Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Czlowieksniegu

Gniazdo nazistów" odkryte w argentyńskiej dżungli

Recommended Posts

Jeśli to nie jest fake, to wnioski i tak mocno naciągane, ale....



W sercu argentyńskiej dżungli archeolodzy znaleźli niemieckie monety z czasów III Rzeszy i fragmenty porcelany z napisem wyprodukowano w Niemczech". Leżały w ziemi nieopodal zarośniętych ruin. - Te budowle były kiedyś kryjówką wzniesioną z myślą o nazistowskich dygnitarzach - uważają argentyńscy naukowcy


Tajemnicze zabudowania w dżungli badał zespół archeologów z Uniwersytetu w Buenos Aires. Ruszył na ich poszukiwania tropem ciągle żywych pogłosek w okolicy. Okoliczni mieszkańcy są przekonani, że dom w dżungli należał do Martina Bormanna, generała SS i osobistego sekretarza Adolfa Hitlera. Bormann rozpłynął się we mgle po samobójstwie przywódcy III Rzeczy. Był widziany raz w Europie, raz w Ameryce Południowej. Jednak po latach odnaleziono jego ciało w Berlinie, co potwierdziły badania DNA.

- Dom w dżungli nie należał do Bormanna. To miejska legenda. Ale możliwe, że te budowle miały służyć jako kryjówka dla wysokich przywódców III Rzeszy i wzniesiono je z myślą o nadchodzącej wojennej porażce - mówi Daniel Schavelzon, szef zespołu archeologów z Uniwersytetu w Buenos Aires.

Osada w dżungli znajduje się na terenie rezerwatu przyrody Tey Cuaré niedaleko granicy argentyńsko-paragwajskiej. W pobliże rezerwatu można dziś dojechać polną drogą. Potem przez 20 minut trzeba się wspinać wyciętą maczetami ścieżką. Wreszcie oczom wędrowca ukazują się zarośnięte ściany zbudowane z kamienia ułożonego na kamieniu.

- Zabudowania powstały z dala od lokalnej społeczności. W miejscu, które w latach 40. było zupełnie niedostępne. Ktoś zbudował je wielkim nakładem sił i kosztów. Skorzystał przy tym z materiałów, które nie są typowe dla lokalnej architektury - mówi dziennikarzowi argentyńskiej gazety Clarin" Daniel Schavelzon.

Osada składa się z trzech budynków z grubymi kamiennymi ścianami. Pierwszy miał według archeologów funkcję mieszkaniową, drugi służył za magazyn, a trzeci - do obserwacji okolicy. Nieopodal naukowcy natrafili na niemieckie monety bite pomiędzy 1938 a 1944 rokiem. Wykopali z ziemi także potłuczone butelki i fragmenty porcelany z napisem Wyprodukowano w Niemczech". Na podstawie znalezisk doszli do wniosku, że budowle wzniesiono w połowie lat 40.

- Wydaje się, że już w połowie II wojny światowej naziści mieli tajny plan budowy kryjówek dla swoich przywódców na wypadek, gdyby przegrali wojnę. Schronienia miały powstawać w niedostępnych rejonach, w górach, na klifach albo w głębi dżungli tak jak tutaj - mówi Schavelzon.

- Ta lokalizacja miała wiele zalet. W odosobnionym miejscu, z dobrym widokiem na okolicę, łatwa do obrony. No i wystarczyło 10 minut i mieszkańcy kryjówki mogli być na terytorium Paragwaju - dodaje.

Nie wiadomo, czy którykolwiek z niemieckich nazistów zamieszkał w argentyńskiej dżungli. Po upadku III Rzeszy jej przywódcy zostali zaproszeni do Argentyny przez prezydenta Juana Perona i nie musieli się chować po lasach. Według ujawnionych w 2012 roku dokumentów tajnych służb Brazylii i Chile schronienie w Ameryce Południowej znalazło wówczas nawet 9 tys. nazistowskich zbrodniarzy. Do Argentyny wyjechało 5 tys., w tym m.in. Adolf Eichmann, Josef Mengele czy Franz Stangl - komendant obozu w Treblince. - Gdy wojna się skończyła, Niemcy pomagali nam budować nasze fabryki i jak najlepiej wykorzystywać to, co mamy. Warto było im pomóc - mawiał zmarły w 1974 roku prezydent Juan Peron.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17645255,_Gniazdo_nazistow__odkryte_w_argentynskiej_dzungli.html#ixzz3VE13e67U

Share this post


Link to post
Share on other sites
W sercu argentyńskiej dżungli archeolodzy znaleźli niemieckie monety z czasów III Rzeszy i fragmenty porcelany z napisem "wyprodukowano w Niemczech. Leżały w ziemi nieopodal zarośniętych ruin. - Te budowle były kiedyś kryjówką wzniesioną z myślą o nazistowskich dygnitarzach - uważają argentyńscy naukowcy"
Zapraszam tych naukowców do mnie , do Gdańska. Za drobną opłatą w wysokości ładnie wypchanej koperty z wysokimi nominałami w jurkach udostępnię im miejsce gdzie nakopią w ch.... i ciut ciut i monet z wiatrakiem , i resztek porcelany , i butelek , i cegieł. I stoją domy niezarośnięte , budowane dla nazistów.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Butelki... niech dadzą foty z jakiego to browaru produkty żeglowały do Ameryki Południowej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information