Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

simon07

Kopacz vs Kopacz - K.O.

Recommended Posts

Witam, coraz częściej odnoszę wrażenie, że prawo i przepisy są mniejszymi wrogami kopaczy niż inni kopacze... Smutne to, ale prawdziwe... Temat wałkowany na forum 1000000 razy - niezakopane dołki - świadectwo tego, że są wśród nas osoby niepoważne. Rozkopywanie grobów... no comment... Zawiść, zazdrość, konfidencja.... Donos za donosem, przeszukania... Jak trafi się fant lepszy od mauzerowskiej łuski - oskarżenia z cyklu - ile dałeś na allegro. Podejrzenia o zakopywanie fantów po to, aby je publicznie wykopać... Jak w przypadku the_tuna - oskarżenia, że blaszka na foto jest sprzed roku... Jak w moim, że bagnecik na kole kupiłem... Ludzie zastanówcie się - albo tworzymy elitę, dzielimy się wiedzą, wspomagamy i pomagamy sobie - albo coś jest w tym nie tak... Jak zaczynałem kopać dobre kilka lat temu, pod koniec 90 lat było inaczej - nie było takiego ciśnienia na skarby"... Ot, kopało się, w miarę możliwości identyfikowało, wymieniało... Teraz wielu kopaczy ogarnęła gorączka złota. Nakopać za wszelką cenę. Sprzedać na necie - najchętniej za euro i do Niemiec... Podpierniczyć znajomego do miejscowej komendy, że tony trotylu pod stołem trzyma... Wykopać dół 2 na 2 i go po prostu zostawić - usprawiedliwienie: bo tylko złom w dole znalazłem....

Nie piszę tego, bo mam doła czy coś... Taka jest rzeczywistość - chcemy czy nie... Stada niedzielnych kopaczy-sprzedawaczy... Doły przeciwczolgowe... Znajomości w miejscowym Gestapo...

Takie moje smętne rozważania o wartościach... Sory - może zepsułem Wam humor - a tydzień się dopiero zaczyna... ale to od dłuższego czasu mnie gryzło... Wszystko jest dla ludzi - ale najpierw człowiek - potem fant. Szacunek i wspólpraca.... Kultura... Jeden z niedzielnych zagiął mnie ostatnio tekstem pt.: co ty wiesz o kopaniu, jak łusek nakopałeś tylko, a te fanty co masz to na 100% z allegro..." No i co byście powiedzieli...? Ja w tym momencie z uśmiechem na twarzy skończyłem rozmowę... Boże, czy tu się liczy tylko to, że ktoś znajdzie Bursztynową Komnatę...? Ja kopię dla kopania, chodzenia po lesie, rozrysowywaniu na sztabówce linii umocnień, okopów, siedzenia w archiwach i bibliotekach, poznawania tego, co za 100 lat będzie zapomniane... Fanty - rzecz miła... Nawet bardzo... Czy bardziej wartościowa niż godziny spędzone na poszukiwaniach?

Tajemnica przestaje intrygować, gdy zostaje odkryta... Warto pomyśleć - chociaż czasami...

Ale się rozpisałem...

Na koniec cytat z pewnego pięknego filmu...

...a miało być tak pięknie...."

Na zdrowie - koleżanki i koledzy.


Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co się stało? Nie macie zdania na ten temat - czy małe wyrzuty sumienia?

Co Wy na to?

Share this post


Link to post
Share on other sites
To brudna rzeczywistość. Brudy łątwiej się wypatrzy jak wspomaganie wśród swoich. Porobiłe się kręgi ludzi, którzy traktuja się nawzajem jak konkurencja. Dlatego w zasadzie wolę połazić sobie sam po lasach, po ruinach, piwnicach pod ruinami.... i nie chwalić się znaleziskami choćby to była łuska:) Prezentowac jedynie to czego się nie zna i potrzebna identyfikacja. To tyle. elpas

Share this post


Link to post
Share on other sites
Simon, ja myślę, że najważniejsze w tym wszystkim są dwie rzeczy: Ty i Twoja pasja. Resztę stanowią inne zjawiska, do których trzeba złapać sobie dystans. Ja chodzę z wykrywaczem niewiele dłużej od Ciebie, bo od początku lat 90-tych i poobserwowałem sobie różne zjawiska, niejednokrotnie przykre, czy wręcz dla mnie wstrętne. So be it. Psy szczekają - karawana idzie dalej, niejedną jeszcze paranoję przyjdzie nam przeżyć robiąc swoje itp. Olej te wszystkie dołki (psychiczne i fizyczne). Rób to co lubisz.
Darz Dół Simon!
PS. Uważaj, podczas upałów piwo (w pewnych okolicznościach) może przyczynić się do złego nastroju ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzisz Feeder, dzięki za słowa otuchy, ale to chyba dotyczy nas wszystkich. Jesteśmy jakimś tam społeczeństwem", a raczej społecznością... Wszędzie są czarne owce... Po prostu wkur.. mnie któreś z koleii przeszukanie -z zerem rezultatów typu rozrywki itd. Ale co jest najbardziej przykre - policjant z uśmiechem na ustach i ironią mówi, kto mnie sprzedaje... No i weź.... Jadę do kolegi z innego miasta - słyszę, że tyle to a tyle kupiłem na allegro... Bo inny mój znajomy tak mu powiedział... Zakopałem, żeby potem odkopać... Bo niespotykanego coś grzebnąłem... Paranoja. Elpas ma rację. Trzeba być tajniakiem, ale jaki jest wtedy sens kopania - nie powiększy się nasza wiedza jeśli się zamkniemy w swoich domach i będziemy wszystko kisić... Coś jest nie tak... K...wa - to jest chore...

Zazdroszczę dla the_Tuna - byłem u nich - jeden dzień kopaliśmy - było bosko.
Zaprosili mnie na swoją dobrą miejscówkę. Mogli zabrać gdziekolwiek... U nas to nie do wyobrażenia... Jak ktoś wyrepietoszy miejscówkę - wtedy inni się o niej dowiedzą z adnotacją ile to kolo tam nakopał....

Chyba czas znaleźć sobie inne hobby... Choć żal...

Darz dół Panie i Panowie.

Następne moje kopanko - w samotności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
takich poszukiwaczy" łatwo poznać, przynajmniej tu na forum, podstawowe ich pytanie to co to jest? i ile to jest warte?" a uzyskana wiedza jest potrzebna po to by odpowiednio opisać przedmiot wystawiany na allegro. czasami działają wspólnie tzn. pomagają sobie w aukcjach, podbijają ceny. jedeny co naprawdę kolekconują to portrety królów polskich, te na banknotach. oszczędzają na pieniądzach bo nie kupują książek aby pogłębić wiedzę, oszczędzają czas bo nie grzebią w necie, bibliotekach i archiwach. prościej jest iść na łatwiznę i zapytać na forum

Share this post


Link to post
Share on other sites
A mnie sie dziwia ze chodze najczesciej sam... Prawdziwych poszukiwaczy jest na forum tylu co palcy u stolarza emeryta:/ Podejscie do poszukiwania typu o wykrywka musi sie zwrocic" lub ile to moze kosztowac" sprzetowcy teoretycy z oksyda/farba na saperce a sprobuj zwrocic komus uwage to dowiesz sie wielu nowych rzeczy o sobie:/ Najlepszym przykladem solidarnosci srodowiska poszukiwaczy jest proba stworzenia kodeksu poszukiwacza przez Mariusza, sukces na calej lini - chyba 16 glosow w sondzie:(
Zalamuje mnie to czasami.
Pozdrawiam poszukiwaczy
Piorek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam bardzo ale jak nie wiem co to jest za przedmiot to pytam.A przez kilka lat szwędania po ziemi z wykrywką to tylko jeden przedmiot sprzedałem.Jakoś żal mnie łapie i to wielki pozbywać się fanta .A jak sprzedawałem hałerek to do dziś dzień o nim nie mogę zapomnieć.Szkoda.Nie wiem czemu tak jest ,może dlatego że czuje do tego i do tamtych czasów duży sentyment?
A co do poszukiwań to uwielbiam chodzić sam po lesie albo w duecie ze starym kompanem.
pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Simon07 zgadzam się z tobą.
Cała zabawa polega na tym ,jak w powiedzeniu:
Nie chodzi o to by złapać króliczka,ale żeby go gonić" :D
A Polacy to wredny naród i zawsze sobie nóz w plecy wbijał,dlatego jest jak jest :(((
pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
osobiscie jezdze tylko z jednym kumplem.
z reszta towarzystwa z tego klimatu spotykam sie tylko na piwku i wydaje mi sie ze dla mnie jest to najlepsze wyjscie.
pozdro:)
ps.
a co do okreslenia niedzielny kopacz to sorry ale wlasnie mi pasuje tylko w niedzielr.reszte czasu to koncerty,alk,dzieki czemu mam kase i ewentualnie studia jak znajdzie sie czas hehe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!

