Jump to content

Denazyfikacja w Polsce


Recommended Posts

Zasadniczo po II WS w Polsce nie bylo typowej akcji denazyfikacyjnej. Rozliczaniu tzw.volks nie podlegali.Bylo ich zreszta kilka milionow. Tysiace sluzylo w wojskach niemieckich rowniez. Chyba najwiecej klopotow mieli tzw.granatowi policjanci z GG. Wszyscy a szczegolnie ci ktorzy mieli cos na sumieni mieli mozliwosc a nawet czesto propozycje...dalszej wspolpracy tym razem z UB. Wielu wyjechalo do Niemiec bo i taka byla mozliwosc. W sumie nie bylo tak zle. Polsce zalezalo na ludziach bo po wojnie liczyla tylko chyba 23 mln mieszkancow.
Natomiast sprawa tzw.szabrowania wyglada chyba zupelnie inaczej. Rzeczywiscie szabrowano wszystko co sie dalo. To robili polacy ale to wynikalo takze ze statusu tych ziem. Statusu tymczasowosci i niepewnosci. Szaber odbywal sie za zgoda i wiedza panstwa a ludzie byli nawet do tego zachecani. Trwalo to do lat 60 tych. Demontaz maszyn i likwidacja przemyslu wynikala z Umowy Poczdamskiej. Ziemie Zachodnie byly traktowane przez ZSRR jako zdobycz i polacy nie mieli tutaj nic do powiedzenia. Dodatkowo to rzad polski musial zaplacic za przejecie tych ziem. I tak sovieci zdemontowali wiele zakladow ze Slaska. Np.drugi tor Wroclaw-Opole,czyGliwice -Opole.Wszystkie stalowe wiadukty nad drogami,aparature przemyslowa i wiele innych. Te drugie tory byly ukladane dopiero w latach 70 tych i mialem nawet okazje przy tym pracowac.
Obecnie niektorym marzy sie dekomunizacja Polski.A tutaj sprawa jest zupelnie inna. Dzisiaj polacy mowia ze caly czas tylko modlili sie i nienawidzili komuny. Jest to nieprawda. Sama partia miala 2.5 mln wiernych czlonkow. Doliczajac do tego wojsko,milicje,inne formacje i aparat rzadzacy jasnym jest ze wszyscy byli w tym umoczeni a chodzilo tylko o to zeby wykonujac przysiady zatkac nos.
Link to comment
Share on other sites

Miało miejsce w Polsce coś co nazwać można denzyfikacją". Ludzi posiadajacych DVL I wyrzucano do Niemiec. Z pozostała grupą zrobiono to co opisuje gazeta zamieszczona przez von Teuto. To aspekt formalny. W ramach sprawiedliwości dziejowej i już mniej formalnie robiono z tymi ludżmi wszystko od zabijania poprzez deportacje, pozbawianie majątku, gwałty na kobietach, zamykanie w obozach pracy lub w byłych obozach koncentracyjnych np Auschwitz. Tych, którzy w trakcie procesu rehabilitacyjnego nie udowodnili swoich racji także wyrzucano do Niemiec.Nie mogli zajmować stanowisk kierowniczych w administracji państwowej i lokalnej.
Link to comment
Share on other sites

Roztrząsanie historii w aspekcie czarno-białym (zły" i dobry") po 1945, do czego przyzwyczaili :) kontynentalnych Europejczyków po obu stronach żelaznej kurtyny" Rosjanie i Amerykanie, i powołane przez nich marionetkowe rządy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi wydarzeniami od 1939-1945, a szczególnie na Sląsku, Pomorzu, Wschodnich Prusach i Zachodniej Wielkopolsce w aspekcie tak zwanej Deutsche Volksliste" To jest, ze względów historycznych, niezwykle skomplikowana sprawa i jej początek nie bierze się z rozbiorów jak na ogół się sądzi, lecz swój początek bierze w 11 i 12 wieku w którym to czasie napłynęło na te obszary szacunkowo 200,000 tyś. niemieckich osadników na wyraźne życzenie piastowskich feudałów. Liczba ta wydaje się stosunkowo niska, jak jednak porównamy liczbę (szacunkową) ludności zamieszkującej w państwie Kazimierza-Króla [syna Łokietka, to tak na wszelki wypadek :)] w ilości 1,800,000, i weźmie pod uwagę naturalny rozwój (rozrodczość) to jej wpływ strukturalny na tym obszarze był początkowo bardzo znaczny i z upływem czasu się zwiększył. To była tak zwana duża fala osiedleńcza", w międzyczasie na przetrzeni 700-800 lat ten tręd trwał nieustannie choć w znacznie mniejszym zakresie. Od 1792 natomiast osiedlali się Niemcy głównie w Wielkopolsce i na Pomorzu Wschodnim (Pommerellen). Duża część z nich na przestrzeni wieków i krótszego czasu się spolonizowała, znaczna ich liczba jednak była świadoma swoich korzeni, (nawet kiedy nosiła polskie nazwiska n.p. von Wojciechowsky" i t.p.) i bez oporów iemiecką listę" podpisało nie widząc w tym nic zdrożnego. Jasne, że pewna grupa obywateli z niemiecką krwią, lecz czujących się już Polakami, czynili to z wygodnictwa i korzyści. Faktem jest iż Niemcy na tych terenach zabiegali o potomków tych starych i młodszych osadników ( patrz przemówienie Himmlera w Poznaniu 24.10. 1943 Volkstumspolitik des Warthelandes"), nie było jednak takiego przymusu by Polak musiał zostać Niemcem. Tego rozaju plotki krążą, zarządzenia takiego jednak nie znam. Jeśli chodzi natomiast o politykę Władzy Ludowej" to ta Rehabilitacja" była wymogiem chwili, w innym przypadku mieliby rządzący z łaski Kremla problem narodowościowy, a tak znowu mamy samych swoich" :), niemniej planowane jeszcze przed konferencją w Podstam'ie wywalanie zasiedziałych od 800 lat mieszkańców tej ziemi, i znęcanie się nad nimi by w ich miejsce osadzić tych zza Buga,- było niesamowitą grandą !
W załączonych obrazkach (tekst) to skomplikowane zagadnienie w małym zakresie można dostrzec.
Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Główną przyczyną radykalnego rozwiązania kwestii niemieckiej w Polsce, była sprawa stłumienia powstania w gettcie warszawskim, powstania warszawskiego, oraz zniszczenie opustoszałego miasta. Tysiące obrazów zniszczonej Warszawy poszły w świat.
W naszej historii często mamy niewykorzystane zwycięstwa; II wojnę światową przegraliśmy ze Związkiem Sowieckim, zwyciężyliśmy z Niemcami...
Link to comment
Share on other sites

Problemy narodowościowe na Śląsku to osobny problem. Przenoszenie doswiadczeń z terenu GG na grunt śląski to dowód nieznajomości historii i ignorancja nowych władz. Po przegranym plebiscycie i po powstaniach mimo wszystko włączono wschodni Górny Śląsk do Polski. Przyznano obywatelstwo ludziom, których orientacja narodowa nie była sprecyzowana a była nawet w skali problemów drugorzędna i niezrozumiała. Na terenie dawnego Województwa Śląskiego DVL przyznano ponad 90% ludności. W 1939 Niemcy przeprowadzili pierwszą weryfikację tzw. palcówkę. Około 95% ludności zadeklarowało swoją niemieckość. Nawet dla NIemców ten pierwszy spis był niewiarygodny. Stąd miejscowi gaulaiterzy Wagner póżniej Bracht prowadzili weryfikację a efektem było wprowadzenie wpisu na niemiecką listę narodowościową i przyznanie kilkustopniowej DVL. Z jednej strony celowa polityka narodowościowa a z drugiej zwykły pragmatyzm. Na terenie Kraju Warty Geisler tylko 2% byłych polskich obywateli przyznał niemieckie obywatelstwo. Na Śląsku było inaczej o czym wspomniałem powyżej. Werfikowano pozytywnnie i przyznawano DVL nawet byłym powsatńcom. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Przemysł potrzebował wykwalifikowanych pracowników. Co miało sie stać z tymi ludzmi za kilka lat w przypadku wygranej przez NIemcy wojny możemy tylko snuć przypuszczenia. Z jedenj strony polityka miejscowych władz NSDAP a z drugiej radykalna działalność Himmlera. Władze komunistyczne po wojnie zabrały się energicznie za weryfikację ,która z biegiem kolejnych miesięcy i lat straciła na dynamice. Powód? Znów zwycięzył pragmatyzm. Potrzebowano wykwalifikowanych pracowników w przemyśle.Tym niemniej nadal traktowano Ślązaków jako element niepewny i odsuwano od rządzenia. Apogeum ignorancja siegnęła w chwili zaangażowania w struktury władzy byłych agentów Gestapo tzwz afera Ulczoka.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information