Skocz do zawartości
41pp

mjr. Edward Bilik d-ca I/41pp

Rekomendowane odpowiedzi

Witam
Ad 1.Jeżeli będę w okolicy spróbuję odwiedzić
Ad 2i 3 Możliwe,że był ranny i przemieścił się o te 40 km, natknął się na oddziały npla i wtedy poległ. Odnośnie maskowania grobu -w pewnym okresie bezpieczniej było pochować żołnierzy radzieckich niż polskich. Nad Bzurą dochodziło nawet do wypadków zniszczenia cmentarzy pod nadzorem odpowiednich służb.
Odnośnie losów I/41pp- mój dziadek został zmobilizowany do 41pp, najprawdopodobniej właśnie do I/41pp, gdyż znalazł się pod Sulejowem, a nie jak jego brat w Warszawie (czyli II/41pp lub III/41pp). Z opowieści pamiętał,że zostali rozbici w pierwszej walce. Siedzieli w okopach, przeszło niemieckie natarcie, jego sąsiad dostał postrzał w szyję i wykrwawił się w kilka sekund. Następnie nadbiegł oficer bez czapki krzycząc, że są rozbici i ratuj się kto może.
Także batalion poszedł w rozsypkę i nie działał jako zwarta jednostka, a żołnierze błąkali się po okolicznych lasach i na własną rękę przedzierali się w kierunku Wisły.
Mój dziadek wylądował na drugiej stronie Wisły, potem ruszyli w kierunku Modlina, spod Modlina w kierunku południowo wschodnim pod Kleeberga. Pod Kockiem został kontuzjowany od wybuchu bomby (rosyjskiej?). Potem przedzierał się do Rumunii. Na kilkanaście kilometrów przed granicą złapali ich Rosjanie. Oddzielili zdrowych od rannych (ze zdrowych nie spotkał później już nikogo).W nocy spili wartownika i lżej ranni uciekli. I tak przedzierając się nocami dotarł z powrotem do Suwałk.
Takie były losy rozbitych jednostek armii Prusy", kto zginął został na miejscu, kto był ranny trafił do niewoli, kto się uchował z pogromów zagonów pancernych i lotnictwa niemieckiego, nie dostał się do niewoli i nie zdezerterował, uciekał za Wisłę lub błąkał się po lasach nawet do wiosny 1940.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Krew mnie zalewa jak takie rzeczy sie czyta. Jutro ide do IPiMGS i przejrze co jest w teczce 41pp i 29dp. Mozliwe ze znajdzie sie cos co naswietli sprawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ad 3cd
Mógł zablądzić, mógł zostać odcięty od własnego pułku wracając z odprawy i dołączyć do pierwszej napotkanej jednostki.
Wszystko się mogło zdarzyć w nocy,bez map, bez łączności radiowej, przy zatorach drogowych, ludności cywilnej, dywersantach, przemieszanych oddziałach polskich i niemieckich i pod nieudolnym dowództwem gen. Dęba- Biernackiego i nie przejawiającego inicjatywy płk. Oziewicza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Krzysztof mam prośbę, jak cos się trafi o I/41pp ze szczegolnym uwzględnieniem strz. Stanisław Tylenda i 29 pal- kpr Mieczysław Rakowski (celowniczy ckm) to proszę o informacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj
Dzięki za ciekawe info, o tym zapomnianym batalionie, jak by wyjechali z garnizonu później to by zostali BOHATERAMI OBRONY WARSZAWY, a ich imiona zdobiły by ulice Naszej Prześwietnej Stolicy, nie mówiąc już o placu im 41pp./ wszystkich batalionów/ A tak to mogiła w lesie.
I grozi,- zaoranie mogiły żołnierskiej na mocy decyzji administracyjnej urzędników naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Państwa Prawa i Sprawiedliwości.
Czym dłużej myślę to coraz bardziej zaczynam na starość być.....Reasumując za Hitlera i Stalina leżeli w lesie, potem 40-lat pieriedyszki /1956-1996/. A teraz w wolnej Polsce groźba wiritualizacji"
Żołnierski los!!!
PS Znam osobiście relacje trzech świadków Jego kol. prawdopodobnie oficerów rezerwy /słyszałem na własne uszy, było to ok 1954roku uczęszczałem już do szkół/. Zginął na miejscu od wybuchu bomby razem z kapralem Smarkiem i psem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gebhardt, Dzięki za zainteresowanie, ale pragnę Ci zwrócić uwagę, że przydział E. Bilika do I/41pp jest to tylko moja dedukcja poparta jednozdaniową wzmianką w książce M Porwita Obrona Warszawy. Śp Ciocia jako kobieta nie miała głowy do numerów, wspominała tylko bale pułkowe, i jeszcze jedno coś mi się kołysze pod strzechą", że wcześniejsze mp. Bilików to była wielkopolska, może Ci to pomoże??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam
Z tego co wiem w IPiMS w Londynie znajduje się niewiele (5) relacji dotyczących 41 pp, walczących w obronie Warszawy: ppor. Antoniego Popka, por. Józefa Sawickiego, por. Teodora Albrechta oraz mówiące o walkach I batalionu: ppor. Ludwika Kozłowskiego - d-cy plut. 1 komp. ckm i ppor. Karola Pigłosiewicza - of. żywn. pułku.
(Przy okazji mam prośbę do Gebharta o potwierdzenie czy faktycznie są to wszyskie relacje 41pp w zbiorach IPiMS).
Niestety wspomniane relacje są bardzo lakoniczne, a w sprawie okoliczności śmierci mjr. Bilika wnosi nieco tylko relacja ppor. Kozłowskiego, który pisze m.in.:
Dzień 6 i 7.9 przeszedł na drobnych utarczkach z piechota niemiecką - dla nas przyniósł drobne straty. W dn. 8.9 rano o godz. 7.15 zostaliśmy zaskoczeni przez niemiecką piech. zmotoryzowaną i czołgi w lasach Opoczno - Kozienice (silny udział lotnictwa npla) - po przeszło 2 godz. walce z przeważającą siłą zostaliśmy rozbici i od tego dnia nie wiem o losach baonu 41 pp. Wg mojej obserwacji i opinii D-CY BAONU, którego spotkałem w kilka godzin po bitwie - straty były duże - szczególnie w korpusie oficerskim i podoficerskim ...".
Niestety to wszystko w czym mogę pomóc.

