Dawno, dawno temu wezwano mnie na ćwiczenia rezerwy z wyjazdem do Nowej Dęby, w aptece kupiłem sobie płyn na komary jako że pora letnia była a miejscówkę znałem bo już tam byłem dotkliwie pogryziony .Po przyjeździe i zainstalowaniu Izby Chorych z wieczora zaczęły się pielgrzymki pogryzionych przez stada komarów. Z litości popsikałem kilku bo strasznie jęczeli, w końcu lekarz mówi "to twój prywatny płyn, kasuj po piwie za psikanie", od tej chwili na brak piwa nnie narzekałem. Panko było bardzo skutecznym środkiem, ciekawe czy jest jeszcze w sprzedaży?