Jump to content

Prosta rekonstrukcja na nastepną Bzurę?


Recommended Posts

Chwała tym co się zabrali za rekonstrukcje wrzesniowe a Bzury w szczególności!

Jedna rzecz mnie trochę martwi - nie ma polskich ciężarówek. Pewnie ktoś w końcu zrekonstruuje albo znajdzie Ursusa, czy Fiata, ale jest jeszcze auto, które można wystawić chyba stosunkow niewielkim nakladem, a efekt byłby niezly - chodzi o PZInż 713, po wojnie podjęto produkcję tej ciężarówki pod nazwą Star 20, z tej rodziny chyba Star 25 ma najbardziej podobną kabinę. Myślę, że takiego stara jeszcze się gdzieś znajdzie. Z kamuflażem trójkolorowym będzie nieźle wyglądał, a i ludziskom możnaby wytłumaczyć pochodzenie, tego dość popularnego kiedyś samochodu.
Strona o rodzinie PZInż 703,713
http://www.aba.com.pl/motopol/703.htm

Pomysł z samolotem świetny. Chwała temu pilotowi i pomysłodawcy!

W USA robią, dość pokraczną wprawdzie, replikę PZL P11c. Skala 7/8, czy 6/7. Da się tym podobno latać, a jednak trochę bardziej jedenastkę przypomina. (chociaż podobno samolot nie jest nawet metalowy) Artykuł o tym samolociku był w którymś numerze Skrzydlatej Polski z drugiej połowy lat 90tych.
A czy replika RWD5 pojawi sie kiedyś nad polem walki?
Link to comment
Share on other sites

Andronicus,
Z samolotami sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż z samochodami... Replika/makieta P11 z USA jest trudno dostepna (chyba nawet się jej nie oferuje do sprzedazy jako kit czy plany) i na dodatek jeszcze rejestrowana tam w klasie tzw Experimental. Co oznacza przejście dość skomplikowanej i uciążliwej procedury rejestracyjnej w PL. Czy RWD5R poleci na Bzurze to nie wiem, ale nie sądzę żeby się chciało im zmieniać malowania na wojskowe. A w cywilnym -to tak sobie ma to sens.
Miałem parę pytań odnośnie rekonstrukcji P11 - to i przy okazji odpowiadam wszystkim: jest to jak najbardziej możliwe, tyle że:
1. trzeba by to robić w klasie UL (bo najprościej) i w skali 7/8, i jako dwumiejscówkę (bo masa 450kg a nie 300kg)
2. Myśle że w technologii mieszanej -kadłub rury i płotno, skrzydła drewno (bo w metalu strrrrasznie drogo wydą przyrządy do produkcji -np wiele a nie jeden do wszystkich żeber).
3. koszt inwestycji na poziomie 400 000 PLN (dla pierwszej sztuki, każda następna będzie wielokrotnie tańsza)

4. Kłopot z jednostka napędową - bo gwiazdy niespecjalnie występują w klasie UL, myślę że najlepiej sprawdziła by się aerokonwersja motocyklowego BMW1150 + symulacja gwiazdy na omaskowaniu silnika.


Ja latałem Tulakiem w malowaniu P11 ze 141 esk - bo jest ładne i klimatyczne" - ale z Września to mój Tulak może od bidy zasymulować co najwyżej RWD13, a i to po sporych przeróbkach. No ewentualnie Storcha jeszcze...
Tak naprawde blisko mu do L-craftów USA z ok '44. Do L-2 Grasshoper'a na przykład. Praktycznie wystarczy nakleić amerykańskie znaki i zakleić dół kabiny i w trzy godziny jestem L-2 jak się patrzy ;-). A już tak najbliżej mi to do brytyjskiego Austera Mk IV. (tylko że malowanie do zmiany)
Czyli mogłbym spokojnie powspółpracować z chłopakami odtwarzającymi '44 - '45r na Zachodzie. Ale to się nijak nie ma do Września i Bzury.

pzdrw

Kuba
Link to comment
Share on other sites

Ja tam, broń Boże, nic nie sugeruję, ale jakby ktoś się upierał budować replikę PZL 11 i miał odpowiednią KASĘ, to może się tą propozycją zainteresuje: http://www.ultralightnews.com/engineinfo/sadler_radial.htm :-)

Nie wiem wprawdzie, czy jeszcze jest aktualna, ale kto wie?
Link to comment
Share on other sites

To jest ten potworek" :-)

andronicusie - pomysł z Pzinżem chyba nie jestnajszczęśliwszy, bo o ile pamiętam była tylko krótka seria, a i nie jestem pewien czy tylko kilka nie miało zabudowy. Ich użycie na Bzurze jest tak samo problematyczne jak np pm Mors i inne tego typu wynalazki.

Link to comment
Share on other sites

No własnie... potworkowate to on ma przejście skrzydło-kadłub. Jakieś takieś grube i mało Pe-jedenastkowate. Pewno mieli kłopot z dzwigarami skrzydeł, kurdę faktycznie tam drewno może byc nienajlepszy pomyslem własnie dlatego że drewniany dzwigar będzie tutaj nienaturalnie gruby.
To z chyba z metalu trzeba by robic...

Darda, co do Sadlera to ten silnk jest nieznany praktcznie, a nie chciałbym być pionierem (bo oni zwykle kończą ze strzałami w plecach ;-).

Na szczęście to dyskurs stricte teoretyczny.

pzdrw

K
Link to comment
Share on other sites

Do losiu2
Zgadza się. PZInż 713 podobno wszystkie wyjechały na wschód od Wisły, więc szanse, że walczyły nad Bzurą są delikatnie mówiąc nikłe, już prędzej mogły się zawieruszyć gdzieś pod Kockiem. Ale gdyby pojawił się za rok na Bzurze n.p. 7TP, Vickers, czy wz.29 albo replika LWS Mewy to pewnie by ich nikt nie wyganiał;-)
Bardziej chodzi mi o to, że możnaby poszerzyć, chyba w stosunkowo prosty sposób, zakres dostepnych pojadów wrzesniowych używanych przy różnych rekonstrukcjach.
Link to comment
Share on other sites

No właśnie z tym numerem to różnie było...
Ja niespecjalnie jestem jakoś wszystkowiedzący, ale uzywałem takiej książki z biblioteczki SP Godło i barwa w lotnictwie polskim 1918-1939" (tytuł z pamięci), tam były rzeczywiście numery czarne i trzycyfrowe -ale raczej np na takim Łosiu. Natomiast większość prezentowanych ma dwie cyferki i literkę. Ja wzorowałem się na podanym tam malowaniu PWS 10. Nr taktyczny 11 to już własny wymysł. Na rysunku była bodajże 1.

Generalnie -numery sa naklejane, więc nie ma problemu z przelepieniem ich na własciwe" -tylko jakie to mają być te właściwe"?.

Zresztą Tulak został pomalowany uniwersalnie, ale akurat Września tam najmniej, bo kolor to nie oliwka, spód skrzydeł nie jest jasnoniebieski - tylko szary, a spód kadłuba jest malowany jak spód skrzydeł (a powinien być malowany jak reszta kadłuba, na oliwkę).

Oczywiście można zmniejszyć poziom umowności: z polski samolot" na polski samolot łącznikowy", ale wtedy będę musiał zapomnieć o atakach bezpośrednich na wraże kolumny pancerne... i latać na rozpoznanie. Nuuuda, Panie, nuuuuda... :-)

pzdrw

Kuba
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information