Jump to content

Czlowieksniegu

Moderators
  • Content Count

    21009
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czlowieksniegu

  1. To, akurat, jest z manewrów NATO... Choć może i U.Warszawski i wizyta z Kuby lub innej Angoli...
  2. A mi się wydaje, że ktoś się myli... To są bardzo oryginalne i jedyne w swoim rodzaju mundury...
  3. Boer (707 / 10) 2013-12-05 23:06:21 Leoś, to produkcja naszych odwiecznych przyjaciół zza Odry i Nysy... Dla Szkodnika jestem dawcą tylko połowy materiału genetycznego...
  4. Masz, przy okazji kolejnego ochotnika... PS Na plus mu zapisz, że... mało miejsca zajmuje...
  5. Musi być stare, skoro ma koszernie odtwarzać... Walcząc samodzielnie ze Szkodnikami, staram się pomóc :-)
  6. Czyli zostaje ylko" bitwa pancerna... Dla naszych odwiecznych przyjaciół zza Odry- sprzęt na załączonym obrazku.
  7. Okejos- a gdyby tak, strzelać do tych co biegają, to może brak pięciu ( np ) ludzi z obsługi, ukryła by prędkość tych, do których się celuje? Im szybciej strzelasz, tym szybciej biegają- takie złudzenie optyczne, że ich więcej jest, bo cały czas biegiem?
  8. Leoś- 2013-12-02 16:59:22 Poprawność polityczna, poprawnością polityczną, ale ja bym nie chciał... Za wysokie dla mnie progi a i nie ogolony łażę, tak że dyskomfort obustronny...
  9. Wrak amerykańskiego bombowca Douglas A-20 to istna kopalnia skarbów. Przekonali się o tym gdańscy archeolodzy, którzy podczas prac przy wraku wydobyli z niego ok. 50 różnych zabytków". Są wśród nich magazynki do karabinów, a nawet czarny pasek od zegarka. Samolot wciąż leży na dnie Bałtyku. Wrak próbowano wydobyć tydzień temu, przeszkodziła w tym jednak martwa fala". Drugą próbę wydobycia zapowiedziano na przełomie maja i czerwca 2014 r. Prace przy wraku samolotu trwały blisko dwa tygodnie. Podczas nich nurkowie wydobyli na powierzchnię m.in. magazynki do karabinów maszynowych kaliber 15 mm, fragment oprzyrządowania tlenowego pilota, wskaźniki lotnicze oraz zestaw manometrów z rosyjskimi napisami zakryto-odkryto. To ostatnie potwierdza wcześniejsze przypuszczenia, że odnaleziony w Bałtyku bombowiec, był używany przez lotnictwo sowieckie. Z rzeczy osobistych odnaleziono czarny pasek od zegarka. Większość rzeczy wciąż trzymana jest w wodzie, by nie zardzewiały i nie rozpadły się. Iwona Pomian, kierownik Działu Badań Podwodnych Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku podkreśla, że gdy archeolodzy zaczęli odkopywać wrak, byli zdziwieni, że nikt go wcześniej nie znał. - Na dole nie było pickerów (rodzaj przynęty na ryby - red.), nie było żadnego śladu po wędkarzach - mówiła we wtorek dziennikarzom. Wrak wciąż na dnie Bałtyku Do pierwszego nieudanego wydobycia z Bałtyku amerykańskiego bombowca doszło w ubiegłym tygodniu. Wyposażony w dźwig statek Instytutu Morskiego w Gdańsku nie był w stanie utrzymać stabilnej pozycji z powodu tzw. martwej fali na morzu. Pomian zapowiedziała we wtorek, że kolejna próba wyciągnięcia wraku z wody odbędzie pod koniec maja lub na początku czerwca 2014 r. Zarówno wrak, jak i wydobyte z niego zabytki, będą przekazane Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Zachowany w dobrym stanie Jak zauważyła Pomian, wydobycie wraku bombowca nie było głównym celem akcji. - Wydobycie samolotu miało być zwieńczeniem prac. Głównym celem było przeprowadzenie bezpośredniego, podwodnego rekonesansu, rozpoznania stanu zachowania tego wraka, gdyż do tej pory dysponowaliśmy wyłącznie materiałami wykonanymi z pojazdu Morskiego Instytutu Morskiego - tłumaczyła. Zaznaczyła jednocześnie, że wrak samolotu jest dobrze zachowany. - Nie posiada wprawdzie przedniego stanowiska strzelca i części ogonowej, ale ma praktycznie całe skrzydła. Są też dwa silniki, zachowało się również w dużym stopniu wyposażenie kabiny pilota - wyjaśniła Pomian. Wydobycie samolotu miało być zwieńczeniem prac. Głównym celem było przeprowadzenie bezpośredniego, podwodnego rekonesansu, rozpoznania stanu zachowania tego wraka, gdyż do tej pory dysponowaliśmy wyłącznie materiałami wykonanymi z pojazdu Morskiego Instytutu Morskiego. - Samolot zrzucił prawdopodobnie bombę, w komorze bombowej nie znaleźliśmy żadnych ładunków. Można przypuszczać, że klapy komory bombowej były otwarte i zostały urwane, kiedy osiadł na dnie morza - dodała. Lekki bombowiec z czasów II wojny światowej Bombowiec leży na głębokości 15 metrów, ok. czterech kilometrów od Rozewia. Na maszynę natrafił na początku lipca podczas prac pomiarowych Instytut Morski w Gdańsku. Lekki bombowiec Douglas A-20 jest unikalnym zabytkiem w skali światowej. Łącznie zbudowano 7478 sztuk tych samolotów, ale na świecie zachowało się ich do dziś jedynie 11, w tym trzy w Europie: dwa w Wielkiej Brytanii i jeden w Moskwie. Lekki bombowiec Douglas A-20, produkcji Douglas Aircraft Company, był w początkowej fazie II wojny światowej podstawowym bombowcem armii USA, zamawianym także przez siły zbrojne Wielkiej Brytanii oraz Francji. W 1942 r. został zastąpiony przez nowsze konstrukcje. Od 1942 r. był wykorzystywany także przez lotnictwo sowieckie. Rosjanie otrzymali od Amerykanów ponad 2,7 tys. sztuk tego samolotu. I to właśnie najprawdopodobniej bombowiec używany przez Armię Czerwoną spoczywa na dnie Bałtyku. Przedsięwzięcie wydobycia wraku bombowca z dna Bałtyku jest finansowane głównie z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. http://www.tvn24.pl/pomorze,42/skarby-we-wraku-amerykanskiego-bombowca,367191.html
  10. Niedźwiedź Wojtek był maskotką armii gen. Andersa. Teraz część sopocian chce go uhonorować. I zbierają pieniądze na pomnik, który miałby stanąć w okolicach Monciaka. Nie wszystkim ten pomysł przypadł do gustu. - Ten miś nie miał nic wspólnego z Sopotem - wytykają mieszkańcy. W 1942 r. polscy żołnierze za parę puszek konserw odkupili w Iranie trzymiesięcznego niedźwiadka brunatnego od napotkanego chłopca. Misia nazwano Wojtek i oficjalnie wciągnięto na stan ewidencyjny 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Zwierzę otrzymało książeczkę wojskową, stopień szeregowego (później awansowano go na kaprala) oraz żołd w postaci pożywienia. Wojtek razem z Polakami przeszedł cały szlak bojowy od Iranu, Iraku, przez Syrię, Palestynę i Egipt - aż do Włoch. Brał udział w bitwie pod Monte Cassino, gdzie ponoć pomagał transportować ciężkie skrzynie z amunicją. Po wojnie został przetransportowany do Wielkiej Brytanii, skąd przewieziono go do edynburskiego zoo, gdzie przebywał aż do śmierci w 1963 r. Pomnik Misia stanie w Sopocie? Pierwszy w Polsce pomnik Wojtka stanął we wrześniu tego roku w Szymbarku. Figurę odsłonięto podczas obchodów Światowego Dnia Sybiraka. Niezwykłego misia chciałaby uhonorować u siebie także część mieszkańców Sopotu. W tym celu powołali do życia Fundację Na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka w Sopocie. Pomnik miałby stanąć w okolicach Małego Monciaka. Pomysłodawcy projektu chcą, by został odsłonięty w 70. rocznicę bitwy o Monte Cassino, która przypada w maju przyszłego roku. - Mimo że pracuję jako międzynarodowy przewodnik turystyczny i żywo interesuje się historią II wojny światowej, nigdy przedtem nie słyszałam o tym niezwykłym niedźwiedziu. Zafascynowana postacią Wojtka postanowiłam dołożyć wszelkich starań, aby rozsławić jego imię. I tak powstał pomysł stworzenia w Sopocie pomnika misia żołnierza - wyjaśnia Ewa Rakowska-Eggar, założycielka fundacji. Dlaczego akurat Sopot? - Bo przecież tutaj mamy najsłynniejszy deptak nazwany imieniem Bohaterów Monte Cassino, tutaj przyjeżdżają tłumy turystów z kraju i zagranicy; tutaj będąc na wakacjach, ludzie mają czas przystanąć zaintrygowani niedźwiedziem dźwigającym pocisk, dotknąć go, zrobić zdjęcie, opowiedzieć dzieciom i gościom jego niezwykłą historię - wyjaśniają pomysłodawcy. Mieszkańcy podzieleni Misia ma wyrzeźbić Wojciech Gryniewicz, autor m.in. Ławeczki Tuwima" i fontanny płaskorzeźby poświęconej Agnieszce Osieckiej Kochankowie z ulicy Kamiennej". Pomnik przedstawiający Wojtka trzymającego w łapach ogromny pocisk ma kosztować ok. 200 tys. zł. Część pieniędzy wyłożą pomysłodawcy, reszta ma pochodzić z publicznych zbiórek. Nie wszyscy jednak są przekonani co do tego pomysłu. - Monciak to nie jest dobre miejsce na tego typu pomnik - ocenia pani Oliwia, studentka UG mieszkająca w Sopocie. - Poza tym z tego co wiem ten miś nie miał nic wspólnego z Sopotem. - To fanaberia. Choć do samego misia nic nie mam, to jednak uważam, że naprawdę mamy już w Sopocie tak dużo pomników, że wystarczy - mówi z kolei sopocianin Jerzy Wojtkowski. Są też jednak i tacy, którzy chcieliby Wojtka w Sopocie. - To bardzo pozytywny bohater, a jednak niewiele osób o nim pamięta - mówi pan Kazimierz Rachoń z Sopotu. - Przecież w Krakowie jest pomnik wiernego psa Dżoka, dlaczego w Sopocie nie mógłby stanąć Wojtek? A co na to władze Sopotu? - Postawienie nowego pomnika to zawsze bardzo ważne wydarzenie w mieście. Rada Miasta Sopotu, w której kompetencjach są takie decyzje, powinna bardzo wnikliwie przeanalizować tę sytuację, szczególnie, że ostatnio pomnik Misia Wojtka stanął w Szymbarku. Ten zaproponowany w Sopocie, według inicjatorów, miałby być niemal identyczny - mówi prezydent Sopotu Jacek Karnowski. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14698262,Nietypowy_pomnik_ma_stanac_w_Sopocie__Mis_Wojtek_budzi.html?lokale=wroclaw#BoxWiadTxt
  11. Sobie dziś parę Osprey'ów" z interesujących mnie działań kupiłem... Po 4,99 zł/szt i się zastanawiam- czy oryginalna cena była zbyt wysoka, czy aż takie małe zainteresowanie? W zasadzie mogłem całą Wojnę na Pacyfiku" skompletować i spory kawałek Frontu Zachodniego...
  12. POGRZEB wg wszelkich informacji odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 12 na tzw Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu.
  13. ... Panie i Panowie ze Stolycy zDolnego Śląska, organizujemy się na pogrzeb?
  14. Fakt- na stronie www o niebo lepiej wyglądają...
  15. To...są te pomalowane eksponaty? Z ciekawości pytam, nie byłem w MOB...
  16. Oj tam, oj... Ty to burzą nazywasz? I leje"? Toż to drobna mżawka... :-)
  17. Nie... Ale różne, nie tylko militarne" cuda o Kampanii Moskiewskiej widziałem, ale wybicie armii przez lewe guziki, to dla mnie nowa rzecz... I mocno bez ładu i składu... Ale fakt- OT.
×
×
  • Create New...

Important Information