Owszem, przepisy dotyczące dostępu do broni mamy od kilkunastu lat zupełnie sensowne.
Kto ma ciągoty do postrzelania sobie bez większego problemu wyrobi sobie pozwolenie (koszt i wysiłek mniejszy niż przy prawie jazdy), ktoś kto chce postrzelać jedynie okazjonalnie pójdzie sobie na komercyjną strzelnicę i popyka pod czujnym okiem instruktora. I nie uważam żeby była potrzeba np dopuszczenia broni 5,6 sportowej bez pozwolenia (jeden z postulatów) bo to nadal broń faktycznie niebezpieczna i stosunkowo łatwa w obsłudze.
Jedyne co, to powinna być możliwość prostej legalizacji "znajdek" spod podłogi starej chałupy. Znalazłeś, broń do sprawdzenia i do depozytu policyjnego, jeżeli zrobisz pozwolenie to wraca do ciebie jako kolekcj0onerska o ile wyrazisz zainteresowanie.