Co do opieki, czy na początek ocalenia mogiły mjr Bilika myślę że pomocny może okazać się kontakt z Radą Ochrony Pamięci Walk i Meczeństwa, która zajmuje się m.in. tzw. grobownictwem wojennym.
Z tego co kojarzę (opinie miejscowych: księdza, wójta itp. ..., świadczą tylko o ich ... ) mogiły wojenne podlegają też ochronie prawnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam
Z tego co wiem w IPiMS w Londynie znajduje się niewiele (5) relacji dotyczących 41 pp, walczących w obronie Warszawy: ppor. Antoniego Popka, por. Józefa Sawickiego, por. Teodora Albrechta oraz mówiące o walkach I batalionu: ppor. Ludwika Kozłowskiego - d-cy plut. 1 komp. ckm i ppor. Karola Pigłosiewicza - of. żywn. pułku.
(Przy okazji mam prośbę do Gebharta o potwierdzenie czy faktycznie są to wszyskie relacje 41pp w zbiorach IPiMS).
Niestety wspomniane relacje są bardzo lakoniczne, a w sprawie okoliczności śmierci mjr. Bilika wnosi nieco tylko relacja ppor. Kozłowskiego, który pisze m.in.:
Dzień 6 i 7.9 przeszedł na drobnych utarczkach z piechota niemiecką - dla nas przyniósł drobne straty. W dn. 8.9 rano o godz. 7.15 zostaliśmy zaskoczeni przez niemiecką piech. zmotoryzowaną i czołgi w lasach Opoczno - Kozienice (silny udział lotnictwa npla) - po przeszło 2 godz. walce z przeważającą siłą zostaliśmy rozbici i od tego dnia nie wiem o losach baonu 41 pp. Wg mojej obserwacji i opinii D-CY BAONU, którego spotkałem w kilka godzin po bitwie - straty były duże - szczególnie w korpusie oficerskim i podoficerskim ...".
Niestety to wszystko w czym mogę pomóc.

Co do opieki, czy na początek ocalenia mogiły mjr Bilika myślę że pomocny może okazać się kontakt z Radą Ochrony Pamięci Walk i Meczeństwa, która zajmuje się m.in. tzw. grobownictwem wojennym.
Z tego co kojarzę (opinie miejscowych: księdza, wójta itp. ..., świadczą tylko o ich ... ) mogiły wojenne podlegają też ochronie prawnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bardzo dziękuję za tą informację, pozwala ona zawęzić" datę śmierci już tylko do 30 godzin tzn. 08.09.12:00 do 09.09.18:00
to już coś!!. Może dzięki ludzią dobrej woli z Forum, uda się odtworzyć tą i inne zapomniane historie samotnych" batalionów.
Warto by zdobyć obsadę personalną batalionu, ale podejrzewam że to już niemożliwe, ale nic nie wiadomo!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam
Faktycznie - obsada I/41 pp z września 1939 jest trudna do ustalenia, znany jest natomiast skład kadry z wiosny 1939 r.
d-ca batalionu - mjr Bilik Edward Eugeniusz

d-ca 1 komp. - mjr Roth Edward Józef
d-cy plutonów: por. Leleno Romuald, por. Mackiewicz Tomasz Józef, ppor. Ostrowski Klemens

d-ca 2 komp. - kpt. zadrowski Piotr
d-cy plutnów: ppor. Borysewicz Jan, ppor. Sinecki Władysław Roman

d-ca 3 komp. - por. Szymborski Władysław
d-cy plutonów: ppor. prus stanisław, ppor. Sutkowski Zygmunt

d-ca 1 komp. ckm - kpt. Borek Marcin
d-cy plutonów: por. Borkowski jan, ppor. Suchomski Paweł Piotr.

Prawdopodobnie obsada wrześniowa była dość podobna. Na skład pułku uzupełnili oficerowie rezerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam.
Według książki Ludwika Głowackiego, mjr Billik został śmiertelnie ranny w okolicach Drzewicy, a kilka dni później, zmarł z ran w Rawie Mazowieckiej.Ponieważ Głowacki nie podaje miejsca pochówku majora, a w tym był bardzo skrupulatny, więc major mógł umrzeć w czasie transportu rannych na teren Rzeszy lub z jakiś powodów jego ciało przetransportowano do miejsca pochówku R.M. Sadzę że pierwsza możliwośc jest bardziej prawdopodobna.Żeby nie być gołosłownyym, mogę w poniedziałek podać tytuł książki ( prawdopodobnie Obrona Warszawy i Modlina na tle kampanii wrześniowej 1939 )i odpowiednią stronę, niestety z powodów zawodowych nie mam możliwości zrobić tego wcześniej.
pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za info. Tak pamiętam ale, mogę się mylić pierwszym który przyniósł wiadomość o śmierci i miejscu pochówku był znany pisarz Dobraczyński oficer rez /ale to info. na dziesieć procent, lub przypadkowy zbieg nazwisk /.
batta dzięki za info trochę to komplikuje sprawę, bo dlaczego by go pochowano w lesie razem z kapralem, natomiast o tym że został śmiertelnie ranny to interesująca teoria.
Pozdrawiam ziarnko do ziarnka"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiający jest wysoki stopień D-cy 1 kompanii MAJOR!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do informacji Głowackiego, to oczywiście nie znam źródła z którego korzystał, ale chodzi na pewno o mjr. Edwarda Billika dowódcę I baonu/41 pp, baon ten walczył 8IX w rejonie Drzewicy i tego dnia mjr. Billik został śmiertelnie ranny, coś sobie przypominam że Głowacki podał że zmarł w niemieckim szpitalu w Rawie Mazowieckiej.Nie zawsze też pogłoski o pewnej śmierci danego żołnierza zgadzają z rzeczywistością, np. płk Kosseckiego dowódcę 18DP, uznano początkowo za poległego 12IX pod Andrzejewem, a zmarł w lipcu 1940 r. w Brześciu.Dodam także że na pewno były przypadki transportu ciężko rannych polskich oficerów na teren Rzeszy, przykładowo mrj Żmudziński, smiertelnie ranny 2IX, zmarł w Wiedniu 16IX.
Co do mjr.Rotha, to jak wynika z Rocznika Oficerskiego 1939, to majorowie dość często dowodzili w czasie pokoju kompaniami, a mjr Roth w czasie mobilizacji objął dowództwo batalionu 12DP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze dodam że jeżeli rzeczywiście majora pochowano w lesie to śmierć w czasie transportu rannych, jest bardzo prawdopodobna, po prostu po stwierdzeniu zgonu majora i kaprala pochowano na pierwszym postoju, a sam transport mógł składać się z różnych zołnierzy i byc transportowany nie koniecznie na teren Rzeszy. Taki przypadkowy pochówek jest bardzo prawdopodobny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
batta coś w tym może być że śmiertelnie ranny w bitwie koło Odrzywołu /Ossa/ był transportowany przez Niemców w kierunku południowo-zach. A dalej mogło się stać to co się stało tzn. według Twojej koncepcji. Zobaczymy może coś jeszcze wyjdzie, dopiero jedna doba wątku na forum i już tyle informacji!!!
Dzięki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dodam jeszcze, że za zgodą księdza można przejrzeć księgi parafialne za wrzesień 1939,jesli grób majora jest tak dokładnie opisany, to w księgach powinien być odpowiedni wpis, ewentualnie można próbować odnaleźć coś w gminie, tam mogło się coś zachować.
8IX rejon R.M był już zajęty przez wojska niemiecki więc śmierć majora tego dnia i w tej okolicy od bomby lotniczej mozna raczej wykluczyć.
Natomiast jeżeli major zmarł w tym rejonie, można założyć że został przez kogoś zidentyfikowany przed śmiercią lub po niej, jego grób odpowiednio oznakowany i ktoś poinformował albo okolicznych mieszkańców albo władze cywilne lub kościelne o połozeniu mogiły i danych zmarłego.W zamieszaniu jakie tam na pewno panowało, to raczej tylko Niemcy, mogli tego dokonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Możliwe że major ranny koło Odrzywołu był transportowany do szpitala w Końskich, gdzie w czasie walk w okolicy leżało wielu rannych żołnierzy... Wydaje mi się, że w Opocznie nie było szpitala, w Końskich był najbliższy. Tylko trasa przez Rudę Maleniecką trochę nie pasuje...

Ze swojej strony, gdy będę w okolicy Rusy Malenieckiej zajrzę na cmentarz w Lipie.

pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się to brzmi prawdopodobnie, tylko wiem że jego ekshumacje z lasu przeprowadzał ZBOWiD, po 1956 roku /to jest pewne/. A kościół z uwczesną władzą za bardzo się nie kolegowali" i moze dlatego wikary powiedział mi o tych dwóch żołnierzach radzieckich, przecierz w tamtych realiach komuniści mogli chować tylko komunistów. A napisy na nagrobkach patryiotyczna ludność miejscowa i ksiądz mogli potraktować jako kolejne kłamstwo i prowokację komunistów.
Chyba coś się zaczyna układać !!!???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do koneckiego szpitala przywożono rannych spod Przedborza (5 IX), Fałkowa i Rudy Malenieckiej (z 163 pp rez.)... Jestem na 90% pewien, że ranni z płn./płn.-zach. także byli przywożeni do szpitala w Końskich.
Możliwe, że ranny zmarł w drodze i został pochowany na pierwszym lepszym cmentarzu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się przychylał do koncepcji, że majora znalezionego po walce, przetransportowano do niemieckiego szpitala polowego w Rawie Mazowieckiej. I/41pp walczył z oddziałami 13DPzmot i 1DLek.więc mógł to być szpital dywizyjny. Z nieznanych nam względów transportowano majora w kierunku Kielc ( do szpitala armijnego ? ), po drodze major zmarł i został pochowany wraz ze zmarłym kapralem. Opiekujący sie transportem, po powrocie do swojej jednostki zameldowali o zgonie majora, a szpital wystawił kartę zgonu. I z tąd być może informacja Głowackiego, że zmarł w szpitalu w Rawie. Być może istnieje jeszcze archiwum pozostałe po płk. Głowackim i tam będzie można znaleźć informację w jaki sposób Głowacki wszedł w posiadanie wiadomości o zgonie mjr.Billika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bjar_1 Tak tylko sprawą bazsporną jest że do 1956r leżał w lesie, nie został pochowany na cmentarzu !!
Zdaję sobie w pełni sprawę że wątek który zapodałem" na forum jest wyjątkowo trudny i zawikłany między innymi z uwagi na specyfikę działań Armii Prusy a w szczególności genialnego taktyka na szczeblu d-cy drużyny, lub co najwyżej karabinowego CKM gen Dęba"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzieki, Ksklodo wyreczyl mnie zasadniczo. 5 relacji 'sounds about right' ale w nastepny tydzien sprawdze dokladnie (szukalem tylko relacji ktore mogly rzucic swiatlo na obecny temat). Masz racje ze w teczce jest tylko jedna relacja z I/41pp, wspomnianego Kozlowskiego, i podana cytata to wszytko co pisze o wypadkach 8 IX. Na wszelki wypadek zrobilem ksero relacji, jezeli komus potrzebna do szczescia to podajcie adres pocztowy (nie e-mail) na priva.

