Jump to content
Sign in to follow this  
kindzal

Ziemia Grodkowska miała też swój Katyń?

Recommended Posts

Stan osobowy zarobiony po pachy,obecnie w Sieradzu.
http://poszukiwania.ipn.gov.pl/sz1/poszukiwania/sieradz/15991,Sieradz-ul-POW-27.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. KDB sorry, ze nie odpisalem, o ktorej?" Nie mialem neta (i czasu).

2. IPN, jest jak to mówią zarobiony". Zespol naczelnika Szwagrzyka robi robote za 10 ekip.

3. Litery na ryngrafie? Sprawa banalnie prosta: lewa - N, dol - S, prawa Z: NSZ (jak na naszywkach).

http://radio.opole.pl/100,153338,w-holdzie-zolnierzom-niezlomnym-uroczystosc-w-le

Surowy brzozowy krzyż stanął (24.04) w lesie koło Starego Grodkowa, gdzie niedawno zostały odkryte szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Bartka". Zostali tam zamordowani przez komunistyczny reżim, a ich usilne poszukiwania od lat prowadził Instytut Pamięci Narodowej.
Na uroczystość przyjechali wolontariusze - poszukiwacze z różnych miejscowości, pasjonaci historii, przedstawiciele Nadleśnictwa Prudnik i okoliczni mieszkańcy. Pod krzyżem zapłonęły znicze na ołtarzu", którym został pień ściętego drzewa.

- To się należy ofiarom, ich rodzinom i nam, potomnym - mówi organizator Marcin Kruszyński z Regionalnego Towarzystwa Historii i Wojskowości im. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Kruszyński dodaje, że zaraz po odkryciu mogił ze szczątkami żołnierzy przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN, miejsce to odwiedziło kilku krewnych pochowanych tam żołnierzy. Uzyskali wówczas obietnicę, że stanie tam krzyż upamiętniający tę tragedię.

Wokół, na drzewach, znalazły się zdjęcia ofiar – żołnierzy Bartka. Wśród nich – jak mówi Kruszyński - jest także krewna znanych artystów, braci Golców. Jeden z poszukiwaczy znalazł włoską szminkę, która prawdopodobnie należała do niej.

Pod krzyżem odprawiono krótkie nabożeństwo.

- Oni pozostawili nam testament, którego nie można nie wykonać – mówił kapłan, podkreślając, że coraz częściej miejsce to jest określane przez miejscowych jako „Mały Katyń”.

Dodajmy, że 3 września w lesie pod Grodkowem odbędzie się uroczystość z udziałem rodzin pomordowanych, którzy przyjadą z całego kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamordowani pod Starym Grodkowem żołnierze NSZ upamiętnieni
25/04/2016 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Krzyz-e1351086773345Na przestrzeni dziejów krzyże znaczyły miejsca o których pamiętać należy, stając się drogowskazami historii bez której Narody giną. Te najważniejsze zwykle stawiane były pod osłoną nocy, anonimowym wysiłkiem i niezłomną wolą. Światło dnia odsłaniało skończony symbol wiary, i żadna już ręka nie ważyła się go usuwać. Tak było w przypadku polany śmierci pod Barutem, gdzie krzyż stanął nagle, zaskakując oprawców. Stając się pierwszym strażnikiem pamięci.

Rzadko zdarza się uchwycić chwilę i udokumentować proces budowania pamięci. Jakże trudno jest uchwycić wolność. Ten moment gdy krzyż stawiany ludzkim wysiłkiem przekracza granice materii stają się emanacją wolności. Bowiem wolność krzyżami się mierzy.

16 marca 2016 r. na poniemieckim lotnisku pod Starym Grodkowem, w gęstwinie traw wyznaczającej miejsce dawnego baraku lotniczego zespół badawczy złożony z pracowników IPN, archeologów z Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu i wolontariuszy, pod przewodnictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka wykopał ryngraf z wizerunkiem Matki Bożej z dzieciątkiem Jezus na tle Orła w koronie z podpisem „Pamiątka z Częstochowy”. Przez lata poszukiwań mogił żołnierzy wyklętych prof. Szwagrzyk niezmiennie i z uporem powtarzał, że dopiero wydobycie religijnego kaplerza będzie bezspornym dowodem na obecność partyzantów z Narodowych Sił Zbrojnych. 16 marca słowa stały się ciałem. Skorodowana i nadniszczona metalowa tarcza stała się koronnym dowodem obecności w tym miejscu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze Zgrupowania kpt. Henryka Flamego „Bartka”, bowiem partyzanci tej właśnie formacji nosili identyczne ryngrafy. Już dzień później wydobyto z jamy grobowej pierwszy zdefragmentowany szkielet.