Nie wrzucałbym wszystkich negatywnych zjawisk do jednego worka.. To że ktoś Cię podkabluje albo że inny burak nie zasypie po sobie doła to jedno a to że ktoś ma ochotę sprzedawać swoje znaleziska to zupełnie co innego. Jeśli Ciebie kręcą badania w bibliotekach i szukanie dla szukania to spoko ale to Twoja sprawa i Twój wybór, nie odbieraj wyboru innym.. To że mamy chore prawo które niemalże zabrania poszukiwań jest smutne ale to nie oznacza że kolekcjoner nie ma prawa sprzedawać i handlować swoimi rzeczami. Jeśli ktoś oprócz dreszczyka poszukiwań cierpi także na gorączkę złota" to nie tylko nie ma w tym nic dziwnego ale jest to najbardziej naturalne zjawisko. W końcu część z nas uważa się za poszukiwaczy skarbów a nie guzików, łusek czy innych hobbistycznych ciekawostek:)

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
VanWorden.Szkoda się zdzierać - wiesz mi...Podobny temat był nie tak dawno...Pozdrawiam i podzielam twoją opinię...

Share this post


Link to post
Share on other sites
VanWorden ma rację można lubić historię i zbierać wszystko co się znajdzie i nic nie sprzedawać, można zbierać konkretne przedmioty, a zbędne znaleziska sprzedawać nie zawsze i od razu za granicę nie każdy znajdzie wszystko i by uzupełnić kolekcję kupuje fanty. Ja część znalezisk sprzedałem ( nie zbieram wszystkiego ) i cieszyło mnie jak jeden z Kolegów przy zakupie innego fancika po jakimś dłuższym czasie powiedział że pagon generalski zajmuje nadal jego honorowe mejsce w kolekcji. A co do dołków to już jest inna bajka, w większości wypadków wystarczy przejechać nogą i już po sprawie. Jeszcze mam jedno ale do tych co kopią na obsianych polach to już jest totalne przegięcie:((( tym bardziej jak sami mają gospodarkę i nie szanują pracy innych . Podsumowując najlepiej na chandrę zjeść coś słodkiego i pojechać samemu na wykopki:))) w celu totalnego odprężenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To nie chandra - to znak, że trzeba zejść do podziemia. Nie żałuje nikomu sprzedawania i kupowania. Boli mnie tylko w wiekszosci przypadkow brak wspoldzialania i solidarnosci. Ale co tam. Kopac, kopac. Darz dol.

No i wyszlo na to, ze w tym kraju nie tylko nie mozna kopac ale i ponarzekac troszku :)

Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panowie niestety chamy i dziady są wśród nas.Ja jak miałem jeszcze jakiś czas temu jabla to spotkałęm się z kilkoma przypadkami w lesie gdy od przygodnie spotkanego kopacza usłyszałem eeeee tam panie to gówno tym sie nic nie da znaleźć" i tym podobne teksty.Bardzo się wtedy wkur... Bo nie o to chodzi o to jaki kto ma wykrywacz tylko chodzi o człowieka.I zawsze uważałem że poszukiwania to po pierwsze dobre miejsce i wiedza po drugie trochę szczęścia a dopiero po trzecie wykrywacz.A co do ludzi którzy dołów nie zakopują czy rozkopują groby to powiem to co inni: najlepiej skopać d..... i to tak mocno by facet wracał do domu w podskokach.

pzdr
Sanshin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do tego jaki kto ma wykrywacz, to powiem tak nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi mózgu:)))) i intuicji poszukiwawczej. Ja najlepsze fanty w swojej kilkunastoletniej będzie ok. 16 lat kopnąłem na czuja zaczynałem od śmietników:))) poniemieckich z saperką w ręku to były czasy:))) Do dziś dnia kopię często zostawiając wykrykę w domu nie ma jak przerzucić parę metrów sześciennych ziemi:))) A do wszystkich których dopada wkur... na różne aspekty naszej społeczności dać sobie wtedy na luz i powiedzieć że na kopaniu życie się nie kończy, co do wykrywek jakie mamy trzeba się cieszyć z tego co się ma, a ne prześcigać się w modelach bo wielkie może być nasze ździwienie jak kolega z tanią polską wykrywką da nam popalić na wspólnych ławach:)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziś potwierdziły się słowa k-szeli: kolo jabelkiem kopnal mg 34 i 3 skrzynki ammo. Na przekopanej ziemi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
witam.
moje zdanie nt. sprzedawania na allegro: sam niedawno wystawilem monetke o ktorej malo wiedzialem, dzieki allegro juz wiem co to bylo bo znalazl sie jakis zyczliwy ktory pomogl zidentyfikowac ja, cene dalem zaporowa bo chcialem sie dowiedziec jak cenna jest, nie mam zamiaru sprzedawac fantow, chyba ze mi sie dubluja. do najmniejszej luski ktora mam , mam sentyment, ciesze sie nawet kiedy zjezdzam z kopania z 1 luska caly klejacy od potu. moje miejscowki sa znane w okolicy, mam tylko nadzieje ze nikt ich nie sprzeda frajerom ktorzy wyczesza do cna. dolki staram sie zakopywac, poki co znalazlem kolege z brzegu ktory nie wk.... sie na mnie nawet kiedy zawiodl moj informator.zapowiada sie kolejny kontakt oferujacy pomoc nic nie majac w zamian.
sumujac: panowie w towarzystwie jest zle, ale zawsze moze byc gorzej, badzmy zadowoleni z tego co nam ziemia daje, a na skurwieli lejmy sikiem parabolicznym, zycie predzej czy pozniej da im u dupe!!!
niech was sygnal prowadzi. nawet z jabla!! czy innego wynalazku. ryby tez da sie zlowic kijem leszczynowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakkolwiek simon07 masz duzo racji tak absolutnie nie moge się zgodzić aby z góry jako złe uznac sprzedawanie fantów !! Sam troche sprzedaje i raczej tylko wykopane przez siebie fanty i co to znaczy że, jestem niepowarzny ?? że, jestem iedzielnym" poszukiwaczem ?? poszukiwania to moje wielkie zyciowe hobby a to że czasami się coś sprzeda według mnie to tylko lepiej, co jest złego w podejsciu że wykrywka musi sie zwrócić ??!! nie każdego stać na zakup sprzętu jak juz usciułasz albo porzyczysz to miło jest potem jak cos ci wraca do kieszeni... sorki nie bede się rozpisywał bo własnie wybieram się do lasu, (dziś niedziela !!) jeśli źle zrozumiałem niektóre z zarzutów to sorki ale byłem wczoraj na imprezie i jeszcze do siebie nie doszedłem :D
pozdro dla wszystkich

Share this post


Link to post
Share on other sites
kudłaty - bez urazy nie miałem na myśli ogólnie sprzedarzy dubli czy tym podobnych tematów. Miałem na myśli RYCIE nie kopanie - nie dla frajdy, nie dla wiadomości - ale tylko i wyłącznie RYCIE dla kasy - nie zakopane jamy, rozrywki na wierzchu, zapodawanko na gestapo itp. Sorki za może zawiłe pisanko w pierwszym poscie ale wkur...ny byłem na maxa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to nie było zbyt miłe (szczegulnie po tym co pisałeś)
. chyba żę źle to zrozumiałem:/

pzdr dla wszystkich dobrych i złych ale dla tych złych troche mniej:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pewnie, że mnie źle zrozumiałeś - po prostu przejąłem się tym, że tak późno siedzimy na naszych ukochanych odkrywcowych stronach - moja żona mówi, że na zdrowie to nie wyjdzie... :D

Pozdro - nie obrażaj się ...

A tak na marginesie - trafiłem dziś w lesie na kolejnych niedorobów z plecakiem rozrywek... Cóż szybko się oddaliłem..... Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information