Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

DETER

Obozy junackie- koncetracyjne

Recommended Posts

Węsząc w kartach historii znajduje się skąpe informacje o obozach dla Junaków - tuż po wojnie siłą też wciąganych aby odbudowywać Polskę Ludową. Warunki nie odbiegały od warunków w stalagach dla jeńców wojennych. Nie znane są szacunki ile ludzi straciło zdrowie lub życie. Co o tym myślicie lub wiecie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Deter - na pewno chodzi Ci o obozy junackie? Z tego co kojarzę to jako karne były traktowane ataliony górnicze" (chyba tak się nazywały), do których wcielano np. Łemków, Żydów czy innych nieodpowiednich politycznie. Był na ten temat artykuł w Odkrywcy, pisze też o swoim pobycie w takim batalionie Fedor Gocz we wspomnieniach Życie Łemka". Jakąś inną literaturę poświęconą wyłącznie temu zagadnieniu też kojarzę ale musiałbym pogrzebać w archiwum, żeby podać tytuł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
z tego co wiem bo pamietac nie mogę to do SP mlodzież zgłaszała sie na ochotnika
-jedni aby zdobyć punkty na studia
-inni aby wyrwać się ze swojej wiochy i zdobyć jakis zawód
- a jeszcze inni bo się nudzili
I wszyscy ktorych znałem wspominali pobyt w SP tak samo jak ja obozy harcerskie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kraj odbudowali,przy zniwach pomagali ,mieli dziewki
i przydział na fajki a bibmer sie lał stumieniami pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój ojciec do dziś wspomina - bardzo pozytywnie - junacki obóz w Nowej Hucie. Żarcie, piwo w kiosku Społem", i inne takie. Między innymi - w czasie wolnym od pracy - zdobył swe pierwsze prawo jazdy na motocykl. Zgłosił się dobrowolnie, pobyt zakończył na własną prośbę, gdyż po kilku latach starań udało mu się zdobyć kartę uczestnictwa w obozie żeglarskim w Sławie Śl. Dla dociekliwych - nie był synem komunistycznego prominenta, a synem przedwojennego sierżanta WP.

Pozdrawiam , nawet tych, którzy na siłę dorabiają martyrologiczne" korzenie gdzie się da ;)
Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Słuzba w hufcach SP nie była straszna jak pisze Marcin Pe
w wiekszosci to byli ochotnicy,oprócz pracy mogli zdobyć kwalifikacjie zawodowe,a ze na budowach były wypadki śmiertelne? a czy dziś ich nie ma? np rozbiórki zbombarodwany ch lub zniszonych domów były niebezpieczne
a weżcie poprawke że większość junaków to ludzie z wiosek
dla których to była jedyna mozliwość wyrwac sie do miasta i zdobyć zawód pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
pająk - czy chodzi ci o luji co woleli odsłuzyc służbe wojskową w kopalni bo nie przyznawali sie do narodowości polskiej

Share this post


Link to post
Share on other sites
Raczej nie, Polacy też tam byli. Cyt za Goczem: Czytelnik tej książki może zapytać kogo i dlaczego brano do batalionów górniczych. Zacznę od siebie. Byłem karany jako wróg Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w czasie akcji "Wisła. Mój ojciec był za granicą, w Kanadzie, byłem Łemkiem-Rusinem. Ojciec Edka Rysza z Dukli był w wojsku Andersa. Adama Suskiego uważano za kułaka, wroga socjalizmu. Ojciec Wasyla Holuty z Tylawy nie chciał wstąpić do Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. Edward Żukowski był synem przedwojennego oficera - majora. A Ślązacy to przeważnie synowie żołnierzy Wehrmachtu, których Niemcy brali do armii".

Coś trudno mi uwierzyć, że syn został skierowany do karnego batalionu za to, że ojciec nie chciał wstąpić do Spółdzielni. Ale nie znam tamtych czasów i nie interesowałem się tematem. W każdym razie Gocz wspomina, że byli traktowani jako żołnierze niższej kategorii.
Inne książki na ten temat to Skazani bez wyroku" i Represjonowani żołnierze-górnicy w latach 1948-1959". Żadnej nie czytałem, więc nie rozwinę wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.Niedawno rozmawiałem z moim teściem na temat jego służby wojskowej, i powiedział mi że przed nią normalnie odbębnił pobór do Służby Polsce,odbudowywali Warszawę,tak jak Bronek Talar,czyli do niej nie szło się na ochotnika.Następnie odsłużył normalnie wojsko w Stalinogrodzie w latach 50-53.Teściu służył w KBW.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pedro - ja to pisałem bez cienia ironii. Mojemu tacie naprawdę podobał się pobyt w Nowej Hucie.
Pozdraw
MP

Share this post


Link to post
Share on other sites
moj staruszek odbebnil 18 m iesiecy w sp- nowa huta, siakies zniwa, prawko na motor gorzala- o kobitach nie wspominal bo jak opowiadala to mlody jeszcze bylem a matka sluchala :P
potem jeszcze na 18 miesiecy w kamasze...

Share this post


Link to post
Share on other sites
w latach piędziesiątych powszechnie praktykowane bylo zwolnienie po roku słuzby z wojska i praca w SP np. w pegierze
pozostały rok
Jakos trudno mi uwierzyc w represje żołnierzy górników - nie pamietam tamtych czasów, byc moze tak bylo . za to pamietam z lat siedemdzisiatych jak towarzystwo pchalo sie do prac na rzecz gospodarki narodowej" bo i zarcie bylo lepsze ,praca nie za cięzka osiem godzin pózniej luz bywały i dziewczyny i swoboda , alkohol a nie tkwienie w koszarach i walenie słuzb i wart

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://gazetao.pl/artykul,8.html
Mój nieżyjący ojczym spędził tam całą służbę wojskową tylko za to że jego ojciec był drobnym przedsiębiorcą.
Ale to trochę OT bo wątek jest o junakach SP.
http://www.senat.gov.pl/k4/dok/sten/oswiad/Gluchows/3101.htm
Tutaj jest też naten temat,z tego co wiem byli też ochotnicy.
pozdrawiam
kruszyna

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information