Jump to content

Brzęczyszczykiewicz

Forum members
  • Posts

    2178
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brzęczyszczykiewicz

  1. Widzisz Kaziu, mój dziadek rodzony od strony matki, zawodowy przedwojenny oficer (jak się pewnie domyślasz nie betoniarz-zbrojarz), tylko dlatego nie zginął w Katyniu, że kilka tygodni wcześniej został służbowo przeniesiony z rejonów później zajętych przez ZSRR. Mój ojciec zaś przed wojną kończył gimnazjum w Warszawie a w czasie wojny robił maturę. Jak się zapewne domyślasz też nie pochodził z rodziny parobków wiejskich choćby dlatego, że nie byłoby ich stać na wykształcenie dzieci. Już nie mówiąc o w ogóle widzeniu takiej potrzeby. Zarówno dziadek jaki i ojciec wojnę jakoś jednak przeżyli, przeżyły ich rodziny, dzieci, które potem miały własne dzieci i tak dalej. I nie oni jedni, jakich ludzi było mnóstwo. Zasady, wychowanie i kręgosłup dziedziczy się do tej pory i moje dzieci też takowe mają wpojone, przez co niestety czują swoją inność wśród potomków moherowego suwerena". Według tego rodzinnego kodeksu obecna władza to dżuma, syfilis, cholera, rak i ósma plaga w jednym. Pełna niedobitków po PRL, karierowiczów bez zasad i wszelkich ludzkich szczurów skrywających się pod płaszczykiem prawicy a nawet kościoła, sprowadzających patriotyzm do poziomu z którego wprost pochodzą, czyli zera. Świat nie jest czarno-biały ani zero-jedynkowy. W każdym środowisku są ludzie i eunuchy które dla kariery lub odrobiny grosza wejdą jakiemuś prezesowi w d.pę bez wazeliny i wykonają każdy rozkaz. To nie jest tak, że przedwojenna inteligencja jest wyłącznym nośnikiem wszystkiego co dobre a inteligencja socjalistyczna wszystkiego co przegniłe. Weźmy np takich braci K., tych co obaj żyją. Jeden człowiek i jedna menda bez żadnych zahamowań. Choć z jednej matki i jednego ojca, z jednego domu.
  2. Wczoraj wyrok, w nocy nominacja i już dziś asz człowiek" jest na pozycji. Kazik, a pani Pawłowicz jest profesorem, nie ona jedna z resztą :) Myślę, że nie łączy nas nic poza wspólnym językiem. Czuję się zobowiązany do wyjaśnienia swojej reakcji. Nie widzę sensu wcinać się w gniazdo os, bo przecież to jasne jak słońce, że środowisko miłośników historii wychowanych na 4 pancernych" zdominowane jest przez zwolenników naszej nowej rzeczywistości, z którymi mi nie po drodze. Ale tak sobie poczytałem stary wątek o Katyniu, teraz niniejszy, jak po raz kolejny zobaczyłem podgolonego sąsiada przymuła-narodowca wytaczającego swojego Passata z powstańczą kotwicą na klapie, od razu wróciły różne refleksje. Otóż moi mili panowie naszła mnie taka myśl, że od czasu rozbiorów wszystkie ruchy wolnościowe i reformatorskie to dzieło inteligencji, która obecnie jest grupa pogardzaną i wrogiem władzy (poza wyjątkami w stylu Pawłowicz i Kazik z tego wątku). Wszystkie powstania wliczając w to ostatnie Warszawskie, to inteligencja. Z pomocą reszty ludności oczywiście. W Katyniu nie ginęły pastuchy, spawacze i kopacze rowów, ale oficerowie przedwojenni którzy praktycznie w 100% byli przedstawicieli inteligencji, często jej elity. W Krakowie Hitlerowcy aresztowali i wymordowali uniwersytecką inteligencję. Nie sklepikarzy, szewców i rolników. Następnie już po wojnie władza ludowa nadal ścigała i znikała" ważnych AK-owców oraz przedwojennych oficerów którzy mieli pecha zostać w naszym pięknym kraju. Oczywiście były wyjątki, niektórzy AK-owcy którzy się przechrzcili na komunizm opływali w dostatki, dostawali wille na warszawskim Żoliborzu i Mokotowie itp. Władza ludowa też nie składała się z przypadkowych przymułów, tylko się nimi posługiwała i dopuszczała do niższych szczebli. Do skutecznego siania terroru potrzebni są inteligentni psychopaci a nie byle kto. W kolejnym akcie czyszczenia społeczeństwa z inteligencji w roku 68, wręczono pozostałym nielicznym polskim Żydom bilety w jedną stronę i przejęto ich nieruchomości i wszystko co nie zmieściło się do walizki. Powtórzyła się historia jak przy transportach dom Oświęcimia. Do epizodów historycznych czasów dzisiejszych sięgał nie będę, bo nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że dziś władza posługująca i wysługująca się łatwo sterowalnymi ludźmi mało wykształconymi i podatnymi na indoktrynację, ZNOWU walczy z polską inteligencją jednocześnie zawłaszczając sobie jej, nazwijmy to, patriotyczne zasługi z przeszłości. Symbolem tego jest właśnie sąsiad z mojej ulicy. Nie wiem czy gimnazjum skończył, niekoniecznie. Ale ma poglądy" i oczywiście czci bohaterów Polski Walczącej jednocześnie opluwając ich dzisiejsze rodziny, czyli prawdziwych spadkobierców ich idei. Nie mam pewności skąd to się bierze, co w takim małozwojnym móżdżku się kotłuje, ale przecież w końcu mnóstwo z prawdziwych Polaków-katolików obsmarowując Żydów nie pamięta że Chrystus też był 100% Żydem jak i cała jego rodzina a chrześcijaństwo powstało jako sekta religijna na bazie wiary wyznawanej przez Żydów i zawiera tylko drobne modyfikacje wiary żydowskiej. Skoro więc taka jest świadomość czy raczej NIEświadomość, to czy można się dziwić, że dzisiejszych inteligenckich potomków przedwojennych oficerów oficjalnie czczonych, w tym tych pomordowanych na wschodzie oraz AK-owców, stawia się na pozycji wroga, am gdzie wcześniej stało ZOMO". czy można się dziwić że tak jak za PRL niższe warstwy społeczeństwa postanowiły nie tylko przejąc władzę ale także selektywnie zawłaszczyć sobie dokonania poprzedników? Chyba nie. Może kogoś skłonię do cichej refleksji, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi i kto z tego korzysta. Bo na pewno nie frajer-suweren, któremu rzucono kość do obgryzienia.
  3. Owszem, jestem komunistą i złodziejem. Jakby dobrze pogrzebać to by się i pewnie jakiś krewny w wehrmachcie znalazł nie wspominając o NKWD a orientacja seksualna zawsze jest niejednoznaczna. Poza tym jestem nieźle wykształcony, nieźle sytuowany, niewierzący a nawet niepraktykujący, delikatnie mówiąc nie doceniam zdobyczy Dobrej Zmiany, więc diagnoza jest jednoznaczna - NAJGORSZY MOŻLIWY SORT :))))
  4. No jasne że bez ministra! Nie będzie minister uświetniał swoją osobą otwarcia jakiegoś żałosnego muzeum, przed którym nie stoi JESZCZE tablica Imieniem Lecha Kaczyńskiego" (jak przed terminalem LPG), która by mogła zrównoważyć skazę tego zbrodniarza Tuska, który o budowie muzeum zdecydował. Najpierw zrobimy woltę z dyrekcją, postawimy naszego człowieka który zatrudni swoją rodzinę bliższą i dalszą, i dopiero wtedy zacznie się dezynfekcja śladów po twórcach. Żeby objazdówki autokarowe z Lichenia miały jeszcze jedną stację do zaliczenia. A że muzeum jest słabe, to minister wie i bez chodzenia. Skoro biuro informacyjne Partii wydało taką interpretację, to inaczej być nie może. Z resztą od kiedy to eunuchy mają prawo do własnego zdania?
  5. zasięg Deusa zależy przede wszystkim od rodzaju gleby, od zastosowanych ustawień oraz od użytkownika". Genialne :))) A to nie z każdym wykrywaczem tak jest?
  6. Na te TOTALNE BZDURY szkoda odpowiadać. Jak dotąd nic nie świadczy o tym, że coś to mogłoby zmienić.
  7. Bo nie możemy się dogadać w kwestii znaczenia pojęć. Mnie nie obchodzi odmienność konstrukcji mechanicznej (kwestia fantazji i koncepcji) czy bezprzewodowość (rzecz prosta). Za te pieniądze można, ba należy oczekiwać czegoś ponad siermiężny standard jakościowy. W to wlicza się także jakość oprogramowania. Trudno żeby wykrywacz za te pieniądze miał soft niedodziałany. Pospolita jest konstrukcja elektronicznego hardware w sensie braku jakichkolwiek godnych uwagi nowinek. Rozwiązania są wręcz prymitywne, jak przełączanie częstotliwości przekaźnikami. Dlatego nazywam ten wykrywacz pospolitym. Niepospolity dla mnie to taki, który zawiera ciekawe rozwiązania. Deus ich nie zawiera. Powtarzam: DLA MNIE, inżyniersko nie jest interesujący, więc jest pospolity. Jeśli inne urządzenia podobne działają gorzej (w pewnych warunkach, powiedzmy to wprost), to nie ma nic do rzeczy i nic nie zmienia w kwestii pospolitości" tego urządzenia.
  8. Nie tracę czasu, tylko w różnorodny sposób spędzam wolne chwile. Pod inną nazwą ukazała się jedna z funkcji, w bardzo zubożonej formie z resztą. W swoim czasie :)
  9. No jasne. Jaką ja mógłbym mieć możliwość dostępu do Deusa XP, wykrywacza sprzedanego w ilości kolekcjonerskiej 4 sztuk :)
  10. Bo krytykować jest dużo łatwiej niż coś osiągnąć, to OCZYWISTE. A mówił to z autopsji? :) Uświadom sobie wreszcie, że ja nie żyję z wykrywaczy i ABSOLUTNIE nie zamierzam tego zmieniać w sensie struktury dochodów. Co nie oznacza, że nie zamierzam do tego wrócić. Takie skomplikowane? A kiedy wrócę, to nie po to żeby Ciebie czy kogokolwiek przekonywać. Bo to bezzasadny wydatek energii. Zawsze namawiam klientów, żeby wypróbowali konkurencję. Potem mniej się targują :) Co do pytań: 1. tak, 2. tak. No i?
  11. Dobry czy nawet bardzo dobry, to co innego a pospolity to co innego. Pospolity w sensie tego co napisałem wyżej, w reakcji na określenie GENIALNY. Pospolity w sensie zasady działania, która JEST pospolita i w sensie tej konkretnej konstrukcji która także jest pospolita. Zachodzę w głowę, na jakiej podstawie zrobiłeś ze mnie dziadka-zatwardziałego analogowca :) Takiego który nie uznaje nic poza hardware. Bo (oczywiście) nie ma pojęcia o niczym poza hardware. Intryguje mnie to niezmiernie :) Myślę że miałeś kiedyś taką koncepcję, i tyle razy ją sobie powtórzyłeś w głowie, że koniec końców uznałeś za pewnik. Jeśli tak, to akurat właśnie taka metoda kreowania rzeczywistości jest cechą dziadków", którzy coraz mniej widzą (często dosłownie) a coraz więcej im się w głowach imaginuje. Przedwczoraj tacy właśnie mieli kolejny comiesięczny zlot klubowy w Warszawie. Nie będę po raz kolejny argumentował, bo to co mógłbym powiedzieć do Ciebie nie trafi (sprawdzone) a więcej powiedzieć nie chcę. Nawet kosztem regularnego podważania mojej opinii. Jakoś przeżyję ;) Może kiedyś przekonam Cię empirycznie.
  12. Wszystko niemal jestem w stanie zrozumieć. Ale tego nie jestem w stanie - co genialnego wniósł Deus??? W kwestii formalnej jest to zwykły klasyczny POSPOLITY dynamik, z wyższej półki cenowej. Tyle że pozbawiony kabelków (co łączy się z pakietem zalet ale i wad), co nie jest niczym zaskakującym bo od wielu lat przecież jest to podstawowa funkcja gadżetowa w elektronice użytkowej. Że można w nim wymieniać oprogramowanie? Również niezwykle popularna, wręcz POWSZECHNA funkcja w różnych elektronicznych sprzętach użytkowych średniej i wyższej klasy, wprowadzona pod strzechy" nieco ponad 20 lat temu. Tylko dlatego inne wykrywacze tego nie mają, bo nie chcą mieć problemów w USA, gdzie to innowacyjne rozwiązanie" jest (w przypadku wykrywaczy metali) chronione patentem Minelaba od nieco ponad 10 lat. I tyle. Gzie tu jakaś genialność? Ludzie, trochę ochłody :)
  13. Jeśli XP nie obali tego ABSURDALNEGO patentu Minelaba w USA, to przegra z kretesem. Albo będą musieli płacić haracz od każdej sztuki albo zaprzestać sprzedaży Deusa w USA. Natomiast skutek dla rynku europejskiego jest nieznany. Trzeba by wiedzieć, czy Minelab zdobył podobny patent gdzieś w UE. Tak na marginesie, to było do przewidzenia. Spodziewałem się czegoś takiego od kiedy usłyszałem, że XP startuje a podbój USA". Że któryś z tamtejszych producentów wyciągnie z kapelusza jakiś idiotyczny patent a zaokrąglone krawędzie" i sprowadzi XP do parteru. Ta pazerność na ekspansję będzie XP prawdopodobnie sporo kosztować. Chyba że jakimś cudem uda im się wygrać. A to jest mało prawdopodobne, bo tu nie chodzi o rację, tylko kto ma więcej kasy żeby utopić przeciwnika przed sądem.
  14. Ludzie z AGH, czyli naukowcy w odróżnieniu od kopaczy mający coś do stracenia (dobre imię naukowca), powiedzieli że nie ma pociągu. Postawili na szali swój autorytet i mieli rację. Co jeszcze mają udowadniać albo komentować? Ze być może jeszcze 20m głębiej jest BYĆ MOŻE zbiór skamieniałych kości dinozaura? Głupie gadanie. Naukowcy nie wykluczyli tunelu, ale nie sugerowali że jest. Kopacze twierdzili że jest tunel a w nim pociąg. Naukowcy powiedzieli to co mieli do powiedzenia - że pociągu nie ma NA PEWNO a na temat tunelu się nie wypowiedzą, bo tego nie są w stanie określić. Zgodnie z zasadą, że poważny człowiek jak czegoś nie wie, to głupot nie gada.
  15. Dziwne, że nie NARODOWE Muzeum II Wojny Światowej O: Najlepiej imieniem L. i M. Kaczyńskich :]
  16. Urządzenia typu radarowego dają odczyt głębokości anomalii. I warto zaznaczyć, że ten odczyt jest bardzo dokładny. Opowiastki w stylu, że tunel czy coś tam jest głębiej, to zwykłe pitolenie. Albo dokopali się do głębokości odczytu albo się nie dokopali. Jeśli się dokopali i nie ma tam nic, to znaczy tak miało być. Jeśli się nie do kopali, to po co w ogóle zaczynali. P.S. Na jakichś 40km może być już złoto w płynie :)
  17. WSZYSTKIE pomiary fizyczne zmagają się z zakłóceniami pomiaru różnego rodzaju. Nawet pomiary bezpośrednie a co dopiero mocno pośrednie. Dlatego metrologia jest sztuką samą w sobie. Trzeba mieć i odpowiedni sprzęt i odpowiednią wiedzę. A nie jedno urządzenie i mierną świadomość na temat tego jak działa. Na odczytach u panów poszukiwaczy było WYRAŹNIE widać pociąg, prawdopodobnie pancerny, bo najeżony wieżyczkami i lufami dział. Do czego się dokopali - wiadomo :) Tak właśnie karcona jest IGNORANCJA, bardzo spektakularny przykład.
  18. W każdym zawodzie zawodowców prawdziwych są pojedyncze procenty lub nawet promile. Poczynając od kopacza dołów pod fundamenty po nauczyciela akademickiego. Ale właśnie z uwagi na istnienie tej nielicznej grupy nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Jednostki które popychają naukę i technikę do przodu jednak chodzą po tym świecie. Patologia zatrudnienia na polskich uczelniach to osobny temat. Takie patologie są wszędzie gdzie płaci system" a nie prywatny portfel. W USA też, choć w mniejszym stopniu z uwagi na inną kulturę pracy i inną społeczną moralność. Np brak tolerancji dla oszustwa, ściągania, kopiowania cudzej pracy, co u nas na etapie edukacji nadal jest prawie standardem.
  19. sam nie wiem czego nie dało się zrozumieć np. w instrukcji znienawidzonego przez wielu Whitesa XLT". Dla niektórych osób, żeby nie powiedzieć dla wielu osób, poziom intelektualny idioty jest czymś, co dopiero mogliby osiągnąć w sprzyjających warunkach :) Konstrukcja magnetometru protonowego jest prosta jak cepa. I każdy byle nieco bardziej zaawansowany elektronik może sobie taki zrobić na postawie dostępnych informacji. Ale nie wymyślił tego żaden radioamator, tylko urządzenie powstało w laboratoriach naukowców właśnie. W ogóle możliwości kreacji nowości przez radioamatorów samouków są żałośnie niskie, praktycznie zerowe. Zdecydowanie nie pokpiwałbym z naukowców. Jeśli zaś chodzi o obsługę zaawansowanego sprzętu, to także w większości przypadków bez poważnego przygotowania teoretycznego nie podchodź. Odczytanie wyniku z ekranu to często zaledwie fragment drogi do otrzymania faktycznego wyniku.
  20. Owszem panowie. Ale zawsze jest ta 1/10 (optymistycznie, ja bym stawiał raczej na 1/20) ludzi którzy się i znają na rzeczy i potrafią to przekazać w procesie nauczania. Poza tym to chodzi między innymi a może przede wszystkim o dostęp do (i umiejętność użycia) sprzętu, o jakim drobny prywatny poszukiwacz może sobie tylko pomarzyć. Taki sprzęt posiadają na stanie albo jednostki naukowo-badawcze albo zamożne firmy (jeśli go potrzebują). Bo kosztuje wielokrotnie więcej niż kosztowała cała ta operacja kopania i drążenia dziur, uznana przez większość za kupę forsy".
  21. Nie przypominam sobie żeby wśród kandydatów na prezydenta, przynajmniej w ostatnich wyborach w centrum Europy, był jakiś półanalfabeta. Chyba że znowu jakiś partyjny kreator rzeczywistości rzucił takie hasło /cytuję jego słowa/ ciemnemu ludowi, który to kupi". Za to był jeden wyciągnięty krowie spod ogona", czy też delikatniej wyciągnięty z kapelusza" nikt znikąd. Na dodatek posługujący się ściemą jako podstawowym instrumentem. A kto jest podatny na łykanie ściemy? Czyli jaka jest grupa docelowa? :) Co się zaś tyczy 2+2, to może być 4, ale równie dobrze może też być 11 albo 10. I to wszystko w ramach obowiązującej i powszechnie znanej algebry. A niech tam panowie znajdą pociąg. Najlepiej pozłocony i załadowany diamentami. Nie żałuję im ani nie będę zazdrościł. Może wreszcie gdzieś kiedyś na niego trafią. Ale na pewno nie tam gdzie zawodowcy wyposażeni nie tylko w łopaty ale i dyplomy naukowe stwierdzili, że go tam nie ma :) I tyle.
  22. W całej Polsce turystyka bije w tym roku rekordy. Nie tylko w Książu. I nie jest to zasługa jakiegoś pociągu, tylko po prostu ludzie z powodu gwałtownie rosnących i realnych zagrożeń nie mają za bardzo gdzie jeździć na wakacje latem.
  23. Widzisz Pasjonat, wszystko byłoby prawda co piszesz, gdyby nie to, że ludzie zaślepieni WIARĄ zaczynają robić głupoty i przestają myśleć racjonalnie. Tym się właśnie narażają na śmieszność a NIE SWOJA PASJĄ. Panowie poszukiwacze na pewnym etapie tak się zafiksowali, że odrzucili wyniki PROFESJONALNYCH badań na rzecz wiary. I OCZYWIŚCIE polegli. Tym samym narazili się na słuszną krytykę a także durne docinki poszukiwawczej miernoty, która ponieważ jest dosłownie niczym, zawsze skorzysta żeby zaistnieć w internecie w osłonie zwartej grupy podobnych sobie. Nie tylko na tym forum i nie tylko w tym temacie. To jest powszechne zjawisko że masa hejterów zalewa wszystko i przykrywa wszystko grubą warstwo brudnej mazi. Są w stanie nawet wybrać faceta znikąd na prezydenta. A co dopiero obśmiać 2 ludków, którzy rozkupują nasyp, bo ich ułomne pomiary pokazały pociąg pancerny.
  24. Na całą tą historię można też spojrzeć z innej strony. Mianowicie, wbrew powszechnie panującej opinii, trzeba się znać i rozumieć działanie stosowanego sprzętu. Szczególnie gdy nie jest to monetka pod wykrywaczem Tesoro albo innym badziewiem, którą da się wydłubać bytem, najwyżej motyczką. Ci którzy się znali, bez kopania stwierdzili że nie ma tam pociągu, używając jednoznacznego określenia a pewno". Ale chłopki-roztropki zawsze wiedzą lepiej. No i okazało się. A wtopioną kasą się nie martwcie. Trafiła do bystrzejszych, nie zmarnowała się. Tak to już jest.
  25. Ileż trzeba żeby lud przekonać? A może faktycznie, jest to niemożliwe w iektórych przypadkach"? Miłośników duchów albo krwawiących opłatków? Ludzie z AGH przybyli, zrobili pomiary profesjonalnie z profesjonalną wiedzą i sprzętem, opracowali wyniki i powiedzieli jasno: ŻADNEGO POCIĄGU TAM NIE MA, tunel, być może. Temat pociągu, który Niemiec płakał jak wysadzał, zamknięty. Amen.
×
×
  • Create New...

Important Information