Jump to content
  • 0

pierścień z krzyżem maltańskim 1714r?


Von aceG350

Question

Recommended Posts

ypowy okopowy" - kolego 123123456456, możesz to poprzeć jakimś materiałem źródłowym ?
jakąś ikonografią, np. żołnierza styranego wojaczką, jak siedzi sobie w śmierdzącym okopie, gdzie go wszy żywcem wcinają, gdzie smród z jego niemytego od miesięcy ciała zabija przelatujące muchy - jak sobie siedzi taki wojak z kompletem iglaczków i w skupieniu i w namaszczeniu rzeźbi taki sygnecik ?

będę ci bardzo wdzięczny za takie materiały ...
Link to comment
Share on other sites

Każdy który tych pierścieni nieco miał, na pewno zauważył, że były robione, z czegokolwiek się dało. W swoich zbiorach miałem pierścienie aluminiowe, mosiężne, ba nawet żelazne. W tamtym okresie było to bardzo modne. Zachęcam do lektury nawet sławnego Na zachodzie bez zmian" Remarque'a w którym piszę, że zwłaszcza pierścienie prowadzące z pocisków artyleryjskich były poszukiwane nawet z narażeniem życia (!!!), była to prawdziwie masowa produkcja, wręcz przemysłowa, każdy oddział miał swojego rusznikarza, dla którego wydrapanie z metalu puncy (bo twój pierścień a raczej krzyż na nim to bicie). Istnieje dziesiątki przykładów na produkcję różnych dziwnych rzeczy w okopach, ale nie każdy ma świadomość, że sztuka okopowa to zarówno dzierganie na klęczkach pilniczkiem podczas ataku artyleryjskiego, ale także produkcje przez warsztaty przyfrontowe a nawet kończąc na prawdziwych cudach zamawianych i produkowanych u jubilerów i tym podobnych fachowców. Nie wydaje mi się aby należało drążyć temat akurat tego sygneciku, tutaj sprawa na prawdę jest oczywista, a jak znajdę jakiś u siebie podobny to zapodam fotkę na dowód. Zdróweczko!
Link to comment
Share on other sites

własnorecznie robione moze być, tylko ze gro z nich powstala po wojnie na pamiatke uczestnictwa w Wielkiej Wojnie.
sporo z nich dostepnych do kupienia na zagranicznych serwisach jest opisana jako weteranów".

w okopowe dziarganie nie bardzo wierze, w przyfrontowe warsztaty ? juz predzej, ale to nie ypowy okopowy"
rownie dobrze mogą być jak okresla się często kantynowce" do kupienia.

produkowanych u jubilerów i tym podobnych fachowców" to tez nie sa ypowe okopowe"
Link to comment
Share on other sites

Aha jeszcze do pytania kolegi Tyfusa,

przyjacielu, chyba nie bardzo rozumiesz kontekstu produkcji takich rzeczy. Chciałbyś otrzymać foto zawszałego wojaka, ze śmierdzącym tyłkiem, biednego, styranego wojaczką. Przeciętny pododdział pierwszej linii, nie licząc oddziałów szturmowych mógł mieć w ciągu dnia nawet 5-6 prób przedarcia się przez linię wroga. Taki szturmik zamiatał (jeśli druga strona miała broń automatyczną) około 100-200 żołnierzy na przywitanie z różnych pułków, mało który z nich dożywał dnia następnego a rana brzucha lub klatki piersiowej dla 80% rannych kończyła się zgonem. Zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja nie sprzyja rozwojowi artyzmu wśród żołnierzy, no ale jednak coś z sobą trzeba zrobić, jak rozmyślasz że jutro to będziesz TY to długo nie pociągniesz. Dlatego skupiasz się na kawałku miedzi i polerujesz, polerujesz, skrobiesz i polerujesz dalej. Twój sygnet nie jest szczególnie ładny, powiedziałbym jest raczej biedny i dla mnie jest to typowa produkcja okopowa, nie porównuj naszych biednych umiejętności manualnych do tamtych czasów, popatrz na meble z tamtej epoki i na mebelki wiórowe IKEA, to jest dokładnie ten sam mechanizm. Fakt faktem, że takie zabawki były wtedy obsesją, dlatego żeby nie myśleć, nie zwariować.
Link to comment
Share on other sites

Z jarząbkiem też zgodzić się nie mogę, produkowane po wojnie pierścienie pamiątkowe bardzo często były wykonywane w emalii, jeśli było jakieś bicie, było wykonane znacznie lepiej, dokładniej, czasem w srebrze, czasem w złocie. Ten ze zdjęć autora wątku nawet nie stoi koło takich sygnecików jakością wykonania ale ZAZNACZAM, jego podoba mi się o wiele bardziej niźli taki kupiony na pamiątkę po wojnie lub w jej trakcie, jest nawet cenniejszy od takiego wymuskanego. Ale Koledzy chyba po prostu nie wierzą w talent i cierpliwość jaką dysponowali wtedy żołnierze. A z resztą, znajdę jakiś fajny u siebie to zapodam foto. Ot co!
Link to comment
Share on other sites

w zaleznosci od zasobnosci potfela. biedny szwejk kupil sobie miedziaka, bogatszy z domu z cenniejszego kruszcu.
pryjacielu z duza iloscia cyfr tu nie chodzi ze nie wierze, ale caly czas podnosi sie kwestie ypowo okopowy"
czy na to sa jakies normy ypowo okopowego" ? nie, to tylko zalezy od wyobraxni i czasu zołnierzyka.
a produkowany w warsztacie, fabryce, kupiony w kantynie czy u złotnika to dla mnie już nie ypowo okopowy"
a to ze nam pokazesz zdjecie swojego to w jaki sposob ma nas to przekonac ? wykopany z okopów Wielkiej Wojny, zdjety ze szkieletu zołnierza czy z jego kieszeni z pilniczkiem ?

kopijnik2 podal linki do podobnych.obejrzałem dokladnie i wiele z nich wykonana jest własnorecznie, widać typową ręczną robotę ale czy w okopach czy po wojnie wykonane ?
nawet moze byc i w okopach bo kilka z nich moze na to wskazuje.
a ty przyjacielu z duzą ilością cyferek w nicku, chyba nie doczytujesz uważnie co inni piszą :)
zreszta nieważne.
Link to comment
Share on other sites

Taki miedziak jak ze zdjęć autora wątku, zdecydowanie nie był produktem do sprzedaży, nie był w ogóle produktem, więc może się umówmy, był robiony w warunkach polowych, ale zdecydowanie w czasie wojny, na pewno nie po niej. Poniżej zamieszczam fotkę jednej z nielicznych sztuk jaka mi została. NIE JEST to wykonane w warunkach warsztatowych bo część zdobień jest ita" a część dziergana" ręcznie. Mało tego, jak widać mamy nawet rejon i oczywiście roczniki i to także jest robione ręcznie. Zasobność portfela ma się tak do sztuki autora wątku jak furmanka do wyrzutni rakietowej. Miedź jak i aluminium są idealnym materiałem do obróbki. Są miękkie, niezwykle plastyczne, przy pomocy durnego pilnika i papieru ściernego można zrobić cuda siedząc na mokrej pupci w błocie. Alternatywą dla takich zachowań był na przykład konkurs w ilości ubitych szczurów, jako że szczur też człowiek, wolałbym chyba dziergać sobie obrączkę.

Link to comment
Share on other sites

najpierw zrób dobre fotki...

czy okopowe, czy z prywatnego zamówienia, czy fabryczne"
- nie widać...

a i tak niczego to nie zmieni
http://www.specialistauctions.com/auctiondetails.php?id=1338505
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum19/skarby_079.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum7/piercie.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum22/img_0683.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum22/ring.jpg
http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=692504
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum26/_s0.zmniejszacz.pl_dsc00832_zmniejszaczpl_237654.jpg
http://www.ebay.de/sch/i.html?_nkw=ring+1914&_sacat=15502&_odkw=ring+I+WK&_osacat=15502&_trksid=p3286.c0.m270.l1313
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum24/dsc00194_copy2.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum22/1_copy1871.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum23/img_0947.jpg
https://forum.odkrywca.pl/uploads/forum_old/photos/picsforum16/sygnet.jpg
Link to comment
Share on other sites

bardzo fajnie, widac reczne ładne dziarganie, widac ze to aluminium byc moze wydziargany w okopie, ale co to zmienia ?
ty stwierdziłeś ze ten miedziany z ID to ypowo okopowy" a ja bede twierdzil ze moze kupiony w kantynie, kupiony u obwoźnego handlarza lub wymieniony z kumplem z warsztatow przyfrontowych za tyton. i udowodnij mi ze moge nie miec racji, bo jak do tej pory mnie nic nie udowodniles w temacie ypowo okopowy".
i pisalem juz ze takich recznie robionych i nie tylko przy minimum wysiłku można sobie wygoglować w sieci, ale nic tam nie ma że ypowo okopowy" co nie zmienia istoty rzeczy, ze takowe byly w okopach robione.
ja bym nie był w stanie z taka stanowczoscią stwierdzić że ypowo okopowy", że może zrobiony dla siebie po wojnie na pamiątke, czy kupiony czy coś innego. pozostawil bym sobie margines błedu w identyfikacji i stwierdził bym raczej, ze mogł byc zmajstrowany w okopie lub wykonany poźniej.
Link to comment
Share on other sites

sztuka okopowa z aluminium
http://myvimu.com/exhibit/32271-obraczka-i-sygnet-wykopy
http://myvimu.com/exhibit/46512717-sygnet-z-wizerunkiem-krzyza-zelaznego
http://myvimu.com/exhibit/46513117-sygnet-z-wizerunkiem-krzyza-zelaznego
to chyba tez
http://myvimu.com/exhibit/32526-sygnet-i-wojnna

tu wydaje mi sie ze korzystano z gotowego wyrobu ktory zostal potem wydziargany
http://myvimu.com/exhibit/43399117-sygnet-gott-mit-dir
http://myvimu.com/exhibit/32486-sygnet-5
na przyklad takiego
http://myvimu.com/exhibit/14704017-sygnet-2
http://myvimu.com/exhibit/4548517-stary-sygnet

a to raczej powojenna pamiatka gotowy wyrob do kupienia ?
http://myvimu.com/exhibit/4643817-pierscionek-013-z-krzyzem-zelaznym
Link to comment
Share on other sites

Jasne, później! Po wojnie w 1917 roku, bo jakbym nie mrużył moje bidne oczęta to widzę tam 17stkę. No chyba, że byliśmy na innej lekcji historii. Nie zostawiam sobie marginesu błędu jeśli jestem pewny, że go nie popełniam.

Mylisz zupełnie dwa pojęcia sztuki okopowej" a kupionej pamiątki. Masz tutaj link do typowego przykładu bibelotu zakupionego po wojnie.

http://dexterblogzabrze.blogspot.com/2011/06/temat-jak-najbardziej-nie-rowerowy.html

Bardzo ładne wykonanie, aczkolwiek masowe, tego było multum. Zrobione z kilku części na zawiasach, zabezpieczone łańcuszkiem w razie W". Emalia, blaszka z miejscem na grawerunek. Cacy. I tutaj masz swój PRODUKT PAMIĄTKOWY.

Sygnecik autora wątku taki nie jest. Jest wykonany z jednego kawałka, jeden materiał. Cyfry są mocno nieprecyzyjne, zrobione dość dość, ale ręką. Roczniki 14-17 sugerują przedmiot wykonany w 17 roczku. Gdyby zdjęcia były lepsze być może zobaczylibyśmy że jest problem z owalem, że gdzieniegdzie blaszka jest grubsza, gdzie indziej cieńsza.

Jeśli chodzi o masową produkcję warsztatów przyfrontowych, to myślę sobie, że tam były ważniejsze sprawy jak robienie obrączek znudzonym i psychicznie pokrzywionym żołdakom Kaisera. Ciekawym produktem ów warsztatów były na przykład toczone pałki nabijane ćwiekami bądź innym metalem, które były idealne do walki wręcz w okopach. Mało kto wie, że warsztaty przyfrontowe dostawały OFICJALNE zamówienia na konkretne ilości i miały raczej dowolność w kształcie, długości i ogólnym wyglądzie takich pałek, miały działać i tyle. Bardzo dużo rzeczy tamtej wojny było improwizowanych. Można wymienić dziesiątki przykładów, tarcze okopowe i pancerze wartownicze a nawet próby z tarczami zakładanymi na hełm (kojarzysz rogi na pruskich hełmach? One właśnie były m.in po to...) te wszystkie przedmioty miały swój początek tam, w warsztatach. Spotkałeś się może z wersją tarczy okopowej wyposażonej w kółeczka i wózek? Były próby i z tym, nie sprawdziły się w przygodnym terenie niestety.

Warsztaty miały co robić. Natomiast bibeloty dla których zostawiasz sobie furtkę to zupełnie inny temat. Sztuka okopowa to przedmiot który został albo w całości wykonany albo ozdobiony w warunkach polowych. Czepianie się, że w okopie jest próbą łapania kogoś za język i to bezcelowo. Sztuką okopową będzie zarówno taki sygnecik, jak i ręcznie wykonana papierośnica przez Czerwonoarmistę, drewniany wystrugany talerz ze zniemczoną nazwą rosyjskiej miejscowości i rocznikiem ale i dla równowagi ręcznie wyrzeźbioną odznaką pilota US Air Force internowanego w Stalag'u Luft w Żaganiu (Sagan). Wiedziałeś że coś takiego i alianci robili? Robili też przepiękne samoloty z kawałków mosiądzu czy aluminium, sam jestem posiadaczem kilkudziesięciu.

I to jest właśnie sztuka okopowa a czy jest ona wykonana w okopie, na górce, w pierdlu czy też w przydrożnym rowie, nie ma różnicy. Poza tym ja tego pojęcia nie wymyśliłem, pojawiło się ono właśnie w trakcie I WŚ jako Grabenkunst, lub Grabenarbeit, masz tutaj śnurek do niemieckiej Wiki, odnosi się ona przede wszystkim do produktów wykonanych z łusek, pierścieni prowadzących a nawet odłamków.

http://de.wikipedia.org/wiki/Grabenarbeit

Na ostatek dodam, że chyba znamy innych Niemców, jest to naród który wtedy i teraz przywiązuje dużą uwagę do jakości wyprodukowanych rzeczy, stary, powiem krótko, taki badziew jako PRODUKT DO KUPIENIA po prostu by się nie sprzedał. Nie można i nie wolno mylić tych rzecz, a zostawianie sobie furtki jest po prostu przykładem ignorancji, bądź niewiedzy jak kto woli. Zdróweczka życzę.
Link to comment
Share on other sites

I to jest właśnie sztuka okopowa"
no właśnie, no właśnie ! więc nie ypowa okopowa"
http://pl.wiktionary.org/wiki/typowy nie bede gorszy

gdybys napisal : prezentowany sygnet jest przykladem sztuki okopowej - nie ma problemu i nie wazne tak jak piszesz gdzie wykonany, moze nawet byc dziargany w sraczu, latrynie.
ale nie typowy, bo nic w nim nie ma typowego zgodnie z definicja.
a daty wyryte na sygnecie to w tej chwili drugorzedna rzecz w swietle dyskusji o typowosci jakiegos przedmiotu.
o przyfrontowych warsztatach sam wyskoczyles i ja tego nie neguje a sam nie pisałem o jakiejs masowej produkcji - czy ty czytasz czasem co się tu pisze ?

zostawianie sobie furtki jest po prostu przykładem ignorancji, bądź niewiedzy jak kto woli"



no właśnie ! :)
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information