kampania wrześniowa Posted June 26, 2016 Author Posted June 26, 2016 Witam, Od kilku lat posiadam kilka zabykowych przedmiotów z drewna (kołowrotek, maselnica). Od jakiegoś czasu usiłuję wykurzyć z nich robaki, lecz nic nie działa. Próbowałem moczyć je w wodzie z solą, nastrzykiwać środkiem owadobójczym, a nawet piekłem je w piekarniku. Po wszystkich tych sposobach miałem spokój na pół roku. Podejrzewam, że winowajcą są jaja szkodników. Nie mam poję cia jak się ich pozbyć, więc zwracam się o pomoc tutaj. Liczę na jakiś niedrogi i łatwy sposób.
viator01 Posted June 26, 2016 Posted June 26, 2016 Najlepiej terpentynę, albo mieszankę terpentyny i nafty wstrzyknąć do otworów i pokryć całość, zawinąć w worek (jak kołowrotek, to duży) i odczekać kilka tygodni - najlepiej uzupełniając preparat.
Cyrograf15 Posted June 27, 2016 Posted June 27, 2016 Są preparaty typu Hylotox czy Drewnotox. Smarujesz i zawijasz w folię. Zgodnie z instrukcją na opakowaniu.Wojtek
IdeL Posted July 8, 2016 Posted July 8, 2016 Z tego co kiedyś czytałem lub słyszałem larwa kołatka domowego potrafi w stanie anabiozy przetrwać siedemdziesiąt lat, będąc całkowicie niewrażliwą na jakiekolwiek trucizny. Nie upieram się, że to jest prawda, ale ... nieraz zdarza się, że mebelek po renowacji, dziwnym trafem zaczyna żyć po kilku latach. Piekarnik nic nie da. Drewno jest dobrym izolatorem prądu elektrycznego i ciepła.Najlepsza jest komora gazowa, ale w warunkach amatorskich trudna do realizacji.Na żywe owady dość skuteczny jest Antox i tak jak napisał Viator - do wora na jakiś czas. Warto przed zawinięciem powstrzykiwać go także w otworki oraz nalać dodatkowo do jakiejś michy i zamknąć w worze wraz z obiektem (o ile się da).I lepiej go nie wdychać zanadto. Największym przedmiotem jaki udało mi się tym sposobem odtruć była serwantka Ludwika XV, która od lat już stoi po renowacji u mnie w pokoju i jakoś nic w niej już nie psoci.
Cyrograf15 Posted July 9, 2016 Posted July 9, 2016 Komora z worka jest w domowych warunkach jedynym rozwiązaniem. Z braku odpowiedni wielkiego worka można streczem się ratować. Jednak tego typu zabiegi nie można wykonywać w pomieszczeniach mieszkalnych.Wojtek
kampania wrześniowa Posted July 10, 2016 Author Posted July 10, 2016 Upiekłem to w 130 stopniach i jak na razie mam spokój. W piekatniku leżało godzinę i jak na razie mam spokój z robakami. Jakby się znowu pojawiły odezwę się.
kampania wrześniowa Posted July 10, 2016 Author Posted July 10, 2016 Jeżeli chodzi o worek i nastrzykiwanie dziurek to już to robiłem i nic nie dało (pisałem na górze)
kampania wrześniowa Posted July 10, 2016 Author Posted July 10, 2016 Wiesz może jakie są koszty takiego zabiegu?
IdeL Posted July 11, 2016 Posted July 11, 2016 Fumigacja, to właśnie komora". Kosztuje to sporo. Warto mieć znajomości w Muzeum Narodowym, o ile pobliski oddział ma (jeszcze) pracownie konserwacji.
remington Posted July 11, 2016 Posted July 11, 2016 Fumigację robią m.in. w bibliotece PAN w Gdańsku.Koszt chyba był 400zł za jedne gazowane komory, więc warto ją całkowicie wypełnić, albo np. z jedną rzeczą podłączyć się do czyjegoś większego zlecenia.
kampania wrześniowa Posted July 11, 2016 Author Posted July 11, 2016 Już taniej wyjdzie kupić kołowrotek bez robaków.
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.