Jump to content
formoza58

Koszary i strażnice Korpusu Ochrony Pogranicza

Recommended Posts

W dniu 23.07.2020 o 16:02, formoza58 napisał:

Strażnica " Wierciuchy".

straz wierciucht.JPG

Uzupełnienie... Rok 1934.

straz 34r.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Formoza, nie mniej mi tego za złe ale muszę Ciebie "deczko" poprawić😀, gwoli ścisłości to w Klecku (nie w Kłecku). Stacjonował tam 9 Batalion Graniczny KOP, potem równolegle Szkoła Tresury Psów Meldunkowych oraz Batalion KOP "Kleck" powstały z przemianowania 9 Baonu Granicznego. Foty które wrzucasz w tym temacie są super, zresztą to jeden z moich koników czyli "tematy" koszarowe WP II RP.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Edmundo, znamy się już na " forumowym szlaku" kawałek czasu i wiesz, że nie jestem  " obrażałem" 😉 Dzięki za poprawkę, ja tyle  lat nie zwracałem na pisownię  i przeważnie skrobałem " Kłeck"...

Chciałbym w tym wątku umieścić wszystkie znane okoliczności likwidacji strażnic rankiem 17 września. Czy dali się zaskoczyć, jak się bronili i jak ginęli. Pewnie nie będzie tego wiele, bowiem w temacie nadal jest " cisza na morzu". Czasem  pojawia się jakiś nowy epizod, wydarty z ludzkiej pamięci lub wspomnień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ze wspomnień sierż. Władysława Zygadły, dowódcy strażnicy " Wardomicze" w gminie Dołhinów, pow. wileński, woj. Wileńskie:

 

Dnia 17 IX 1939 r. o godz. 4.10 załoga strażnicy „Wardomicze” została napadnięta przez oddziały pograniczne wojsk sowieckich, uzbrojone w broń, amunicję oraz dużą ilość granatów ręcznych. Stan n-pla: 5 oficerów, 50-ciu kilku szeregowych, uzbrojonych w 4 rkm i dużą ilość granatów. Stan strażnicy „Wardomicze” w dniu 17 IX 1939 r. – 1 +10, z tego w czasie napadu pozostało 1+6+1 woźnica, który przywiózł prowiant poprzedniego wieczoru.


Przebieg walki na strażnicy „Wardomicze”. Po oddaniu pierwszego strzału alarmowego przez wartownika alarmowego strażnicy, zarządziłem alarm załogi, lecz nie zdołałem jej doprowadzić do pełnej gotowości bojowej, gdyż nieprzyjaciel rozpoczął ogień z broni maszynowej z kierunków: płdn. wschodniego, płn. wschodniego i wschodniego oraz szturm na strażnicę z kierunku północnego i płn. wschodniego z użyciem dużej ilości granatów ręcznych i karabinowych. Obronę strażnicy zarządziłem wg „instrukcji w razie napadu na strażnicę”, tzn. 3 strzelców broniło wschodnią stronę strażnicy, a 1+3 z rkm płd. wschodniej i wschodniej, 1 strzelec na wieży obserwacyjnej miał rozkaz bronić granatami ręcznymi północnej strony strażnicy. Po zabiciu 3 strzelców, broniących budynku od zachodu (wschodu?), wycofałem się wraz z obsługą rkm do wnętrza strażnicy, gdyż byłem otoczony ze wszystkich stron, a nie miałem możności przebicia się wobec przewagi n-pla. W czasie wbiegania na schody do korytarza celowniczy obsługi rkm został ranny w pierś, a ja w nogę. Zabrałem rkm od celowniczego i postanowiłem bronić się w ten sposób, że ze świetlicy prowadziłem ogień w obydwa korytarze. W tym czasie celowniczy został raniony po raz 3-ci i zakończył swój żywot, ja zaś z amunicyjnym prowadziłem dalej walkę z nieprzyjacielem, który rzucał dużą ilość granatów we wszystkie pomieszczenia strażnicy. Podczas wybuchu jednego z granatów został zabity amunicyjny, ja zaś jako dowódca postanowiłem sobie zginąć na tym posterunku, na którym pełniłem służbę i ranny toczyłem dalej walkę w myśl instrukcji i regulaminu służby polowej „walka w obronie”. Strzelałem do ostatniego naboju i ostatniego rzutu granatem. Potem zostałem tak ostrzelany i obrzucony granatami, że w budynku powypadały szyby ze wszystkich okien, a tynk obleciał całkiem z sufitu i ścian. Wreszcie kontuzjowany w lewą część głowy straciłem przytomność, toteż nie pamiętam ani wkroczenia n-pla do strażnicy, ani tego, że przebito mi bagnetem plecy pod lewą łopatką. Walka trwała około 1 godz. 40 min., a o godz. 6- tej n-pl opuścił miejsce walki i wycofał się za granicę ze stratami: 1 oficer ranny + 10 strzelców, z czego prawdopodobnie 4 nie doszło do zastawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.07.2020 o 00:05, formoza58 napisał:

Sreażnica " Kamienny Wóz".

straz kamienny woz pol plut pelczynski.jpg

Losy wrześniowe strażnicy w gminie Hołubicze, pow. dziśnieński, woj. wileńskie 17 września 1939 strażnice 3 kompanii granicznej „Dziwniki” por. Bronisława Olecha zaatakowane zostały przez jednostki 5 Dywizji Strzeleckiej i 13 oddziału ochrony pogranicza NKWD. Po krótkiej walce uległy przeważającym siłom przeciwnika. Strażnica KOP „Kamienny Wóz” została zniszczona. W jej obronie poległ plut. Pełczyński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strażnica " Pohost", gmina Dołhinów, pow. wileński, woj. wileńskie: 

Strażnice 3 kompanii „Dołhinów” kpt. Zygmunta Waligórskiego zaatakowały pododdziały 14 oddziału ochrony pogranicza NKWD. Strażnica KOP „Pohost” podjęła walkę. Poległ jej dowódca plut. Komar oraz 4 innych żołnierzy. Część załóg zdołała się wycofać w kierunku Dołhinowa, skąd kompania cofnęła się na Budsław.Mogiła poległych żołnierzy KOP została odnaleziona i ekshumowana przez Wydział Kresowy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN oraz żołnierzy specjalistycznego batalionu poszukiwawczego Sił Zbrojnych Republiki Białorusi 12.09.2017. Uroczysty pogrzeb wraz z asystą odbył się 27.09.2017 w Dołhinowie, szczątki spoczęły na miejscowym cmentarzu wojennym

Kompania_KOP_Dołhinów_w_1934.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strażnica " Dzisna".

Rankiem 17 września, ze względu na brak przepraw przez Dźwinę Sowieci nie zaatakowali strażnicy „Hrychorowicze” oraz odwodu kompanii w Małaszkach. W tym samym czasie trzykompanijny oddział st. lejtn. Jermoczenkowa uderzył na strażnicę KOP w „Dzisna”. Przy niej przebywał por. Domalewski oraz dziśnieński nauczyciel por. rez. Zygmunt Gergovich. Sowieci, prowadzeni przez miejscowego działacza komunistycznego Szulmana, przepłynęli na łodziach przez Dźwinę i wylądowali na polskim brzegu, rozpoczynając atak od strony południowej i wschodniej. Do walki z Sowietami włączyli się policjanci oraz uczniowie gimnazjum. Starcie trwało kilka godzin. Ranni zostali por. Domalewski i por. rez. Gergovich. Ostatecznie obrońcy złożyli broń. Do niewoli dostało się 3 (?) oficerów i 10 szeregowych. Sowieci mieli 2 ciężko rannych oficerów, w tym st. lejtn. Jermoczenkow. Lżejsze rany odniósł młodszy politruk oraz 15 szeregowych . Natomiast według innego sowieckiego dokumentu poległ jeden żołnierz WP, a 14, w tym 6 policjantów, dostało się do niewoli. Straty sowieckie – 6 rannych. Według polskiego opracowania – wspomagana przez osadników placówka KOP aż przez 7 godzin udaremniała wszelkie usiłowania sforsowania rzeki przez nieprzyjacielską piechotę. Obronę Polaków miano złamać dopiero po wprowadzeniu do walki artylerii

straz dzisna bialy dom.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna ze strażnic kompanii " Kociubińczyki"

Z walk kompanii w dniu 17 wrzesnia

17 września 1939 batalion KOP „Kopyczyńce” kpt. Kąkolewskiego został zaatakowany zostały przez pododdziały 4 Korpusu Kawalerii komdiwa Dmitrija Riabyszewa i 26 BPanc płk. Siemieczenki oraz pododdziały 23 Oddziału Wojsk Pogranicznych NKWD. Atak rozpoczął się o godzinie 3:00 17 września czasu moskiewskiego.

Strażnice 1 kompanii granicznej „Kociubińczyki” atakowały pododdziały 26 BPanc i częściowo 5 Korpusu Kawalerii Komdiwa Wasilija Ganina. Strażnicę „Kociubińczyki” zaatakował oddział wydzielony z batalionu rozpoznawczego 26 BPanc. i pododdziału 23 Oddziału Wojsk Pogranicznych. Po przeprawieniu się przez Zbrucz, zaatakował on z zaskoczenia strażnicę i odwody kompanii i pokonał je w walce.

Na rozkaz ppłk. Kotarby pozostałości batalionu wycofały się w kierunku na Czortków-Buczacz-Niżniów. W rejon Niżniowa dotarły w godzinach wieczornych 17 września. Otoczone przez sowietów, poddały się

straz kuciubinczyki.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Strażnica " Szapowały" była jedna z trzech obsadzonych przez 1 kompanię  batalionu " Krasne".

Z walk 17 września 1939 roku: " 17 września 1939 od godziny 4:00 do 6:00 trwała obrona strażnicy „Szapowały”. Dowodzona przez kpr. Niedzielskiego załoga została zaatakowana przez pododdziały 144 pułku kawalerii wspieranego przez baterię artylerii konnej. Po zranieniu dowódcy strażnicy, załoga złożyła broń. Poległo 3 obrońców, ciężko ranny kpr. Niedzielski wkrótce został zamordowany na terenie sowieckiej „zastawy”. Zginęło też kilku czerwonoarmistów"

 

Edited by formoza58

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information