Skocz do zawartości

Landszaft

Użytkownik forum
  • Zawartość

    3 830
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    72

Ostatnia wygrana Landszaft w dniu 25 Czerwiec

Użytkownicy przyznają Landszaft punkty reputacji!

3 obserwujących

Ostatnie wizyty

13 545 wyświetleń profilu

Landszaft's Achievements

459

Reputacja

  1. Jeśli pewny jesteś że srebrna to zakupić płyn argentum2 i pomoczyć przez 5 minut , umyć i powtarzać aż syf zejdzie i naleciałości na monecie . Wtedy się moneta uczytelni i łatwiej będzie cokolwiek powiedzieć o nominale , obecnie to krążek metalu i zgaduj zgadula. Choć prawda taka że płyn zdecydowanie droższy od monety i naprawdę w takich stanach to bez sensu cokolwiek przy niej robić - gra niewarta świeczki.
  2. Ten filmik będzie przez wszystkich archeologów przykładem dla zaostrzenia przepisów o wydawanie pozwoleń, a osoby biorące udział powinny być wpisane do akt o bezwzględnym zakazie otrzymania jakichkolwiek pozwoleń . Jeszcze kilka takich barbarzyńskich wydobyć i będzie bezwzględny zakaz posiadania wykrywaczy i mnie to kompletnie nie zdziwi.
  3. Nie trzeba nowych zdjęć , na twoich wszystko doskonale widać . Pablo i tak widzi że to tak zwany prawdopodobnie "siekaniec" srebrny a nie jak pisał że to fals. A napisy na Awersie gdzie jest korona MDL potwierdzaj proweniencję Polską że to półtorak 1625 i mam nadzieję że nie będzie zapierał się w twierdzeniach że to fals a do przyznania się do błędu nawet nie liczę.
  4. Jeszce dwa pytania ode mnie 1 jaka jest waga tej połówki monety 2 z uwagi że zdjęcie może fałszować kolory to miedziana jak sugeruje Pablo czy srebrna jak ja sugeruję co raczej jak widać zdjęcie wskazuje . Po wyczyszczeniu jak widać uczytelniły się nawet napisy otokowe tak rewersu jak i awersu , widać wreszcie orła i część pogoni oraz ewidentnie widać herb SAS . uczytelniło się też berło i pokazała cyfra 24. Moczenie dało efekty jak by była miedź to mielibyśmy fajfusa a nie tak uczytelniona połówkę .
  5. Toyotomi jak i Erich dziekuje za pełne wyjaśnienie
  6. Erich zgadza się za PRL-u w podstawówie był rosyjski , w średniej obowiązkowo rosyjski i obcy " u nas na Śląsku był w szkołach albo Francuski albo Angielski , Niemiecki był zakazany jak na Kaszubach. Na studiach miałem Rosyjski " nadal podstawowy" Angielski i z kuli takich a nie innych studiów Łacinę. Przy czym trzeba zgodnie powiedzieć że w szkołach średnich czy na studiach nikt do języków zachodnich się nie przykładał bo i po co ??, za to rosyjski który człowiek ciągle wałkował od pedałówy to wszedł tak w łeb że mimo że nie przykładałem się do nauki tego języka do dziś spokojnie czytam i bez problemu się dogadam co nie powiem o angielskim który dla mnie jest bardziej obcy niż Niemiecki , ale to dlatego że jestem hanysem. Tak że tu ma rację Jedburg o tym że nawet nasze roczniki po zmianie ustroju kompletnie nie znały języka angielskiego mimo że był nauczany w szkołach - a jak był nauczany to wolę nie pisać bo i tak nikt nie wierzył że skorzysta z uwagi na niemożność wyjazdu. Dlatego pierwsze półtorej dekady po obaleniu systemu wojacy czy ludziska kompletnie nie znały angielskiego. Naprawdę angielski to od 20-no 30 l młodzież się uczy i większość bardzo dobrze nim włada bo wie że to podstawowy język zachodu. Za to rosyjski zmarł naturalną i głupią śmiercią. Tyle że w głowie nadal mam słowa mojej Śp. mamy która mówiła "masz synu znać języki swoich wrogów aby przeżyć " Dlatego znam i Rosyjski i Niemiecki tak jak kiedyś moja mama.
  7. Pytanie - ile czasu zajęło polskim lotnikom myśliwskim , bombowym aby biegle mówić po angielsku w trakcie wojny ?? Jakie były obostrzenia w rozmowach jakie przekazywano w trakcie lotów??. Wydaje się że po roku do półtora większość naszych pilotów już dość biegle mówiła w języku Anglosasów . Tyle że oni MUSIELI się nauczyć mimo że dywizjon był polski. Powód banalny , oni szli do boju i widzieli co znaczy zostać zestrzelonym nad Anglią i jak sami Anglicy traktowali pilotów którzy szeleścili zamiast spikać , w eterze wszystkie rozmowy prowadzono po angielsku i brak umiejętności mowy groziła z barku informacji po prostu śmiercią pilota. I po kilku takich zdarzeniach natychmiast w wolnych chwilach uczyli sie tego języka ,pod koniec wojny z każdym polskim lotnikiem mogłeś płynnie mówić po Angielsku. A generalicja miała to w głębokim poważaniu mieli tłumaczy siedzieli na wyspie szkolili się aż do 44 roku , naokoło sami Polacy i brak potrzeb bojowych aby tego języka używać. Uczysz się języka jak odczuwasz mobilizacje potrzeby komunikowania się , widać takiej potrzeby nie posiadali , po za tym to były duże związki taktyczne jak brygady czy dywizje a nie kilkudziesięciu pilotów w eskadrze więc u zająców nie było potrzeby uczenia się języka nawet w walce naokoło mieli rodaków . Tak że sporo zająców nawet pod koniec wojny w ogóle nie znało języka angielskiego
  8. Ukraińcy powinni wreszcie wypowiadać się że ta wojna to walka o dekomunizację Rosji jak Rosja oskarża że Ukraina jest profaszystowska. Nie ma to jak wojnę w hasłach doprowadzić do parodii.
  9. a pytanie Toyotomi czy przypadkiem pod okładzinami nie będą jakieś punce odbioru ?? . Z uwagi że laik jestem to tylko pytanie aby mieć jakieś pojęcie
  10. Landszaft

    Moneta ?

    Pytanie ty sobie z nas jaja robisz ??. co mamy powiedzieć o tym smoluchu ?? . widzisz w tym monetę ??, może bizantyjska miseczka ??. Wejdź na złomowisko więcej takich artefaktów znajdziesz.
  11. Landszaft

    Tank Hunter

    Bo to polski bazar , kiedyś pisałem że u nas ceny militariów z pod znaków kurczaka trzymającego wiatrak czy oryginały z USA , Anglii czy Francji są zdecydowanie wyższe niż w innych krajach . Wystarczy pojechać na bazar do Ciney aby nie tylko obkupić się w trofea w czasami 1/4 a nawet 1/10 ceny tego co u nas . Przejawem tego jest to że na tych giełdach praktycznie 1/5 lub 1/4 to handlarze polscy. Pamiętam jak kilka lat temu targowałem się po niemiecku z handlarzem aby zakupić belgijskie magazynki które są praktycznie bardzo podobne i pasujące do MP 38-40 tak zwane VIG M1 M2 których zakupiłem kilka sztuk dla znajomego do rekonstrukcji oporządzenia żołnierza bo brał udział w inscenizacjach ,w cenie około 10 euro za sztukę , a po udanym handlu usłyszałem jak do żony powiedział po polsku" no i znowu kilka zeszło !!" tak samo kachole , pasy, mundury itp,itd. Niestety u nas jeszcze daleko do takich giełd jak Ciney gdzie sprzedających jest tak dużo że to często oni sami konkurują w cenach między sobą tak że ceny są bardziej realny niż na giełdach gdzie sprzedawca nie ma konkurencji i on decyduje o cenie . Niestety u nas prawo o broni i handlu takimi starociami jest tak śliskie że mało kto chce się tym zajmować dlatego takie absurdalne ceny. A po za tym u nas nadal służby inwigilują stale to środowisko dlatego tak mało sprzedających którzy wiedzą jak w tym temacie handlować a nie ślizgać się po przepisach.
  12. Kiedyś rozmawiałem z marynarzem który służył w jednostce która wydobywała różne wraki. U bootów w rejonie Helu Ustki jest więcej i ich się nigdy nie wydobywało. Około 3 lub 4 szt . Pytałem dlaczego ??? odpowiedź padła że jak jest w całości to w okręcie są akumulatory w takiej ilości jak na żadnym innym okręcie gdzie po latach rozkładają się na wodór i tlen . Mimo że taki okręt jest zalany wewnątrz to mówił że jest mnóstwo miejsc gdzie zalega taki gaz - mieszanka piorunującą . Mówił że to wydobywanie bomby lotniczej gigantycznego wagomiaru z odbezpieczonym i sprawnym zapalnikiem . Może okazać się że w trakcie podejmowania wydobycia czy nawet pracy przy takim wraku coś gdzieś zaiskrzy i będzie tylko wielkie buuum . Mówił że praktycznie nikt nie chce takich wraków ruszać a sporo ich zatopiono po wojnie przez odkręcenie zaworów dennych . Zazwyczaj czasami podejmuje się wydobycia u botów które były zniszczone w trakcie walki z pootwieranymi włazami , postrzelane dziurawe czy połamane wtedy ryzyko jest zdecydowanie niższe ale tam są jeszcze torpedy. Niestety na naszym wybrzeżu mówił że są u -booty utopione razem z załogami w wyniku sabotaży lub awarii które do dziś są hermetycznie zamknięte. Więc nikt ich nie rusza wraków u bootów i są sieciami tak otoczone jakby stado pająków muchę złapało w sidła. Tak że nie martwcie się nikt ich na pewno nie ruszy.
  13. Sebek Ten TS-8 bies brał udział w filmie "Zezowate szczęście " gdzie Piszczyk biega w polu kapusty ostrzeliwany przez niemieckie lotnictwo - jak sam Piszczyk opowiadał potem " Pod Nieporętem , tam nas samoloty szatkowały jak kapustę ,tam ręce... głowy latały w powietrzu !!"
  14. Toyotomi a czy powinna ta szabla posiadać jakieś sygnatury , jeśli tak gdzie ??
  15. Toytomi Cronos ma dużą bibliotekę z której korzysta i stąd te wypowiedzi, nie zwracaj na niego uwagi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie