Jump to content
  • 0
Sign in to follow this  
B-E-D-A

Nieżelazna rurka

Question

  • 0

Witam,
ktoś wie co to może być?

Długość: niecałe 21 cm
Grubość rurki: 8 mm

Sama rurka nie przyciąga magnesu, ale ta większa końcówka już tak (coś stalowego musi siedzieć w środku).

Share this post


Link to post
Share on other sites

18 answers to this question

Recommended Posts

  • 0

Ta końcówka przyciąga magnes, ale dość słabo, więc coś musi być w środku. Sama końcówka ma ślady jakby była przyspawana do samej rurki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0

Ta większa końcówka jest z obu stron tak samo zakończona jak na trzecim zdjęciu.

Ta mniejsza końcówka ma gwint tak jak na tym zdjęciu. Sama rurka jest pusta w środku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
Rzeczywiście, to chyba będzie to. Pytanie teraz tylko z jakiego kraju to może pochodzić i z jakich lat?

Jak to pomoże w id to dodam, że ten ciśnieniomierz był znaleziony obok gruntowej ścieżki w środku gdańskiego lasu, w miejscu gdzie raczej żadne cywilne pojazdy nie jeździły. Do najbliższej drogi twardej jest ponad 0.6 km. Jednocześnie jest to las, przez który przetoczyły się wycofujące się wojska niemieckie w 1945 roku. W tym samym lesie znalazłem gumową nakładkę na gąsienice (W304).

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
Oznaczenia były prawdopodobnie na obudowie tarczy manometru wkręcanej w tą końcówkę z gwintem. Na tej mojej rurce żadnych oznaczeń się nie dopatrzyłem.

Ktoś jest w stanie stwierdzić czy niemieckie pojazdy w czasie II WŚ miały na wyposażeniu takie ciśnieniomierze?

Na pewno nie jestem pierwszy kto trafił takie urządzenie, a jak komuś się trafił kompletny, to może właśnie z sygnaturkami na manometrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
@husky1. To był strzał w dziesiątkę. Nawet współczesne wyglądają identycznie. :)

Jak to jest od kół bliźniaczych to chyba tym bardziej niemieckie, bo w środku lasu to nie jeździły raczej żadne cywilne samochody, a ciężarowe to już tym bardziej. Tylko brak jest jakichkolwiek sygnatur, a wojskowy sprzęt niemal zawsze miał jakieś oznaczenia. Jak wspomniałem wcześniej kontekst okolicy wybitnie wskazuje na niemieckie pojazdy w 1945 roku.

Podsumowując:
Niemieckie końcówki do pompowania kół bliźniaczych. Ktoś coś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
To jest moja najbliższa okolica, więc dość dobrze ją znam. Te lasy zostały doszczętnie spalone w czasie wojen w XVII wieku. Wtedy posadzono tam sosny, które rosną do dnia dzisiejszego. Jest to teren w bezpośredniej bliskości morza, więc las - podobnie jak wydmy - chroni ląd przed zasypywaniem piachem. Te sosny rosną do dziś, nie ma żadnych śladów wycinki czy jakichś leśnych szkółek. Obecnie jest to eren ochronny leśno-wydmowy". Pytałem się osób starszych ode mnie i nikt nie przypomina sobie, żeby w PRL-u jakieś cywilne pojazdy mogły tam jeździć, a tym bardziej prowadzić wycinkę drzew.

Oczywiście wszystko jest możliwe, na przykład w PRL ktoś mógł tam iść z buta i rzucić to koło ścieżki. :P

Pochodzenie wojskowe miałoby sens, bo wszystkie fanty i historia tego lasu łączą się w całość.

Np.: Wiem, że w czasie wojny w tym lesie była niemiecka bateria plot., a nad okolicą latały radzieckie Ił-2, z czego kilka zestrzelono. Znalezione w lesie łuski Flak 2 cm i Flak 3.7 cm oraz strzępy aluminiowego poszycia zdają się to potwierdzać. Podobnie znalazłem gumową nakładkę na gąsienice od Sd.Kfz. 6, który był zaprojektowany głównie do holowania haubic 10.5 cm leFH 18. I akurat w tym lesie znalazłem też 4 łuski tego kalibru.

Jest to naprawdę wyjątkowy las, bo przez niego przetoczyły się wycofujące się oddziały niemieckie, które zmuszone do nagłej ucieczki przed Rosjanami zostawiały za sobą mnóstwo sprzętu. Do tego towarzyszyło im wiele tysięcy niemieckich cywilnych uchodźców. W zapiskach historycznych można przeczytać, że drogi aż do morza zawalone były porzuconym sprzętem". To była ewakuacja na zmasowaną skalę. W tym lesie nie wychodzi prawie nic innego niż niemieckie wyposażenie i tubki po pastach do zębów po cywilnych uchodźcach.

Stąd podświadomie próbuję to dopasować do niemieckiego wyposażenia. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
Czyli pewno gdzies miedzy Stogami a Mierzeja.

Jednak bez sygnowan, lub znalezienia identycznego w jakiejs ciezarowce niemieckiej (czy jej wyposazeniu) nie jest to pewna identyfikacja.

Popatrz jeszczer raz za sygnaturami (z lupa), po przemyciu i przetaricu oliwka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
Wiem, trochę to sobie wmawiam ze względu na historię okolicy. :P

Tak też zrobię, ale nie sądzę, żeby cokolwiek się pokazało. Aż tak małe sygnaturki to by nie mogły być, bo byłyby nieczytelne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 0
Jesli to okolice Stogow to moze byc niemieckie, ale na 100% sie nie da potwierdzic.

Moj tata mowil ze jak byl dzieciakiem (lata 50-te) to na Stogach staly samochody i inne pojazdy poniemieckie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Answer this question...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information