Skocz do zawartości

bodziu000000

Użytkownik forum
  • Zawartość

    64 069
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    507

Zawartość dodana przez bodziu000000

  1. http://www.defence24.pl/specjalisci-z-kategoria-d-trafia-do-wot Specjaliści z kategorią D trafią do WOT Ok. 300 osób z kategorią zdrowia D będzie miało szansę na służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej. Na takich żołnierzy czekają stanowiska sztabowe, wymagające specjalistycznej wiedzy. Chodzi np. o informatyków, łącznościowców i analityków. Zainteresowanie na razie jest niewielkie. Wojska Obrony Terytorialnej wyróżnia specyficzny, nigdzie indziej niewystępujący rodzaj pełnienia służby, który w ustawie nazwano terytorialną służbą wojskową (TSW). Żołnierze TSW stanowią zdecydowaną większość WOT. Kadra zawodowa docelowo ma objąć ok. 10 proc. etatów (na razie ten odsetek jest wyższy). Jednym z wyróżników TSW jest możliwość pełnienia służby na niektórych stanowiskach przez osoby, które przed wojskową komisją lekarską otrzymały kategorię zdolności D. Poza TSW ta kategoria oznacza, że dana osoba jest niezdolna do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju. Dowództwo WOT wytypowało już stanowiska, które mogą zostać obsadzone przez żołnierzy z kategorią D. Ich liczba jest jednak mocno ograniczona. – W skali całego WOT-u będzie tych stanowisk być może 300, być może ciut więcej – powiedział jeszcze w styczniu dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła na spotkaniu z jednym z zespołów parlamentarnych. Dowództwo WOT nie odpowiedziało nam na pytanie, ile dokładnie stanowisk wytypowano. Poinformowało natomiast, że plany są takie, że na szczeblu każdej brygady (a w WOT ma ich być 17) będzie możliwe wyznaczenie kilkunastu stanowisk sztabowych, np. w sekcji łączności, analiz, komunikacji lub współpracy cywilno-wojskowej. Z kolei gen. Kukuła wymienił jako przykład "stanowiska techniczne w łączności i informatyce. Obecnie w służbie nie ma ani jednego żołnierza z kategorią D. Nie ma też zbyt wielu kandydatów. – Do tej pory bardzo niewiele osób z tą kategorią zdrowia zgłosiło się do służby, w zasadzie na palcach dwóch rąk mogę je zliczyć – powiedział gen. Kukuła w połowie stycznia na Uniwersytecie Warszawskim podczas spotkania zorganizowanego przez stowarzyszenie Młodzi dla Polski. Dodał, że jeszcze trochę potrwa, zanim rozpocznie się proces kwalifikowania do służby. Jak poinformował rzecznik prasowy Dowództwa WOT ppłk Marek Pietrzak, postępowania rekrutacyjne dla osób z kategorią D będą prowadzone na tych samych zasadach, jak w przypadku pozostałych żołnierzy. Podkreślił, że wytypowane przez dowództwo stanowiska będą możliwe do uzupełnienia osobami z kategorią D, a nie obligatoryjnie dla nich zarezerwowane. – Każdorazowe wyznaczenie osoby z kategorią D traktowane jest indywidualnie, ze szczególnym uwzględnieniem predyspozycji osobistych do pełnienia służby na stanowisku, a także ograniczeń zdrowotnych danej osoby – wyjaśnił rzecznik. Na razie nie wiadomo, jakie wymagania będą stawiane przed żołnierzami z kategorią D na testach sprawności fizycznej. Każdy wojskowy przechodzi taki sprawdzian raz w roku."
  2. Sam Panc wz 34 Bat Panc Żurawica"
  3. załadunek 101 komp rozpoznawczej na eszelon koniec sierpnia 1939"
  4. TKS, 101 komp Rozpoznawcza"
  5. http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,22944753,ksiadz-duszkiewicz-poluje-bo-wybieram-zdrowa-zywnosc.html#Z_BoxLokPozLink
  6. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22949277,polakom-bylo-lepiej-za-hitlera-niz-za-merkel-skandaliczny.html#Z_BoxNewsImg&a=66&c=96
  7. ciąg dalszy sprzątania Wielkie kadrowe sprzątanie po Macierewiczu w PGZ W najbliższych dniach ma dojść do głębokich zmian w kierownictwie Polskiej Grupy Zbrojeniowej – twierdzą dwa źródła „Rzeczpospolitej”. Do wymiany szykuje się niemal cały zarząd PGZ na czele z prezesem największej obronnej grupy przemysłowej w kraju Błażejem Wojniczem. To byłaby kompletna czystka na szczytach narodowej zbrojowni skupiającej 65 największych państwowych spółek zbrojeniowych, zatrudniających ponad 20 tys. pracowników i realizującej rekordowe zamówienia modernizującej się armii. - Trwa gruntowne czyszczenie kadrowe „czapy” państwowej zbrojeniówki z nominatów Antoniego Macierewicza - twierdzi nasze źródło. Od grudnia 2015 roku, czyli po objęciu władzy po wygranych wyborach przez rząd PiS to w gestii ministra obrony narodowej znajduje się nadzór nad zakładami i ośrodkami badawczymi państwowej zbrojeniówki. W tej sytuacji swoich ludzi w zbrojeniowym przemyśle obsadza nowy szef MON Mariusz Błaszczak. Ze składu zarządu mieliby być odwołani odpowiadający za handel i negocjowanie zagranicznych umów przemysłowych Maciej Lew-Mirski i inni członkowie zarządu: Adam Lesiński i Szczepan Ruman. Posadę, według naszych informacji, zachowa wiceprezes Robert Gut. Wśród kandydatów do objęcia posad w zarządzie PGZ wymieniani są Jakub Skiba, były wiceminister i zastępca Mariusza Błaszczaka w MSWiA, dziś szef Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i Jakub Marcin Opara, związany z PiS prezes Stadionu PGE Narodowego." http://www.rp.pl/Przemysl-Obronny/180129489-Wielkie-kadrowe-sprzatanie-po-Macierewiczu-w-PGZ.html
  8. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/katastrofa-smiglowca-na-ukrainie-cztery-osoby-nie-zyja/dwtxpft Katastrofa śmigłowca na Ukrainie, cztery osoby nie żyją Cztery osoby zginęły w katastrofie śmigłowca Mi-8 w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim w środkowej części Ukrainy – poinformowała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w Kijowie. Katastrofa miała miejsce około godziny 20.15 czasu polskiego. Służba podała w komunikacie na Facebooku, że podczas lotu szkoleniowego śmigłowiec Mi-8 należący do prywatnej firmy "Ukrainskie Vertoloty spadł na ziemię i zapalił się. Zginęły cztery osoby, wszystkie znajdujące się na pokładzie. Według mediów maszyna zahaczyła o linię wysokiego napięcia. Do gaszenia pożaru wysłano sześć oddziałów straży pożarnej."
  9. sygnet z PP Nr 6 „Gromobój”
  10. http://www.rp.pl/Przestepczosc/180129591-Slowacja-Swastyka-na-plecach-Heil-Hitler-na-piersiach-Polak-zatrzymany.html Słowacja: Swastyka na plecach, "Heil Hitler na piersiach. Polak zatrzymany Pijany 27-letni polski obywatel został zatrzymany na Słowacji. Uwagę policjantów zwróciło jednak przede wszystkim nie 3,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzy, a tatuaże ze swastyką i napisem "Heil Hitler. Aresztowanie miało miejsce na terenie Aquaparku w Liptowskim Mikulaszu - donosi "Gazeta Krakowska. Do obiektu przybyła grupka Polaków. Zarówno kobiety jak i mężczyźni zachowywali się głośno i agresywnie, wszczęli też awanturę z ratownikami. Ci ostatni wezwali policję. Funkcjonariusze zbadali Polaków alkomatem. Większość była pijana - rekordzista miał 3,5 promila alkoholu. Został zatrzymany nie tyle ze względu na stan, ale z powodu wytatuowanej na plecach swastyki oraz napisu "Heil Hitler na piersiach. "Gazeta Krakowska zaznacza, że na Słowacji obowiązuje się ostre prawo dotyczące propagowania nazizmu i faszyzmu. 27-latek został aresztowany i przewieziony na komendę. Stamtąd trafił na oddział psychiatryczny szpitala po tym, gdy stwierdzono, że może mieć problemy psychiczne. Jeśli mężczyźnie postawiony zostanie zarzut propagowania faszyzmu, może trafić do więzienia nawet na 5 lat."
