Skocz do zawartości

JanW

Użytkownik forum
  • Zawartość

    611
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez JanW

  1. Wkleję tekst art. jaki ukazał się w latach 80/90 w jednej z poznańskich gazet. W art. podaje, że rozmówca jest członkiem załogi ORP Orzeł . Może ktoś może zweryfikować podawane informacje dot. lat 1937-1939 np o Archiwum Wojskowe ???? Ucieczka orła ORP „Orzeł” okręt podwodny Polskiej Marynarki Wojennej zbudowany w holenderskiej stoczni w latach 1936-1938. Do służby pod polską banderą wszedł 2-II.1939r. Dowódca Orła został mianowany komandor podporucznik H.Kłoczkowski natomiast zastępcą kapitan marynarki Jan Grudziński. Załoga 54 osoby. Dane techniczne : wyporność w tonach – na wodzie 1100, pod wodą 1650, prędkość maksymalna w węzłach – na wodzie 19 pod wodą 9., uzbrojenie 1 działo 105mm, 2 działa plot.40mm, 12 wyrzutni torpedowych 533mm i 20 torped. We wrześniu 1939r ORP „Orzeł” pełnił służbę dozorową w zatoce Gdańskiej, 15 września internowany w Tallinie, 18 września załoga pod dowództwem Grudzińskiego dokonała brawurowej ucieczki docierając 14 października do Anglii. Od grudnia okręt pełnił służbę eskortową i patrolową na Morzu Północnym. 8 czerwca 1940 zatopiony został w rejonie wyspy Helgoland wraz z całą załogą. Poniższy tekst jest relacją jednego z członków załogi – Andrzeja Freitaga ur.24-V-1915 w Poznaniu, spisaną w 1964 r przez Eugeniusza Lehmanna w Poznaniu [ wówczas studenta historii Studium Nauczycielskiego w Poznaniu]. Do marynarki Wojennej wstąpiłem w lutym 1937r w Gdyni. Na łódź podwodną ORP „Orzeł” zostałem przydzielony w lutym 1939r…. Na łodzi pełniłem funkcję obsługiwacza motorów elektrycznych. Po wybuchu II wojny światowej „Orzeł” dostał rozkaz od dowództwa floty patrolowania sektora Morza Bałtyckiego na wysokości Hel-Gdańsk. W trzecim dniu wojny zostaliśmy wyśledzeni przez grupę ścigaczy niemieckich i obrzucani bombami głębinowymi. Natychmiast poszliśmy w zanurzenie 80-90m. Nastąpiły lekkie awarie urządzenia elektrycznego i trzeba było przejść światło awaryjne. Od wstrząsów ciężkich bomb głębinowych przestała później działać sieć elektryczna. Komandor Kłoczkowski był opanowany i nie okazywał zdenerwowania wobec załogi. Jednak bardzo go lubiliśmy mimo, że był służbistą. Zastępcą dowódcy łodzi podwodnej kapitan Grudziński zyskał sobie u nas poważanie i lubiliśmy go za jego stanowczość. Przy naprawie urządzenia elektrycznego pomagali mi koledzy starszy marynarz Kostuch pochodzący z Krakowa i starszy marynarz Grewka. Uszkodzenie było jednak poważne i nie mogliśmy go od ręki usunąć. Ponadto na wskutek bombardowania uszkodzony był wywietrznik szybkiego zanurzania. Ze względu na patrole niemieckie nie mogliśmy ani wynurzyć się na powierzchnię ani wracać do Gdyni. Na domiar złego zachorował dowódca okrętu –komandor Kłoczkowski i aby go ratować należało dobić do któregoś z portów neutralnych. Wówczas nadeszła depesza z dowództwa floty na helu z rozkazem, aby wysadzić komandora w porcie neutralnym lub działać dalej pod dowództwem zastępcy. Dowództwo okrętu objął wówczas kapitan Grudziński postanawiając wysadzić komandora Kłoczkowskiego w porcie neutralnym i dokonać napraw „Orła”. Nocą przekradaliśmy się do Tallina w Estonii. Przez cały czas pilnie działał nasłuch podwodny informujący o zbliżaniu się Niemców. Dużą umiejętność wykazał prowadzący nasłuch radiotelegrafista mat Kotecki. Kapitana Grudzińskiego nazywaliśmy „Panienką” ponieważ najbardziej suche i ostre rozkazy w jego ustach miękły, łagodniały. Po przybyciu do Tallina komandor Kłoczkowski poszedł do szpitala. Władze Estonii chciały rozbroić okręt i internować go. Nam się to nie podobało, gdyż wiedzieliśmy, że nie będziemy mogli bić Niemców, walczyć o wolność. Estończycy przystąpili nawet do rozbrajania „Orła” z torped, dział i maszyn, zaczęliśmy buntować się, ale nie mogliśmy okazywać tego jawnie. W końcu porozumieliśmy się z kapitanem Grudzińskim i postanowiliśmy uciec z Estonii. Każdy przed ucieczka miał powierzone zadania. Ja z kolegą udając, że łowimy ryby w ciągu pół dnia badaliśmy głębokość basenu portowego, aby podczas ucieczki nie osiąść na dnie. Ściśle strzegliśmy tajemnicy. Wreszcie nadszedł czas. Wrześniowy ranek, godzina trzecia ale nikt z nas już nie spał. Czuwaliśmy cała noc aby wszystko było w najlepszym porządku. W tej chwili włazem dziobowym wyskoczył mat Świebodzki i unieszkodliwił strażnika estońskiego, natomiast mat Olejnik unieszkodliwił strażnika w strażnicy portowej. Później wspólnie odcięliśmy cumy, wygasili prąd odcinając główne druty i pośpiesznie wróciliśmy na statek. Nagle wszystko ożyło. Kapitan Grudziński podał komendę „mała naprzód” i „Orzeł” wolny od stalowych lin zakołysał się na falach portu i ruszył. Przy wychodzeniu z portu nadzialiśmy się na falochron, bo nie dobrze była znana droga wyjścia na morze. Wtedy Estończycy zauważyli ucieczkę i skierowali wszelki ogień na „Orła”, ale nie zdołali nas zgnieść. Wśród ciemnej nocy „Orzeł” znów pełna parą płynął na wolność. Bardzo nas wzruszył moment ponownego założenia na maszt polskiej bandery, pod którą pływaliśmy już do końca. Trzy tygodnie naszej włóczęgi po Bałtyku spowodowało wyczerpanie paliwa i żywności. Niemcy często patrolowali poszczególne sektory Bałtyku . kapitan Grudziński zdecydował się uciekać do Anglii. W tym celu należało przedrzeć się przez silnie strzeżoną cieśninę Sondu. Drogę utrudniały mielizny i zapory minowe. Wymontowany przez Estończyków zamek do naszego działa nie pozwalał na prowadzenie walki i dlatego musieliśmy kryć się przed wrogiem. Podziwialiśmy Grudzińskiego za jego spryt. Jednego razu, idąc w nocy na wynurzeniu zauważyliśmy niemiecki konwój. Nie namyślając się wiele kapitan Grudziński rozkazał w zanurzeniu podpłynąć do konwoju. Po podpłynięciu, niezauważeni wyszliśmy z głębi wodnej i płynęliśmy za nimi, na wysokości ostatniego statku. Tak w ogromnym napięciu dotarliśmy do wyspy Salthon, gdzie konwój rozdzielił się. W pewnej chwili statek , za którym płynęliśmy skręcił na Malmo i „Orzeł” został odsłonięty. W tej chwili podpłynęły do nas ścigacze, ale w ciemności wzięły nas za jeden ze statków konwoju i poszły dalej. Wszyscy poczuliśmy ulgę. Był to już październik, noce ciemne i chłodne. Po przeszło trzy miesięcznej tułaczce „Orzeł” spotkał się na morzu z angielskim niszczycielem MS „Valorus”, którego dowódcą był kapitan Smith. Za nim popłynęliśmy do angielskiego portu Roryth. Po remoncie w szkockim porcie Dundee „Orzeł” był znowu gotowy do walki… W Anglii załoga została częściowo wyokrętowana, między innymi ja. Zszedłem z ORP „Orzeł” na ORP „Wilk”. Przedtem jednak otrzymałem awans podoficerski – mata. Ze mną poszedł na „Wilka” mat Czerwiński i jeszcze kilku kolegów. Było mi ciężko opuścić kolegę – jak nazywaliśmy „Orła” ale rozkaz jest rozkazem i nie ma dyskusji. Utrzymując pośredni kontakt z załogą „Orła” dowiadywałem się o walkach jakie toczył z niemieckimi gigantycznymi fortecami. Łódź ta wywołała duży popłoch w niemieckich załogach. „orzeł” umiejętnie wykorzystywał sytuację wpadając w sam środek konwoju i strzelał z bliskiej odległości. Władze angielskie za tak śmiałe napady na wroga i udane zadania bojowe odznaczyły dzielną załogę „Orła” Flaga Piracką za waleczność. Jedenasty rejs w jaki wyszedł „Orzeł” był dla niego ostatnim. Nikt nie powrócił. Piotr Bauer Pisownia zachowana jaka w art
  2. Jak odbywało się zdejmowanie osłon działa 105mm?
  3. Zdjęcie 4, pierwszy z prawej to Antoni, kolejne to jedno z serii innych zdjęć z okrętu podwodnego. Może rozpoznajesz osoby?
