Moździerzowi te budynki nie utrudniały ostrzału celów za budynkami. Dachówki z wysokiego budynku mogły spaść od fali uderzeniowej pierwszego wystrzału moździerza a kolejne strzały mogły zniszczyć ściany budynku który stał w pobliżu. Budynek według mnie stał jednak w sporej odległości i nie zniszczyła go fala uderzeniowa strzałów. Raczej padł pastwą płomieni zanim broń pojawiła się w jego pobliżu.
Pięć sztuk w lewym rogu do odstrzelone pironaboje z wozu rozpoznania skażeń(PRL) lub zapłonniki katiuszy albo niemieckiej pancerzownicy.
Kostka to grafitowa szczotka maszyny elektrycznej.
Myślę że wszystkie 7,69x57. Pierwsza wygląda na niemiecką z okresu I wojny ale literka K przed 67? Z reguły miały literę S. Trzecia bez oznaczeń ale denko z rantem wokół spłoni i na zewnętrznej krawędzi. Takie denka spotkałem w łuskach mannlicher carcano i francuskim MAS.