  11. w Zamościu
  12. trzy zdjęcia Fritza"
  13. 9 Pułk Piechoty Legionów
  14. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/news-faktu-kumpel-nazistow-na-garnuszku-msz-i-ipn/54933gt http://wiadomosci.wp.pl/policyjny-spec-od-walki-z-neonazistami-z-cbs-zeslany-do-komendy-powiatowej-w-sochaczewie-6212875489072769a
  15. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22941087,to-proba-zastraszenia-nas-dziennikarz-tvn-odpowiada-na-atak.html#BoxNewsImg&a=167&c=96 http://wiadomosci.onet.pl/kraj/organizatorzy-festiwalu-orle-gniazdo-zapowiadaja-pozew-przeciwko-tvn/zgv6mdr
  16. http://lodz.onet.pl/burmistrz-blaszek-zadarl-z-mysliwymi-troche-sie-boje-ze-mnie-odstrzela-ale-odejde-z/wjx76x1 Burmistrz Błaszek zadarł z myśliwymi. "Trochę się boję, że mnie odstrzelą, ale odejdę z hukiem Karol Rajewski, burmistrz Błaszek pod Sieradzem, doniósł na myśliwych do Prokuratury Krajowej oraz 49 prokuratur rejonowych w kraju. W jego opinii, myśliwi nie polują, a kłusują, są zatem "organizacją przestępczą o charakterze zbrojnym. Teraz myśliwi zamierzają pozwać Rajewskiego o zniesławienie. Zapowiadają też, że odpowie za wprowadzanie w błąd organów ścigania. Podstawą doniesienia burmistrza o możliwości popełnienia przez związki łowieckie przestępstwa był wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2014 roku Wyrok stanowił, że włączanie prywatnych działek w obręb obwodów łowieckich jest niezgodne z konstytucją Przepis ten, jako niekonstytucyjny, w styczniu 2016 roku utracił moc prawną Mimo to, sejmiki wojewódzkie nie uchyliły uchwał o obwodach łowieckich jako bezprawnych, nie zrobili tego także wojewodowie, choć obwody funkcjonują na podstawie przepisu uznanego za niekonstytucyjny Według burmistrza Błaszek, było to celowe działanie myśliwskiego lobby, liczącego na to, że wyroku TK nikt nie zauważy Magda Gałczyńska, Onet: Kilka dni temu, by użyć terminologii myśliwskiej, wypalił pan nie z dwururki, ale z armaty. Doniósł pan na Polski Związek Łowiecki do Prokuratury Krajowej oraz 49 prokuratur rejonowych, nazywając myśliwych "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. To nie przesada? Karol Rajewski, burmistrz Błaszek: Nie, to jest fakt. Od dwóch lat polują na terenach, na których nie mają prawa przebywać, bo uchwały sejmików wojewódzkich, które ustanawiają obwody łowieckie, straciły moc prawną. Tym samym od dwóch lat w Polsce nie istnieją obwody łowieckie Dlaczego "nie istnieją? Przecież są, myśliwi w ich obrębie polują... Ale nielegalnie, co chciałem wykazać. Po prostu był wyrok Trybunału Konstytucyjnego, z lipca 2014 roku, który stanowił, że art. 27 ust. 1 ustawy Prawo Łowieckie jest niezgodny z konstytucją. To był ten przepis, który pozwalał włączać prywatne działki w obręb obwodów łowieckich. Od dwóch lat ten przepis nie obowiązuje, więc tym samym, nie ma podstawy prawnej do tworzenia obwodów. Nikt nowego prawa nie napisał, nikt starego nie poprawił, więc fakty są, jakie są: niekonstytucyjny przepis, na mocy którego powołano obwody łowieckie, zniknął z polskiego porządku prawnego. Zniknęły więc i obwody, chyba że uznamy, że działają bezprawnie. Na to właśnie zwróciłem uwagę w moim doniesieniu do prokuratur A Związek Łowiecki od razu odpowiedział, że pozwie pana o zniesławienie. Więcej - chcą też by odpowiedział pan za rzekome wprowadzenie organów ścigania w błąd... No właśnie, odbieram to jako typową dla tego środowiska strategię zastraszania. Odpowiedzieli agresją, licząc na to, że się przestraszę. Nie przestraszę się, bo już się boję. Tego, że mogę któregoś dnia zniknąć. Jak to "zniknąć? Wie pani, jakaś zbłąkana kula podczas polowania... Przecież wypadki się zdarzają, prawda? A ja jestem dla myśliwych wybitnie niewygodny, więc wszystko może się zdarzyć. I powiem szczerze, że na spacery przestałem już chodzić, bo zwyczajnie się boję. Niby wstyd się do czegoś takiego przyznać, ale tak jest. Pewne jest jedno, jeśli zniknę to z dużym hukiem, nie będzie tak, jak z moim ojcem... A co stało się z pana ojcem? W 1983 roku jakiś myśliwy, czy raczej kłusownik postrzelił jego konia. Ojciec napisał skargę do Związku Łowieckiego, a gdy szedł wysłać ten list, ktoś go napadł i skatował. Zmarł kilka tygodni później, listu, który miał w kieszeni nigdy nie znaleziono. On prawie nikomu nie powiedział o tych kłusownikach, chciał załatwić sprawę po cichu, tylko ze Związkiem Łowieckim. Ktoś się jednak dowiedział... Ja cicho siedzieć nie będę, narobię rabanu na całą Polskę, a jeśli coś mi się stanie, to mam nadzieję, że sprawa będzie dokładnie zbadana. To nadzieja trochę wbrew faktom... Czy to nie jest zbytni dramatyzm? W końcu mamy do czynienia z normalnymi ludźmi, tyle że lubią polować? To nie jest przecież mafia! Oj, nie byłbym taki pewien... Przecież wśród myśliwych są i prokuratorzy, i samorządowcy, i nawet biskupi... W tym środowisku "ręka rękę myje, wszystkie "nieco śmierdzące interesy załatwia się przy flaszce podczas polowania. Tak było, jest i, obawiam się, jeszcze przez jakiś czas będzie. Tyle że wszyscy ci myśliwi powinni pamiętać, że polują, w mojej ocenie, bezprawnie, czyli kłusują I co się teraz powinno stać? Śledztwo, o ile zostanie wszczęte po pana zawiadomieniu, na pewno będzie trwało dość długo... To prawda, więc teraz powinny jak najszybciej zadziałać sejmiki wojewódzkie oraz wojewodowie w całym kraju. Ponieważ wyrok TK jest jednoznaczny, a w tym kraju obowiązuje chyba jeszcze konstytucja, sejmiki powinny masowo uchylać uchwały o obwodach łowieckich. A jeśli nie one, to powinni je uchylać wojewodowie, którzy przecież pracę sejmików nadzorują. Tyle że żaden z tych organów nie zareagował, mimo że od wejścia w życie decyzji Trybunału minęły dwa lata. Uznałem więc, że czas na mój ruch, czyli to doniesienie do prokuratury. Zresztą, planuję kolejne kroki. Jakie? Zastanawiamy się z prawnikiem, czy nie złożyć wniosków do wszystkich sądów administracyjnych w kraju o unieważnienie uchwał powołujących obwody łowieckie. Taki wniosek złożyć może każdy obywatel, w każdej części Polski. A sądy, jak przypuszczam, natychmiast te uchwały sejmików uchylą, bo przecież podjęto je na podstawie niekonstytucyjnego przepisu. I, co bardzo ważne, każdy obywatel w tym kraju powinien wiedzieć, że myśliwi nie są wszechwładni, a legalność ich działalność stoi pod dużym znakiem zapytania. Powiem wprost, w mojej ocenie, oni po prostu kłusują i powinni ponieść za to karę. A policja powinna jak najszybciej odebrać tym ludziom broń. Ale raczej tego nie zrobi, mimo że złożył pan taki wniosek, bo mam wrażenie, że myśliwi, mimo pana starań dostali właśnie kolejne, potężne przywileje. Mówię o specustawie o zwalczaniu chorób zakaźnych u zwierząt, w której znalazł się zapis o tym, że w Polsce obowiązuje zakaz utrudniania i uniemożliwiania polowań. Są też kary... To prawda, ta ustawa to jest jawny skandal i przykład tego, jak silne jest lobby łowieckie. Kary za utrudnianie polowania mogą wynieść nawet pięć tysięcy złotych, więc to nie jest drobiazg. A posłowie, także opozycji, ten projekt poparli, bo, powiem szczerze, moim zdaniem nie mieli pojęcia, za czym podnoszą ręce. Nowe przepisy dają myśliwym prawo do wyrzucenia nas z lasu, łąki, a nawet własnej działki. Jak to wygląda w praktyce, przekonał się, choćby, ten mistrz psich zaprzęgów, którego straszyli bronią i wyrzucili z lasu. Równie dobrze mogą wyrzucić rolnika z jego pola w trakcie orki czy panią redaktor z własnej działki. Oczywiście, pod warunkiem, że uznamy, że obwody łowieckie wciąż istnieją. Dla mnie - nie istnieją. Co będzie dalej? Pan doniósł do prokuratury na myśliwych, oni donieśli na pana - i co teraz? Czekam na decyzje prokuratury. W jednej i drugiej sprawie. Zobaczymy, jak będzie. W międzyczasie zapewne zwrócę się do sądów administracyjnych, a w wolnych chwilach będę uspokajać moją mamę. Dlaczego? Bo się o mnie boi. Wie, z kim zadarłem, wie, jak to się dla mojego ojca skończyło... Tyle że ktoś musi się im, myśliwym w końcu przeciwstawić, padło na mnie, nic nie poradzę. Jakoś to udźwignę, chociaż część ludzi pewnie mnie uzna za wariata, który rzuca się z motyką na słońce. Ale ja się nie poddam, ktoś musi te krwawe rozrywki ukrócić. Niech sobie polują ci, którzy wiedzą, co robią i robią to w granicach prawa. Cała reszta, ci straszący zwykłych ludzi bronią albo chcący polować na prywatnych działkach to są dla mnie po prostu przestępcy. *Dodajmy, że w sprawie granic obwodów łowieckich zapytaliśmy już łódzki Sejmik Wojewódzki oraz wojewodę o ich działania związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Wciąż czekamy na odpowiedź."
  17. http://www.rp.pl/Prawo-i-Sprawiedliwosc/180129841-Sobecka-To-Toruniowi-nalezy-sie-siedziba-WOT.html Sobecka: To Toruniowi należy się siedziba WOT Posłanka PiS Anna Sobecka domaga się od szefa MON wyjaśnień, dlaczego siedziba Wojsk Ochrony Terytorialnej ma być w Bydgoszczy, a nie w Toruniu. "To bulwersujące - pisze w interpelacji. Interpelacja Sobeckiej dotyczy decyzji umieszczenia dowództwa Kujawsko-Pomorskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej w Bydgoszczy. Według Sobeckiej za kadencji ministra Antoniego Macierewicza ustalono, że dowództwo będzie miało siedzibę w Toruniu. Bydgoszcz nie była brana pod uwagę z powodu braku odpowiednich warunków lokalowych w tym mieście. Teraz jednak, gdy szefem MON został Mariusz Błaszczak, zmieniono tę decyzję - dowództwo ma trafić do Bydgoszczy, która ma o jedną 1,5 raza więcej mieszkańców i jest uznawana za polską stolice NATO. "Nie kryję zaskoczenia tą nagłą decyzją oraz wyrażam stanowczy sprzeciw wobec tej zmiany - napisała w interpelacji do Błaszczaka posłanka. Argumentuje, że Toruń zapewni WOT zaplecze techniczne i infrastrukturę wojskową, a dzięki nowej inwestycji znajdą w niej pracę torunianie. Sobecka domaga się od ministra Błaszczaka wyjaśnień w związku ze zmianą decyzji i odpowiedzi na pytanie, czy możliwy jest powrót do pierwotnego wyboru. Bydgoszcz i Toruń od dawna rywalizują ze sobą w każdym przypadku, gdy w Kujawsko-Pomorskiem ma powstać jakaś ważna instytucja. Anna Sobecka postanowiła zawalczyć o przywrócenie siedziby dowództwa WOT w mieście, z którym jest związana - tu kończyła studia i pracowała jako spikerka Radia Maryja. Od 1997 roku z Torunia właśnie nieprzerwanie startuje w wyborach parlamentarnych."
  18. resztki tankietki?
  19. Karta legitymacyjna ogniomistrza Stanisława Gunkiewicza z Pociągu Pancernego nr 2 Śmiały
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie