Skocz do zawartości

bodziu000000

Użytkownik forum
  • Zawartość

    67 514
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    613

Zawartość dodana przez bodziu000000

  1. Tekst i zdjęcia z artykułu o skokach spadochronowych z samolotu RWD-8 "Sto tysięcy skoków z wież spadochronowych, kilka tysięcy skoków z samolotów, około tysiąca należycie wyszkolonych skoczków spadochronowych — oto dwuletni dorobek L. O. P. P. w je j pracy nad rozwojem sportu spadochronowego, tej doskonałej szkoły silnych charakterów i twardego przedszkola, w którym hartują się przyszłe kadry naszego lotnictwa i naszej piechoty powietrznej. Na wiosnę rozpocznie się dalsza i jeszcze bardziej wydatna praca na polu szkolenia naszej młodzieży w spadochroniarstwie. Wyszkolenie skoczka spadochronowego to długa i odpowiedzialna praca, wymagająca wyjątkowej dokładności, stopniowania wysiłków, indywidualnego podejścia do każdego ucznia i uwzględnienia jego właściwości fizycznych i psychicznych. Wyszkolenie to dotychczas połączone było z dość znacznymi kosztami. Pomijając już większe wydatki na budowę wież i zakuj) spadochronów, jako wydatki jednorazowe o charakterze inwestycyjnym, najgłówniejszą pozycję w wyszkoleniu skoczka stanowiły koszty użycia do nauki skoków wieloosobowych samolotów typu Fokker. Dość nadmienić, że jeden skok z takiego samolotu kosztował 25 zł. W roku ubiegłym L. O. P. P., dążąc do obniżenia kosztów wyszkolenia i tym samym do zapewnienia sobie możliwości masowego szkolenia młodzieży w spadochroniarstwie, wprowadziła dla celów indywidualnego szkolenia skoczka popularny 1 najbardziej u nas rozpowszechniony samolot, jakim jest RWD 8. Samoloty wieloosobowe będą używane tylko do skoków grupowych. Jak wykazały doświadczenia, skoki z samolotu RWD 8 dla zaawansowanych skoczków nie przedstawiały żadnych trudności. Wykorzystanie RWD 8 do celów szkolenia w spadochroniarstwie rozwiąże cały szereg niedogodności natury i finansowej i szkoleniowej, a dla dalszego rozwoju sportu spadochronowego będzie bardzo korzystne. W masowym szkoleniu i utrzymywaniu skoczków w stałym treningu przeszkadzał przede wszystkim brak odpowiednich maszyn. Dotychczasowe tempo naszej w te j dziedzinie pracy o charakterze doświadczalnym przy użyciu samolotów wieloosobowych, hamowane było znacznymi kosztami i trudnościami utrzymania w stałym treningu wyszkolonych już skoczków, zwłaszcza prowincjonalnych. Drobne przeróbki samolotów szkolnych RWD 8 lub RWD 17 przez demontowanie do ich kadłuba ławki skokowej i uchwytów rozwiązują całkowicie zagadnienie treningu skoczków, który odbywać się może w poszczególnych Okręgach L. O. P. P., tam gdzie istnieją szkoły lotnicze I . O. P. P. i regionalne aerokluby. W ten sposób mogą powstać w całym kraju sprężyste i żywe ośrodki treningowe sportu spadochronowego. W miesiącu listopadzie ub. r. Referat Spadochronowy Zarządu Głównego L. O. P. P. zorganizował 2 doświadczalne kursy w Toruniu i Grodnie dla początkujących skoczków. Dla wykonania pierwszego skoku posługiwano się wyłącznie samolotami RWD 8. Zupełnie surowy element miał zdać praktyczny egzamin z celowości zastosowania nowej metody szkolenia. Egzamin wypadł nadspodziewanie dobrze. Wszyscy uczniowie wykonali swój pierwszy skok bez żadnego wypadku. Egzamin wykazał większą przydatność RWD 8 do celów szkolenia spadochronowego, aniżeli samolotu wieloosobowego. Skok z RWD 8 pozwala dokładniej rozpoznać indywidualne właściwości każdego ucznia, wpływa dodatnio na jego psychikę, wyrabia samodzielność decyzji w czasie wykonania skoku. Wykazanie zalet szkolenia z samolotu dwuosobowego (RWD 8) jest łatwe przez porównanie nowej metody szkolenia z dotychczasowymi. Skoki z samolotu wieloosobowego odbywały się w ten sposób, że uczniowie umieszczeni jak śledzie w beczce w olbrzymim kadłubie Fokkera, nie zdając sobie nawet sprawy, gdzie są (w znaczeniu terenowym), musieli wszyscy skakać na komendę, nie orientując się zupełnie w poszczególnych fazach przygotowawczych nalotu. Pierwszy uczeń, który był na przodzie, obserwował teren i orientował się lepiej, niż jego koledzy, na dany przez instruktora znak musiał natychmiast wykonać skok, nie mając zupełnie czasu na rozmyślania. Następni robili automatycznie te samo. Nikt z nich nie miał większego wyczucia wysokości i miejsca ewentualnego lądowania. Zupełnie odrębny charakter ma skok spadochronowy z samolotu dwuosobowego RWD 8. Tu uczeń od pierwszej chwili orientuje się w poszczególnych elementach zadania, poza tym zupełny brak „towarzyszów niedoli" wydobędzie z niego szybciej elementy decyzji, przełamie ewentualnie załamanie się czy też niezdecydowanie. Dotychczas ani razu podczas skoków z RWD 8 nie zdarzył się wypadek cofnięcia się w ostatniej chwili i niewykonania skoku przez ucznia. Najbardziej widoczny jest stan psychiczny skoczka w okresie jego wychodzenia z samolotu dla wykonania skoku. W te j chwili dopiero pilot ma możność sprawdzenia, w jakim stopniu emocje przed skokowe zachwiały pewność ucznia i nabytą przez niego podczas poprzednich ćwiczeń umiejętność zautomatyzowanego sposobu wychodzenia z kabiny. To, co poprzednio uczeń wykonywał na ziemi sprawnie i szybko, w powietrzu nastręcza mu trudności. Zachodzi niekiedy pomieszanie czynności ruchów i powstają dosyć często „zacięcia". Zazwyczaj lekkie uderzenie w plecy i rozkaz instruktora, by wrócić do kabiny i rozpocząć wszystko od początku, działają uspokajająco. Jeśli wreszcie uczniowi uda się po dłuższych wysiłkach opuścić kabinę i stanąć już na „desce emocji", to z samym skokiem nigdy nie było kłopotu. Uczniowie zazwyczaj po lekkim uderzeniu z tyłu w spadochron, t. j. na sygnał do wykonania skoku, bez chwili namysłu rzucali się w przestrzeń, niektórzy robili to nawet z „odbiciem". Dotychczas zaobserwowano zaledwie kilka wypadków niezdecydowanych odruchów u uczniów — skoczyć, czy nie skoczyć, lecz zwykle powtórny sygnał instruktora przechylał wahania instynktu samozachowawczego na korzyść odwagi i ambicji. Chciałbym tu jeszcze zwrócić uwagę na stopień bezpieczeństwa całego zespołu w powietrzu. Największe niebezpieczeństwo groziłoby wówczas, gdyby uczeń w trakcie wychodzenia z kabiny otworzył spadochron. Taki wypadek stwarzałby teoretycznie najniebezpieczniejszy moment dla ucznia, jak i dla pilota. Otóż praktycznie ten niebezpieczny moment jest naprawdę tylko założeniem teoretycznym. Skoczkowie rozmawiając ze mną na temat możliwości otwarcia spadochronu jeszcze w kabinie samolotu jednogłośnie twierdzili, że wychodzenie z kabiny nie jest rzeczą łatwą i wymaga większego wysiłku i intensywnej pracy rąk. Otwarcie spadochronu mogłoby nastąpić tylko wówczas, gdyby skoczek stracił zupełnie panowanie nad sobą i w przystępie jakiegoś skoku nerwowego pociągnął za rączkę spadochronu. Ta ewentualność jest wykluczona, gdyż cały wysiłek skoczka jest skierowany na prawidłowe wyjście z kabiny i ręce przez cały czas zajęte są kurczowym trzymaniem się za odpowiednie uchwyty. W tych chwilach z pomocą przychodzi instynkt samozachowawczy, który po prostu zmusza skoczka do trzymania się oburącz uchwytów przy samolocie, a nie szukania ręką uchwytu linki zrywającej spadochron. Nie małą i odpowiedzialną rolę spełnia pilot-instruktor spadochronowy, który musi umieć na poszczególne błędy ucznia szybko i energicznie zareagować. Najlepszym środkiem zaradczym na wszelkiego rodzaju ewentualności jest spokój przedstartowy, wiara uczniów w niezawodność spadochronu i w całkowite bezpieczeństwo sportu spadochronowego, pomimo niezwykłych warunków, w ja kich ten sport się odbywa."
  2. Wielka Brytania, luty 1942r
  3. https://www.o2.pl/artykul/zderzenie-samolotow-mysliwskich-katastrofa-w-powietrzu-6401073677739649a "Zderzenie samolotów myśliwskich. Dwa wojskowe samoloty myśliwskie zderzyły się w powietrzu podczas misji treningowej. Pilotom udało się na czas ewakuować z maszyn. Samoloty należały do katarskich sił powietrznych. Zadziałał system awaryjny. Pilotom nic się nie stało, ponieważ zdążyli oni uruchomić katapultę. Mechanizm wystrzelił ich fotele w powietrze, dzięki czemu z pomocą spadochronu bezpiecznie znaleźli się na lądzie. "Podczas lotu szkoleniowego doszło do kolizji między dwoma myśliwskimi samolotami treningowymi. Piloci byli w stanie bezpiecznie wydostać się z myśliwców dzięki fotelowi wyrzutowemu – napisało w oświadczeniu ministerstwo obrony Kataru." Dokładne miejsce wypadku nie jest znane. Katarskie władze nie poinformowały o tym, gdzie konkretnie doszło do kolizji samolotów. Pominięta została również data incydentu - donosi "The Independent". O zdarzeniu wiedziały siły USA. Powietrzny wypadek myśliwców potwierdził też podpułkownik Christine D Millette z Centralnego Dowództwa Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Wojskowy doniósł, że władze USA są świadome kolizji na terenie Kataru. Dodał jednak, że amerykańska armia nie została poproszona o żadną pomoc. Katar stale rozwija swoją armię. W 2014 roku liczba żołnierzy wynosiła 12 tys. Od 2018 roku władze postanowiły jednak znacząco ją powiększyć. Wszystko za sprawą izolowania Kataru przez część państw w regionu, zainicjowane w czerwcu 2017 roku przez Arabię Saudyjską."
  4. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24979197,wlochy-ujawniono-nagrania-z-katastrofy-lotniczej-nad-alpami.html#a=363&c=159&s=BoxNewsMT "Włochy. Policja pokazała nagrania z katastrofy lotniczej helikoptera i samolotu nad Alpami Włoska policja opublikowała dwa filmy przedstawiające zderzenie helikoptera i małego samolotu, które miało miejsce nad Alpami w styczniu tego roku. W wyniku tragicznego zdarzenia zginęło siedem osób. Wypadek miał miejsce w pobliżu szczytu Testa del Rutor w Dolinie Aosty, w małym regionie w północnych Włoszech, oddalonym o około 80 km na północny zachód od Turynu. Tragiczny wypadek nad włoskimi Alpami. Zginęło czterech Niemców, Belg, Francuz oraz Włoch Nagrania udostępnione przez włoską policję pochodzą z dwóch kamer GoPro. Nie uległy one zniszczeniu podczas zderzenia i zostały odnalezione nieopodal wraku helikoptera, gdy w miejscu wypadku stopniał śnieg - relacjonuje Reuters. W rozmowie z agencją prasową ANSA szef lokalnej policji Delfino Viglione potwierdził, że samolot uderzył podwoziem w główny wirnik helikoptera. Dodał, że pilot helikoptera z pewnością nie widział samolotu turystycznego. W katastrofie zginęło pięć osób lecących helikopterem (m.in. 53-letni pilot Maurizio Scarpelli oraz 49-letni przewodnik górski Frank Henssler), a także dwie osoby będące na pokładzie samolotu. Dwie osoby przeżyły, zostały ciężko ranne - pisze La Repubblica. "
  5. francuskie Panhardy w okolicach Dunkierki
  6. choć nie sztandar, ale ciekawa zdobycz propagandowa, i na dodatek po litewsku
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie