Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Kasjan2000

Poległy żołnierz a nieśmiertelnik

Recommended Posts

Witam, może troche nietypowe pytanie ale dotyczy realnej sytuacji. Mój dziadek zesłany przez Sowietów do łagru, poźniej chyba w 1942 powrocił i trafił do Wojska Polskiego tworzonego w ZSRR. Zginął podczas walk o Wał Pomorski (coś chyba pod Iłowcami), został pochowany razem z drugim żołnierzem w prowizorycznej mogile przy drodze oznaczonej drewnianym krzyżem i tablicą z danymi (imiona, nazwiska, rok urodzenia). Później z tego co wiem ciała zostały przeniesione na wojskowy cmentarz w Wałczu. Obaj tam spoczywają. Kilka lub kilkanaście dni po śmierci dziadka babcia otrzymała zawiadomienie oraz tą tablice z grobu przy drodze i cały nieprzełamany nieśmiertelnik z oryginalnym sznurkiem. Czy tego typu praktyki (nieprzełamywanie nieśmiertelnika zdarzały się często – czy to jakiś ewenement).

Share this post


Link to post
Share on other sites
I i II armia WP na wschodzie raczej nie stosowały przełamywanych ieśmiertelników".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znak Tożsamości z fotografii to powojenny pomysł 2 poł. lat 40/ 50tych. W 'kościuszkowskim' WP regulaminowo nie używano żadnych nieśmiertelników,w grę morze wchodzić identyfikator wykonany prywatnie pozaregulaminowo a może blaszka z 09.39 którą żołnierz sobie zachował.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest tego typu nieśmiertelnik z takim szarym sznurkiem przypominającym rzemyk, tylko ma metalowe niteczki w osnowie- nie do rozerwania. Po śmierci przełamywano takie (zresztą widać że jest do łamania),a ja mam cały. Kiedyś słyszałem że żołnierze dostawali czasami dwa takie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zaczynam to składać w całość. Dziadek walczył w 1939, prawdopodobnie przechował nieśmiertelnik.
A jak poległ to mozliwe że miał gdzieś schowany w płaszczu i dlatego doszedł w całości z innymi rzeczami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro przebywał w łagrze widocznie przechował blaszkę jako pamiątkę 39/43 potem trafił z nią do formowanego WP w Sowietach i razem z nią zginął blaszki nie przełamano (w końcu nie regulaminowa),sanitariusz ,kapelan, kolega zabrał ją razem z dokumentami i przedmiotami osobistymi poległemu przed pochówkiem następnie oddał gdzieś wyżej do sztabu i tak trafiła do Twojej rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information