Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

kindzal

Wyklęci, niezłomni, najlepsi synowie polskiej ziemi. Z honorami spoczęli na Łączce.

Recommended Posts

„Ci, których chowamy dzisiaj z honorami państwowymi, jako bohaterów wolnej Polski, mieli być na zawsze zapomniani. Szkalowani przez propagandę, skazywani w majestacie sądowego bezprawia, mordowani strzałem w potylicę lub haniebną śmiercią złoczyńców na stryczku, grzebani pod osłoną nocy. Wyklęci, niezłomni, najlepsi synowie polskiej ziemi” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym w czasie uroczystości pogrzebowych na „Łączce”.

W niedzielę odbyły się państwowe uroczystości pogrzebowe ofiar terroru komunistycznego odnalezionych w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Uroczystość pochówku w Panteonie-Mauzoleum na „Łączce” kilkudziesięciu zidentyfikowanych Żołnierzy Wyklętych, poprzedziła msza święta na placu marszałka Józefa Piłsudskiego, którą koncelebrował biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek.


Podczas pogrzebu minister Wojciech Kolarski odczytał list prezydenta RP Andrzeja Dudy skierowany do rodzin oraz uczestników tej uroczystości zgromadzonych przed nowo powstałym Mauzoleum.
Miejsce, w którym dzisiaj się państwo spotykają – powązkowska „Łączka” – to jeden z najbardziej wymownych symboli III Rzeczypospolitej. Tutaj przez blisko siedemdziesiąt lat spoczywały szczątki żołnierzy naszego ostatniego powstania: powstania antykomunistycznego. Zagłada uczestników drugiej konspiracji była fundamentem powojennej władzy. Była warunkiem koniecznym, by narzucony narodowi reżim utrzymał kontrolę nad krajem. Tę zbrodnię popełniano także w kazamatach bezpieki w Białymstoku, Rzeszowie, Gdańsku i innych miastach, gdzie jeszcze długo będziemy odnajdywać szczątki ofiar czerwonego terroru. Ale tutaj, w kwaterze „Ł”, bezimienne doły śmierci miały wymowę szczególną
– napisał w liście prezydent.
Ci, których chowamy dzisiaj z honorami państwowymi, jako bohaterów wolnej Polski, mieli być na zawsze zapomniani. Szkalowani przez propagandę, skazywani w majestacie sądowego bezprawia, mordowani strzałem w potylicę lub haniebną śmiercią złoczyńców na stryczku, grzebani pod osłoną nocy. Wyklęci, niezłomni, najlepsi synowie polskiej ziemi spoczywali anonimowo nieopodal kwater obrońców Ojczyzny z roku 1920 i 1939 oraz powstańców warszawskich. A także tuż obok swoich oprawców, którym władza urządziła Aleję Zasłużonych. Bo tutaj, na Powązkach Wojskowych, międzywojennej nekropolii narodowej, miały zostać bezpowrotnie pomieszane najważniejsze pojęcia i wartości: prawda i kłamstwo, patriotyzm i zaprzaństwo, wierność i zdrada
– podkreślił prezydent Duda.


Pomimo represji, szykan, zastraszania „Łączka” pozostała jednak miejscem narodowej pamięci. Bliscy przechowali wiedzę o losie swoich zamęczonych braci, mężów, ojców, przyjaciół, towarzyszy broni. Potajemnie wieszali tutaj kartki z ich nazwiskami, chociaż nikt nie miał pewności, gdzie naprawdę ich pochowano. Wieść o kwaterze „Ł” przekazywana była z ust do ust – szeptem, który z latami potężniał. Aż kiedy wreszcie upadło totalitarne imperium zła, prawda o żołnierzach powojennego podziemia zabrzmiała pełnym głosem. I dziś stanowi ona nasze wspólne dziedzictwo i wyznacznik polskiej tożsamości
– zaznaczył w liście.

