fido Napisano 29 Kwiecień 2015 Share Napisano 29 Kwiecień 2015 Erih powiem mało w życiu widziałeś.I wiara nie ma tu nic do gadania.Nas wyłapywał pewien major ja i Biker(pseudo) oczywiście jak był na służbie łapał podoficera i pobudka dyżurnego i zapraszał do swej dyżurki i nalewał po szklance garzały sam kieliszeczek na drugi dzień dyżurny z podoficerem naje....li się i powtórka. A mogłem odmówić hahaha buhahaa raz odmówiłem je...bałem ciężarkiem atlety cały boży dzień na placu (17,5kg).A samobójstwa były to była tragedia.Najgorsze w tym że lepiej wychodzili Ci którym się udało!Nie chodzi mi o image le o zdrowie (powiesił się odratowali ale niestety czę częściowy paraliż.)Było ciężko ale o niebo lepiej niż teraz z przechodzonymiporucznikami Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Erih Napisano 30 Kwiecień 2015 Share Napisano 30 Kwiecień 2015 Wiesz, podpaść komuś można było łatwo, i dostać za to zdrową działę też. Natomiast nie wierzę żeby oficer starszy zajmował się jakimś szczególnym ściganiem szeregowego.Choć z drugiej strony znam przypadek szeregowego, wiecznego podpadziocha. Ścigali go dosłownie wszyscy- w końcu trafił pod komendę gościa z Zamku. Ten szybko wykapował, że żołnierzyk ma siadniętą psychę. Wezwał go na rozmowę, a szwej na wejściu wali mu do dachu.. lewą ! Kolega sprawdził, popytał.. no i wyszło że po pół roku facet takie numery wywija na każdym kroku, starsi jak mogą chowają go przed kadrą, ale nie zawsze mogą. Miał szczęście- dowódca po łebkach, ale psychiatrii z neurologią jednak liznął, wysłał go na testy- i odesłał do domu z kat E.Nie pomnę nazwy zespołu, ale po prostu organicznie nie był w stanie skojarzyć rozróżnienia lewo-prawo.Inny przypadek- jednostka radiolokacyjna. Do pewnego momentu bardzo dobra. Potem jakaś przerwa operacyjna, kilkumiesięczna... i zjazd w dół. Wtopa za wtopą- a tym razem nie chodziło o błędy w salutowaniu. Dowódca poczuł że jeszcze chwila i polecą mu belki z pagonów razem z gwiazdkami. Wezwał po cichu kilku najostrzejszych dziadków, i zapowiedział krótko- albo bierzecie się do roboty, nauczycie kotów tego co sami umiecie, albo zrobię tu jednostkę wzorcową, a wiecie co wtedy będzie. Co prawda nie obyło się bez rozkwaszonych nosów wśród co bardziej rozbestwionych wicków, ale po miesiącu skończyły się wtopy, a po trzech posypały się nagrody.PS Sam widziałem jak koty żegnały swoich dziadków- było widać że to dziadki, a nie dziadowina żegna się z mundurem.Tak że nie jedno fala ma oblicze. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Temat został przeniesiony do archiwum
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.