Skocz do zawartości

Witek Cisłak

Użytkownik forum
  • Zawartość

    109
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Witek Cisłak

  1. Tylko to jest model zaproponowany przez Renault na "concours militaire saharien" , w 1931 roku można go było obejrzeć na Wystawie Kolonialnej w Paryżu. Jest to pojazd na innym podwoziu ( Vivasix lub Vivastella) z innym silnikiem (6 cylindrowy 15 CV) z chłodnicą przeniesioną przed silnik. Nie ma to nic wspólnego z Renaultem MH o którym dyskutujemy. Podczas Wystawy Kolonialnej opisywano go "break colonial 15CV six roues" W kwestiach technicznych - koło bliźniacze to zespół dwóch kół pojedynczych. A aby rozwiać twoje wątpliwości : samochód z trzema osiami z których dwie są napędzane zawsze jest w układzie 6X4 bez względu ile kół jest na osi ( np. w układzie 2-2-2, 2-4-2, 2-4-4 czy tak jak w Renault MH 4-4-4) Z mojej strony to jest koniec dyskusji na ten temat. Pozdrowienia
  2. A w temacie o nieznanym albumie z Dęblina pojawiło się takie zdjęcie Renaulta MH
  3. No to wiesz lepiej niż Renault który w swoim katalogu dla typu MH podaje montaż bliźniaczych kół na wszystkich osiach: Les roues sont montees avec pneumatiques 775 x 145 du type 'Confort' jumelees a l'avant et a arriere. Le montage de ces roues differe un peu de montage courant des jumelees. Czyli : Koła są wyposażone w opony o wymiarach 775 x 145 typu „Confort” podwójne z przodu iz tyłu. Montaż tych kół różni się nieco od zwykłego montażu bliźniaka. A jednak Renault na swojej stronie podaje w opisie Type MH: Dans l'automobile, Citroën lance ses autochenilles en 1922 et l’année suivante, Renault met au point ses « six-roues ». En fait 12, puisqu’elles sont jumelées de façon à mieux « porter » sur le sable. Czyli w moim pewnie niedoskonałym tłumaczeniu: W przemyśle samochodowym Citroën wypuścił swoje półgąsienicowe w 1922 roku, a rok później Renault opracował swoje „sześć kół”. W rzeczywistości 12, ponieważ są one sparowane tak, aby lepiej „nosić” na piasku. Pozdrawiam Witek
  4. Na serio. ? W sensie że miały 12 kół czyli 6 bliźniaków. Chyba się mało precyzyjnie wyraziłem.
  5. Nie spotkałem się z innym oznaczeniem u Renaulta, wszystkie są oznaczane jako MH. Polscy autorzy twierdzą że zakupiliśmy ulepszone podwozia MH2. Wszystkie były dwunastokołowcami ( to pozostałości po transsaharyjskich wyprawach). Chyba jednak z kierowaniem było niełatwo bo są zdjęcia pojazdów ze zdemontowanymi zewnętrznymi oponami ( felgi pozostały tak jak pierwotnie - oczywiście tylko przednia oś), a później już tylko z pojedynczymi kołami na przedniej osi.
  6. Bo to jest układ czasowo półgąsienicowy.? A wracając do Renaulta MH -koła nie toczące się po podłożu nie są zaliczane.
  7. Bliźniaki miewał też na przedniej osi więc nawet bywało Douze. ?
  8. Renault nie używał oznaczeń cyfrowych więc nie było ciężarówki Renault Type 6. To jest Renault MH . Używano też pełniejszych nazw Renault Six-Roues Type MH lub Renault Type MH chassis 10 CV a six rues.
  9. Pierwotnie nazywał się "Pułkownik Kazimierz Grudzielski" i nazwa była namalowana w dwóch rzędach oraz większymi literami. Tutaj mamy nazwę z lat dwudziestych namalowaną w jednym rzędzie no i nazywa się "Pułkownik Grudzielski"
  10. Produkowana przez Skodę dla Austro-Węgier 10,4 cm Feldkanone M15
  11. Chyba sami na sobie zdobyli te 10.5 cm leFH 18.
  12. Ktoś kupił i poleca. Fantastyczna ksiązka a pojawiły się informacje że szykuje się też taka o okresie 1918-1920. Tak więc polecam kupować bo warto. PS. Jest też zapowiedź serii monografii Pojazdy Wojska Polskiego. Na początek Renault FT (2 tomy), Vickers, Renault R35 i R40, 7TP i C7P.
  13. Żeby nie było nerwowo, potraktujmy to jako zapowiedź wydania 220-stronicowego albumu pt. „Oddziały wielkopolskie w walkach o wschodnią granicę Rzeczypospolitej”.?
  14. Chevrolet. Inne zdjęcie z wątku o Chevroletach w WP.
  15. Nie udało się edytować poprzedniego posta, więc będzie post pod postem: formoza58 Dzięki za miłe słowa, ale z tym Autorytetem trochę przesadziłeś. Nie neguję potrzeby takich inicjatyw, tylko niech to ma ręce i nogi. Przecież nie potrzeba planów fabrycznych żeby wychwycić błędy jakie popełniono przy "Józefie Piłsudskim". Wystarczy tylko pochylić się nad zdjęciami i nie trzeba będzie obudowywać inicjatywy słowami o wielkiej staranności, niezwykłym odwzorowaniu detali itp. Dobra robota sama się obroni. I chyba ta cała otoczka słowna mnie najbardziej irytuje. Pozdrawiam Witek
  16. Link działa, tylko otwiera się pusta strona WCEO. ? A sorki czyli jednak masz rację - nie działa. Jakoś mnie to nie dziwi. Miało być tak dobrze a jest jak zwykle.
  17. Kto to jest nie wiem i nawet nie bardzo chcę się dowiedzieć ?. Tym bardziej że sposób w jaki udowodnił błędne rozpoznanie podwozia nie bardzo mi się podoba. Niewątpliwie ma rację że to nie Praga V lecz najprawdopodobniej Bussing. (To najprawdopodobniej to moje zdanie - tak z ostrożności trzeba by sprawdzić inne ciężarówki z tamtych lat jak miały skonstruowaną przednią oś, ale ponieważ Bussingów było kilka na stanie, prawdopodobieństwo że o Bussinga chodzi jest bliskie 100%). ANajlepiej widać na zdjęciach jakie elementy trzeba porównać, zamieszczam fotkę. Myślę że to wyjaśni sprawę. Fotek tyłu nie widziałem, ale pjawiają sie znane fotki lepszej jakości. Np. ta z"profesorkiem" lub druga którą zamieszczam. Pozdrawiam PS. Wpoprzednim poście pisząc o dziwnej geometrii chodziło mi też o dziwne proporcje repliki. I jeszcze jedno byłbym niesprawiedliwy bo zapomniełem wymienić jako bardzo udaną replikę Austina Putiłowca "Poznańczyk"
  18. Praga V miała ładunek użyteczny na drodze 5 ton. Ale to nie ma żadnego znaczenia bo na 100 % nie na jej podwoziu zbudowano naszego bohatera. Wystarczy porównać widoczne na zdjęciu z "profesorkiem" elementy przedniej osi i drążek poprzeczny układu kierowania ze zdjęciem Pragi V. Najbardziej prawdopodobnym dawcą podwozia był licencyjny Fross - Büssing 5-t-Subventionslastwagen produkowany lub jego niemiecki przodek firmy Büssing. Co zresztą budowniczym repliki udowadniał p. Michał Skalski. Natomiast zastanawia mnie jedno, jest to kolejna replika pancerek z lat 1918 - 1920 i poza Fordem FT-B kolejna której twórcy niestety polegli. Niestety nie mogę się zgodzić z ta opinią. Ta replika jest kolejnym przykładem że same dobre chęci nie wystarczą, trzeba się hoc trochę przyłożyć do tego co się robi. A tutaj mamy radosną twórczość. I nie chodzi o podwozie, oryginalnego i tak nie będzie, ale można na podstawie zdjęć zrobić w miarę wierną replikę. Niestety ta wierna nie jest. Zaczynając od jakiejś dziwnej geometrii tego pojazdu odbiegającej od oryginału ( to może wynikać z błędnego zwymiarowania - pojazd jest wyraźnie zbyt niski), poprzez szereg detali: 1.Brak deflektora pocisków na płycie nadsilnikowej (to ta blacha w kształcie mocno rozwartego V ) 2. zły kształt wizjera kierowcy i brak w nim klapki. 3. nad wizjerem kierowcy był otwór zamknięty klapą - prawdopodobnie dla reflektora - w replice brak. 4 Otwór strzelniczy km na lewej burcie był w połowie przedziału bojowego w replice jest cofnięty do tyłu i znacznie wyżej. 5.Otwór strzelniczy km na prawej burcie w oryginale jest przesunięty do tyłu, w replice jest przesunięty do przodu przedziału bojowego i tez znajduje się znacznie wyżej niż w oryginale. 6. Tył pojazdu to twórczość budowniczych i jeśli nie będziemy mieli materiału zdjęciowego nie będziemy wiedzieli jak to wyglądała tylna ściana. Natomiast można się pokusić o stwierdzenie że płożenie km na prawej burcie wymuszało przesunięcie tylnego stanowiska km maksymalnie do lewej burty - prosta przyczyna - przy rozwiązaniu tyłu jak w replice obsługa tych dwóch stanowisk przeszkadzała by sobie nawzajem. 7. Punkt 6 uniemożliwia umieszczenie włazu jak w replice. w oryginale powinien tam być km. Zresztą po obejrzeniu zdjęcia z " drzwiami" w lepszej rozdzielczości skłaniam się do wersji że to nie drzwi tylko brama za pojazdem. Na jej tle widać sylwetkę stojącej postaci (słabo ale widać) 8. Nieszczęsny orzeł. Budowniczowie na swym fb piszą : "Otóż przepiękny Orzeł Biały na froncie pojazdu, oparty na wzorze Orła Rady Regencyjnej, został wykonany z dbałością o najmniejsze detale". Być może odtworzyli z dbałością o najmniejsze detale Orła Rady Regencyjnej, ale nie jest to orzeł z naszego pojazdu: ogon - inny kształt łapy - inny kształt i liczba pazurów skrzydła - inny kształt szyja - inny kształt łeb - inny kształt korona - inny kształt i umieszczona zbyt nisko. Jednym słowem są to dwa orły pochodzące z rożnych bajek. Generalnie jest to zmarnowany wysiłek z masą błędów. Pozdrawiam Witek
  19. Ten Austin z dolnego zdjęcia to nie nasz. To austriacka zdobycz z czasów 1 w.ś. Ze zdjęcia wyretuszowano napis K.u K. Autotruppe znajdujący się na bocznej płycie przedziału silnikowego.
  20. Czytanie ze zrozumieniem się kłania: " To zdjęcie powojenne duńskiego Boforsa. " Ale żeby nie było wątpliwości : Hæren – wojska lądowe, jeden z rodzajów Duńskich Sił Zbrojnych.
  21. To zdjęcie powojenne duńskiego Boforsa. Otrzymali je ze Szwecji. Bedfordy MWD służyły jako ciągniki. I furażerki nosili Pozdrowienia Witek
  22. To jest normalna maska dla wersji z działkiem Canon de 37 Mle 1917 Autocanon. Wersja dla działka Canon de 37 de marine miała inne otwory w przedniej płycie. Złudzenie wynika z tego że boczne płyty maski były na końcu wygięte delikatnie na zewnątrz. To wystarczy by były w tym oświetleniu jaśniejsze.
  23. To jest jedno ze zdjęć z widocznym uszkodzeniem lewej strony wieży. Krzysiu Pantery nie dają nam o sobie zapomnieć ?. Swoją drogą pytałem kiedyś na innym forum o zdjęcia zrobione przez Niemców po odzyskaniu Panter (wtedy to było takie marzenie ). No i proszę fotki WP już są i trochę zmieniają wcześniejsze ustalenia. Teraz czas na takie fotki Magdy. Pozdrowienia Witek
  24. leszek01 Ten Peerless ze zdjęć to przejęty ukraiński "Ataman Melnyk" . Przebudowany w Ekaterynburgu i wtedy wyposażony w wieżę z Austina i błotniki. Mi.Der Link który podałeś to do innego wątku, o samochodach pancernych 1921-1939. Niestety wygląda na to że pierwsza część o samochodach pancernych z lat 1918-1921 została "zniknięta". Ciekawe przez kogo i na jakiej podstawie ? Pozdrowienia Witek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie