Na taki tekst się natknąłem, myślę że niezła analiza.....
"A teraz coś z tzw. wielkiej polityki. Jedna rzecz, którą chyba trzeba wyprostować. Często słyszę i czytam różne głosy eksperckie typu: Amerykanie muszą zająć Grenlandię, bo inaczej zajmą ją Rosjanie lub Chińczycy. Pozwólcie, że pominę sprawę tak fundamentalną jak to, że o Grenlandii powinni decydować Grenlandczycy i nikt inny.
Wróćmy do tych Amerykanów zajmujących Grenlandię, żeby zapewnić bezpieczeństwo światowe na północy, bo ci Duńczycy to mają tam tylko jakieś psie zaprzęgi (ha ha ha).
Prawda jest taka, co nie jest żadną tajemnicą w polarnym środowisku, że Amerykanie są zupełnie niegotowi do działań w warunkach polarnych. Gdyby doszło do jakieś arktycznej awantury z udziałem Rosji i Chin, to akurat USA może być jednym ze słabszych ogniw na północy. Dotychczas byli nastawieni na działania na Bliskim Wschodzie, a to jednak co innego. Spójrzmy zresztą na fakty.
USA ma do dyspozycji 2, słownie dwa lodołamacze, z czego jeden bardzo stary. Dla porównania Rosja chyba 40 z czego 8 atomowych, Kanada 19.
Stacjonująca na Alasce 11 dywizja powietrzno-desantowa tzw Arctic Angels została reaktywowana dopiero 2022 roku i ciągle ma kłopoty sprzętowe – niektóre pojazdy słabo im jeżdżą w śniegu, musi się intensywnie szkolić. Te wyśmiewane przez Trumpa psie zaprzęgi to tzw. Sirius Patrol, elitarne duńskie jednostki działające nieprzerwanie od 1941. Te chłopaki potrafią przetrwać w najbardziej ekstremalnych regionach Arktyki, bo na północnej Grenlandii. Potrafią pokonywać tysiące kilometrów i walczyć bez wsparcia z zewnątrz myślę, że miesiącami. Oni bez mrugnięcia okiem upolują i zjedzą fokę na surowo i nakarmią swoje psy. Zakopią się w śniegu, pojawia się nagle i znikną. Amerykanie mogliby się od nich tylko uczyć. Zresztą każdy kto rozumie Arktykę wie, że nie ma nic lepszego od psiego zaprzęgu. Pomimo całego technologicznego rozwoju nie ma nic bardziej niezawodnego niż sanie plus psy. Kpiny Trumpa pokazuje tylko, że chłop nic nie klei. Grenlandia to nie Wenezuela!
Prawda jest taka, że bez Kanady i nordyckich sojuszników takich jak Dania, Szwecja, Norwegia i Finlandia USA sobie w Arktyce nie poradzi. Tylko ten sojusz plus oczywiście to, że Ukraińcy zmielili część rosyjskich oddziałów polarnych gwarantuje pokój na północy. Komu służy rozbijanie tego sojuszu za pomocą awantury o Grenlandię? To chyba też jasne."