Ale „Łączka” jest – niestety – także symbolem zaniechań ostatniego 25-lecia. Zbyt długo bliscy ofiar i my wszyscy, Polacy, musieliśmy czekać na godne upamiętnianie naszych bohaterów. Zbyt długo wolna Polska zwlekała z przywróceniem wobec nich sprawiedliwości historycznej i ludzkiej. Dlatego zależało mi, by obecnej uroczystości nie odkładać, mimo że obowiązek reprezentowania naszego państwa na 70. Sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku nie pozwala mi w niej osobiście uczestniczyć. Jestem jednak dzisiaj na „Łączce” myślami i duchowo łączę się z państwem, a szczególnie z rodzinami chowanych bohaterów
– napisał prezydent Andrzej Duda.

W uroczystościach wzięła również udział Ewa Kopacz. – Żołnierze Wyklęci walczyli samotnie, by dać świadectwo niezbywalnych praw do samostanowienia Polski. Był to heroizm najwyższej próby. Żołnierze niezłomni, wyklęci zapłacili za służbę Rzeczypospolitej cenę życia – mówiła na Wojskowych Powązkach premier. Dodawała, że wobec Niezłomnych mamy wielki dług wdzięczności. – Wiemy też, że bez ich ofiary nie moglibyśmy się cieszyć wolnością, którą odzyskaliśmy przed ćwierćwieczem – powiedziała Kopacz.



W Panteonie-Mauzoleum na „Łączce” pochowano szczątki 35 spośród 40 odnalezionych i zidentyfikowanych dotąd żołnierzy podziemia niepodległościowego. Oto ich nazwiska:

Stanisław Abramowski „Bury”, Władysław Borowiec „Żbik”, por. Henryk Borowy-Borowski „Trzmiel”, Bolesław Budelewski „Pług”, por. Edmund Bukowski „Edmund”, mjr Jan Czeredys, por. Julian Czerwiakowski „Jurek”, Bolesław Częścik „Orlik”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, Adam Gajdek „Agata”, por. Stefan Głowacki „Smuga”, Marian Kaczmarek „Paweł”, ppłk Stanisław Kasznica „Maszkowski”, ppłk Aleksander Kita, mjr Bolesław Kontrym „Żmudzin”, por. Józef Kozłowski „Las”, Zygfryd Kuliński „Albin”, Stanisław Kutryb „Ryś”, kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”, Józef Łukaszewicz „Kruk”, ppłk Antoni Olechnowicz „Pohorecki”, płk Marian Orlik, Henryk Roman Pawłowski „Henryk Orłowski”, por. Tadeusz Pelak „Junak”, ppor. pil. Edward Pytko, Karol Rakoczy „Bystry”, Eugeniusz Smoliński „Kazimierz Staniszewski”, kpr. pchor. Dionizy Sosnowski „Zbyszek”, por. Zygmunt Szymanowski „Jezierza”, mjr Ludwik Świder „Johann Puk”, kpt. Aleksander Tomaszewski „Al”, por. Edmund Tudruj „Mundek”, por. Wacław Walicki „Tesaro”, por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”, Ryszard Widelski „Irydion”.

http://niezalezna.pl/71328-wykleci-niezlomni-najlepsi-synowie-polskiej-ziemi-z-honorami-spoczeli-na-laczce-zdjecia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, nie obyło się bez skandalu. Wśród gości zabrakło profesora Krzysztofa Szwagrzyka i syna rotmistrza Pileckiego, Andrzeja Pileckiego.

Prof. Szwagrzyk stal w tlumie warszawiakow, bo pierwsze miejsca byly zarezerwowane dla tzw. elyt...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mialem okazje poznac prof. Szwagrzyka (na wiadomym lotnisku) i moge tylko powiedziec, ze jest to skromny i porzadny czlowiek. A ta cala bande politykierow co tam pchala sie do pierwszych miejsc to bym pogonil gdzie pieprz rosnie!

O panteoniku sie nie wypowiadam, bo jak sam zauwazyles: nie czas i miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information