Kolejne dni przyniosły kolejne makabryczne odkrycia rozczłonkowanych fragmentów kostnych, jak miednica, kość udowa, czy obuta kończyna. Jamy grobowe o niewielkich rozmiarach metr na metr odkrywały przemieszane kości ludzkie. Pojedyncze wykopy przed byłym barakiem zabezpieczone taśmą ochronną wskazywały miejsca mogił, którymi zajmowali się pracownicy muzeum archeologicznego pod nadzorem powiadomionego prokuratora. Jednocześnie wolontariusze przekopywali miejsca gdzie stał lotniczy barak odszukując prywatne rzeczy po zamordowanych żołnierzach NSZ. Były to wojskowe przedwojenne orzełki z koroną, obrączka z inicjałami, damski pierścionek bez oczka, czy pistolet Walter. W dniach 6, 7 i 8 kwietnia odsłonięto masową jamę grobową w której zidentyfikowano 18 pełnych szkieletów, co łącznie z fragmentami kości dało ciągłość anatomiczną około trzydziestu ofiar, które przewiezione zostały do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu celem wykonania szczegółowych badań i wydania kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej. 8 kwietnia prof. Szwagrzyk zakończył proces poszukiwawczy na polanie, a teren poddany inwazyjnym metodom został zrekultywowany.

Z chwilą gdy umilkł warkot koparki odsłaniającej jamy grobowe rozpoczął się proces upamiętniania. Już 1 kwietnia miejsce tragicznej zbrodni, poorane niczym blizny jamami grobowymi, zostało poświęcone przez księdza Marka Ruczaja proboszcza parafii w Chróścinie Nyskiej w obecności przybyłych specjalnie z tej okazji rodzin pom
ordowanych z odległych dolin beskidzkich, które wydały na świat żołnierzy NSZ. Wcześniej w miejscowym kościółku p.w. Archanioła Michała w Chróścinie Nyskiej odbyła się pierwsza msza święta w intencji zamordowanych, ale nie zwyciężonych podkomendnych legendarnego kpt. „Bartka”. Eucharystię współcelebrował ks. Nowobilski z beskidzkiego Cisca niezłomny strażnik pamięci, kapelan rodzin zamordowanych żołnierzy NSZ. Po uroczystościach w Domu Ludowym koło gospodyń wiejskich uroczystym obiadem podjęło przybyłych z żywiecczyzny gości, a młodzi członkowie OSP czuwali nad każdym z osobna.

Gospodarze miejsca w którym w sposób tragiczny zakończyli swoje życie najbliżsi przybyłych gości chcieli w ten sposób jakby zadośćuczynić temu, że przed siedemdziesięciu laty w ich sąsiedztwie wydarzyła się tragedia, której zapobiec nie mogli. Wspaniały gest ludzkiej solidarności oraz wytworzonej w sposób instynktowny i spontaniczny wspólnoty obcych sobie ludzi których połączyła tragiczna zbrodnia z września 1946 roku. Ta wspólna pamięć, którą scementowała krew niewinnych, narasta i narastać będzie bowiem stała się ważnym elementem tożsamości dwóch odległych z pozoru miejsc; górskich dolin Beskidów i grotkowskiej równiny, które połączył śmiertelny transport.

Sukces ma wielu ojców. Tak jest również w przypadku odkryć w Starym Grodkowie, jeśli w ogóle słowo „sukces” jest odpowiednim określeniem w obliczu tej tragedii. Ale czymże jest odkrycie skrywanej przez 70 lat prawdy, potwierdzenie ponad 20 lat badań, domysłów i hipotez, wreszcie przełom, który zamordowanym przywrócił honor, a żyjącym bohaterów?
Zatem należy z kronikarskiej uczciwości wymienić osoby i środowiska, które bezinteresownie angażowały się w poszukiwania żołnierzy NSZ na poniemieckim lotnisku w Starym Grodkowie. Grupa Eksploracji Miesięcznika Odkrywca pod przewodnictwem Łukasza Orlickiego przez wiele miesięcy przeszukiwała wytypowaną na podstawie różnych przesłanek, jak się później okazało właściwą polanę leśną, na której wznosił się lotniczy barak jeden z ponad trzydziestu niegdyś składających się na kompleks rozległego lotniska wojskowego III Rzeszy po którym pozostały fundamenty obrosłe leśną gęstwiną. W pracach pomagał miejscowy regionalista Roman Piećko, który zaczytany w książkę „Operacja Lawina” prowadził prywatne śledztwo w kierunku lokalizacji likwidacji żołnierzy NSZ. To on podjął
z leśnej polany pierwszy poważny artefakt – wojskowy orzełek z koroną wzór 1919. Niezłomny i uparcie dążący do prawdy emerytowany prokurator Wiesław Nawrocki doprowadził z kolei do kluczowych przesłuchać byłego funkcjonariusza UB Jana Fryderyka Zielińskiego i skonfrontował je z zeznaniami jedynego świadka – w roku 1946 piastującego funkcję strażnika poniemieckiego kompleksu, dzięki czemu potwierdzono prawdziwość zeznań ubeka i powiązano je z lokalizacją lotniska pod Starym Grodkowem. Prof. Krzysztof Szwagrzyk i zastęp fachowców sprawili wreszcie, że leśne uroczysko odkryło w całej okazałości brutalną prawdę tego miejsca. Po 70 latach ziemia oddała prochy.

Do nas, żyjących, należy teraz pamiętać i nie dać zapomnieć. Znicze, ten pierwszy i najprostszy symbol pamięci, pojawiły się już pierwszego dnia odkrycia jamy grobowej. Pień ściętego drzewa stał się symbolicznym nagrobkiem, który pokryty został zniczami, kwiatami i wiązankami. Jedyna płaska powierzchnia pośród księżycowego krajobrazu zrytej ciężkim sprzętem polany naturalnie została zaadaptowana przez wierzących w miejsce kultu. 24 kwietnia w niedzielę staraniem Regionalnego Stowarzyszenia Historyczno-Wojskowego im. Rotmistrza Witolda Pileckiego obok „pnia pamięci” został wzniesiony brzozowy krzyż. Cały proces budowy najważniejszego symbolu partyzanckiego upamiętnienia został przeprowadzony na miejscu. W głębi lasu pod okiem leśniczego ścięto strzelistą brzozę i w ciągu kilkunastu minut drewniany bal zamieniony został w święty symbol zwieńczony partyzanckim ryngrafem. Ks. Marek Ruczaj poświęcił krzyż i odmówił ze zgromadzonymi wiernymi modlitwę na koniec zapowiedział, że 3 września w sobotę o godzinie 12.00 rozpoczną się na leśnej polanie główne uroczystości upamiętniające 70 rocznicę tragicznych wydarzeń. Proces pamięci narasta.

http://www.ngopole.pl/2016/04/25/krzyz-jest-uniwersalnym-symbolem-pamieci/

Share this post


Link to post
Share on other sites

„Mały Katyń” pod Starym Grodkowem.

Uroczystość upamiętniająca Żołnierzy Wyklętych z grupy Henryka Flame „Bartek”

W niedzielę (24.04.2016) miała miejsce skromna uroczystość upamiętniania Żołnierzy Wyklętych z oddziału Henryka Flame „Bartka”, na polanie w lesie koło lotniska w Starym Grodkowie. Uroczystość ma być wstępem do dalszego upamiętniania zamordowanych przez UB w 1946 roku. 3 września 2016 r. mają mieć miejsce oficjalne uroczystości z udziałem rodzin pomordowanych.

Inicjatorem uroczystości jest Regionalne Stowarzyszenie Miłośników Historii i Wojskowości, Nadleśnictwo Tułowice oraz prof. Krzysztof Szwagrzyk, prowadzący ekshumacje pomordowanych. Na lotnisku w Starym Grodkowie koło pnia, postawiony został symboliczny brzozowy krzyż partyzancki. Prowizoryczny ołtarz postawiony w imieniu lokalnej społeczności, ku czci poległych ze Śląska Cieszyńskiego i Podbeskidzia. Odnalezione w marcu (2016) bieżącego roku szczątki, ok. 30 osób, mają zostać przebadane genetycznie w celu zidentyfikowania pomordowanych. Na odnalezienie wciąż czeka ponad 150 pomordowanych [sic!]. W latach 1945-1947 na Podbeskidziu to okres największego nasilenia działań zbrojnego podziemia antykomunistycznego. Zgrupowanie pod dowództwem Henryka Flame „Bartka” było największą i najbardziej aktywną antykomunistyczną formacją działającą na tym terenie, która w okresie szczytowego rozwoju organizacyjnego wiosną 1946 r. liczyła ponad trzystu członków oraz kilkuset informatorów.

Według IPN-u całą akcją wywiezienia zamordowanych z Podbeskidzia dowodził Henryk Wendrowski „Kapitan Lawina”, podający się za przedstawiciela „Okręgu NSZ”, który przekazał taki rozkaz do oddziału Henryka Flame „Bartka”. Okazał się prowokatorem, a całą akcją pod pseudonimem „Lawina” dowodził Urząd Bezpieczeństwa. Wiele wskazuje że Żołnierze Wyklęci zostali wysadzeni w powietrze przez UB, odnalezione zostały zniekształcone łuski z tzw. pepeszy pistoletu maszynowego, jak również ryngrafy oraz zdelegalizowane po wojnie przez komunistów Orzełki z Koroną. Orzeł z Koroną był symbolem walki o niepodległą Polskę. Wśród znalezionych artefaktów znalazły się również przedmioty osobiste, jak nożyki z wygrawerowanym sercem, czy szminka włoskiego pochodzenia. mogła należeć do jednej z kobiet, które również znajdowały się w oddziale Bartka. Przypuszcza się, że właścicielką szminki mogła być nawet Stanisława Golec „Gusta” ciotka liderów Golec uOrkiestra.

Marcin Kruszyński przedstawiciel Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Wojskowości – „Jest to symbol lokalnego patriotyzmu, 3 września na oficjalnych uroczystościach pragniemy zaprosić regionalne władze, jak również władze województwa. Pragniemy upamiętnić to miejsce pomnikiem, który będzie przypominał wszystkim o tym, jakie zdarzenie tu miało miejsce. Jest to specyficzne położenie w naszym regionie, wszyscy uciekinierzy starali się przebić na zachód. Różne oddziały partyzanckie, pojedynczo tą drogą starały się przedostać do Czech, a UB-ecja robiła na nich zasadzki, polowali, zwabiali na te tereny, obiecując przedostanie się dalej na zachód. Stary Grodków jest jednym z wielu takich miejsc. W starym Grodkowie prawdopodobnie wymordowano zarówno żołnierzy z grupy Henryka Flame „Bartka” jak również partyzantów z innych oddziałów. Jesteśmy na tropie kolejnych miejsc, gdzie zamordowani mogli zostać Żołnierze Wyklęci. Są to miejsca w Powiecie Nyskim, okolic Łambinowic oraz okolic Grodkowa. O ile dzięki Wiesławowi Nawrockiemu prokuratorowi w stanie spoczynku udało się pomóc w zlokalizowaniu Wyklętych zamordowanych w Starym Grodkowie, to także dużą pomoc wykazali okoliczni mieszkańcy”.

Ryszard Bojkowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Tułowice – „Uporządkujemy ten teren, przygotujemy parking, naprawimy drogi. Nadszedł czas, aby włączyły się do tego także gminy Skoroszyce i Grodków”.

Pierwsza zwrotka wiersza ppor. „Andrusa” poświęcona poległym w sierpniu 1945 r. kolegom str. 159:

„Jacek i Wilk – dwaj bohaterowie„

„Gdy szaro na polu, ruszają do walki.

Widzę tych zuchów w wyobrażeniach moich.

Idą tam gdzie koledzy, gdzie las.

Ruszać mieli konno, by wrócić na czas.”

http://brzeg24.pl/aktualnosci/56995-maly-katyn-pod-starym-grodkowem-uroczystosc-upamietniajaca-zolnierzy-wykletych-z-grupy-hanryka-flame-bartek/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj material o kolejnych Niezlomnych", ktorzy wpadli w UBecka pulapke w naszym regionie:

http://www.youtube.com/watch?v=t7YTna4__Dc

W sobotę, 30 kwietnia, TVP Historia wyemituje film dokumentalny Konrada Starczewskiego „Zapora”, zrealizowany przez IPN. Początek emisji o godz. 20.20.

Hieronim Dekutowski (1918–1949), ps. „Zapora”, „Odra”, „Stary”, cichociemny, major, oficer Armii Krajowej, Delegatury Sił Zbrojnych i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, kawaler orderu „Virtuti Militari” (1964). Jeden z najbardziej znanych Żołnierzy Wyklętych. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. został skazany na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. „Zapora” został zamordowany 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Hieronima Dekutowskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Świadectwo potwierdzające identyfikację Hieronima Dekutowskiego odebrały przedstawicielki jego rodziny 22 sierpnia 2013 r. 27 września 2015 r. Hieronim Dekutowski został uroczyście pochowany w Panteonie – Mauzoleum Wyklętych – Niezłomnych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Zapraszamy!

http://ipn.gov.pl/aktualnosci/2016/centrala/emisja-filmu-zapora-na-antenie-tvp-historia-30-kwietnia-2016

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żołnierze „Bartka” zostali upamiętnieni

Tablice informacyjno-historyczne stanęły w miejscu, gdzie 70 lat temu zginęli żołnierze NSZ z Beskidów. Gdzie spoczną ich szczątki?

Na polanie śmierci w Starym Grodkowie znalazła się jedna z tablic przypominająca o mordzie sprzed 70 lat
Na polanie śmierci w Starym Grodkowie znalazła się jedna z tablic przypominająca o mordzie sprzed 70 lat ©materiały Związku Żołnierzy NSZ


„We wrześniu 1946 r. na terenie byłego lotniska „Luftwaffe” w Starym Grodkowie funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego wraz z żołnierzami NKWD dokonali mordu na Żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych VII-go Okręgu Śląskiego dowodzonego przez kpt. Henryka Flame ps. Bartka” - tablica z taką informacją stanęła przy głównej drodze w Starym Grodkowie na Opolszczyźnie wskazując kierunek do polany śmierci, gdzie zginęli żołnierze z Beskidów.

Na polanie stoi druga tablica informująca, jak zostali zabici oraz o odkryciu ich czaszek i kości dokonanym przez badaczy Instytutu Pamięci Narodowej na czele z dr hab. Krzysztofem Szwagrzykiem.


Oznaczenie miejsca kaźni żołnierzy z oddziału „Bartka” to pomysł Zbigniewa Chmielniaka prezesa śląsko-cieszyńskiego okręgu Związku Żołnierzy NSZ. Tablice postawiono za zgodą władz Grodkowa i przy pomocy Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Wojskowości im. rtm. Pileckiego w Grodkowie.

- Chciałem, by ludzie orientowali się, gdzie dokładnie jest to miejsce. Dlatego umieściliśmy tablicę przy głównej drodze oraz na polanie. Treść konsultowaliśmy z IPN - mówi Chmielniak.

Szczątki żołnierzy z oddziału „Bartka” zostały odkryte w marcu tego roku w efekcie badań prowadzonych przez Samodzielny Wydział Poszukiwań IPN kierowany przez dr hab. Krzysztofa Szwagrzyka, specjalistów z Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu i saperów z 1. Pułku Saperów w Brzegu.

- W pierwszej kolejności należało skompletować i oczyścić szkielety, a następnie przygotować próbki do badań. Takie zostały przesłane na początku lipca. Nie wcześniej, niż na koniec sierpnia poznamy wyniki - wyjaśnia prokurator Dariusz Psiuk z Oddziału IPN w Katowicach. Zaznacza, że te wstępne badania mają wykazać, czy próbki zawierają materiał DNA nadający się do identyfikacji.

- Prawdopodobieństwo, że znalezione szczątki należą do ludzi z oddziału „Bartka” jest jednak duże - mówi Psiuk wskazując na znalezione przy szczątkach m.in. polskie orzełki wojskowe i ryngrafy noszone przez żołnierzy NSZ.

- Wątpliwości nie mamy żadnych - podkreśla dr Krzysztof Szwagrzyk. - Nie musimy mieć wyników badań genetycznych, by powiedzieć, że to szczątki żołnierzy z oddziału „Bartka”. Umiejscowienie szczątków oraz znalezione tam charakterystyczne elementy powodują, że nie mamy wątpliwości - dodaje.

Stary Grodków to jedno z miejsc, w których zostali zabici żołnierze NSZ. Dr Szwagrzyk wyjaśnia, że nadal trwają prace w Barucie, gdzie zamordowano żołnierzy NSZ z trzeciej grupy wyjeżdżającej z Beskidów.

- Kolejny raz prowadziliśmy tam prace na ogromnym obszarze polany i poza nią. Będą one kontynuowane zarówno w Ba-rucie, jak i w lesie w pobliżu Barutu. Będziemy kontynuowali też prace w pobliżu Grodkowa, gdzie wymordowano dwie z tych trzech grup - dodaje.

Pytany ewentualny pochówek szczątków żołnierzy NSZ zaznacza, że na razie nie ma ustaleń ani co do terminu, ani miejsca. - Na pewno nie będzie wspólnej mogiły. Co najwyżej możemy mówić o wspólnej kwaterze, a więc miejscu, gdzie ci ludzie spoczną obok siebie - zastrzega dr Szwagrzyk. - Myślimy o wyborze godnego miejsca. Miejsca, skąd pochodzili partyzanci. Do tego konieczne są badania identyfikacyjne. Robimy wszystko, by szczątki żołnierzy mogły zostać pochowane w następnym roku - zaznacza.

W sobotę 3 września o 14.00 na płycie lotniska obok leśnej polany w starym Grodkowie odbędzie się msza w 70 rocznicę mordu żołnierzy NSZ.

http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/a/zolnierze-bartka-zostali-upamietnieni,10517782/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skazani na zapomnienie. Znaleziono ciała 200 żołnierzy:

http://katowice.tvp.pl/27988403/skazani-na-zapomnienie-znaleziono-ciala-200-zolnierzy

Znaleziono ciała 200 żołnierzy...???
Nie wiem jaki towar bierze pan redaktor, ale musi być niezły;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
iemia przemówiła"
Niezwykły film powstał w TVP Opole.
Emisja w poniedziałek ,5.11.2016 o godz.20.00 w
TVP3 Opole.,a następnie w ogólnopolskiej TVP1 o godz.23.00

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prof. Krzysztof Szwagrzyk Człowiekiem Roku 2016 Tygodnika Solidarność!

Każdy, kto bierze udział w ekshumacjach bohaterów, ma świadomość, że dotyka relikwii. Wierzę, że ta wrażliwość będzie nam towarzyszyła zawsze" – mówi Człowiek Roku 2016.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na amunicję, klamry, sprzączki i inne artefakty natrafiła ekipa Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej, która przeczesuje teren dawnego majątku Scharfenberg, pod Łambinowicami.
IPN wznawia poszukiwania mogił partyzantów Bartka. Sprawdza okolice Łambinowic i Starego Grodkowa
IPN wznawia poszukiwania mogił partyzantów Bartka. Sprawdza okolice Łambinowic i Starego Grodkowa
Będą kolejne poszukiwania żołnierzy „Bartka” koło Starego Grodkowa
Poszukujący mają nadzieję odnaleźć szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flamego pseudonim Bartek", którzy w 1946 roku zaginęli i - jak się później okazało -zostali rozstrzelani gdzieś na terenie Opolszczyzny.

Na miejscu, w lasach nieopodal Łambinowic, jest profesor Krzysztof Szwagrzyk z IPN, który jest przekonany, że szukają we właściwym miejscu.

- Znaleźliśmy też pociski, które nie zostały wystrzelone, tylko eksplodowały w wyniku wysokiej temperatury. A skoro tak, to mamy potwierdzenie, że natrafiliśmy na miejsce, gdzie komuniści, mordercy, ubecy, zgromadzili ubrania po zabitych partyzantach i podpalili je. Może nie teraz w listopadzie, może nie w grudniu, nie w tym roku, ale odnajdziemy ich. To jest tylko kwestia czasu - mówi profesor Szwagrzyk.

W poszukiwaniach pomagają wolontariusze, którzy między innymi badają teren wykrywaczami metalu. Marcin Kruszyński ze stowarzyszenia Kryptonim T4 również jest zdania, że mogiła poległych partyzantów musi być gdzieś w okolicy. - To jest guzik wojskowy z kalesonów, a przecież słyszeliśmy relacje, że chłopcy byli rozebrani do kalesonów. Te wszystkie artefakty, to ewidentne dowody na to, że może to być miejsce zbrodni. Nie jest też powiedziane, że gdzieś tutaj w pobliżu, nie zostało jeszcze więcej zlikwidowanych grup żołnierzy. Nadal przecież poszukujemy ludzi Wołyniaka", którzy przedzierali się na zachód i w tej okolicy nagle zaginęli - dodaje Marcin Kruszyński.

Obecne poszukiwania potrwają do soboty. Jeśli do tej pory IPN nie trafi na ludzkie szczątki, prace zostaną wznowione wczesną wiosną. Jak dodaje profesor Szwagrzyk, do odnalezienia pozostały jeszcze szczątki blisko 70 ofiar komunistycznych represji.

http://radio.opole.pl/100,218171,pierwsze-artefakty-juz-sa-ipn-szuka-szczatkow-zo

10 całych lat czekaliśmy...i się doczekaliśmy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information