bodziu000000
Użytkownik forum-
Zawartość
64 104 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
508
Zawartość dodana przez bodziu000000
-
-
https://natemat.pl/277091,polska-spadla-w-rankingu-sily-militarnej-o-6-pozycji "Tu propaganda sukcesu PiS już nie pomoże. Polska spadła w rankingu siły militarnej o sześć miejsc Można podczas świąt narodowych zaklinać rzeczywistość, zapowiadać kupno najnowocześniejszych myśliwców świata, wreszcie kłamać opinii publicznej, jaka to polska armia jest wspaniała, ale fakty są nieubłagane. W rankingu siły militarnej Polska spadła aż o 6 pozycji i zajmuje obecnie 24. miejsce. https://www.globalfirepower.com/countries-listing.asp Ale miało być pięknie... Nowoczesne czołgi wspierane przez systemy rakietowe, żołnierze transportowani nowoczesnymi helikopterami, a powyżej nich patrolujące polskie niebo najnowocześniejsze myśliwce świata. Na morzu kanonierki i inne jednostki, które zastąpiłyby wysłużone okręty, a pod nimi okręty podwodne z... samolotami na pokładzie. Gdy wsłuchać się w narrację prowadzoną przez polityków PiS, Polska jest silna, zwarta i gotowa. Aż chciałoby się zakrzyknąć, że nie oddamy ani guzika, bo nie tylko nasza armia jest wspaniała, ale jeszcze mamy wsparcie potężnego sojusznika zza oceanu. Tymczasem liczby są nieubłagane. W zestawieniu Military Strenght Ranking Polska spadła na 24. miejsce. Przed rządami PiS zajmowała 18. Szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział zakup najnowocześniejszych myśliwców F-35, a prezydent Andrzej Duda nawet je oglądał, stojąc z prezydentem USA przed Białym Domem. Poprzednik Błaszczaka Antoni Macierewicz obiecywał nowoczesne śmigłowce dla polskiej armii. Śmigłowców nie ma, a myśliwce też nieprędko dolecą. Tymczasem MON ma problemy z rekrutacją chętnych do zostania żołnierzem zawodowym i wymyśla przedziwne akcjemające na celu zachęcić do wstępowania w szeregi wojska polskiego. Słowa wypowiadane podczas defilad brzmią pięknie i dumnie. Spadek w rankingu o 6 pozycji powodem do dumy już nie jest."
-
Specjalnie dla Ciebie Jedburgh_Ops drugie zdjęcie z tym RWD-8 oraz opis skoków tych wspaniałych dziewczyn: "Ostatnia noc przed moim pierwszym skokiem ze spadochronem. Po przez uchylone okno pada skośnie, blade światło księżyca, oświecając zimne deski pociemniałej podłogi. Na jej tle rysuje się cień krzesła. Z każdego kąta „boksu" wieje chłodem, a na przeciwległej ścianie rysuje się przede mną, rozwinięty biały parasol spadochronu. — Głucho zaszumiał wiatr, zadzwonił o szyby. Pierwsza noc przed ważną chwilą w moim życiu nie należy do wspomnień przyjemnych. Lecz kiedy zawitał piękny złoty od słońca ranek, nocne przywidzenia pierzchnęły — byłam wesoła i ufna w swe siły. Radowałam się wraz z koleżankami sposobnością przejażdżki samochodami sanitarnymi, które oznaczone dużymi, czerwonymi krzyżami czekały na nas przed bramą szkoły. Pożegnałyśmy się z panią Dyrektorką i koleżankami, które gromadnie odprowadziły nas do „sanitarek". Życzeniom nie było końca. Wreszcie ruszyłyśmy. „Sanitarki" szybko, może zbyt szybko przewiozły nas do Jabłonny. Podziwiamy wspaniały balon, z którego mamy skakać. Wzrokiem mierzyłam „nadzwyczajną" wysokość i w duchu wtedy mówiłam do siebie: „ależ trzeba odwagi". — Powiedz mi moja droga, czy aby nie można zemdleć w momencie wyskoczenia z tego koszyka — zwróciła się do mnie koleżanka. — Wiesz i ja już porządnie głowiłam się nad tym, ale osobiście żadnego wniosku nie powzięłam. — Byłoby to jednak przykre, jak myślisz?. Westchnęłyśmy i spojrzałyśmy smętnie w ziemię, potem na siebie. — Wiesz, ja to chyba wezmę ze sobą gazetę, aby się nie nudzić, spadając — zażartowała koleżanka. — Pomysł niezły — odparłam tym samym tonem. A balon tymczasem unosił pierwszą towarzyszkę „niedoli". Zatrzymał się wreszcie tak wysoko, że gondola, patrząc z ziemi, wydała się niewielkim pudelkiem, na które patrzyłyśmy teraz z zapartym oddechem. Każda chwila dłużyła się w nieskończoność. „Skoczy, czy nie skoczy" niecierpliwiłyśmy się, podniecone oczekiwaniem. I... nagle mały punkt oderwał się od kosza balonu i pędził — pędził ku ziemi z szaloną szybkością, aż mi w oczach pociemniało na chwilę. Odetchnęłam z ulgą dopiero, gdy spostrzegłam wyskakujący z pokrowca mały „pilocik" a za nim czaszę spadochronu plecowego. Posypały się brawa na cześć pierwszego skoczka — pielęgniarki. Na ziemi między pozostałymi, zapanowała ogólna wielka radość. Przyszła kolej na mnie. — Dziwnie nie jestem zdenerwowana — zwierzyłam się swemu otoczeniu, zdobywając się na kłamstwo. Badawcze wejrzenia skierowały się na mnie, i żadna nie zaprzeczyła moim słowom. Każda z nas była opanowana i nie uzewnętrzniała swego prawdziwego nastroju, a nikt przecież nie mógł być świadkiem naszych przeżyć. Wchodzę do balonu,. który szybko unosi się w górę ka błękitowi nieba, ku słońcu, W dole rozpościera się żółty piasek i zostali ludzie. Wydało mi się, że chyba nigdy dotąd tak nie śmiał się do mnie cały świat. Wysokość osiągnęliśmy po 12 minutach. Instruktor zdecydowanym ruchem sprawdził spadochron. — Proszę pamiętać, należy wymówić 121, 122, 123, po czym mocno szarpnąć za rączkę. Naprężyć mięśnie i spojrzeć w górę, czy spadochron otwarty. Proszę się zorientować w powietrzu i lądować twarzą w kierunku lotu. Jeśli zajdzie potrzeba, robić zwrot. Na pozycję nóg przy lądowaniu proszę szczególną zwrócić uwagę i po zetknięciu z ziemią nogami, padać na prawy bok. Następnie gasić spadochron. A we mnie powstają miliony różnych uczuć. Chcę już skoczyć wreszcie czym prędzej. I tak wiedziałam, że skoczyć muszę, że już nigdy — nigdy bym się nie cofnęła. Świadomość tego, że muszę dorównać koleżankom — dodaje mi dziwnej otuchy. Staję wreszcie na desce przed gondolą, z dłonią na rączce spadochronu, a przede mną — przepaść — niezmierzona jak mi się wydało i serce silniej uderzać zaczęło. „Pociągnąć za rączkę, to najważniejsze dla mnie“ — myślałam uparcie. Padł rozkaz i bez chwili namysłu choć — przyznać muszę — z duszą na ramieniu skoczyłam głową w dół. Jak długo trwał pęd z zamkniętym 'Spadochronem nie mogłam zgłębić od razu. Pamiętam tylko, jak bardzo mocno szarpnęłam rączkę spadochronu, po czym, może w 2 sekundy, uczułam gwałtowne szarpnięcie. Nogi poleciały każda w inną stronę. Zawisłam. A później już .powoli opadałam, zbliżając się ku ziemi. Nade mną chwiał się biały, otwarty spadochron. Myślałam wtedy, jak bardzo jest się rzeźwym w momencie wyskoczenia, że o niczym innym nie można myśleć, jak tylko o szarpnięciu rączki, w odpowiednim momencie. Opadałam dalej, patrząc to w górę to w dół, a uczucie błogiego spokoju i rozkosz „jazdy“ na zawieszonym w powietrzu „parasolu" napełniała mnie szczęściem i radością. Oddychałam swobodnie z wielką ulgą. Byłam znowu spokojna. Wylądowałam lekko i dobrze. „Zgasiwszy" spadochron, powstałam z miną triumfatora. Byłam taka szczęśliwa, tak bardzo radośnie i lekko było mi na duszy. I śmiałam się cicho, w skrytości, ze swoich nocnych przeżyć. A najważniejsze to, że przekonałyśmy same siebie i dowiodły innym, że my, pielęgniarki jesteśmy odważne. Że nie tylko pracujemy dziś, w czasie pokoju, ale jednocześnie przygotowujemy się, na gorsze może jutro, które nie powinno zaskoczyć nas nieprzygotowane. I zawsze będziemy gotowe iść na apel, bez wahania. Barbara Niemirska"
-
-
-
Polskie lotnictwo sanitarne
temat odpowiedział bodziu000000 → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Polska sanitarka
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Wrzesień 1939 - Zdjęcia (część 29)
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Polska sanitarka
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Maski przeciwgazowe Wojska Polskiego.
temat odpowiedział bodziu000000 → na TomekSz1 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
tak sobie grzebię to różnych archiwach i czasami coś ciekawego wpadnie ? kolejne zdjęcie z kobietami na spadochronach (a będzie ich więcej) ?
-
Polskie lotnictwo sanitarne
temat odpowiedział bodziu000000 → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Parę zdjęć z prasy przedwojennej na temat uczestnictwa polskich samolotów sanitarnych na Międzynarodowej Konferencji Komitetu Medycyny Wojskowej, który się odbył w dniu 3-go lipca 1938 roku w Luksemburgu. Polska reprezentowana była przez Szefa Wojskowej Służby Zdrowia gen. bryg, dra Stanisława Roupperta. Stolica Wielkiego Księstwa Luksemburg nie posiada lotniska, dlatego konkurs samolotów sanitarnych odbył się na lotnisku miasta Esch nad rzeką Alzettą, oddalonego od miasta Luksemburg o 20 km. W skład naszej ekipy wchodziły trzy samoloty: 1. Samolot sanitarny „Lublin R-XVI bis“, pilotowany przez kpt. pil. Karczewskiego Leszka, 2. Samolot sanitarny „L.W.S. 2“; pilotowany przez por. pil. Jakrzewicza Mieczysława, 3. Samolot sanitarny „R.W.D. 13“, pilotowany przez pil. dra Przysieckiego Eugeniusza. Na kierownika ekipy wyznaczony był mir. pil. dr Leoszko Józef, a obsługę techniczną wykonywał kpr. Korczowski — mechanik samolotowy. Jednocześnie do Luksemburga wysłany został patrol skoczków sanitarnych, w osobach: Dobrowolskiego Leonarda — głównego instruktora referatu spadochronowego L.O.P.P., p. Węgorzewskiej Jadwigi — wicedyrektorki Szkoły Pielęgniarstwa P.C.K. oraz p. Markiewiczówny Ireny — słuchaczki tej szkoły. Polski Czerwony Krzyż reprezentował dr Dzierzkowski Tadeusz. -
-
Polskie lotnictwo sanitarne
temat odpowiedział bodziu000000 → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Polscy jeńcy wrzesień 1939r część 14
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Pociągi Pancerne cz.8
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Wrzesień 1939 - Zdjęcia (część 29)
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Panzer'39 - wraki - część ósma
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział bodziu000000 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24939672,awaryjne-ladowanie-samolotu-w-rosji-pasazerski-an-24-uderzyl.html#s=BoxOpImg4 "Awaryjne lądowanie samolotu w Rosji. Pasażerski An-24 uderzył w budynek. Są ofiary Podczas awaryjnego lądowania samolotu An-24 zginęło dwóch pilotów, pasażerowie przeżyli. Do wypadku doszło 27 czerwca w Niżnieangarsku, na Syberii (450 kilometrów od Ułan-Ude). Samolot pasażerski An-24 lądował tam awaryjnie, jednak podczas manewru nie zmieścił się w pasie i uderzył w budynek. Wtedy też doszło do pożaru. Zginęło dwóch pilotów maszyny, natomiast siedmiu pasażerów trafiło do szpitala. Reszcie pasażerów, 43 osobom, nic się nie stało - donosi agencja TASS. Aleksiej Fiszew, sekretarz prasowy władz Buriacji, opisywał, że załoga samolotu zdecydowała się na awaryjne lądowanie po tym, jak przestał działać jeden z silników maszyny." -
Luftwaffe. Ciekawostki z aukcji - część 3
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
-
-
Panzer'39 - wraki - część ósma
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Pociągi Pancerne cz.8
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Polscy jeńcy wrzesień 1939r część 14
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
-
Wrzesień 1939 - Zdjęcia (część 29)
temat odpowiedział bodziu000000 → na bodziu000000 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
