Skocz do zawartości

Cypis

Użytkownik forum
  • Zawartość

    3 293
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Zawartość dodana przez Cypis

  1. miasta które dzisiaj zostały zaatakowane dronami
  2. Od ruskich , coś jak akcja Mosadu z pagerami (tłumaczenie automat G.) =Rossijskaja Gazieta donosi: „FSB pokazała zaminowane wkładki do butów przeznaczone dla bojowników sił specjalnych i dronów do ataków na Moskwę. FSB poinformowała o aresztowaniu obcokrajowca, który otrzymał w Moskwie paczkę zawierającą 504 improwizowane ładunki wybuchowe zamaskowane jako wkładki do butów, które miały zostać przetransportowane do specjalnej strefy operacyjnej”. „Według ekspertów ds. bombardowań FSB, moc każdego improwizowanego ładunku wybuchowego wynosiła 1,5 grama ekwiwalentu trotylu. RT po rosyjsku”.=
  3. jakiś dron (prawdopodobnie) wylądował na Litwie IMG_4388.mp4
  4. nerwy bo brak używek (strasznie go pilnuje SOP , a lokator pałacu boi się , że chłopcy Kierwińskiego zrobią dym i będzie kolejna wpadka )
  5. tylko żeby na aktorów nie wziął zera i romanowskiego ,
  6. irańskie drony nadal latają video_2026-03-23_18-10-34.mp4
  7. przemyślenia ruskich na temat ataku na Primorsk (tłumaczenie automatyczne wujka G.): Jeśli chodzi o niedawny nalot w obwodzie leningradzkim, był on bardzo interesujący i taktycznie niekonwencjonalny. Co jest nietypowe (w porównaniu z poprzednimi nalotami w tym regionie): 1) Jego ogromna skala (ponad 70 dronów), ale także: 2) Czas trwania (rozłożony w czasie) – zasadniczo tydzień, od 17 do 23 marca, przy czym ostatnie dwa dni miały charakter ciągły. 3) Równoległy nalot przeprowadzono w sąsiednim regionie 22 i 23 marca – w obwodzie nowogrodzkim (według tamtejszego gubernatora zestrzelono 14 dronów). 4) Jego demonstracyjny charakter (powiedziałbym, że celowy i nie sądzę, żeby miał na celu propagandę, ale więcej o tym poniżej). 5) Demonstracyjna histeria Estonii (z wezwaniem do naszego ambasadora) dotycząca naszego Su-30, który rzekomo spędził całą minutę w estońskiej przestrzeni powietrznej w pobliżu wyspy Vaindloo 19 marca. Ta wyspa, że tak powiem, zamyka Zatokę Narewską od strony zachodniej (około 100 km w linii prostej przed ujściem Narwy do zatoki – pamiętajmy, że wzdłuż tej rzeki przebiega granica rosyjsko-estońska). Oficjalne raporty (oświadczenia gubernatora obwodu leningradzkiego, co dziwne, zawarte w programach prohibicyjnych) wskazują na trzy potwierdzone miejsca „opadnięcia szczątków” po nalocie: wieś Izora koło Gatczyny 22 marca, a następnego dnia – wieś Jermiłowo nad brzegiem zatoki (2 km od terminalu naftowego w Primorsku) oraz płonący zbiornik w samym porcie w Primorsku. Spróbujmy to wszystko poskładać w całość i zrozumieć. Pierwsze pięć dni – nazwałbym to ćwiczeniem sondażowym: podobnie jak w poprzednich nalotach, wystrzelono jeden, dwa lub cztery drony o różnych porach (licząc od obwodu charkowskiego lub czernihowskiego) z zamiarem dotarcia do celu w nocy, a w najgorszym przypadku przed świtem. Komentarz: dlaczego jest to tak zaplanowane? Ponieważ natychmiast wyłącza wszystkie systemy obrony powietrznej z detekcją wizyjną i namierzaniem, czyli systemy obrony powietrznej, broń strzelecką, małe działa przeciwlotnicze, przenośne zestawy obrony powietrznej, śmigłowce „z noktowizorem”, drony itp. Dzień szósty – demonstracja i testowanie: w ciągu dnia lata już kilkadziesiąt dronów – ale co ciekawe, głównie w ciągu dnia. No cóż, spójrz, lecimy i lecimy prosto na nich (jak dron zestrzelony w pobliżu Gatczyny – co on tam robił? Jeśli lecieliśmy do portu w Ust-Łudze, powinniśmy byli obrać kurs bardziej na lewo; jeśli lecieliśmy do rafinerii w Kiriszach, to bardziej na prawo). Do tego tego samego dnia nalot na obwód nowogrodzki, który podobno jest niedaleko. Dzień siódmy jest najciekawszy. Z jednej strony, wyniszczanie trwa przez cały dzień, z drugiej, punktowy (czyli jednorazowy) atak na małą beczkę w porcie Primorsk (podobno prawdziwy cel w całym tym bałaganie). Teraz polecam zabrać mapę obwodu leningradzkiego z przyległą zatoką i Estonią (i nie mylić samego miasta Primorsk z portem o tej samej nazwie). Mamy dwa oficjalnie potwierdzone drony – jeden uderzył w beczkę w porcie, drugi został zestrzelony w pobliżu nadmorskiej miejscowości Jermiłowo, która, dla przypomnienia, znajduje się dwa kilometry od portu. Pytanie brzmi, jak się tam dostały, jak tam przeleciały (mówimy o trasie – opiszę ją szczegółowo, ponieważ opinia publiczna zazwyczaj tego nie rozumie). Załóżmy, że dron startuje z obwodu charkowskiego lub czernihowskiego, następnie leci do Rosji i leci w kierunku Petersburga najkrótszą (bezpośrednią) trasą, z geometrycznego punktu widzenia, przez obwody briański, smoleński, pskowski i nowogrodzki, by ostatecznie dotrzeć do obwodu leningradzkiego (dość małego: zaledwie 170 km na południe od przedmieść Petersburga do granicy z obwodem pskowskim). Pytanie brzmi, jak stamtąd dolecieć do portu w Primorsku. Jeśli lecisz bezpośrednio (a dron przeleciał już co najmniej 800 km), musisz przelecieć nad Petersburgiem, czyli wykonać frontalny atak na najpotężniejszy (po Moskwie) obszar pozycji obrony powietrznej z czasów sowieckich. Zazwyczaj kończy się to na południowym półkolu betonowej drogi obrony powietrznej — tak jak stało się z oficjalnie wspomnianym dronem 22 marca i jak miało to miejsce w zeszłym roku. Głos z widowni sugeruje, aby skręcić w prawo gdzieś w kierunku jeziora Ładoga, zrobić 600-700 km objazd w półpętli i podejść do celu od strony Przesmyku Karelskiego. Problem polega na tym, że w tym przypadku będzie już w północnym półkolu, czyli ta sama stara historia, tylko z innego kąta. Głos z widowni sugeruje, aby skręcić w lewo, dotrzeć do wybrzeża Zatoki Fińskiej, a następnie nad zatoką, nad wodą, dotrzeć do Primorska. Problem w tym, że jeśli jesteś już w południowych obwodach obwodu leningradzkiego, to niezależnie od tego, jak bardzo się skręcisz, jesteś już w strefie obrony przeciwlotniczej, a wykonywanie setek kilometrów pętli w jej zasięgu jest, delikatnie mówiąc, taktycznie niekorzystne. A jeśli uda ci się w ten sposób dotrzeć do wybrzeża Zatoki Perskiej, po drodze miniesz port Ust-Ługa, więc po co jechać do Primorska? W rzeczywistości nikt nie zawraca sobie głowy tym nonsensem. Bardziej interesującą i niezawodną opcją jest start z Ukrainy i kontynuowanie trasy opisanej powyżej, ale lot bliżej granicy z Białorusią, wejście w przestrzeń powietrzną Łotwy, a następnie do Estonii. Z estońskiego wybrzeża Zatoki Narewskiej do portu w Primorsku jest tylko 120 km. Ukraiński dron, który rozbił się w Estonii w sierpniu ubiegłego roku, i drugi zestrzelony na granicy z Estonią w pobliżu Iwangorodu machają do nas skrzydłami. Piękno tej trasy polega na tym, że dron jest chroniony przed niebezpieczeństwem (zarówno wykryciem, jak i zniszczeniem) na większości odcinka, dzięki czemu nasza obrona przeciwlotnicza ma tylko około godziny zapasu, czyli tyle, ile zajęłoby dronowi Lyuty przebycie 120 kilometrów z estońskiego wybrzeża Zatoki Narewskiej do Primorska. Co więcej, będzie on przelatywał te 120 km nad zatoką, tj. nad powierzchnią wody pozbawioną wzgórz, domów, drzew, linii energetycznych itd. Eliminuje to konieczność lotu na większej wysokości, pozwalając mu latać na ekstremalnie niskiej wysokości, praktycznie bezpośrednio nad falami. To oczywiście znacznie skraca czas lotu. Nawiasem mówiąc, Rust przekroczył granicę na niskiej wysokości właśnie w tych samych rejonach (w rejonie Kohtla-Järve) (choć został wykryty nieco później, kiedy po dotarciu do ziemi został zmuszony do wznoszenia się wyżej z oczywistych powodów). Myślę, że nasza strona o tym wie – o czym świadczy fakt, że nasz myśliwiec został rozmieszczony dokładnie naprzeciwko Zatoki Narewskiej, co potwierdzili Estończycy. Ale z drugiej strony, nalot jest wydłużony (co jest sednem wielodniowego nalotu – obciąża siły obrony powietrznej i wyczerpuje ich zasoby); nie utrzymasz myśliwców w powietrzu przez całe siedem dni. Przypomnijmy sobie, jak w sierpniu ubiegłego roku ukraiński dron zbliżył się (znowu od strony Zatoki Perskiej!) do składu ropy naftowej w dzielnicy Krasnosielskiej w Petersburgu z tak dużej wysokości, że rozbił się o znajdujący się na jego drodze kompleks mieszkalny na wybrzeżu (25 pięter = maksymalna wysokość 75 metrów, a dron nie uderzył nawet w najwyższe piętra). Krótko mówiąc, wykluczyliśmy możliwość podejścia do portu od strony Petersburga lub Przesmyku Karelskiego. Jedyne, co pozostało, to podejście od strony Zatoki Perskiej. Patrząc na mapę, widzimy, że port w Primorsku jest chroniony od zachodu przez tzw. archipelag Wysp Bieriezowych (trzy największe wyspy znajdują się dokładnie naprzeciwko portu), o wysokości dochodzącej do 50 metrów. Podejście przez nie wymaga wyższego uniesienia drona, co nie jest idealne. Jedyne, co pozostało, to podejście od południa, prostą linią z Zatoki Narewskiej do kanału między wyspami a lądem – tak właśnie latali: sądząc po zestrzelonym dronie w nadmorskiej miejscowości Jermiłowo, gdzie znajduje się mała zatoka o tej samej nazwie, co ułatwia podejście do portu oddalonego o kilka kilometrów od morza (czyli od zatoki). Istnieją teoretyczne możliwości wystrzelenia drona ze statku, ale to zbyt trudne, albo z terytorium Finlandii – Finowie są z pewnością szaleni, ale raczej nie zdecydują się na to, skoro istnieją prostsze i bardziej sprawdzone opcje.
  8. Holandia, jako pionier w NATO, integruje jednostki dronowe z każdym oddziałem bojowym. Z początkiem kwietnia planuje rekrutację od 1000 do 1200 specjalistów, co ma wzmocnić armię w reakcji na globalne konflikty. Frajerzy nie wiedzą , że najważniejsze są 3 duże okręty podwodne .
  9. mam nadzieję , że ogień przejdzie na pozostałe zbiorniki IMG_6452.MP4
  10. no zostało jeszcze sporo do zniszczenia
  11. primorsk , dzisiejsza noc IMG_8545.MP4
  12. dzisiaj w ciagu dnia Posejdon chyba czegoś szukał na M.Środziemnym koło Egiptu i Izraela
  13. atak na irański okręt podwodny (Fateh?)
  14. leningradzka obłast , podobno coś im tam lata po niebie IMG_6441.MP4
  15. dzień jak co dzień w kursku IMG_6434.MP4
  16. kolejny cud w ziemi świętej , wg. Izraela zginąła tylko 1 osoba.
  17. przed wojną też nie było i co ? i ruskie doszli do Berlina . Trzeba korzystać z pozytywów historii.
  18. chyba było grubo , bo pinokio ma strasznie złachany garnitur (chyba , że chodzi nadal w tym , który kupił za nasze pieniądze jak był premierem 2-tygodniowego rządu)
  19. skutki uderzenia video_2026-03-21_21-54-16.mp4
  20. inne ujęcie tego balistyka video_2026-03-21_20-02-59.mp4
  21. jeszcze filmik video_2026-03-21_20-01-29.mp4
  22. no chyba jednak tylko ćwierć miliona
  23. ja mam pewne przypuszczenia , ale nie napiszę , bo mnie znowu wyp....z forum na 2 tygodnie
  24. to juz zaczyna być żałosne: "The Washington Post" ujawnia, że słynna Jessica Foster - opisywana na śledzonych przez ponad milion osób profilach w social mediach jako amerykańska wojskowa - tak naprawdę została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Zdjęcia Foster, na których "pojawiała się" m.in. u boku Donalda Trumpa stały się internetowymi wiralami, zwłaszcza wśród zwolenników ruchu MAGA.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie