Skocz do zawartości
bodziu000000

Mosty na złom, czyli jak nie utopić Leopardów

Rekomendowane odpowiedzi

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/mosty-na-zlom-czyli-jak-nie-utopic-leopardow/dekjry7

Mosty na złom, czyli jak nie utopić Leopardów

Podczas ćwiczeń Dragon polscy saperzy budowali mosty do przeprawiania żołnierzy i ich pojazdów. Tylko że niedługo trafią one już na złom. I nie nadają się do przeprawienia polskich czołgów Leopard - a lepszego sprzętu nie mamy.

Pod Dęblinem, na Wiśle, budowa największej zaplanowanej przeprawy dzisiaj się już nie udała. Powodem były względy bezpieczeństwa - nurt Wisły był zbyt wartki

Gen. bryg. rez. dr inż. Bogusław Bębenek: - Brakuje nam już dziś sprzętu pontonowego do budowy mostów przez szerokie przeszkody wodne dla używanego obecnie sprzętu pancernego

Podczas ćwiczeń "Anakonda nasi saperzy z zazdrością patrzyli, jak wielonarodowy batalion buduje na Wiśle przeprawy z mostów typu M3

Mało kto wie, że pod względem archaicznego sprzętu polskie wojska inżynieryjne mogą konkurować tylko z marynarką wojenną. Ta pływa na ponad 50-letnich okrętach podwodnych, a saperzy budują mosty oparte na konstrukcji z lat 60.

Taki właśnie most zbudowali saperzy na drawskim poligonie w ramach największego w tym roku ćwiczenia polskiej armii "Dragon'17. Pod Dęblinem, na Wiśle, budowa największej zaplanowanej przeprawy dzisiaj się już nie udała. Ze względów bezpieczeństwa - nurt Wisły był zbyt wartki.

- Tylko że żaden "Leoś po tym nie przejedzie. W razie "W nasza pancerna pięść musiałaby liczyć na korzystanie z cywilnych konstrukcji - mówi nam jeden z saperów z 5. Pułku Inżynieryjnego.

Bo jedynym sprzętem, z którego można zbudować porządny most na szerokiej rzece, jaką jest Wisła czy Odra, jest w polskiej armii PP-64 "Wstęga. Cyfra w nazwie jest nieprzypadkowa, bo to konstrukcja właśnie z 1964 roku. Polskiej produkcji, świetna na tamte czasy. Budowa mostu z elementów "Wstęgi polega na tym, że z pojazdów żołnierze zrzucają poszczególne elementy, następnie trzeba je przepchnąć do wody i za pomocą wojskowych barek połączyć w jedną przeprawę. Jak to wygląda, co roku mogą obserwować szczecinianie, bo saperzy na Dni Morza budują taką przeprawę dla uczestników imprezy.

"Wstęga rdzewieje. Wkrótce trafi na złom

Sprzęt, pomimo ciągłej konserwacji, rdzewieje, bo jest wykonany nie z aluminium, ale ze stali - i każdy polski żołnierz wie, że wkrótce będzie musiał trafić na złom. A nowszego nie mamy.

- Żywot parku pontonowego PP-64 kończy się nieubłaganie. Pierwszy powód to zużycie sprzętu. Dziś polskie wojsko ma na wyposażeniu kilka kompletów PP-64 w wieku 30-35 lat, zaś pozostałe są znacznie starsze, mają nawet po 40-50 lat. Nie można im już dłużej przedłużać resursów, a to oznacza, że po 2020 roku lawinowo ten sprzęt będzie musiał być wycofywany - mówi gen. bryg. rez. dr inż. Bogusław Bębenek, do 2014 roku Szef Zarządu Inżynierii Wojskowej Dowództwa Generalnego RSZ.

A jaki jest drugi powód? - Przydatność PP-64 do współczesnych wymagań wojska - mówi gen. Bębenek. - To był dobry sprzęt na czasy, kiedy powstawał. Z zestawów PP-64 można zbudować przeprawę dla powszechnie używanych w minionych latach czołgów typu T-72, które ważą od 41,5 do 44,5 tony. Ale nie można go już zastosować do budowy przeprawy dla używanych obecnie przez polską armię czołgów Leopard 2A4, których masa wynosi 55 ton, a tym bardziej czołgów Leopard 2A5, które ważą ok. 59 ton. Są one po prostu za ciężkie dla PP-64. Mamy zatem taką oto sytuację, że brakuje nam już dziś sprzętu pontonowego do budowy mostów przez szerokie przeszkody wodne dla używanego obecnie sprzętu pancernego - konkluduje generał.

Nowoczesne konstrukcje pojawiły się podczas ćwiczeń "Anakonda

Oczywiście nowocześniejsze konstrukcje istnieją. Równo rok temu, podczas międzynarodowych ćwiczeń "Anakonda, które odbywały się w Polsce, nasi saperzy z zazdrością patrzyli, jak wielonarodowy batalion buduje na Wiśle przeprawy z mostów typu M3 (most samobieżny - poszczególne elementy zrzucone do wody włączają własne silniki i łączą się w jedną przeprawę) i IRB (pontonowy, konstruowany w podobny sposób, co PP-64).

- Nasz sprzęt zwyczajnie się już zużywa - mówił wtedy dziennikarzom płk Andrzej Solarz, wówczas szef Zarządu Inżynierii Wojskowej Inspektoratu Rodzaju Wojsk Dowództwa Generalnego RSZ. - Potrzebujemy nowego i bardzo dobrze, że Anakonda dała możliwość wypróbowania go w polskich warunkach.

Dla porównania: do zbudowania 100 metrów mostu z samobieżnych zestawów M3 potrzeba ośmiu samochodów do transportu i 24 żołnierzy. Aby postawić nowoczesny most pontonowy typu IRB, na takim samym odcinku pracować musi 46 żołnierzy i 24 samochody ciężarowe. 100 metrów mostu PP-64 wymaga już do użycia około stu osób obsługi i aż 54 pojazdów!

Różnica jest także w możliwościach przeprawowych. PP-64 był konstruowany dla obciążenia pojazdami do 40 ton. Dzisiejsze pole walki wymaga jednak, aby mogły przejechać pojazdy ważące dwa razy więcej i takie możliwości dają właśnie M3 i IRB. A takich parametrów wymagają polskie czołgi Leopard, każdy z nich waży ponad 65 ton.

Nowoczesne konstrukcje są także lżejsze, zbudowane z wytrzymalszych materiałów i oczywiście łatwiejsze i szybsze w budowie. Np. most IRB rozkłada się już na wodzie, więc łatwiej go zepchnąć na wodę, pomimo trudnego terenu. PP-64 można budować w zasadzie tylko przy idealnie równym brzegu.

Wojsko rozgląda się za nową konstrukcją

Ale na razie, mimo nadchodzącego nieuchronnie końca polskiej "Wstęgi, polscy saperzy nic nowszego do budowania dużych przepraw nie mają. - Dużo lepiej sytuacja wygląda z mostami szturmowymi, z których buduje się przeprawy do długości około 20 metrów, wystarczają wprowadzone do polskiej armii mosty typu Daglezja - mówi gen. Bębenek.

Wojsko ma tę świadomość i - jak się dowiedzieliśmy - już rozgląda się za nową konstrukcją.

- Inspektorat Uzbrojenia realizuje fazę analityczno-koncepcyjną, dotyczącą określenia możliwości pozyskania parków pontonowych, spełniających wymagania SZ RP. Po zakończeniu fazy analityczno-koncepcyjnej zostanie podjęta decyzja co do sposobu pozyskania przedmiotowego sprzętu - poinformował nas rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej ppłk Robert Wincencik. Jak dodał, poszukując nowego sprzętu wojsko weźmie pod uwagę przede wszystkim to, czy nada się on do przeprawiania czołgów Leopard 2A4."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytam, czytam i zaczynam się śmiać. Po chwili mina moja jest już inna. Odechciało mi się śmiać i jak by nie było to śmieszne nie jest. Jak był by mróz -25 i początek nocy i nie posiadali tego mostu to bym im wybaczył. Tu mają most ale zły. Nawet jak był by dobry to i tak wysoka woda na Wiśle... To jest normalne? Na pewno nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O to teraz rozumiem dlaczego w O-ce na Narwi nie wypalił most(tymczasowy wojskowy) pontonowy.Nie spełnia norm wyporności dla abramsów,a to przeprawa strategiczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie