Ostoja
Użytkownik forum-
Zawartość
1 314 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Zawartość dodana przez Ostoja
-
Dokładnie, szkoda czasu. Za jakieś 5 tyg. będzie kolejne śledztwo w sprawie klęski naszej reprezentacji na Mundialu. Gdzie? No oczywiście, że w Rosji ;)
-
Stare mapy online - zbior informacji o mapach wszelkiego rodzaju
temat odpowiedział Ostoja → na Krychu_Szprotawa → Główne
Szukam najdokładniejszej z możliwych mapy Saksonii (okolice Bautzen) z aktualnością na lata ok.1940-1950 -
Bjar - Twój orzeł prosi się" o reko. ;)
-
Moja najnowsza zdobycz i jednocześnie pierwszy egzemplarz w 100% bielony czymś... może nikiel, na pewno nie srebro.
-
Pracownik muzeum powiedział mi,że bez problemu można te rzeczy obejrzeć, więc jakie to ma znaczenie czy pudła są zaplombowane czy nie. To nie jest prywatne muzeum.
-
W Białej jest na tyle dużo pasjonatów historii, że te fotki już tu dawno powinny być. Samo Stowarzyszenie (nazwy nie pamiętam) legalnie współpracujące z WOUZ w Białej Podl. liczy 50 osób.
-
Informacja z ostatniej chwili: Aktualnie cały depozyt jest po pełnej konserwacji - przedmioty są w bardzo różnym stanie zachowania ale najważniejsze jest to,że znajdują się w Muzeum Południowego Podlasia - Oddział Martyrologiczno-Historyczny w Białej Podlaskiej. Nie ma ich obecnie na ekspozycji ale jeśli ktoś chce je zobaczyć to nie ma żadnego problemu. Pan Kierownik Działu Archeologii, z którym rozmawiałem, zaprasza po Świętach Wielkanocnych do Muzeum: http://muzeumbiala.pl/informator Temat doczekał się końca:)
-
Już kiedyś słyszałem od ciebie ta śpiewkę". Ok, niech ci będzie:)
-
W nawiązaniu do mojego postu z 2015-04-12 19:01:14, przedstawiam orzełka po rekonstrukcji lewej łapki (oryginalnej nie udało się odnaleźć),podklejeniu pęknięć i wypełnieniu dziur po gwoździach bo orzełek pierwotnie był przybity dwoma gwoździami. Został przymocowany do zwykłej nieheblowanej, nieokorowanej deski. Myślę, ze to tak właśnie musiało wyglądać na przełomie 1944/45. Tylko mocowanie jest bardziej eleganckie niż miało to miejsce ponad 70 lat temu. Wielkość orła nie jest przypadkowa, prawdop. żołnierze chcieli uzyskać proporcję 1:1. Bjar! Teraz twoja kolej. :) Ruski rok już czekam:)
-
Protazy - nie kontynuuje tematu bo sprawy osobiste tak się układają, że nie mam czasu tego drążyć co najmniej do końca lutego.Polecam zastosować się do rady kolegi vis1939. Namiary masz - próbuj.
-
Ekipa BNM wynajęła prywatną firmę archeo z Chełma z myślą, że ich skromny warsztat wystarczy do tego by ogarnąć to co miało być w ziemi. Myślę, że nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy, że zostanie wydobytych tyle cennych i różnorodnych materiałowo przedmiotów. Na firmę z Chełma zwalił się ogrom pracy i co za tym idzie koszta. Ale nie wiem czy jest coś co usprawiedliwia przesadnie długi czas realizacji przekazania fantów do muzeum.
-
Dzięki wielkie za skany! Ucieszył mnie fakt, że obie odznaki są numerowane. Niski nr odznaki 5ppLeg. świadczy, że to był starszy wiekiem oficer. Może uda się ustalić jego dane.
-
Każdy zainteresowany może sam znaleźć odpowiedź: http://muzeumbiala.pl/kontakt PS W poprzednim wpisie wkradł mi się błąd w nazwie muzeum: chodzi oczywiście o Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej.
-
Nie, nie to tak nie działa:) To, że graty wpłyną do muzeum nie oznacza automatycznie, że od razu trafią na ekspozycję. Każde muzeum ma własne plany wystaw stałych i czasowych. Np. w Muzeum w Siedlcach plan wystaw jest opracowywany na 5 lat w przód - taką info dostałem od pracownika tego muzeum w 2014r. Jeśli obywatel ma szczęście to władze muzeum mogą okazać przedmioty, których nie ma wystawach a w magazynach przymuzealnych.
-
Zaraz po wakacjach wybieram się w odwiedziny do Muzeum Ziemi Podlaskiej, to Wam powiem czy fanty trafiły tam czy nadal nie.
-
bjar_1 : No coś ty. Jest dwunasty ale to niedziela a w niedzielę urzędniki" nie pracują ;)
-
Myślę, że większość poszukiwaczy doczesuje" teren, który wydał na świat" cenne rzeczy. Zawsze pojawia się myśl: a może jest jeszcze coś więcej". Po 10 lipca powinniśmy oglądać fanty w muzeum. Przynajmniej w teorii.:)
-
Dokumenty były w skórzanej raportówce.Właśnie najbardziej podejrzane jest to, że do dziś nie dokonano ich analizy. Ciekawe są też te negatywy czy tam klisze. Nie wiemy co jeszcze było w raportówce, bo nie otwarto publicznie wszystkich jej kieszeni.Może coś zajumano? Pachnie to przekrętem - i zaczynam sobie dopiero uświadamiać dlaczego przez 6 lat nie zrobiono nic w temacie. Cieszy mnie,że ta sprawa za pośrednictwem Thesaurusa została wyniesiona na wierzch. Może się dowiemy komu zależało na przeciąganiu tego w czasie i po co.
-
Obstawiam, że część rzeczy zostało zniszczonych podczas konserwacji np. dokumenty, które tak naprawdę stanowią najważniejszy element tego depozytu.
-
Robi się ciekawie. Thanatos a mógłbyś wrzucić skany tego pisma? Czyżby część przedmiotów ulotniła się?
-
Firmanty - na Twoje pytanie gdzie jest teraz depozyt, masz odpowiedź w wątku. Po 10 lipca ma zmienić lokalizację. Wkrótce zobaczymy czy tak będzie.
-
O tym, że konserwator wystąpi o przedłużenie terminu wiedziałem juz wcześniej z rozmowy tel. Wtedy była mowa o 6 m-cach. Archeolog-konserwator miał kasę na konserwację dopóki się nie okazało na jaki skarb natrafili. A nikt się nie spodziewał takich cennych fantów. Wymówka, że TV (publiczna i biedna) nie dała kasy jest co najmniej zabawna. Wykazu przedmiotów nie ma bo pewnie ma w tym interes aby część rzeczy nie ujrzała światła dziennego. Zawartość raportówki nie została pokazana w TV a mogły być tam ...kto wie... może jakieś inne odznaczenia. Wiemy tylko,że były dokumenty papierowe i jakieś klisze.
-
Dzięki za skany. Widzę delikatny postęp. Przedłużenie terminu nie na pół roku a do 10 lipca br. Super. Jest duża szansa,że w wakacje będzie można pooglądać fanty w muzeum ale mnie najbardziej ciekawi treść dokumentów, które miały być w raportówce.
-
@makul - wszystko się zgadza. Można wystąpić z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej ale to nie zmieni faktu, że przedmioty pozostaną w posiadaniu archeologa co najmniej do 2015r. I co z tego, że fundacja będzie miała to na piśmie? Gdyby WUOZ chciał coś zataić to znaleźliby przepis, żeby mnie zbyć. Jak już pisałem - fundacja dostanie prawdop. na piśmie tą samą odpowiedź, którą ja dostałem. WUOZ unikał w rozmowie ze mną tylko kwestii dlaczego biernie patrzył na sprawę przez 6 lat. Ale co się dziwić - to instytucja państwowa a w PL jak wiadomo w urzędach nadal panują zwyczaje rodem z PRL. Wkurw mnie bierze, jeśli słyszę w słuchawce, że firma archeo wystąpiła o przedłużenie terminu na sfinalizowanie sprawy o kolejne pół roku. Trzeba mieć tupet ale nic nie mogę na to poradzić:( Jestem przekonany, że WKZ ma instrumenty prawne aby natychmiast się tym zająć ale tego nie zrobią bo im na tym nie zależy.
-
No właśnie, zgniłymi śmieciami nie handlują, dlatego podałem ten sklep. Odznaki ze srebra to nie są śmiecie, Można się czepiać kordzika ale w takim stanie jaki jest i tak byłby wiele warty.
