Jump to content

Chciałem trochę pokasztanić


huk 100

Recommended Posts

Kupę lat temu –w okolicach Radomia chodząc z wyrywką –przedzierając się przez dosyć gęsty młodnik ( wiecie jak się w takim idzie –na czworaka albo pochylony , wykrywka przy sobie i ręką zakrywacie twarz a gębę rysuje nie miłosiernie)-ja miałem tą drugą pozycje i nic nie widziałem do przodu – po prostu chciałem na chama przez niego przejść nie chciało mi się go omijać .Dlatego po nie długim czasie wyrżnąłem jak długi ,o coś zawadziłem i poczułem że wylądowałem na czymś twardym. Nie zgadniecie hehehehehehhehe –podniosłem łeb i patrzę a ja leże na płycie od grobowca .Cholera myślę ki wuj ! Przecież w okolicy odludzie ? niema żadnego cmentarza ! Przyglądam się a tam po rusku jakieś nazwisko i data i widać fotkę wyblakłą na porcelance .Podniosłem się i rozpoznałem miejsce do okoła –grób wyglądał i napisy z datą (teraz nie pamiętam dokładnie daty) na pochówek radzieckiego sierżanta .Wszystko ok .ale co on robi w środku lasu w takim stanie płyty z lastryka ??Czemu go nie przenieśli ?W Radomiu znajduje się cmentarz żołnierzy radzieckich pościąganych z mogił nawet z okolic 40 km od Radomia !Leży u nas nawet ojciec słynnego kosmonauty Klimuka z którym to nasz Hermaszewski leciał !A jak plotka głosi to rozwalili go nasi i paru innych jego ziomków bo dorwali koło Zwolenia parę kobiet i gwałcili grupowo-nasi wpadli i rozwali ich wszystkich –ale to temat na inną okazje –wracamy do tematu .Cdn.
Link to comment
Share on other sites

Połaziłem trochę jeszcze po terenie –ale owy grób nie dawał mi spokoju .Postanowiłem coś się dowiedzieć więcej.W oddali zobaczyłem jakieś zabudowania ,podjechałem zobaczyłem starszych ludzi zagadałem –to co się dowiedziałem-Dwa nie wielkie oddziały radziecki i niemiecki naszły na siebie właśnie w tamtym rejonie zaskoczenie było po obu stronach .Po stronie radzieckiej było paru rannych w tym jeden śmiertelnie owy sierżant –po niemieckiej podobnie ale ruscy ich dorwali i rozwalili -(podobno są tak gdzieś zakopani).Przed smierią sierżant poprosił swojego najlepszego kolegę żeby powiadomił rodzinę jak umrze i niech wskaże im miejsce jego pochówku.cdn-bo musze przerwac-huki sie leją heehe
Link to comment
Share on other sites

Przytargali Sierżanta do jakiejś zagrody –ale on już nie żył –dlaczego odnieśli go na miejsce potyczki i tam go pochowano dla czego tam - nikt nie wie ???Nie wiedzą i nie pamiętają już czy nasi go pochowali czy swoi ?Wojna się kończy Sowieci triumfują –lat lecą .A tu w latach 50 ? czy 60? już nie pamiętają przyjeżdża grupka ludzi –owy kolega sierżanta i rodzina poległego .Wtedy sprawa prestiżowa dla władz gminy –wystawili grobowiec z lastryka a dzieci ze szkoły przyniosły kwiaty itd. Dlaczego go nie przeniesiono na cmentarz tego już się nie dowiemy –może rodzina sobie życzyła aby leżał tam gdzie zginął ? a może władza gminna wchodziła w tyłek władzy powiatowej i chciała mieć bohatera na swoim terenie ?Tak było kiedyś ja tam byłem na początku lat 90 i to już wtedy było zarośnięte i zaniedbanie .Aż strach pomyśleć co będzie teraz ? Czy to jeszcze stoi ?Tak sobie o tym pomyślałem dlatego piszę .Postaram się tam podjechać w przyszłym tygodniu to zrobię fotki . Nic szczególnego żadnej sensacji od taki epizod z wojny-pozdro
Link to comment
Share on other sites

Dziadka NKWD w 1941 wzielo do wywozu czegos na wschodzie i slad zaginol...Jakis miesiac temu dostalem odpowiedz z PCK ze nadal nic nie znalezli ale szukaja. Sprawdzalem Wehrmaht - nie sluzyl - myslalem, ze jak ruskie otworza archiwa to cos bedzie. Ale nic
podejrzewamy ze go poprostu rozwalili i do rowu - wywozil cos czego nie powinien widziec...
Link to comment
Share on other sites

No cóż współczuję . Mało tego –po 45 roku robili to już jawnie- to chyba ewenement w skali świata kiedy państwo pomaga w deportacji swoich obywateli do innego kraju na pewną śmierć !
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Sory że tak długo ale nie miałem czasy –w między czasie jeszcze jak wiecie zaliczyłem Bieszczady-Grób znajduje się w lesie dokładnie między wsiami Wólka Górna a Jedlanką Gm. Kazanów –myślę że w wolnej chwili przejadę się do gminy może tam mają jakieś archiwa -pozdro

Link to comment
Share on other sites

To było normalne huku, że grzebali tam gdzie poległ. Nie było czasu na sentymenty niestety. To dlaczego ma pomnik wyjaśniłeś. Byłem jeszcze w Szkole Podstawowej na wycieczce Szlakiem partyzantów po Roztoczu" (woj.lubelskie). Było dawno, więc jak cos przekręcę, to wybaczcie. Najciekawsze epizody: Idzie się przez las, nagle krzyż albo tabliczka na drzewie u zginął taki a taki i pseudonim". Rosjan było bardzo dużo w szeregach partyzantów. Liczebność oddziału na Roztoczu szacowano na 2.000 żołnierzy! Najwięcej poległo podczas obławy. Maszerując, dostali się w krzyżowy ogień niemieckich ckm-ów. Wyszli prosto pod lufę. Zdrada? Dla złapanych i rannych nie było litości. Rozwałka na miejscu. Partyzantów nie traktowano jak żołnierzy. SS przywiązywało dwóch lub nawet trzech drutem kolczastym do samochodu i ciągało po drodze. Są fotki, a więc jest to udokumentowane! Także huku nie pierwsza i nie ostatnia tego typu mogiła, a ile jest anonimowych?!
Pozdrawiam dzielnego wojownika huka i małe huki :-)))
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś łażąc po lesie w okolicy Słupska natknąłem się na opuszczony niemiecki cmentarz. Jak to zwykle na Pomorzu bywa cmentarz ten był zdewastowany, mogiły rozkopane ale bardzo się zdziwiłem, że jedyną zachowanym grobem było miejsce pochowania rosyjskiego jeńca z okresu I wojny. Co najdziwniejsze grób ten był solidny, wykonany z betonu czy cementu z tablicą. Gdzieś mam jej zdjęcie.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information