Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Poniżej jest tylko jedna strona z tzw. Muster Roll, czyli dokumentu określającego jakiemuś oficerowi pełną listę jego podkomendnych.

Dokument jest z 3. batalionu 1. pułku 1. Dywizji Piechoty Morskiej. Obejmuje okres od 1 do 31 stycznia 1944 roku.

image.thumb.jpeg.a128d77dd5e6ee7cfd86b91d5e1d7bc5.jpeg

Przedstawicieli Polonii amerykańskiej widzimy w dokumencie pięciu:

John J. Kowalskey, kompania I
Leo J. Lasota, kompania I
William L. Piaseczny, kompania I
Paul Podkajersky Jr., kompania L
John J. Dudek Jr., dowództwo kompanii, pomocnik kucharza

Napisano

Małe sprostowanie w dokumencie jest napisane Paul Podmajersky Jr. i nie jest on przedstawicielem Polonii - jego ojciec był Słowakiem.

 

kapral Leo John Lasota (1918-2004) pochowany na cmentarzu Forest Lawn Gardens, Canonsburg Pennsylwania.

44033_07_00067-02014.jpg

Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Dziękuję.

Fajny zapis „Leo John La Sota”... La Bamba, La Cumparsita, La Sota... ;-)

W gazetach też mu tak zapisywali nazwisko🙂

kapral William L Piaseczny odznaczony Navy Cross i Purple Heart ; śmierć 15 września 1944- pochowany Manila American Cemetery Fort Bonifacio Philippines.

John J Dudek ur. 15 sierpnia 1892 - zamieszczam jego karty rejestracyjne poborowych z I i II wś

005251392_04897.jpg

image.thumb.jpeg.78c67bcb7d8edb601c7d49f3d4a0ee21.jpeg

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
1 godzinę temu, MonikaNJ napisał:

W gazetach też mu tak zapisywali nazwisko🙂

No i nam przerobili zacnego Lasotę na jakiegoś nie wiadomo kogo z pogranicza światów francuskich i latynoskich :classic_wink:

Z tym „La” w angielskim amerykańskim to można oszaleć, co oni z tym robią; diabeł za tym nie trafi. Przykład: Latem ub.r. mieliśmy tu w Polsce przez miesiąc nasz amerykański odłam rodzinny z Teksasu i to nie polonijny, tylko taki teksaski z dziada pradziada od czasu lądowania Kolumba w Ameryce, jak ja się śmieję ;-) A ponieważ z pewnych przyczyn chcę jechać do Teksasu, ponieważ potrzebuję kwitów na temat dziewięciu drugowojennych baz lotniczych USAAF na terenie Teksasu (w tym bazy Lamesa Field dziś funkcjonującej jako Lamesa Municipal Airport) to nos mi podpowiadał, że coś tu może być nie halo z wymową tej nazwy i się nie pomyliłem. Pytam moich rodzinnych kowbojów z Teksasu - jak wymawiać „Lamesa” i z głupia frant sam zaproponowałem wymowę 🤣 A oni na to ze śmiechem coś w tym rodzaju: A w życiu! Nikt w USA nie powie „Lamesa”, a wyłącznie „Mesa”.

I nasz zacny Lasota został „La Sotą”.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie