Jump to content

Pancerne ciekawostki


jotes

Recommended Posts

Drugie trochę bardziej zagadkowe. Pochodzi z albumu, który ponoć zawiera zdjecia z Września (co nie do końca jest prawdą). Widzę, że przedstawia jakąś francuszczyznę. Ale gdzie? W Polsce? Nie sądzę. I jeszcze drugie pytanie. Co za wielka lufa sterczy mu z wieży? Jak pamiętam, to Hotchkissom i inne Renaultom ledwie co z wieży wystawało.
Tutaj linka do albumu:
http://cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=3215324280&category=15504
(niespecjalnie jest co oglądać)

Pzdr,

jotes

Link to comment
Share on other sites

Hotchkiss - sądząc po braku widocznego tłumika po lewej stronie (chociaż mógł być urwany...) to H-38 vel H-39. A z wieży mu sterczy chyba jakiś drąg, bo na pewno nie wygląda to na lufę żadnego ze stosowanych dział. A gdzie?... to jest zagadka..
Większosć publikacji twierdziła, że do Polski sprowadzono H-35 - ale widziałem też info o H-39, więc nic nie wiadomo (sądze poza tym, że po prostu większość autorów nie przywiązywała większej wagi do odróżnienia tych modeli...)
Link to comment
Share on other sites

Bofors by sie za Chiny nie zmieścił do tej wieży bez powazniejszych modyfikacji - później Rumuni zamontowali co prawda w R-35 radzieckie dzialko 45mm, ale po przedłużeniu jarzma. Gdzieś chyba faktycznie czytałem, ale nie pamietam, gdzie, jakoby nasi po pierwszych testach R-35 zastanawiali sie nad wcisnieciem Boforsa, ale nie sądze, żeby doszło do etapu próby realizacji - zresztą, miało to dotyczyć jednego z pierwszych sprowadzonych R-35, a nie H-39. Pewnie żołnierze wymontowali uzbrojenie opuszczając ten czołg na zdjęciu?
Co do modelu Hotchkissa: Magnuski napiał w Wozach bojowych PSZ", że sprowadzono H-39, więc chyba wiedział o czym pisze...
Link to comment
Share on other sites

Za tym, że jest to polski czołg mógłby przemawiać też brak charakterystycznego numeru rejestracyjnego na pancerzu czołowym na francuskich Hotchissach. Z drugiej strony spotkałem się z informacją, że polskie H-39 brały udział w walkach, więc trudno to sobie wyobrazić z atrapą uzbrojenia. Chyba, że porzucając czołg zdemontowano armatę, a potem ktoś wcisnął ten drąg. Trochę mało prawdopodobne.

Pzdr,

jotes
Link to comment
Share on other sites

Coz, wersja, ze porzucając czołg zdemontowano armatę wg. mnie wcale nie jest taka nieprawdopodobna. Bardziej mnie zastanawia, że cały otwór na działko w jarzmie jest zaślepiony!

Ale jeśli idzie o jego identyfikacje: niestety, to nie tak prosto. Po pierwsze, zdjecie wg mnie jest zbyt kiepskie, zeby można było stwierdzić, czy z przodu nie ma numeru. A po drugie, polskie R-35 miały wciąż francuskie numery identyfikacyjne Matricule Militare... ;-)
Być może jedynym elementem identyfikacyjnym byłby brak francuskiej flagi obok numeru -ale na zdjęciach polskich R-35 trudno powiedzieć, czy nie mają tych flag (chyba - z tyłu czołgu - na ich miejscu mają oznaczenia taktyczne: kwadrat itp).
Link to comment
Share on other sites

Obejżałam to zdjęcie pod duzym zoomem i zdecydowanie jest to drąg" a nie lufa, co więcej podejżewam o bycie atrapą także jażmo jeśli wogóle nie całą wieżę (no tujuż moze przesadziłam:)).
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Kilka sztuk R-35 walczylo jeszcze na poczatku pazdziernika 1939r.Na drodze Garwolin-Stoczek oddzial ten zniszczyl kolumne pojazdow niemieckich po czym wycofal sie bez strat.
W zwiazku z ogolna sytuacja w kraju i beznadziejnoscia dalszej walki w osamotnieniu dowodca rozwiazal odzial w polowie pazdziernika,sprzet zniszczono a bron zakopano.To byl ten sam oddzial ktory z ulanami walczyl pod Kamionka Strumilowa.Opis tych walk jest w ksiazce przedwojennego rajdowca krzewiciela polskiego automobilizmu Witolda Rychtera-Moje dwa i cztery kolka- Ksiazka ta zostala wydana przez WKL bodajze w 1984r autor zmarl w 1985r. Moze to jest jeden z tych czolgow.


Link to comment
Share on other sites

Niestety, nie mam książki Rychtera - ale i tak bój pod pod Kamionką Strumiłową miał miejsce 21 września, a ostatni czołg półkompanii grupy Dubno" spalono 23 lub 24 września. Monografia 12 batalionu pancernego bardzo ładnie ozpisuje" straty wszystkich 6 czołgów półkompanii - tyle, że niestety, nikt w relacjach nie troszczył się o wskazanie, czy chodzi o Hotchkissa czy Renault :-((
Link to comment
Share on other sites

Odsylam do lektury tej ksiazki Witold Rychter byl zbyt powaznym czlowiekiem zeby pisac fantastyke. Nie wszystko odnosnie wrzesnia 39r zostalo wyjasnione do konca i z cala pewnoscia.Czytalem ta ksiazke w zeszlym roku ale nie posiadam wlasnego egzemplaza jak uda mi sie pozyczyc zacytuje doslownie.Autor podal to co on osobiscie przezyl,aczkolwiek zacytowal tez ta wiadomosc o ktorej wlasnie wspomniales i traz komu wierzyc.
Link to comment
Share on other sites

No dobrze, ale czy Rychter twierdzi, że do 7 października (kiedy to por. Jakubowicz rozformowal oddział) mieli czołgi na chodzie? Według monografii 12 batalionu, oddział posiadał wtedy tylko 6 ciężarówek, 2 samochody i 1 motocykl, a ostatni czołg spalono 23 lub 24 września.
Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc ineresowałem się tym zdjęcie i sadzę, że nie jest to polski ciagnik C4P. Działo za nim to haubica 155 mm a takich zmotoryzowanych haubic nie było u nas (nie licząc testów). Cziągnik jest najpwewniej francuski. Pozatym kamuflaż wydaje się dwu a nie trzy kolorowy.
Link to comment
Share on other sites

No bez przesady. Aż taki głupi nie jestem. Jasne, że chodzi o wersję zmotoryzowaną. Koła były mniejsze, wystawały poza obrys przedniej płyty pancernej i miały błotniki. Jeśli mnie pamięć nie myli to koła były a masywach". To co jest na zdjęciu to na 100 % haubicas 155 mm. Taka sama (nie zmotoryzowana) stoi w MWP.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information