Znalazlem potwierdzajaca wypadki relacje por. Jozefa Chomiuka, oficera operacyjnego 29DP:

O godzinie 12.30 (8 IX. KSG)przyjechal (do lasu przy wsi Dobra Wola. KSG) dca 41pp pplk Wydarko i podal ze 41pp wyruszyl w dniu wczorajszym z 3-godzinnym opoznieniem gdyz szukal, a potem czekal na baon mjr Toronia, ktory sie zgubil, i nie mogl wyruszyc na czas. Ten dwukrotny dowod niedolestwa, zakrawajacego na zla wole, spowodowal rozbicie I/41pp ktory z rana dnia 8. IX. zostal przychwycony przez lotnictwo i bron pancerna na pncy zach. od Drzewnicy. Baon wraz z 2 bat. art. schronil sie w kilkuhektarowym lasku gdzie otoczony, ostrzeliwany przez art. ciezka i bombardowany bronil sie dzielnie. Konca walki nie znam, gdyz nastepujace po tym wypadki stanely temu na przeszkodzie."

Warto bedzie zobaczyc co na temat obsady w 1939 ustalono w 'Piechocie'. Zrobie to za tydzien. To moze wskazac czy sa jeszce jakies inne relacje (np w teczce Obrona Warszawy) ktore cos wiecej pomoga.

Te relacje na moj gust wskazuja ze jezeli faktycznie mjr Bilik byl dca 1 baonu to nie zostal hors de combat podczas porannego boju. Wskazuje na to to rozmawial z nim ppor Kozlowski juz po bitwie i to ze byl pochowany w lesie a nie na cmentrzu czy cmentarzyku. Nieco ciekawe dlaczego Kozlowski z plutonem cm na taczankach i grupa okolo 40 szeregowych z roznych komp. I/41 pp" nie przylaczyl wtedy do dcy (lub jak kto woli, dca nie przejal komendy) lecz maszerowal dalej sam do przeprawy przez Wisle.

Tak czy inaczej wydaje mie sie za prawdopodbne ze rano baon zostal rozbity i w kilka godzin po bitwie mjr zyl i z mala grupka przedzieral sie przez pierscien npla. Podczas tego przemarszu lub na odpoczynku zginal od bomby lotniczej.

Pozdrawiam
Krzysztof

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gebhardt
Wysłałem Ci swój adres Grzegorz W. 42-200
Ale mam pytania:
Major Toroń z tego co napisałeś nie był Blucherem, ale raczej popełnił ratnią felonię"
Pytanie: czy był d-cą IIIbat. 76pp
czy bat. zbiorczego 86pp??
I jeszcze jedno, wiem że w tym rejonie przebywał płk Szalewicz p.o d-cy 13DP, który w oflagu pisał pamiętniki, może to jest jakaś droga do żródła. Ciekawe, co jest w archiwach CAW i ZBOWiD. mnie się nie udało tam dotrzeć /kasa/ i odległość.
Zapomniałem dodać po oczyszczeniu grobu u podnóża przerdzewiałego krzyża była przynitowana odznaka pułkowa 41pp.
Ale to nic nie znaczy o faktycznej, wojennej /mobilizacyjnej/ przynależności pułkowej.
I jeszcze jedno kto dowodził pod Drzewicą czy płk Wyderko, czy Bilik, czy Pan Bóg. Złośliwość niezamierzona, przepraszam, /prywatnie skłaniam się do tej trzeciej opcji/
I jeszcze jedno rozumiem że w m. Dobra Wola mieściło się d-ctwo 29DP, czy się mylę??
Dziękuję Wszystkim którzy zainteresowali się tym wątkiem i wnieśli wiele cennych informacji
Grzegorz.W

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z relacji Chomiuka wynika ze Kw Gl 29 DP wyjechala (z Odrzywolu) do lasu przy wsi Dobra Wola rano 8 IX. Ok godz 14.00 popelnil samobojstwo mjr Staczynski, oficer sztabu AD. W kilka minut pozniej mp zostalo otoczone przez Niemcow i w walce ogniowej zostal ranny w szyje i bok dca dywizji, plk Oziewicz (sic). Chomiuk go wywiozl samochodem wiec co dalej, bede musial sprawdzic w innych relacjach.

Sadze ze ostatnim bojem I/III dowodzil dca baonu (Bilik jezeli nim faktycznie byl). Dca pulku, pplk Wydarko meldowal w mp Kw Gl dywizji o 12.30 ze jego pulk jest spozniony etc. Jezeli dac wiare Kozlowskiemu to juz wtedy bylo po wszystkim i jezeli Wydarko byl przy tej walce obecny to Chomiuk nie pisalby ze konca walki nie zna.

Na reszte pytan, powinienem znalezc odpowiedzi ale dopiero wyrobie sie za tydzien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie