Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Pro Fortalicium

BITWA WYRSKA 2008 (31 maja)

Recommended Posts

W imieniu 45th Thunderbird chcę podziękować organizatorom i wszystkim z GRH za wspólną imprezę.(Tak na marginesie,to udało się nam prowizorycznie naprawić dwoma łańcuchami tą nieszczęsną gąsienicę w m29.)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panie i Panowie! Organizatorom serdecznie gratuluję i dziękuję za kawał dobrej roboty! Bawiłem się na imprezie znakomicie! Widzom dziękuję za tłumne przybycie i za to, że umieli się zachować. Serce rośnie gdy widać takie tłumy.

Oczywiście największe podziękowania dla wszystkich rekonstruktorów. Byliście świetni!!! Mile będę wspominał sobotnie ognisko integracyjne i obiecuję, że popracuję nad kawałem o Brutusie, by na kolejną bitwę zakończenie było bardziej pasjonujące :)

ARTUT
Kampfgruppe Edelweiss

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://poloniamilitaris.pl/index.php?tryb=news&id_news=1060 - moje parę wynurzeń
szalony celowniczy grubego stefana

Share this post


Link to post
Share on other sites
Artykuł na temat imprezy i wiecej fotek http://facet.interia.pl/militaria/milimaniacy/news/monte-cassino-pod-mikolowem,1120173

Share this post


Link to post
Share on other sites
Michał gdzies ty sie z 42iego zbłakał tu raz na zdjeciach polacy z wrzesnia a zaraz amerykanie co to za front ja wiem ze u nas w grupie wszystko mozliwe ale nie do przesady... Forel"

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie ściemniaj Forel , niemiaszki wszędzie nosy wtykali :-)
fotki niezłe , po zdjęciach widać że impreza udana
pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panie i Panowie!
Oczywiście w imieniu własnym jak i kolegów z grupy chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy brali udział w „bitwie Wyrskiej”, w szczególności kolegom z SRH Odwach", Amerykanom z Big Red One" (szkoda że znowu dostali w d…) no i oczywiście stronie przeciwnej czyli strzelcom górskim i Fallschirmjaegrom, innym, którzy brali udział w obu inscenizacjach oraz - przede wszystkim - organizatorom całej rekonstrukcji.
Michał masz racje upał był niesamowity, my w tych „kocach”, pot się lał strumieniami. respekt dla tych wszystkich którzy całe dni w tym biegali i walczyli, ale nie da się ukryć, że ta aura dodawała realizmu całej rekonstrukcji i mogliśmy odczuć przynajmniej maleńką namiastkę tego co 64 lat temu przeżywali Polscy żołnierze na Półwyspie Apenińskim.
Fakt, szkoda, że ten ładunek nie odpalił w trakcie rozminowywania, ale cóż… złośliwość rzeczy martwych =)

Renata i Hubert
3 batalion Strzelców Karpackich
Sekcja PSZ/Z, GOŚ

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information