  4. Kilka zdjęć, które uzyskałem od pewnej rodziny. Ciekawa sprawa, ponieważ bohater Antoni podaje, że służył na ORP Orzeł oraz w artykule prasowym podał, że uciekał do UK. No nie zgadza się, brak jego nazwiska na liście załogi z 1939,która dotarła do UK. Jest jeszcze kilka fotek z pokładu okrętu podwodnego.
  5. Fortyfikacje w postaci obiektów występujących np. na FFOWB dwoma metodami. Górniczą - czyli drążenie tuneli , montaż szalunków, montaż zbrojenia, kolejne szalunki, pomiędzy które tłoczono beton. Następnie wykonywano betonową "podsypkę" - swoistą płytę, gdzie montowano odwodnienia, dalej torowiska. Jeżeli byłeś na wycieczce w fortyfikacjach FF OWB czyli MRU to można było zauważyć takie torowisko na za dworcem Nordpol. W tunelu za mającym powstać Pz.W. 718 zachowały się górnicze elementy wzmacniające wykonywane szalunki. Część obiektów , także schrony bojowe były wykonywane metodą odkrywkową. Kopano wykop , lano płytę fundamentową i dalej zbrojenia, osadzania pancerzy, wyposażenia itp. Poszukaj na forum wątków o MRU i innych fortyfikacjach. Zobacz Biblię fortyfikacji- książki Perzyka i Miniewicza
  6. Bodziu, a są informacje dot. bojowego użycia takiego pociągu? Na terenie zajetej części Ukrainy.
  7. Film Dowódca w walce na osiedlu z 1975r
  8. Ten w środku to może strażnik celny w mundurze obowiązującym do 1928r. Po 1928 Straż Celną przemianowana na Straż Graniczna.
  9. Bardzo dziękuję za informację. Odznaka 34p.p taka sama w/g książki "Odznaki Wojska Polskiego 1918-1945 Jeżeli ktoś jeszcze ma wiedzę to bardzo proszę. Prawa i lewą postać ma takie same symbole na pagonach?
  10. Bardzo proszę o identyfikację tych mundurów.
  11. Na hełmach żołnierzy izraelskich widać zamocowany materiał w kamuflażu munduru. Co to jest i w jakim celu noszą to na hełmach? Siatki osłaniające twarz chyba nie, kamuflaż mający rozmyć kontury głowy?
  12. Niskiej jakości fotomontaż
  13. Premier Izraela skupił się na walce z Sądem Najwyzszym, wyprowadzając na ulicę tysiące ludzi. Zapomniał, że naród podzielony to słaby naród. Ogarną się i odpowiedź będzie okrutna.
  14. To współczuję mieszkańcom. A Mariusz kosztem bezpieczeństwa RP buduje swój elektorat na prezydenta RP. Takie ma parcie aby zastąpić obecnego
  15. Obejrzałem wczoraj kolejny odcinek "Reset". To aby móc się wypowiadać w tym temacie. Bo wiele osób wypowiada się nr. filmu Zielona granicą pomimo, że w Polsce nie było jego premiery. Ale powróćmy do Resetu. Ma łeb ten Michał Rachoń aby na podstawie publikowanych przez Błaszczak wyrywków z tekstu planu obrony RP "wykręcić" prawie godzinny odcinek. Otóż autor udowadnia widzom, że z winy Tuska polscy żołnierze bez walki chcieli oddać połowę Polski, aby bronić.... Niemców. Bo przecież najlepsze polskie jednostki tj. 11 dywizja ma swoje brygady na zachodzie nie na wschodzie / odpowiadam, że za czasów UW większość polskiego wojska była na zachód od Wisły na wypadek ataku na zachód/ i takie umiejscowienie jednostek miało służyć obronie Niemiec. Pewnie mógłbym napisać jeszcze o tym "filmie" ale sami powinniście zobaczyć. Taki M.Rachoń to lepszy 10x niż 007, 10x Styrlitz kto, itd. No takich wniosków nie wymyślił by sam Antoni - nieźle ukryty - leczony przed wyborami. Ps gdzie kandyduje Antoni M? Ps.ps zajadam wiśnie z nalewki..
  16. Nagranie z 2020r, ...
  17. W nawiązaniu do filmików z popisami żołnierzy
  18. Karpik : Szacunek i chwała dla ludzi oddanych służbie. Sam mundurowym byłem 32 lata. Ważne, aby przekaz że strony MON pokrył się z rzeczywistością. Ja uważam, że powinniśmy rozmawiać o bolączkach, błędach chociaż nie o wszystkic publicznie, bo publicznie o wszystkim nie powinniśmy mówić. Przykładem była " rozmowa" kogoś zdziwionego dlaczego nie powinienem umieszczać w sieci zdjęć przemieszczającego się wojska / pisząc ogólnie/ . Bo przecież są satelity, kamery online itp. Dla niektórych to jest niezrozumiałe. Odpowiadam,. : jak ktoś ukradł mam kraść i ja? Jak ktoś jest chamem, ja też taki mam być? Tyle publicznie. Jak chcesz i masz ochotę na "z rozmowę" jestem otwarty _ prywatnie. Możemy wymienić poglądy, doświadczenia.
  19. Karpik, masz rację, życia żołnierzy, cywilów nie da się przeliczyć na $, € czy PLn. I "taniej" jest prowadzić wojnę nie na swojej ziemi. Oddanie sprzętu napędza zakupy nowego, na który państwo polskie przez lata będzie wydatkować fundusze. Było by wspaniałe, gdyby ten sprzęt użytkowali zmotywowani żołnierze. Ale u nas w Polsce jest tak, na pochodach wielcy patrioci, za wojsku ..... Nie ma osoby w Polsce, która by nie miała by kogoś z rodzony w wojsku, WOT lub choćby znajomego. Patologia tam nadal jest. Ludzie, którzy tam służą chcą tylko dorobić ,motywacji jest niewiele, oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Kurcze może obracam się w " specyficznym"środowisku, ale jeżeli chodzi o WOT to jest źle. Strzelania po 5szt naboi, podejście kobiet ,bo przecież pani w wieku 45+ nie będzie po poligonie zasuwać, nie mówiąc o czołganiu. Wyjazdy na wschodnią granicę powodują wk....nie męskiej części oddziału, gdy pani przynosi L4. Z całego serca chciałbym, aby Polska miała profesjonalną 300 tyś. armię. Tylko skąd Medialnie WOT to 150% komandosa
  20. Karpik, pytanie niedokładne, zbyt krótkie. Może powinno być rozszerzone : ile jakiego sprzętu ODDALIŚMY Ukrainie. Ps. BWP, PT 92, amunicja strzelecka, artyleryjska, śmigłowce, samotny itp itd. Sprawa pomocy jest słuszna, jednak ja chciałbym wiedzieć, ile to nas będzie kosztować. W jaki sposób Ukraina nam to zrekompensuje.
  21. Używają i dawniej jak stacjonowali w Polsce to z tym ćwiczyli. Tyle mi zostało- znalezione na poradzieckim poligonie.
  22. Panowie, watek o wojnie w Ukrainie a dyskusja o "dupie Maryny" prowadzona jest przez kilka osób. Jest taki sposób : wiadomość prywatna - może tam obrzucicie się gównem nawzajem. W sieci to takie proste, nie widzi się adwersarza Chyba, że potrzebujecie widowni, kibiców - obojętnie jak to zwał.
  23. Książka opowiada o ataku roSSji na Polskę. Po zajęciu Ukrainy roSSja zmusza Słowację do poproszenia o "pomoc". I właśnie z tego kierunku na Katowice ruszą Inwazja. Książka opowiada wątki trzech bohaterów: żołnierza, rodziny i kobiety. Trudno się od niej oderwać. Druga część to " Farba". Gorąco polecam
  24. Przeczytaj książkę. W niektórych momentach jej treść żywcem wyjęta z dzisiejszych poczynań naszego rządu. I opis stanu armii......
  25. ICyt. : "Niestety, strona ukraińska ponosi dalsze straty... Na razie można mówić o utracie przez UA ekwiwalentu około 2 do 3 batalionów zmechanizowanych od 5 czerwca 2023 roku. " Byle się to nie skończyło jak w książce " Inwazja" Wojciecha Miłoszewskiego z 2018r.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie