Jump to content

Złota obrączka


waaldeek31

Recommended Posts

Sąsiad zerżnął na swojej posesji 5 ogromnych ok.stuletnich sosen,miał zawieźć je do tartaku na przerób na deski,kantówki itp. W jednym pniu zobaczył troszkę wystający gwóźdź.Poprosił mnie o pomoc.Mój Rutusik pokazał że we wszystkich pniach jest od czorta żelastwa,a dodam że na tartaku za zepsute piły z winy klienta słono się płaci.Po przerobieniu na opał okazało się że we wszystkich pniach było mnóstwo szrapneli i starych gwoździ.Sąsiad był wdzięczny [0,5 pękło].
Link to comment
Share on other sites

W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie aż do przeciągłego wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.
- Aha- powiedziałem- rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne.
- Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.
Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie, ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym spojrzeniem.
Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja- wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny- kosztować będzie... 7 złotych i 85 groszy.
- To niedużo- odrzekłem spokojnie.- Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle.Co zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię.
- No, wie pan- zawołałem rozkładając ręce- czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner? Cha, cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?
- Jak to, gdzie?- warknął ślusarz.- Przecież ma kajlę na iberlaufie.
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz. I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez lochowanie śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.




Tak napisał mistrz J. Tuwim...
Link to comment
Share on other sites

Śmiejcie się, ale kiedyś gdzieś czytałem, że jakaś armia zamiast kulek szrapnelowych wkładała do pocisków szrapnelowych złote obrączki...ale gdzie to było...hmmm...a może coś kręcę już w końcu święta i już trochę baniaków pękło ze szwagrem:)

pozdro !
Link to comment
Share on other sites

A kara za wycinkę drzew może być wysoka...
Rolnik ze Skrzypnego, rencista w starszym wieku, ściął dwa jesiony stojące na jego podwórku. Stare drzewa zagrażały domostwu. Nie wiedział, że musi mieć na to pozwolenie. Dostał karę w wysokości 100 tysięcy złotych.
Kuśnierz z Niwy, za wycięcie sześciu drzew dostał 1,2 mln zł kary; inny nowotarżanin, z Kokoszkowa, dostał 13 tys. zł grzywny za ścięcie trzech jesionów, jeszcze inny mieszkaniec Nowego Targu 77 tys. zł za trzy świerki."
Jeżeli to był nielegal, a ktoś doniesie może być nieciekawie...


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 17:27 25-12-2011
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information