Skocz do zawartości
  • 0

Amerykańska kurtka mundurowa - czy używana przez RKKA?


Pytanie

Napisano (edytowane)

Witam proszę o pomoc w identyfikacji poniższego zestawu stanowiącego znalezisko stryszkowe. W skład wchodzi furażerka armii amerykańskiej z 1941r, Kurtka bodajże M1939 również z 1941r. oraz bryczesy. Moje pytania to: 

Dlaczego na kurtce nie ma rzadnych naszywek, oznak itp. Czyżby to świeżo przywieziony jeszcze nie obszyty towar z leand lease czy kurtka robocza?

Czy bryczesy mogą pochodzić z tej samej wojennej historii czy są cywilne. Nie posiadają żadnych stempli czy metek. 

Jeśli jest to rzeczywiście zestaw po krasnoarmiejcu to może ktoś ma zdięcia takowego żołnierza w podobnym umundurowaniu.

20260830_182807.jpg

20260830_182827.jpg

20260830_182944.jpg

20260830_182756.jpg

20260830_182844.jpg

20260830_182906.jpg

Edytowane przez Jedburgh_Ops

Rekomendowane odpowiedzi

  • 0
Napisano

Kurtka nie posiada nawet śladów po naszywkach a nawet narmienikach tak jakby ich wogule nie miała. Jedyne co znalazłem to jedna naprawę oraz nieczytelny stepel.

20260831_102156.jpg

20260831_102218.jpg

20260831_102336.jpg

  • 0
Napisano

Kurtka wygląda na praną i to raczej na mokro, a wtedy ślady (dziurki) po naszywkach czy odprutych naramiennikach znikają. Nie ułatwia to rozkminienia historii tej kurtki.

Może miłośnicy ACz dodadzą jakiś swój pogląd?

  • 0
Napisano

Najbardziej przekonującą jest koncepcja Abcd z tym chłopem elegantem odzianym w ciuchy z UNNRA. Czy możemy obalić sowiecki kierunek tej historii? Tak wiem że rosjanie nosili najróżniejszy szpej i mundury często trofiejne ale tak jak pisałem nigdy nie widziałem takowego soldata z kurtką mundurową bez stójki. W moim regionie front przechodził latem 1944r więc mieli by jeszcze aż tak nie pasujące kurtki w użytku do tego czasu? 

  • 0
Napisano

W tego typu powojennych elegantów wiejskich, miasteczkowych i wielkomiejskich wierzę, bo sam takich miałem w najbliższej rodzinie - wyglądali jak ze słynnego zdjęcia egzekutorów AK. Niedawno mieliśmy zresztą wątek o jednej z takich powojennych postaci pragnącej modnie i kozacko wyglądać.

Natomiast w podoficerską kurtkę mundurową US Army z UNRRA nie wierzę kompletnie - ździebko za dużo dekad zajmuję się amerykańską drugowojenną militarką oraz sprawami pobocznymi właśnie typu UNRRA. Co innego, gdyby to była koszula amerykańska, których Amerykanom wprawdzie też brakowało do pewnego momentu, ale po D-Day szyła im te koszule cała wyzwolona Europa Zachodnia i sam mam w kolekcji nawet nie wiem ile takich koszul nie szytych w USA, tylko gdzieś typu Francja i Beneluks, a może i Reich. Z L-L ruscy dostali 308 538 par różnych spodni wojskowych, ale ani jednej kurtki mundurowej. Najbardziej prawdopodobna wersja co do Twojej kurtki to fakt, że jest ona po polskim członku kompanii wartowniczej afiliowanej przy US Army w amerykańskiej strefie okupacyjnej w Reichu i że jest to kurtka z wczesnego etapu funkcjonowania tych kompanii przed farbowaniem amerykańskich sortów na czarno dla tychże kompanii. Czyli człowiek musiał być w takiej kompanii, ale twardo był zdecydowany, że wraca do Polski jak najszybciej i farbowanie sortów na czarno jeszcze go nie objęło.

Co do furażerki - omawiany elegant moim zdaniem musiałby deczko zgłupieć, żeby paradować po wojnie we wszystkim Polakom dobrze znanej i znienawidzonej hitlerowskiej furażerce. Jestem rodowitym warszawiakiem i doskonale pamiętam, jakie były reakcje ludzi na nieszczęsnego obłąkanego powstańca warszawskiego Janusza Piechuta ps. „Czarny” chodzącego po stolicy do końca lat 70. w szkopskim hełmie. Wszystkim było potwornie żal tego człowieka, niemniej ten hełm działał na wszystkich jak czerwona płachta na byka i mówiło się: niech już chodzi w tej szkopskiej panterce, w tych biało-czerwonych opaskach i w innych atrybutach powstańczych, ale żeby już do cholery zdjął ten znienawidzony hełm.

Dlatego nie byłbym taki pewny, co widzimy na Twoich zdjęciach, czyli czy jest to komplet ubioru powojennego eleganta, czy tylko część takiego kompletu, albo rzeczy w ogóle przypadkowe? Jeszcze raz polecam wyżej wspomniany wątek o innej dramatycznej postaci, która też pragnęła kozacko, jak na tamte lata, wyglądać, ale furażerkę nosiła inną, być może uszytą dla niego specjalnie.

  • 0
Napisano
1 godzinę temu, Jedburgh_Ops napisał:

Co do furażerki - omawiany elegant moim zdaniem musiałby deczko zgłupieć, żeby paradować po wojnie we wszystkim Polakom dobrze znanej i znienawidzonej hitlerowskiej furażerce.

Zdziwił byś się. Bieda była, noszono wszystko, co się dało. Takie np. niemieckie płaszcze, farbowane wtórnie, lub nie. Również czapki polówki.

  • 0
Napisano

Teorii mnóstwo pozostaje jedynie mi jeszcze podpytać właściciela stychu po kim to może być. Wstawiam jeszcze raz lepsze zdięcia bryczesów może ktoś odgadnie i te.

20260901_150401.jpg

20260901_150407.jpg

20260901_150356.jpg

20260901_150436.jpg

  • 0
Napisano (edytowane)

Te portki to mi pachną brytyjskością.

Podszewkowanie nie jest amerykańskie; lamówka nie jest amerykańska; sznurówki nie są amerykańskie; a żeby w USA była nie wiem jaka bieda z metalami i reglamentacja metali kolorowych to przemysł nigdy nie wypuściłby czegoś, co jest sznurowane bez nitów oczkowych jako dziurek do sznurowania.

Natomiast: wełna wygląda mi na brytyjską; lamówka wygląda mi na brytyjską (mam to teraz schowane ale mam takie lamówki w pokrowcach produkcji brytyjskiej na amerykańskie manierki).

Łączna teoria :classic_smile: : Mogę się oczywiście mylić, ale jak na razie pachnie mi ten zestaw kurtka + portki ALBO kimś, kto po wojnie znalazł się w amerykańskiej strefie okupacyjnej, służył w kompanii wartowniczej przy US Army, a w drodze do Polski jeszcze przejechał przez punkt MCK lub UNRRA i dostał te portki; ALBO zostało to wszystko kupione w Polsce na jakimś targu, a sam nabywca tych ciuchów nie miał nic wspólnego z obecnością podczas wojny na Zachodzie.

Kurtka typowo po polsku w tamtych czasach stalinizmu - ze strachu przed UB - została pozbawiona tych amerykańskich rzeczy, które wspomniałem wcześniej. Za chodzenie w ciuchach zachodnich armii wylatywało się z roboty, albo miało się inne problemy z bezpieką. Gdzieś już kiedyś wspominałem na tym forum, jak mój ojciec i jego dwóch kolegów za jednym zamachem, po jednej akademii ku czci jakiegoś czerwonego gada wyleciało dyscyplinarnie z PLL Lot, w tym jeden z nich za chodzenie w koszuli z UNRRA (zakładam, że w nieprzerabianej amerykańskiej).

Edytowane przez Jedburgh_Ops

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie