Jump to content

Recommended Posts

No ladnie ladnie ! Kto by pomyslal, ze takie tajemnice moze kryc wlasny ogrodek... :) Masz kolege, ktory posiada jakis dobry wykrywacz dynamiczny? Wypadaloby pozyczyc ;] Ciekawe ile drobnicy tam lezy... :)
Link to comment
Share on other sites

No to super ! Zaloze sie, ze ci szczeka opadnie, jak zobaczysz, ile drobnyh rzeczy omineles jabelkiem ! :)

Tymczasem jeszcze teren przeszukaj swoim aktualnym sprzetem jak sie da. Nie czekaj na garretta, tylko szukaj. Wyciagnij co sie da jabelkiem, a potem przeszukaj jeszcze teren ACE'm :)

Szaczunek
Igomas
Link to comment
Share on other sites

Witam,
ciekawe co jeszcze znajdziesz???
Muszę powiedzieć ,że sama kilka opowieści słyszałam jak to Niemcy niby przyjechali w celach turystycznych,a w rzeczywistości po coś innego.
Moja znajoma również w czasie prac w ogrodzie znajduje różności.
Ostatnio znalazła sztylet z piękną rączką w kształcie lwa,a oczy wysadzane czerwonym kamieniem-super zachowana.Ostrze niestety zardzewiałe:((.
Przepiękny przedmiot.
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Babcia jest pewnie w zmowie z dawnymi właścicielami lub została ustanowiona strażniczką owego depozytu, stąd zapewne ta niechęć do działań poszukiwawczych przejawiana przez wnuczka:)
Sprawdź czy babcia nie ma aby konta bankowego gdzieś w Szwajcarii (w tym celu pomocna będzie obecna władza) na które spływa wynagrodzenie za lata czujności i zniechęcania rodziny do pielenia ogródka:)
I czy to sanatorium nie jest też tylko przykrywką dla wizyty w banku oraz zdania relacji mocodawcom.
Link to comment
Share on other sites

Gratuluję. Jeśli to wszystko z jednego dołka obok tego pieńka, to wygląda, że tam była jakaś zrzutka ekwipunku i oznaczeń niemiaszków. Jeśli to nie pamiątki po dotychczasowych właścicielach, to pewnie po ich znajomych (czytaj- współpracownikach) bo ten stół na to wskazuje (i ta historyjka też). Słyszałem o parabellum znalezionym w ulu itp. przypadkach. Tam to mógł być rzeczywiście przypadek, ale nie tu :-)
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
witam wszystki u mnie była taka hostoria ze do znajomych leśników od kilku lat przyjezdzali niemcy na wakacje i też mieli jedną miejsce do przesiadywania pod brzozą spędzali tak wakacje od kilku lat az ostatnich wakacji zrobili tam impreze z mocną obfitym alkocholem polak jak zwykle takich rzeczy nie odmawia gdy znajomy rano się obudził we własnym domu niemcow już nie byłą a pod brzozą była wielka dziura prawdopodobnie zostały tam wcześniej zakopane jkaieś skrzynie pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

nadawca jak już opowiadasz to i ja coś opowiem;]

W pewnej wsi w powiecie białogardzkim Niemcy odwiedzili dom, w którym mieszkali przed wojną. Pod starymi oknami znajdowały się szufladki na wodę spływającą z okien... dom był zaniedbany a właściciel łoił tanie wino (bo jest dobre i tanie) ;]...

Starsza pani podeszła do niego z tłumaczem i mówi, że schowała w tym domu pamiątkową biżuterię po mamie:) Mówiła, że daje mu pięćset złotych i weźmie to co schowała :)

Pijaczek na to ...-OK!

Starsza pani wyrwała z tynku szufladkę, której obecności w danym oknie nikt się nie spodziewał....(sam nie wiem czemu... każde takie okno miało szufladkę a to akurat nie^^) .....i wyciąga te złote i srebrne fanciki:)}

Pijaczkowi oczki się zakręciły, zaczął się drzeć i powyganiał wszystkich z domu:) pieniędzy nie chciał i w ogóle się spienił... Niemka odjechała z niczym a pijaczek opchnął fanty pod sklepem za jakieś 50zł;] bo za tyle potrafił wypić.... potem już stracił przytomność ^^

morał z tego taki, że... Polak potrafi ^^
Link to comment
Share on other sites

Wywal ten chodnik i stół i ryj kurna !!! na co czekasz !!! :] powiedz babci że sporo będzie jak to niemcy tam się interesowali. U mnie jak mama była mała i mieszkała w Grabicach ( fajne tereny może podjade kiedyś i polatam po lasach) to niemcy przyjechali. A jako że babcia była i ciąży i musiała latać po wode z wiadrami do siąsiadki na przeciwko przez ulice, to niemcy powiedzieli jej gdzie jest zakopana studnia. Więc babcia od razu wzieła łopate i ryła :], przekopała troche podwórko bo źle jej niemcy powiedzieli ale trafiła wkońcu na beton. Rozkopała to, dziadek przyjechał odsunął pokrywe betonową i znalazła się owa studnia. Dołożyli kręg jeden, wapno wrzucili i woda już była własna :] mama mówiła że babcia była bardzo zadowolona, bo wiadomo, siąsiadka śpi, a tu trzeba dzieci umyć a wody nie ma jak pójść bo psy nie puszczają. Więc jak własna studnia się znalazła to była radocha pewno na cały dom :]. Ciekawe czy ci niemcy coś tam zakopali.... no ale ten dom już jest kogoś innego i lipa :/
Link to comment
Share on other sites

Słyszałem trochę inną historię od teściowej, Niemcy przyjechali do miejscowości, w której mieszka na Pomorzu i byli bardzo przyjacielscy. Nawet na festynie zapewniali jak to oni Polaków lubią, stawiali co nieco itp. Teściowa swego czasu miała zwyczaj wieczorem chodzić na spacer z psem i akurat tego wieczora, kiedy odbywał się w/w festyn poszła w kierunku starego poniemieckiego cmentarza. W pewnej chwili usłyszała głosy po niemiecku - cicho podeszła bliżej i widziała jak kilku Niemców wykopało skrzynię na terenie cmentarza - potem skrzyneczka do auta i tyle było ich widać.
Pozdr.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information