Jump to content

takafura

Forum members
  • Posts

    1935
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by takafura

  1. Bo Rosjanie nie mieli pojęcia o tym co i jak robi WSI. Balans, zmień zioło, pal te co ja - będziesz mniej pisał ale bez takich rewelacji ?
  2. Myślisz że zapotrzebowanie na papier ksero czy papier toaletowy ma związek z tym jaka partia przewodzi ? Nie ?
  3. Tak taka piękna instytucja WSI z tradycjami przejętymi prosto z Zarządu II Sztabu Generalnego WP ? A odszkodowania wypłacano bo sąd domagał się dokumentów których nie chciano lub nie można było dostarczyć ( nie przesądzam bo nie wiem) z powodu klauzuli tajne. l tu mogę się mylić bo dawno o tych odszkodowaniach czytałem.
  4. Prokuratorzy od początku wiedzieli ze nie jest funkcjonariusze publicznym - to był tylko pretekst aby zebrać informacje o członkach komisji weryfikacyjnej. Ile miesięcy trwało ustalenie tak prostej sprawy. Rok, dwa ?
  5. No, jak Giertych to na pewno już po Macierewiczu... kiedyś Antoni wyliczał ile razy i o co był bezskutecznie pozywany. Imponująca lista ?
  6. Sprawa jest prosta: jeżeli grunt należy do LP to na drodze ruch jest dopuszczony wyłącznie gdy są znaki drogowe lub jakieś tablice informacyjne ustawione przez leśną administrację. Jeżeli jest to grunt nieleśny to nie podlega pod ograniczenia ustawy o lasach. Nie ma znaczenia czy to będzie pole, boisko czy niewydzielona geodezyjnie i prawnie na mapach ewidencyjnych droga. A działka może miej jednego właściciela, dwóch i więcej.
  7. Jak zjedziesz z drogi publicznej na cokolwiek "leśnego" czyli na grunt w zarządzie LP to popełnisz wykroczenie. Oczywiście z wyjątkiem miejsc gdzie znaki drogowe zezwalają na wjazd ( parking, pole namiotowe, leśniczówka, itp.).
  8. U nas często. Łatwiej im zgrywać służbistów bo leśniczy po tylu latach najczęściej asymiluje się z lokalesami a policjant dojeżdża z 20 km i zgrywa tego "złego". Naruszę tajemnicę służbową ale podleśniczowie nie mają uprawnień mandatowych, leśniczowie czasami mają ale nie wożą ze sobą bloczków. StL to co innego, dlatego trzeba zerknąć na naszywkę - czy terenowcy ( "służba leśna") czy strażnicy ( "straż leśna"). ps. Wiesz co zrobić jak ktoś ubrany na zielono i w lesie próbuje wydawać polecenia ? Np. żąda dokumentów albo wygania z lasu ?
  9. Jeżeli jest droga na gruncie ewidencyjnie nie należącym do LP to leśnikom nic do osób które tamtędy jeżdżą. Teraz mamy super mapy cyfrowe i GPS w komórce ale dawno, dawno temu też dałem ciała - czepiałem się niesłusznie grzybiarzy na drodze która faktycznie była gminna ale na wykazie dróg przekazanych nam oficjalnie przez Urząd Gminy nie była ujęta. Ps. Osoby z którymi rozmawiałem o ustawowym zakazie wjazdu do lasu, braku obowiązku ustawiania znaków zakazu bardzo często stawiały znak równości pomiędzy drogą gruntową "prowadzącą przez las" a drogą leśną ( czyli należącą do LP). Potocznie to to samo ale prawnie to kolosalna różnica.
  10. Fota z netu bo jestem poza domem do 15.00: https://allegro.pl/oferta/torba-wojskowa-brezentowa-wz-973-raportowka-7938890338?reco_id=fcd60039-d54a-11e9-86f5-246e96321a40&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951
  11. Klamra od paska raportówki LWP z lat 80-tych ma 12 mm w najwęższym miejscu więc jest delikatniejsza ale ta sama filozofia konstrukcji. Więc może od cięższej torby - narzędziowa, od radiostacji, itp.
  12. To zrozumiałe że firma woli eksponować w mediach imponujący dochód ogółem a nie np. koszty administracyjne.
  13. Masz na myśli dochód LP czy kasę jaką odprowadzamy do budżetu w przeliczeniu na ha...
  14. Taki paradoks: ciągle słyszę że w tych nadleśnictwach z rejonu Puszczy Białowieskiej i tych z "powołanej" do życia przez działaczy nowej Puszczy Karpackiej leśnikom chodzi o kasę i deski, sam Balans powiela ten mit regularnie i wytrwale. Ile LP by zaoszczędziły gdyby tych 9 trwale deficytowych nie miały pod zarządem ? Miliard czy więcej w ciągu dziesięciu lat ?
  15. Ciekawy aspekt funkcjonowania LP: Fundusz Leśny to wewnętrzna "kasa zapomogowo-pożyczkowa" LP którego przychody powstają w wyniku obowiązkowego odpisu ze sprzedaży drewna, obowiązującego każde nadleśnictwo. Jak wynika ze sprawozdań finansowych LP, w ostatnich latach wysokość tego odpisu kształtowała się na poziomie 14 proc. przychodów ze sprzedaży drewna, wynosząc ok. 1,1 mld zł rocznie. Pewna część przychodów Funduszu Leśnego przeznaczana jest na działania podejmowane na szczeblu centralnym, takie jak finansowanie niektórych programów w parkach narodowych, badań naukowych, edukacyjnych, tworzenie Planów Urządzenia Lasu, ochronę przyrody - jest to kwota ok. 200 mln zł. Jednak większą cześć wydatków Funduszu stanowią „środki na pokrycie niedoborów powstających przy realizacji zadań gospodarki leśnej”. Innymi słowy, pieniądze przekazane do centrali przez wszystkie nadleśnictwa są rozdzielane wśród tych jednostek, które planują w danym roku stratę. Wg ostatniego sprawozdania finansowego LP, jest to ponad 900 mln zł rocznie, czyli 80 proc. wpływów Funduszu. Regionalna Dyrekcja w Krośnie której podlegają nadleśnictwa karpackie, jest olbrzymią “pompą ssącą”, która pochłonęła na pokrycie swoich niedoborów w ciągu ostatnich 8 lat prawie 600 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko nadleśnictwa położone w górach to pochłonęły one zdecydowaną większość tych dotacji. Z kolei największymi płatnikami netto do Funduszu są Regionalne Dyrekcje w Szczecinie, Szczecinku Olsztynie, Pile i Zielonej Górze. Jak widać, tych pięć dyrekcji było w stanie w okresie ośmiu lat wpłacić netto do Funduszu Leśnego 1,7 mld złotych. Pokazuje to skalę rzeczywistej zyskowności gospodarki leśnej na tych terenach. Można obrazowo powiedzieć, że zyski Lasów Państwowych powstają głównie w lasach gospodarczych Polski zachodniej, ale wyrzucane są w karpackie błoto. I najciekawsze: Kiedy weźmiemy pod uwagę poszczególne nadleśnictwa, to widać, że wśród największych beneficjentów netto Funduszu Leśnego pojawiają się jednostki położone na obszarach szczególnie cennych przyrodniczo, o których ostatnio głośno za sprawą akcji prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Są to trzy nadleśnictwa z rejonu Puszczy Białowieskiej oraz sześć z rejonu określanego przez działaczy na rzecz ochrony przyrody jako “Puszcza Karpacka”. Na tych terenach niektóre nadleśnictwa otrzymały dotacje, których wartość w przeliczeniu na metr sześcienny pozyskanego drewna wynoszą ponad 100 zł. źródło gazetaprawna "Bieszczadzki worek bez dna"
  16. Masz dużo racji - lasy to korporacja prawie zmilitaryzowana. Mamy precyzyjne wytyczne, jesteśmy z nich rozliczani przez kontrole wewnętrzne i zewnętrzne. To jest nasza słabość i siła. Bo jak do takiej organizacji wprowadzi się coś sensownego to od jutra zaczynamy to wdrażać. A czy człowiek w takim korpo nie ma prawa mieć własnego zdania ? Nie ma sensu kopać się z koniem ale swoje zdanie jeszcze mam mimo tylu lat pracy.
  17. U mnie bobry same wzięły sprawy w swoje ręce, nic nie musimy robić, zero nakładów a po kilku latach cała sieć rowów odwadniających przestanie pełnić swoje funkcje. Wrócimy do stanu sprzed melioracji Olendrów czyli do XVI wieku.
  18. Tylko blokując odpływ po tylu latach podtopimy czyjąś łąkę lub piękny ols - mam taki o zasobności prawie 450 kubików na jednym hektarze. To jest trudna decyzja dla leśnika taka "niegospodarność" bo długotrwałe zalanie zamieni te tereny w bagna porośnięte rachitycznymi brzózkami i olszynami plus jakieś wierzby. Przyrodniczo - rewelacja, ostoja zwierzyny, woda zatrzymana na długie miesiące uzupełni wody podziemne. Potrzebne decyzje na najwyższych szczeblach bo nikt na dole nie będzie się podkładał. My tylko zarządzamy mieniem Skarbu Państwa i nie chcemy być np. przez NIK oskarżeni o niegospodarność. Ale możliwości małej retencji jako LP mamy ogromne.
  19. Szukałem wśród Twoich postów coś co nosi znamiona fachowości ale się poddałem. Mimo to masz nadal szanse szanse napisać coś od siebie co będzie ciekawe i sensowne. Akurat moje leśnictwo w całości leży na terenach osadnictwa Olenerskiego. Rowów mam 10 razy więcej niż dróg. Mam tyle zmeliorowanych 200 lat temu łąk, bagienek i olsów że gdyby poświęcić te tereny pod małą retencję to zmagazynowałbym wody tyle 50 leśnictw w górach.
  20. Erih już odpowiedział. Bo to nie drzewa zatrzymują wodę, nie ma dużego znaczenia czy las jest stary czy młody, kluczowe znaczenie ma gleba ze ściółką. W górach gdy zamierają duże obszary porośnięte świerkiem trzeba szybko sadzić lasy o składzie gatunkowym zapewniającym maksymalną stabilność - odporność na susze, wiatry, kornika, opieńkę i co tam jeszcze życie przyniesie. A podkreślam presję czasu bo bardzo groźna jest w przypadku terenów górskich erozja gleb.
  21. Sprawa dalej mnie dręczy bo prawo powinno być zero - jedynkowe a nie uznaniowe. Tu na stronie też zajęli się problemem biwakowania w lesie: https://prawolasu.com/ w zakładce "udostępnianie lasu". Jest tam ciekawe zdanie: "sąd w istocie powołał się na komentarz do Kodeksu wykroczeń, autorstwa Wojciecha Radeckiego". Nie wiem jeszcze jak dotrzeć do źródła ale może być jednak bardziej przekonujące dla strażnika leśnego czy sądu niż słownik języka polskiego.
  22. Balans, na mordowaniu i sadzeniu drzew z nas dwóch to znam się akurat ja... Uczyłem się teorii lat 10 i praktykuję 30. Jak nie odróżniasz zrębu zupełnego a o tym pisaliśmy w kontekście wieku rębności od cięć pielęgnacyjnych ( przecinek raz na 10 lat nawet już w 20-letnich lasach, coś jak przerywanie marchewki jak jest za gęsto) to bądź ostrożniejszy w formułowaniu opinii. To że " od czasu do czasu przejeżdżasz przez las i coś widzisz" to zdecydowanie za mało. Udowadniasz to w każdym swoim poście. Ps. Jak widzę różnimy się tym, że ja jak się na czymś nie znam to pytam i nie udaję eksperta od wszystkiego. Ty odwrotnie - o nic nigdy nie zapytałeś, wklejasz referaciki sklecone na szybko z okopress czy innego natemat.
  23. Od stu lat tymi lasami ( nie licząc Parku Narodowego) zarządzają polscy leśnicy. Czemu w UE tak grilujących Polskę nie już takich lasów. Poczytaj jak Czesi czy Niemcy walczą z kornikiem. To się robi niebezpieczne Balans - kolejny raz sam ze sobą dyskutujesz. Piszę rzeczowo o Beskidach, podaję przyczyny zamierania lasów, uzasadniam cięcia sanitarne i konieczność przebudowy litych świerczyn itp. Gdzie i komu udowadniasz że to bzdura Udowadniasz wyższość ideologi i chęci dowalenia pisowcowi i mordercy drzew nad rzeczową analizą faktów.
  24. Każdy leśnik to wie, gdy wojna w Puszczy Białowieskiej wygasła wykreowano następny dziewiczy i puszczański obszar. Lasy piękne i cenne ale Puszcza Karpacka to Chiński chłyt marketingowy ( kto oglądał skecz "klient nasz pan" to wie o co chodzi) Czy zalesienie stepu ogromnym nakładem sił i środków zwiększy z czasem ilość opadów ciągu roku ? I odwrotnie - czy ogromne wylesienia jakie postępują np. w Amazonii powodują z czasem trwały spadek rocznych opadów ? Problem akademicki, pytanie zdecydowanie do klimatologa... Ps. Obieg wody w przyrodzie to tzw. duży cykl hydrologiczny: w skali kontynentów za ilość opadów odpowiadają prądy morskie i parowanie wody z oceanów oraz kierunek panujących wiatrów pchających te wilgotne masy powietrza. Jak już jest wilgotne powietrze to musi się schłodzić do tzw. punkty rosy i następuje wtedy kondensacja, para wodna się skrapla i powstaje deszcz. Z jednej strony obszary zalesione pochłaniają sporo energii i temperatura powietrza nad nimi będzie niższa niż nad suchym stepem. Jednak deszcz powstaje wysoko, nie sto czy dwieście metrów nad ziemią a na wskościach liczonych w kilometrach. Podsumowując kolosalne znaczenie dla tego czy spadnie deszcz mają procesy globalne - prądy morskie, klimat, watry. Jednak lasy mają spory udział w tzw. małym cyklu hydrologicznym: ta woda która z lasu wyparuje wraca w postaci deszczu. Ale za cholerę nie umiem powiedzieć jakie znaczenie w ogólnym bilansie wody ma woda w tym małym cyklu - 1% czy 80 %.
×
×
  • Create New...

Important Information