IzabelaS Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) Dzień dobry, chciałabym prosić o pomoc w identyfikacji munduru na zdjęciu. Bardzo dziękuję. Edytowane 21 godzin temu przez Jedburgh_Ops
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) Mundur brytyjskiego (commonwealthowskiego) sierżanta-instruktora wychowania fizycznego, czy jak ktoś woli „ogólnorozwojówki”, jak to się drzewiej mawiało w polskim wojsku. Sierżant jest z pułku artylerii. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Bardzo dziękuję za odpowiedź. Z tego, co wiem, ojciec został siłą wcielony do Wehrmachtu, więc stawiałam na tę kartę, niestety nie mogę już go spytać. Dziekuje jeszcze raz
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s O przymusowych wcieleniach Polaków do hitlerowskich sił zbrojnych mamy na forum ten wątek. Zawsze można tam przytoczyć historię swojej rodziny. I nie należy czegoś się bać, ani wstydzić, bo to nie były sprawy czarno-białe i na szczęście coraz więcej współczesnych Polaków zaczyna to rozumieć.
IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Nie wstydzę sie, bo ojca wcielono mimo niewpisania na listę narodowościową i było to jego największą życiową tragedią. Ale właśnie przez krzywdzące wpisy osób, które niewiele wiedzą o historii (w tym o różnicy między sytuacją na Pomorzu a innymi terenami), a które tam znajduję, unikam tego typu wątków..:( Ale jeszcze raz dziękuję, może to świadczyć o ucieczce do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pójdę tym tropem. Pozdrawiam serdecznie
Erih Napisano %s o %s Napisano %s o %s @IzabelaS, nigdzie w konstytucji nie jest zapisane że w życiu należy być wrednym, powiedzmy, bydlęciem, ale niektórzy mają po prostu takie hobby.* Eufemizmy celowe
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 16 godzin temu, IzabelaS napisał: Ale jeszcze raz dziękuję, może to świadczyć o ucieczce do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pójdę tym tropem. Pozdrawiam serdecznie To tylko trzeba w tych poszukiwaniach całkowicie odejść od mundurów czysto brytyjskich, jak ten z pierwszego postu. W PSZ po pierwsze - używano polskich oznak stopni wojskowych na mundurach; po drugie - prawie nie używano naszywek brytyjskich, a już na pewno nie naszywek specjalności wojskowej, jak w przypadku postaci na wspomnianej fotografii. Postać z tego zdjęcia oprócz naszywki ze stopniem brytyjskiego sierżanta ma jeszcze dwie brytyjskie naszywki: • pomiędzy szewronami stopnia sierżanta ma naszywkę ze stylizowanym „L” i jest to naszywka Artillery Gun Layer, czyli działonowego; • nad ww. naszywką ma naszywkę z dwoma skrzyżowanymi szablami i jest to naszywka Physical Training Instructor, czyli instruktor zaprawy kondycyjnej, WF, czy jakkolwiek inaczej zwalibyśmy to po polsku. Wszystkich tych naszywek w wojskach lądowych PSZ nie używano. Poza tym jeśli ojciec byłby wcześniej w Wehrmachcie, a potem w PSZ to należałoby szukać wśród żołnierzy najniższych stopni, typu szeregowiec i starszy szeregowiec.
IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Dziękuję, w takim razie zagadka chyba rozwiązana. W rzeczach ojca znalazłam jeszcze fotografię z czasów, gdy jako 17-18-latek pracował (również przymusowo) w gospodarstwie niemieckiego sąsiada - właśnie z Brytyjczykami (nie mam pojęcia, co tam robili i jak się tam znaleźli). Właśnie ten gospodarz wysłał ojca dane do niemieckiego urzędu, po czym przyszło wezwanie do wojska. Wiem, że ojciec uciekł z wojska niemieckiego w styczniu 1945 r., ale nigdy nie mówił o byciu w innej formacji, stąd moje dochodzenie. Być może zrobił sobie zdjęcie w mundurze brytyjskich przyjaciół. Jeszcze raz bardzo dziękuję za bezcenną pomoc w rozwikłaniu zagadki, jestem pod wrażeniem. To dla mnie bardzo cenne, jako że próbuję właśnie odtworzyć losy ojca, który za życia bardzo unikał tego tematu. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam, Iza
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) Ciekawa, choć dla ojca dramatyczna historia. Gdybyśmy byli normalnym społeczeństwem to można by o takich drugowojennych losach Polaków spokojnie mówić, ale Polska do tego nie dorosła, choć badacze, historycy, ludzie kultury robią, co mogą, aby doprowadzić to do stanu normalności. Zdjęcie czwórki Brytyjczyków – jak rozumiem towarzyszy niedoli ojca – jest niezwykłe. Ciekawe, kto je zrobił i na dodatek wręczył ojcu? Bo to też niezwykłe jak na „standardy” hitlerowskich Niemiec tropiących aparaty fotograficzne. Na powyższym zdjęciu powiedziałbym, że w sekundę widać, że to jeńcy wojenni z wczesnego okresu wojny. Być może to nieszczęśnicy, którzy nie zdążyli na czas dotrzeć do terenu operacji ewakuacji z Dunkierki (i to ich pierwsza lub druga zima w niewoli), albo są to jeńcy z wczesnego okresu kampanii afrykańskiej przetransportowani już do Niemiec. Jeńcy z okresu po 6 czerwca 1944 r. wyglądaliby inaczej. Są to jeńcy wojenni w brytyjskiej odzieży wojskowej dostarczonej przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC). Na berecie, płaszczach i battledressie (a już szczególnie na berecie) nie ma żadnych typowych „świętości” brytyjskiej armii, czyli godeł i naszywek pułków. Nie ma też żadnych oznak stopni wojskowych. Tak to było – jeńcom dostarczano odzież bez żadnych elementów falerystyki wojskowej danego państwa. Jeśli ojciec pracował u bauera i jednocześnie delegowano do tego bauera brytyjskich jeńców to musieli oni pochodzić z rzadko spotykanego obozu jenieckiego o bardzo małym rygorze. Stąd m.in. moje przypuszczenia, że zdjęcie jest raczej z wczesnego okresu wojny, bo wtedy jeszcze nie było u Niemców takiej olbrzymiej nienawiści wobec jeńców alianckich. Radykalnie i bardzo brutalnie to się zmieniło po 6 czerwca 1944 roku, czyli po inwazji na Francję. Traktowanie alianckich jeńców od tej daty przerodziło się niemal w tortury. Byli głodzeni, bo paczki żywnościowe ICRC Niemcy zagarniali dla siebie. Blokowano im dostawy leków i ciężko chorowali, a także umierali zimą z powodu hipotermii, bo Niemcy blokowali im też dostawy ciepłej odzieży takiej, jak na powyższym zdjęciu. Ci powyżej to są szczęściarze, że na zimę są tak ubrani w niemieckiej niewoli. Po inwazji na Francję aliancki jeniec wyglądał inaczej, ponieważ taki jeniec to przede wszystkim brytyjski i amerykański żołnierz sił powietrznodesantowych z trzech operacji desantowych 6 czerwca, 15 sierpnia i 17 września 1944 roku. Zachowało się wystarczająco dużo świadectw tego, jak ci ludzie (szczególnie z operacji z 17 września) nie wierzyli w bzdury marszałka Montgomery'ego, że jego operacja Market Garden się uda. W związku z tym oni (latem!) już na tę operację ubierali się jak na zimę (w szale, swetry, ocieplaną odzież lotniczą), bo przewidywali, że niewola jest niemal gwarantowana, a z doniesień wywiadu było już wiadomo, jak brutalnie Niemcy traktują jeńców i jak bardzo to się zmieniło w stosunku do roku 1939 czy 1940. W związku z tym alianccy jeńcy po dacie 6 czerwca 1944 zazwyczaj mają na sobie (nawet zimą) ubrania z kompletem oznak stopni, odznak specjalności oraz naszywek z godłami dywizji i rodzaju wojsk. Czyli chyba już wiadomo, skąd widok kogoś w brytyjskiej kurtce mundurowej sierżanta-artylerzysty w pierwszym poście. Tylko kto te zdjęcia zrobił? Bauer byłby taki uprzejmy? Bardzo ciekawa sprawa. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s PS Nie jestem znawcą hitlerowskich obozów jenieckich w III Rzeszy - w sensie które gdzie były i o jakim rygorze - ale gdyby znaleźć historyka specjalizującego się w takiej tematyce to można by wytypować to, w jakim rejonie ojciec mógł być robotnikiem przymusowym. Taki badacz mógłby wiedzieć to, gdzie były obozy jenieckie o tak łagodnym rygorze, że jeńców wyprowadzano na zewnątrz do robót polowych. W późniejszej fazie wojny było to już niemożliwe, ponieważ Niemcy przekonali się, że wśród jeńców jest wola ucieczek i nie chciano ryzykować z wymarszami jeńców poza obozy.
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Niewiem dokladnie o jakim polozeniu geograficznym mowimy. Ale Pomorze i kwestie Polsko-Niemieckie podpowiadaja mi, ze mamy pewnie do czynienie z Kociewiem albo Zulawami lub cos w tym regionie, np. Wolnego Miasta Gdanska. A tu mogl by to byc Stalag XX-B w okolicach Malborka. Komanda pewnie przydzielaly jencow w wiekszym obrembie do pracy, a ze istnial od 1939 i po Polakach trafiali tam jency z kampani w Holandi, Belgi i rowniez jency z GB. Moze to ten kierunek? Pasowalo by geograficznie? Czy niebardzo.
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Nota bene Sytuacja Volkslisty, przynaleznosci i poczucia sie w srod ludnosci miejscowej to bardzo ciekawe kwestie i nie tylko ten fenomen pojawia sie na Pomorzu, ale i na Slasku Cieszynskim, gdzie zdazaja sie zdjecia jednej osoby w mundurze Czeskim, Polskim i Niemieckim, a czasami jeszcze za mlodu w Austro-Wegierskim
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Na odwrocie zdjecia niema zadnych pieczatek jak rozumiem. Zdjecia oficjalnie wykonywane w obozach lub dopuszczane do jencow po przejsciu cenzury np. pocztowej, otrzymywaly potwierdzenie "legalnosci" przez otrzymanie stepla cenzora na odwrocie zdjecia. (Nie zawsze, ale czesto)
bjar_1 Napisano %s o %s Napisano %s o %s Na początek, to trzeba sprawdzić, czy osoby nie ma tutaj: https://straty.pl/szukaj-osoby.php
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) Godzinę temu, BF.Cieszyniok napisał: Niewiem dokladnie o jakim polozeniu geograficznym mowimy. Ale Pomorze i kwestie Polsko-Niemieckie podpowiadaja mi, ze mamy pewnie do czynienie z Kociewiem albo Zulawami lub cos w tym regionie, np. Wolnego Miasta Gdanska. A tu mogl by to byc Stalag XX-B w okolicach Malborka. Komanda pewnie przydzielaly jencow w wiekszym obrembie do pracy, a ze istnial od 1939 i po Polakach trafiali tam jency z kampani w Holandi, Belgi i rowniez jency z GB. Moze to ten kierunek? Pasowalo by geograficznie? Czy niebardzo. Był też taki Stammlager XIII-C Hammelburg, który „na dzień dobry” był dla wszystkich jeńców z bitew o Belgię, Holandię i Francję, więc brytyjskie niedobitki z Dunkierki załapały się na ten obóz. Niebawem obóz był dla wszystkich commonwealthowców z południa Europy. A co ważne był to obóz wyłącznie dla szeregowców i podoficerów, a z tego, co pokazuje pani Izabela to być może należy brać pod uwagę to kryterium poszukiwawcze, bo oficerów do stajni, chlewu, czy do pracy na roli jednak szkopstwo nie wyganiało. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Jak zrozumialem to gospodarstwo Niemca bylo w sasiedztwie, na Pomorzu. Wiec wedlug numeracji wchodza tylko Obozy Jenieckie z Wehrkreis (Okregu obrony) XX, I lub II, ale jezeli geograficznie odgadlem miejsce zamieszkania i pracy Ojca Pani Izabeli, to raczej obozy z numeracji XX Numery obozow odpowiadaly zawsze polozeniu w odpowiedzialnym Wehrkreisie (https://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Wehrkreise/Gliederung-R.htm) Hammelburg odpadal by. Co do segregacji to calkiem slusznie. Niemcy nie osadzali oficerow w Stalagach a w Oflagach. Tutaj wlasnie pojawil sie punkt sprzeczny pomiedzy traktowaniem Chorazych. Wedlug niemieckich tradycji Fähnrich jest uczniem na Oficera, ale jeszcze nie gotowym oficerem. Z Polskiego punktu widzenia chorazy jest juz oficerem, ale jeszcze w trakcie szkolenia. Chorazych przydzielano wiec do Stalagow, ktore normalnie byly dla szeregowych i podoficerow. Oficerow do pracy nie przydzielano.
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Jeszcze jeden trop. Praca w rolnictwie dla jencow Wojennych to pasuje do poczatkowej fazy wojennej. Jencow nie nalerzalo zatrudniac w przemysle zbrojeniowym. Tego Niemcy sie poczatkowo trzymali, wiec jencow posylano do pracy np. w rolnictwie itp. Dopiero wpozniejszej fazie wojny wysylano ich rowniez do budowy zakladow i zakladow przemyslowych. Byly coprawda takie triki, ze proponowano jencom Polskim podpisanie zwolnienia z wojska i przejscie z obozu jenieckiego do pracy jako pracownik przymusowy. Wedlug swiadkow, nie zadko z tego kozystali coponiektorzy. Odpadalo wtedy coprawda czesc przywilejow jenca wojennego, ale w obozach pracy przymusowej nie bylo takiego rygoru i mozna bylo sie czasami poruszac po miejscowosciach itd. Duzo zalezalo od sytuacji, czasu i okolicy lub nawet poszczegolnej pracy, co bylo mniej ryzykowne i gdzie szansa przezycia byla wieksza.
IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Przepraszam, nie mogłam wcześniej dołączyć do dyskusji. Tak, zdjęcie zostało zeobione ok. 1941-1942 r. na Kociewiu, dokładnie w Zajączkowie koło Tczewa. Gdzieś nawet mam nazwisko niemieckiego bauera..
IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s (edytowane) Z Brytyjczykami wiaze sie tez anegdotka, na ktora sie natknelam we wspomnieniach ojca: "Dziedzic na folwarku w Zajączkowie koło Tczewa, dr Woltersdorf, upoważnił mnie do sprzedaży straganowej warzyw w dni targowe na rynku w Tczewie. Do rozładowania większej ilości kapusty dosłał mi dwóch jeńców, umundurowanych żołnierzy angielskich. Anglicy, widząc dwie spore ustawione przed straganem kolejki kupujących (jedna dla Polaków i druga osobna z pierwszeństwem obsługi dla Volksdeutsch-ów [Niemców]), z nałożonymi zawadiacko pod boki rękoma głośno zawołali: „Deutschland, Deutschland über alles, zwei kartofeln, das is alles” – w tłumaczeniu na język polski „Niemcy, Niemcy nade wszystko, dwa kartofle to jest wszystko”. Patrolujący na targu policjant niemiecki (Szupo) osłupiał. Polacy w kolejce się naśmieli, a niemieccy klienci się mocno rozeźlili. Ja już żadnej pomocy więcej nie otrzymałem." Edytowane %s o %s przez IzabelaS
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s Marine Dulag Gdingen ("Gotenhafen") Gdynia Polen -9/12.1944 Marlag Gdingen ("Gotenhafen") Gdynia Polen Oflag XX A Thorn Toruń Polen Stalag XX A Thorn Toruń Polen 12.1939-1945 Stalag XX B Littschen bei Marienwerder Kwidzyn (Licze) Polen 12.1939-2.1940 Stalag XX B Marienburg Malbork Polen 2.1940-1.1945 Stalag XX BII Danzig Gdańsk Polen Stalag XX B/Z Danzig-Bischofsberg Gdańsk Polen -12.1944- Stalag XX B/Z Danzig-Oliva Gdańsk Polen -12.1944- Stalag XX C (312) Thorn Toruń Polen -8.1941-5.1942 Stalag 357 ("Kopernikus") Thorn Toruń Polen 1.1944-9.1944 Oto i lista wszystkich Stalagow w XX Okregu, z tego najbardziej w gre wchodza mojim zdaniem Malbork i Kwidzyn
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) 23 minuty temu, BF.Cieszyniok napisał: Praca w rolnictwie dla jencow Wojennych to pasuje do poczatkowej fazy wojennej. 21 minut temu, IzabelaS napisał: Tak, zdjęcie zostało zrobione ok. 1941-1942 r. No to chociaż cokolwiek wspólnie osiągnęliśmy, ponieważ cała nasza trójka zgadza się, że fotografia jest z umownej w miarę wczesnej fazy wojny. Moje uzasadnienia w tej kwestii są powyżej. Dziękuję @BF.Cieszyniok za doprecyzowanie systematyki obozów jenieckich w funkcji terytorialnej. Teraz trzeba tylko znaleźć taki Stammlager (nie Offizierslager), który był przeznaczony dla jeńców Commonwealthu w rangach od szeregowca do rang podoficerskich i który to Stammlager byłby w rejonie Zajączkowa. Pytanie jeszcze, chyba raczej bez odpowiedzi, co to dla taty Pani Izabeli był „Brytyjczyk”? Bo w latach 1941-42 Niemcy zwozili do Stammlagerów commonwealthowców z Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii walczących choćby na Krecie, a wszyscy oni na zimę dostaliby takie brytyjskie ubrania, jakie widać na powyższym zdjęciu i tego już nie da się stwierdzić, kto jest na tej fotografii, ponieważ trzy narodowości Commonwealthu wchodzą w rachubę, jeśli mamy tu lata 1941-42. Ale to tak na marginesie. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s https://grokipedia.com/page/stalag_xx_b I jestesmy raczej przy Stalag XX-B w Malborku, zaledwie ca. 30 Km od Zajaczkowa, istniejacym od Lutego 1940 roku. Po Polakach trafili tu rowniez Anglicy lub zolnierze Commonwealthu i jak wynika z powyzszego linku, posiadal w okolicach rowniez Arbeitskommanda w rolnictwie. Inne obozy sa albo pozniej albo za daleko. Oczywiscie sa to tylko przypuszczenia i najprawdopodobniejsze rozwiazanie. Pewnosci niema do momentu udowodnienia hipotezy.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 43 minuty temu, BF.Cieszyniok napisał: I jestesmy raczej przy Stalag XX-B w Malborku Świetnie Ma to ręce i nogi, bo przy racjonalności Niemców można wątpić, żeby robili przepały cennego paliwa i wozili do Zajączkowa jeńców z innego Stalagu. A trafienie tym bardziej sensowne, że w Stalagu XX-B było szerokie spektrum Commonwealthowców - Brytyjczycy, Australijczycy, Nowozelandczycy i Kanadyjczycy. Ci ostatni mogli już być z akcji pod Dieppe, więc jeśli omawiane zdjęcie jest z okolic lat 1941-42 to postaci ze zdjęcia mają szansę być z którejś z czterech narodowości mówiących po angielsku w ramach Commonwealthu.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s @IzabelaS Teraz pytanie , czy wiadomo, jak długo po zrobieniu tego zdjęcia tata jeszcze pracował u bauera? Czyli pytanie kiedy ewentualnie mógł być wcielony do Wehrmachtu? Gdyby to było wiadomo, to spróbowalibyśmy obliczyć, do której ewentualnie jednostki PSZ mógł trafić, a wtedy można by szukać jego losów w IPiMS? Bo jeśli został wcielony po sierpniu/wrześniu 1944 roku to mógł być wzięty do niewoli już raczej tylko przez polską 1. DPanc. A jeśli był wcielony sporo wcześniej to możliwości niestety się poszerzają, bo mógł najpierw trafić gdzieś na front włoski i stać się jeńcem andersowców, nie maczkowców.
IzabelaS Napisano 23 godziny temu Autor Napisano 23 godziny temu Jako że zagadka tajemniczego munduru się wyjaśniła - jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za pomoc w jej rozwiązaniu (które potwierdza fakt, że mundur na zdjęciu jest dla ojca trochę za duży), myślę, ze mam już wszystkie elementy układanki i że rzeczywiście udział w PSZ należy wykluczyć. Tym bardziej że więcej zdjęć w innych mundurach niż niemieckie nie znalazłam. Ojciec wcielony został do Wehrmachtu w dniu swoich 19. urodzin, w styczniu 1943 r. Wysłany do Holandii, potem do Norwegii za koło polarne, na końcu - jak już Niemcom zupełnie brakowało armatniego mięsa - na front wschodni, na którym Rosjanie nie oszczędzali życia żołnierzom w grupach poniżej 10. Ranny w bitwie w Przeleczy Dukielskiej. Uciekł z wojska w styczniu 1945 r. w okolicach Krakowa, choć przepędzany z polskich gospodarstw prawie umarł z głodu i mrozu. Przygarnięty przez p. Filo ze wsi Zadole k. Olkusza, ukrywał się w jego piwnicy, gdy Niemcy wtargnęli do chaty i założyli tam radiostację. Panu Filo ojciec zawdzięcza życie, ja zresztą też, mam nadzieję, że znajdę kiedyś jego potomków. Potem ruszył w kierunku Łowicza do krewnych (Tczew był jeszcze pod okupacją), za brak dokumentów wtrącony do więzienia i bity. Gdy udało mu się w końcu dotrzeć do wyzwolonego Tczewa (więc pewnie w okolicach marca 1945 r.), zastał w domu jedynie zrozpaczoną matkę - podczas kontroli dokumentów Rosjanie znaleźli u mojego dziadka malutkie zdjęcie syna w mundurze, po czym ślad po nim zaginął. Dziadek wrócił po długim czasie z wygnania na Wschodzie w stanie skrajnego wyczerpania i głodowej opuchlizny, nie pożył potem zbyt długo. Jestem pod szczerym wrażeniem Państwa wiedzy i ogromnie wdzięczna za pomoc. Te informacje są dla mnie bezcenne i rzucają dużo światła na historię mojej rodziny, i Pomorza w ogóle. Dziękuję serdecznie i rownie serdecznie pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się