Jedburgh_Ops Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu Wojciech Mazur USA: Zakupy i propozycje, cz. 2 Seria wydawnicza – Wielki Leksykon Uzbrojenia, Wrzesień 1939, tom 348 Wydawca – My Hobby Media 4U ISBN 978-83-68424-26-3 Wydanie – maj 2026 r. Stron 64 Ilustracji 68 Tabel 1 W tomie II wcześniejszej publikacji opisującej amerykańsko-polskie relacje gospodarcze na polu wojskowości tym razem otrzymujemy obraz spraw lotniczych łączących oba państwa. Z punktu widzenia podstaw aeronautyki książka proponuje podział amerykańskich ofert dla Polski na: • jedno- i wielosilnikowe statki powietrzne • zespoły napędowe (silniki i śmigła) • osprzęt (silnik-tester paliwa, rozruszniki silników, celownik bombardierski) • spadochrony Relacja z tych spraw rozpoczyna się w roku 1920 w trakcie wojny polsko-bolszewickiej, po czym przechodzimy do lat 1922-25, gdy padają ze strony amerykańskiej pierwsze skonkretyzowane oferty dostaw różnych statków powietrznych. W tej części książki występują nazwy amerykańskich firm branży lotniczej, jakie dziś już nie goszczą na łamach światowej publicystyki, a i na łamach amerykańskiej lotniczej prasy fachowej długo by ich szukać po roku 1926. Mowa o firmach: Wittemann-Lewis Aircraft Company Lawson Aircraft Company Chicago Helicopters Ltd Nie chcąc spoilerować bardzo ciekawej książki nie wspomnę, co oferowały polskiemu wojsku dwie pierwsze z wymienionych firm, ale nie odmówię sobie komentarza do tej trzeciej, ponieważ to duża egzotyka w branży lotniczej i w ogóle w tzw. ofertowaniu. Owoż według tej książki firma Chicago Helicopters Ltd zaoferowała Polsce w roku 1922(!) śmigłowce. Dla przypomnienia: Pierwszy amerykański w pełni funkcjonalny, sterowny i bezpieczny śmigłowiec to Sikorsky VS-300, który swoje próby w locie rozpoczął we wrześniu 1939 roku. Tymczasem, gdy się czyta co i jak oferowała Chicago Helicopters wówczas odnosi się wrażenie, że mowa jest o śmigłowcach CH-47, co oczywiście jest zabawne, natomiast nie było oderwane od tego, co się wtedy działo w USA. A działo się właśnie niezwykle. Tu mój mały komentarz do tej książki. Otóż w okresie międzywojennym ukazywało się w Stanach Zjednoczonych około 30-40 czasopism lotniczych wydawanych bardzo profesjonalnie, ponieważ wydawcami, dziennikarzami i publicystami byli w nich w olbrzymiej mierze piloci, inżynierowie i technolodzy lotniczy, kadra kierownicza przemysłu lotniczego i różni specjaliści branży okołolotniczej. Liczba tych czasopism z roku na rok zmieniała się, jedne upadały, kolejne powstawały, ale nie zauważyłem, aby ich liczba spadła kiedykolwiek poniżej 28. Tu dochodzimy do sedna amerykańskiej oferty na „śmigłowce” w roku 1922. W tamtych latach zarówno amerykańskie Patent Office, jak i media lotnicze, były niezmiernie życzliwe wobec wszelkiej maści wynalazców, fantastów i innych osób – jak to dziś się mawia – pozytywnie zakręconych. Urząd patentowy bez szemrania patentował tym ludziom wszystko, co tylko było starannie narysowane i w miarę dokładnie opisane bez sprawdzania, czy to w ogóle ma jakieś szanse na działanie i latanie. Identycznie było z mediami lotniczymi – również (mimo ich profesjonalizmu) czasami dość bezkrytycznie publikowały rysunki tego, co ktoś wymyślił spośród statków powietrznych, bo po prostu panowała życzliwość wobec wynalazców. W następnym poście sięgnę do mojej kolekcji międzywojennej amerykańskiej prasy lotniczej i postaram się pokazać, jakie to „śmigłowce” były w Ameryce przed Sikorskim VS-300. Wracamy do opisu książki. Na kolejnych stronach poznajemy historię tego, jakie samoloty oferowały Polsce i MSWojsk. firmy: Curtiss Aeroplane and Motor Company Curtiss-Wright Corporation Curtiss-Robertson Airplane Manufacturing Company Great Lakes Aircraft Corporation Bellanca Aircraft Company Lockheed Aircraft Company Seversky Aircraft Corporation Grumman Aircraft Engineering Corporation Brewster Aeronautical Corporation North American Aviation Abrams Air Craft Corporation Spartan Aircraft Company Ofercie powyższych firm samolotowych towarzyszyły inne amerykańskie oferty dotyczące – jak wspomniano – zespołów napędowych i spadochronów. Po szczegóły tej części amerykańskich ofert odsyłam do książki. Fanom lotnictwa książkę tę polecam już choćby dlatego, że mówi o wielu kwestiach nie poruszanych nigdy w krajowej literaturze lotniczo-wojskowej.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się