Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 17:02 Napisano wczoraj o 17:02 Na forum „Wojny Światowe” powstało nowe podforum „Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym”. Jeśli my, Polacy, nie zadbamy o ten kawałek polskiej historii to nie dość, że nikt o to nie zadba, ale jeszcze Amerykanie wygumkują nas z tej historii, bo dzieje się to od dawna. Nie ma lepszego przykładu, jak jeden z kawalerów najwyższego amerykańskiego odznaczenia wojskowego, Congressional Medal of Honor, który to kawaler był żołnierzem U.S. Army na froncie I wojny światowej i uchodzi za Amerykanina z anglosaskim nazwiskiem, podczas gdy był to Polak z nazwiskiem jak najbardziej polskim. Podforum ma precyzyjnie zdefiniowany manifest, że tak powiem, ponieważ narzuca go forum główne, czyli wyłącznie I i II wojna światowa. Niemniej tematyka podforum jest bardzo szeroka. Zapraszam do współtworzenia podforum wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia we wspomnianym zakresie tematycznym. Zapraszam też wszystkich tych, którzy mieli przodków w Polonii amerykańskiej i wnieśli oni jakiś wkład do tego, o czym mówi post „O podforum”. Może to być miejsce wspomnień o takich przodkach, pokazywania ich fotografii itp. Byleby tylko trzymać się osób ze środowiska wojskowego i okołowojskowego robiącego coś dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych.
Sedco Express Napisano wczoraj o 20:06 Napisano wczoraj o 20:06 Może warto rozszerzyć tematykę o udział amerykańskich obywateli polskiego pochodzenia w polskim lotnictwie wojskowym w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.
Jedburgh_Ops Napisano 23 godziny temu Autor Napisano 23 godziny temu Tak, to jest dobry pomysł. Też o tym myślałem, chociaż być może za bardzo przelotnie. Ta nasza niby „regionalna wojna” to też była mała „wojna światowa”, za którą Zachód powinien nas całować po orzełkach z czapek WP. Na razie niech tutejszy wątek służy za sondaż i najwyżej będę korygował „manifest” podforum. A Ty Sedco uruchamiaj tam takie wątki, jakie uważasz za zgodnie z tym, co wspomniałeś. ____________________________________ A do pozostałych mam jeszcze inne przesłanie - żeby niczego się nie wstydzić i niczego nie uważać za „mało ważne”. Jeśli ktoś z forumowiczów miał przodków w pierwszo- albo drugowojennym American Red Cross to uprzejma prośba, aby się tym pochwalić. Bo to nie są rzeczy mało ważne. Ja będę miał do tego odpowiedni komentarz, bo ARC był bardzo silnie sprzęgnięty z siłami zbrojnymi i wręcz musiał na obu wojnach światowych podratowywać różne sprawy sił zbrojnych USA. To samo, jeśli na przykład u kogoś w rodzinie podczas wojen światowych jakiś przodek prowadził, albo współprowadził gdzieś w USA albo na świecie wojskowy sklep Post Exchange (w skrócie zwany PX). To też jest bardzo ważne; nie tu będę tłumaczył, że bez tych sklepów Amerykanie pogrążyliby się w czymś dla ich kultury niewyobrażalnym. A nawet jeśli czyjaś pra-/praprababcia czy inna pani z rodziny polskich emigrantów w USA brała udział (jak zawsze na ratunek U.S. Army) w amerykańskiej ogólnonarodowej akcji szydełkowania skarpet, wielkich szalów-mufflerów, bezrękawników itp. na front I lub II wojny światowej to też uprzejma prośba, aby przytoczyć taką rodzinną historię. Dziękuję i pozdrawiam.
Jedburgh_Ops Napisano 23 godziny temu Autor Napisano 23 godziny temu Ja natomiast obiecuję, że - ponieważ „wojskowa” Polonia amerykańska to jeden z moich ulubionych tematów - będę z mojej biblioteki wyciągał każdego polonusa z branży lotniczej, inżynierskiej, konstrukcyjnej, technologicznej itp. Wykorzystam do tego moje archiwum amerykańskich czasopism lotniczych z lat 1928-1945. Proste i szybkie to nie będzie, ale zrobię, co się da.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się