Zgadzam się z tym co napisałeś. Choć zrobiłeś to trochę nerwowo. Wojna od postrzelania na granicy możne wybuchnie, może nie. Druga strona takie strzelanie odbierze po swojemu. Może coś wystrzeli w naszą stronę, może nie. Jak wystrzeli w naszą stronę, zestrzeli jakiś nasz samolot lub wystrzeli rakietę która zabije parę osób to przecież jeszcze nie jest powód do rozpoczynania przez nas wojny. Turcy i Grecy zestrzeliwali i wojny nie było. Czyli jak do nas będą strzelać, wojny też nie będzie.
Cały czas próbuje powiedzieć, że służba nad granicą jest bardzo nietypowa. Tu jest zdecydowany prymat polityki nad wszystkim innym. Nasza granica na wschodzi jest granicą NATO i nawet nasza polityka musi być podporządkowana polityce naszych sojuszników. Czy się to komuś podoba, czy nie. Raczej nie są to Niemcy.