Jump to content

SWT 40 w Polsce


wilcz

Recommended Posts

Mam pytanie do bardziej zorientowanych kolegów: jak wyglądała służba tych karabinów w polskiej armii?Może ktoś w wojsku miał na stanie taką broń?Karabiny te stają się popularne w klubach strzeleckich za sprawą wyprzedaży przez armię, koszt na rynku cywilnym 1800zł, co ciekawe broń z wojennej produkcji jest w stanie idealnym.Rosjanie w czasie wojny magazynowali te karabiny w sytuacji kiedy były potrzebne na froncie?
Link to comment
Share on other sites

Karabiny samopowtarzalne Tokariewa z czasów wojny za 1800 zł. !?!?!

Czy faktycznie chodzi Ci o SWT-40, znanym również jako SWT wz. 1940, prawie 4 kg. karabinie, długim na 1,22 m. i w dodatku na nabój 7,62 x 54 R Mosin wz. 1908 - który według Ciebie trafia teraz do klubów strzeleckich !?!?!

Których produkcję zakończono w 1945 i który nigdy nie trafił w większych ilościach do armii radzieckiej, a w LWP w 1 DP im T. Kościuszki występował w marginalnych ilościach ?!?!

W dodatku którego pewną ilości zdobyli Niemcy w 1941r i cenili zwłaszcza jego wersję wyborową z celownikiem optycznym, znaną w armii niemieckiej jako Selbstlade-Zielfernrohrgewehr 260(r) ?!?!

Po prostu nie chce mi się wierzyć !!! Może pomyliłeś ten karabin z SKS-em ? SKS konstrukcji Simonowa jest na nabój pośredni 7,62 x 39 wz. 1943 (taki sam jak używany w AK) do LWP trafił w latach 1950-tych, nie dziwiłoby mnie gdyby WP pozbywało się jakiś zapasów magazynowych tego typu broni. Ale SWT-40 z czasów wojny???

Jeżeli to prawda to prędzej spodziewałbym się wysprzedaży do światowych muzeów, prywatnych kolekcji broni strzeleckiej lub do rąk jakiegoś handlarza bronią, który opchnie je z podwójnym zyskiem, gdzieś w trzecim świecie, a nie klubów strzeleckich, w dodatku za marne 1800 zł. !!!!

Po prostu nie wierzę!!! choć z drugiej strony patrząc, różne rzeczy już działy się w Wojsku Polskim z demobilizowanym wyposażeniem. Daj jakieś namiary, gdzie prowadzą taką wyprzedaż - za taką cenę kupiłbym od ręki :)
Link to comment
Share on other sites

http://strzelecka.net/viewtopic.php?t=1842&start=0&sid=8716be0e5cab564a4f1bd12012f809f2

Tu możesz trochę poczytać o SWT-40, szczególnie zwróciłbym uwagę, że na rynku pojawiają się nie oryginalne lub rewaloryzowane w latach powojennych (np. w byłej armii NRD) sztuki broni, czy też wręcz na inną amunicję, a co za tym idzie, z punktu kolekcjonerskiego, ich wartość znacznie spada w stosunku do fabrycznych oryginałów z czasów wojny.
Link to comment
Share on other sites

Stoner dokładnie o ten karabin mi chodzi.Sprzedaje je firma we Wrocławiu dla osób posiadających pozwolenie.Amunicja oczywiście mosinowska, fajnie pakowana w cynkowe konserwy, a w środku naboje zapakowane w papier i przewiązane sznurkiem.Nasi strzelcy będą brać udział w zawodach w Międzyrzeczu z tym karabinem-Longshot 23-25.04.10.Mnie natomiast interesuje historia tej broni w polskiej armii.
Link to comment
Share on other sites

Oczywiście zgodzę się, że SWT-40 jest w ofertach handlowych m.in. na eGun, ale zastanawia mnie czy są to oryginalne egzemplarze z czasów wojny, w co jednak wątpię. Zacytuję może kolegą PMB z Forum Broni Strzeleckiej, do którego link umieściłem w poście wyrzej:

Cytuję: Niemal wszystkie karabiny w pierwszym okresie produkcyjnym (do października 1942 r. - rzadkie egzemplarze z Tuły i Iżewska - o sporej wartości kolekcjonerskiej nie mają szyn ) miały frezowane szyny pod montaż celownika optycznego natomiast broń wyselekcjonowana jako wyborowa miała także tzw. nacięcie na szczycie końca komory blokujące zatrzask montażu. W wyborowej wersji SWT-40 stosowany był dedykowany celownik PU różniący się kształtem tubusu od celownika PU przeznaczonego dla karabinu wyborowego Mosina. Po decyzji o zakończeniu produkcji wyborowej wersji SWT-40 w 1942 r. niemal wszystkie celowniki PU SWT dostosowano do balistyki karabinu Mosina. Wcale nie jest łatwo wyszukać celownik PU SWT a jak już się znajdzie to w 99% jest dostosowany do karabinu Mosina - na górnym pokrętle regulacyjnym umieszczone są litery "CB.
Co do zakupu - produkcja SWT odbywała się w fabrykach w Iżewsku [ strzała w trójkącie ], Tule [ gwiazda ] ( znaczna ilość broni ) oraz w Kowrowie ( niewielka liczba egzemplarzy - duża wartość kolekcjonerska egzemplarza z Kowrowa ) [ strzała w owalu ]. Cena zależy też od stanu broni - "śliwkowy kolor suwadła i zamka oznacza fabryczną renowacje broni w latach 50-tych. "Srebrny kolor wskazuje na oryginalny stan broni.
Produkcję wersji wyborowej szacuje się na ok. 60 000 egzemplarzy i znalezienie oryginalnego egzemplarza jest niezwykle trudne - cena znacznie wzrasta i pojawiają się podrabiane karabiny - należy bardzo szczegółowo sprawdzić tzw. nacięcie [ "notch ] pod zatrzask montażu"

Tak więc uważam, że trafić oryginalną broń tego typu jest dość trudno, w dodatku za 1800 zł.? Jak sam napisałem wziął bym od ręki :)

Aha, Wilcz, może trochę na opak zrozumiałem to o czym napisałeś w pierwszym poście - wywnioskowałem, że SWT-40 o których piszesz mają pochodzić z polskiej armii, a jak wynika z przyjrzenia się tematowi bliżej, tego typu broń obecnie trafia na rynek z Niemiec (po byłej armii NRD), z Białorusi czy Rosji - oj ile jeszcze cudeniek" tkwi w magazynach wojskowych Mateczki Rosiji, tego pewnie nie wie sam Putin...

Wracając do tematu, poszperam trochę w literaturze jaką posiadam, może znajdę coś ciekawego o służbie tego typu broni w LWP. Mogę tylko dodać, że karabin wymagał starannej konserwacji i dbania o szczegóły", był skomplikowany w budowie w porównaniu do Mosinów czy PPSz-ek, tak więc do okopów na froncie raczej się nie nadawał, w armii radzieckiej dość szybko zdano sobie z tego sprawę dlatego przeważnie trafiał do podoficerów czy strzelców wyborowych. W LWP używały go m.in. jednostki wartownicze.
Link to comment
Share on other sites

Takie śliczne SWT (nie żadne SKS-y) sprzedaje także KS Magnum w Poznaniu - osobiście na początku tego roku miałem tu przyjemność wyjmować do przestrzelania egzemplarz sygnowany gwiazdą i strzałą, plus datą 1944 bodajże (muszę poszukać fotek, które robiłem) z drewnianej skrzynki, gdzie w papierze spoczywało siedem sztuk w idealnym stanie, ślicznie nasmarowanych i gotowych do użycia. I one były na sprzedaż, a z tego co słyszałem, nie była to jedyna partia.
Link to comment
Share on other sites

Z SWT 40, a także z innych karabinów II wojennych można postrzelać na strzelaniach organizowanych przez strzelnicę w Sulejówku:
http://www.strzelectwo.info/pl/strzelnica-100m.html
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Nieco jeszcze odbiegając od tematu służby SWT-40 w LWP, zaciekawił mnie post kolegi Flankera o SWT sygnowanym gwiazdą i strzałą. Mam pytanie - która fabryka broni strzeleckiej w ZSRR miała taki znak rozpoznawczy ?

Z informacji jakie posiadam SWT-40 produkowały trzy arsenały w Tule, Iżewsku i Kowrowie (choć nie wykluczam również innych fabryk - w czasie wojny różnie bywało). Na stronie http://50ae.net/collection/svt40/ są doskonałe zdjęcia (w tym przedstawiające wiele szczegółów budowy broni) egzemplarza z Iżewska, rocznik 1941, sygnowanego trójkątem ze strzałą, na innej stronie http://www.mosinnagant.net/USSR/Svt-Photos1.asp można obejrzeć kolejną serię bardzo ciekawych zdjęć przedstawiających SWT-40, w tym sygnowania trzech wspomnianych wyżej arsenałów Tuła – gwiazda, Iżewsk – trójkąt ze strzałą i Kowrow – owal ze strzałą, oraz jako ciekawostki: SWT-38 z Tuły przebudowany do konfiguracji SWT-40 (dodatkowy znak nad gwiazdą), SWT-40 z Iżewska w służbie armii niemieckiej - sygnowany przebitką swastyki i na koniec znaki naniesione przez finów na numerze seryjnym zdobycznego SWT-40.

Nie kojarzę teraz sygnowania gwiazda ze strzałą, dlatego proszę o pomoc...
Link to comment
Share on other sites

Hej
Jeszcze moje 3 grosze. Produkcja kb SWT wcale nie była taka mała - wszystkich wersji (wraz z SWT-38) wypuszczono 1,6 mln egz. Przed wojną zakładano, że będzie to podstawowa broń indywidualna piechoty. Okazało się jednak, że w warunkach wojennych, ewakuacji przemysłu itp. karabin ten jest za drogi i za skomplikowany, żeby go masowo robić. Tak że od 1942 zaczęto stopniowo zwijać jego produkcję, a robić za to więcej Mosinów (a nawet opracowano nową wersję Mosina wz.1944). Niemniej oficjalne zaprzestanie produkcji SWT nastąpiło dopiero w styczniu 1945.
Link to comment
Share on other sites

Kolego Speedy nie wiem czy określenie wcale nie była taka mała" pasuje do realiów rosyjskich :)

Karabinów i karabinków Mosina (piszę o produkcji od początku lat 1930-tych do 1945) powstało ponad 16 mln., czyli 10 razy więcej, samych PPSz-ek w czasie wojny nieco ponad 5 mln., jeżeli dorzucimy jeszcze 1 mln. pm-ów typu PPS i pomniejsze ilości innych typów roni dla piechoty" - to w tej ogólnej liczbie wszystkie wersje SWT razem wzięte stanowią zapewne nie więcej niż 6% stanu indywidualnej broni strzeleckiej piechoty armii radzieckiej w omawianym okresie.

Znając realia wojny na froncie wschodnim, wydaje mi się, że tego typu karabiny, nawet jeżeli pojawiają się w XXI w. w sprzedaży (większość zapewne to doskonałe podróbki Made in China, z latami wojny mające tyle wspólnego co PzKpfw VI Tiger z Panthera tigris, choć to tygrys i to tygrys)zasługują chyba na miano dość wyjątkowych i unikatowych.

SWT to bardzo ciekawe karabiny, zwłaszcza dla rozwoju światowego uzbrojenia strzeleckiego i jeżeli już ktoś strzela z takiej broni na strzelnicy sportowej, w dodatku fabrycznie oryginalnej z czasów wojny, wypadało by jednak powiedzieć, że trzyma w rękach kawałek historii...

Może zabrzmiało to trochę pompatycznie, nie taki był mój zamiar ale trochę smuci mnie fakt postępującej dewaluacji historycznego uzbrojenia... bo jeszcze w latach 1990-tych o oryginalnym SWT-40 z czasów wojny można było sobie co najwyżej pomarzyć, w dodatku za 1800 zł. ... eh czasy, czasy...

Oj chyba się starzeję, bo to zaraz i 40-tka na karku będzie, i jakiś sentymentalny się robię. Jeszcze trochę i jakaś firma z Wrocławia czy Poznania zacznie handlować oryginalnymi ViS-ami polskiej, przedwojennej produkcji... no bo w końcu ponad 30 tys. szt. wyprodukowaliśmy, tak więc gdzieś pewnie muszą być i za jakieś 3 setki będzie można je kupić...

Tak na serio, myślę, że to fajnie, że ktoś może mieć oryginalnego SWT-40 z czasów wojny, w dodatku z niego postrzelać, a jeszcze ważniejsze jest to, że mając dostęp do takiej broni - interesuje się jej historią.
Link to comment
Share on other sites

Spróbuję załadować fotkę, ale póki co opiszę: wspomniany przeze mnie SWT ma na kolbie, tuż przy otworze do troczenia pasa pięcioramienną gwiazdę z wpisaną w jej środek strzałą, skierowaną do góry. Pod gwiazdą data 1944, a jeszcze niżej, pozioma w stosunku do gwiazdy, obrócona 90 stopni w lewo, duża drukowana" litera A.
Litera ta byłaby umieszczona poprawnie, gdybyśmy patrzyli z boku na karabin trzymany poziomo. Gwiazda zatem, i data, są odczytywane poprawne, gdy karabin stoi na stopce.
Któryś z egzemplarzy - nie jestem teraz w stanie określić, czy to ten od gwiazdy ze strzałą, miał też nabite za celownikiem rosyjskie IG 185, na innej fotce mam też nabitą inną datę (numer?) 1942.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information