sudajew Napisano 1 Lipiec 2008 Napisano 1 Lipiec 2008 mam zamiar w tym roku kupić wykrywkę i trochę pociontać. dobrze by było jakby daliście zdjęcia jeszcze jakiś min itp. bo nie każdy może być na tyle domyślny. Mi osobiście mina zawsze kojarzyła się z czymś okrągłym, a podejrzewam że jak bym znalazł pudełko, a jeszcze drewniane to na pewno bym się tym zainteresował. Może jeszcze jakieś ostrzeżenia lub coś w tym styluPzdr.
wujekblacha Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 A jednak ten drugi kolega się oddalił coś podejrzewając. A i siła rażenia musiała być spora...
Maniek7_2006 Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Szkoda chłopaka, ale skąd mógł wiedzieć, jeżeli to wyglądało jak pudełko po cukierkach, był po prostu ciekawy (a nóż jakieś odznaczenie tam jest, albo coś) a tu niestety co innego...PozdrO
Woodhaven Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Mina przeciwpiechotna (Schützenmine 42) nie była produkowana w warunkach polowych. Obudowa była wykonana z impregnowanego drewna, składała się z pudełka z pokrywą zamocowaną na zawiasie kołkowym zachodzącą na korpus. W pudełku znajdował się ładunek materiału wybuchowego z wkręconym zapalnikiem Z. Z 42. Zawleczka zapalnika wysunięta była poza pudełko. O jej ramiona opierała się pokrywa miny. W momencie nadepnięcia przez żołnierza na minę pokrywa naciskając na ramiona zawleczki wyciągała ją zwalniając napiętą iglicę, która pod wpływem sprężyny uderzała w spłonkę inicjującą, a ta powodowała zapłon spłonki detonującej i wybuch materiału wybuchowego.materiał: drewno,zapalnik: Z. Z. 42,ładunek: kostka 200 g materiału wybuchowego (Sprengkörper 28),długość: 128,szerokość: 98 mm,wysokość (z założonym zapalnikiem): 60 mm.http://wehrmachts.kisten.free.fr/shutzenmine42_2.htm
wojtuś Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Czy przypadkiem te wszystkie miny o których koledzy piszą byłyby jeszcze sprawne po tak długim czasie?Przeciętna żywotność założonego ładunku z tamtych lat to jak słyszałem od 6 do 24 miesięcy.
SZZ Napisano 2 Lipiec 2008 Autor Napisano 2 Lipiec 2008 A co, myślisz że talibowie przylecieli z Klewek i podłożyli współczesny ładunek o dużej mocy?Moim zdaniem nie była to drewniana skrzynka z kostką trotylu, tylko coś ze znacznie większą ilością materiału wybuchowego, w metalowej obudowie, bo tak chyba tylko można wytłumaczyć fakt, że chłopak został dotkliwie poraniony w głowę, ramię i plecy z odległości ok. 20 m. Zresztą jak dojdzie do siebie to może wreszcie dowiemy się jak to gówno wyglądało.Pozdrawiam
41pp Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 SZZ to że Talibowie + Klewki +CIA /z więzieniami/, są fata-morganą!Pozdrawiam GW PS Ale to tylko o Klewkach! i nic więcej!
tomekk Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Witam!Może i Schutzenmine 42 nie robiono warunkach polowych, gdyż pomyliła mi się z bardzo podobną miną też skrzyneczką ;) Holzblock Mine A oraz B , które produkowano doraźnie w przyfrontowych warsztatach i jednostkach saperskich.PozdrOtomekk
41pp Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Nie mozna zapomnieć o saperskich fugasach", też tylko parą desk!!GW
caliber Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Witam. Wydaje się, że w zapalniku był zastosowany piorunian rtęci.Ta substancja ma tę zaletę, iż nie podlega rozkładowi.Pozdrawiam
Jadzia Napisano 2 Lipiec 2008 Napisano 2 Lipiec 2008 Nie ma znaczenia co to było za świństwo, najważniejszy jest fakt, że ktoś zginął:( A z drugiej strony, młodzi poszukiwacze, powninni czytać to i owo o zagrożeniach jakie na nich czychają.Teraz można już tylko zapalić świeczkę ofierze wypadku[+], i pomyśleć jak uchronić kolejne pokolenia poszukiwaczy przed takimi wypadkami.
41pp Napisano 3 Lipiec 2008 Napisano 3 Lipiec 2008 Woodhaven Czy masz jakieś info o ZZ 34[35] Kształt i wymiar prawie jak pudełko zapałek, wykonany z mosiądzu. To już ponad 40-latek i pamięć mnie zawodzi!PozdrawiamGW
bruner0 Napisano 3 Lipiec 2008 Napisano 3 Lipiec 2008 Witam,prosze się nie śmiać ale model :) na foto jest jako podgląd .Kiedyś kolega znalazł taki oto granat pułapkę prawdopodobnie rosyjski.Średnica ok 8 - 10 cm na wierzch nakręcona puszka z pokrywką.Gdy wykopał pokrywka na szczęście spadła sama,od spodu miała uszko a do niego przywiązany sznurek ( w tym wypadku również na szczęście przegnity) połączony z zawleczką zapalnika UZRGM,który służył jako śruba mocująca puszkę.Pierwszy i ostatni raz widziałem takie ustrojstwo,czy ktoś się z takim czymś spotkał ? Szukałem w necie i nigdzie nie znalazłem podobnego czegoś.
marark Napisano 4 Lipiec 2008 Napisano 4 Lipiec 2008 inaczej te miny nazywali piórnik ale one nie wybuchały przy otwieraniu tylko przy nadepnięciu na nią wybuch przy otwieraniu mógł nastapić jedynie ze starości mógł być uszkodzony zapalnik nawet przy uzbrajaniu tego świństwa trzeba było być ostrożnym to były najgorsze miny
Gebhardt Napisano 4 Lipiec 2008 Napisano 4 Lipiec 2008 Temat smutny. Bo to swinstwo najwiecej zabija i kaleczy dzieci i jak widzimy lata po zakonczeniu wojen. W Laosie to Amerykance zrzucili tyle tego badziewia ze ogromne polacie kraju bodajze do dzis stoja ugorem bo nie ma jak uprawiac bez kolosalnych nakladow na czyszczenie na ktore kraj nie stac (przyznaje ze moje wiadomosci n/t sa nieco przestarzale, daj Boze moze cos sie poprawilo ostatnio).Ale wracajac do Polski, nalezy tez pamietac ze WP w roku 1939 nie mialo gotowych min przeciwpiechotnych (w zasadzie, mina ppanc wz 36 mogla rownie dobrze byc urzadzona jako przeciwpiechotna ale - i jest to duze ale - min ppanc bylo na lekarstwo wiec watpliwe by je czesto uzywano przeciw piechocie). Ergo wszelkie 'niepodzianki' robione przez naszych saperow przeciw sile zywej npla byly wykonywane polowo. A wogole jako rezultat 2ej wojny to smierc czyha w najdziwniejszych miejscach. Nawet w spokojnej Anglii scinajac ubumarle drzewko pila lancuchowa obsliznela mi sie po czyms wewnatrz pnia. Jak dokonczylem przeciecia najpierw zrobilo mi sie zimno a potem goraco bo skonstatowalem ze przejechalem sie po czubku pocisku 20mm ktory plus minus celowal we mnie. Zajeli sie tym saperzy, do tego wykrywka znalezli kilkanascie/kilkadziesiat sztuk tego swinstwa w ziemi. W okolicy bylo lotnisko amerykanskie w czasie wojny i postrzelany samolot ulzyl sobie wyrzucajac co sie dalo poza burte. Ponoc komus km wyladowal w strychu.... ale to zapewne legenda.
nuchacz Napisano 4 Lipiec 2008 Napisano 4 Lipiec 2008 Wydaje mi sie że chodzi o to. A to jest radziecki granat narzutowy AG-2 inny nazywają też bombą lotniczą, gdyż zrzucany był z samolotu a inny miną narzutową.
nuchacz Napisano 4 Lipiec 2008 Napisano 4 Lipiec 2008 zapalnik swoją budową bardzo przypomina zapalnik stosowany w rosyjskich granatach obronnych F1. Ma kółeczko do którego był przyczepiony sznurek.pozdrawiam
bruner0 Napisano 5 Lipiec 2008 Napisano 5 Lipiec 2008 Kol. Nuchacz o tym właśnie myślałem,widzę na twoich fotkach, że sznurek też sparciał :).Miną to bym tego nie nazwał bo niby jak miała nastąpić detonacja ?
Woodhaven Napisano 5 Lipiec 2008 Napisano 5 Lipiec 2008 Granaty AG 2 służyły do obrony tyłu samolotu ....... montowane były w kasetach DAG 10Granaty AG 2 były wystrzeliwane przez strzelca pokładowego , hamowane przez niewielki spadochron, na którym opadały przez 3-5 sekund a następnie eksplodowały na drodze goniącego bombowiec myśliwca
Woodhaven Napisano 6 Lipiec 2008 Napisano 6 Lipiec 2008 41pp ZZ 35 średnica 11 mm, długość 70 mm Podaj adres wyślę Ci na priva
bruner0 Napisano 6 Lipiec 2008 Napisano 6 Lipiec 2008 Woodhaven twoja odpowiedź wszystko wyjaśnia ,ten gr. został znaleziony nie daleko lotniska polowego niemieckiego,a następnie rosyjskiego.
nuchacz Napisano 8 Lipiec 2008 Napisano 8 Lipiec 2008 jak dobrze widze to zapalniki na zdjęciu są niemieckie a przecież granat AG-2 jest produkcji radzieckiej.
Rekomendowane odpowiedzi
Temat został przeniesiony do archiwum
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.