Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Recommended Posts

Bunt na „Żurawiu”

W pierwszych dniach sierpnia 1951 roku okręt hydrograficzny ORP „Żuraw" spokojnie wracał z okolic Ustki do portu w Gdyni. Niespodziewanie jednak zmienił kurs i skierował się na północ

Co wydarzyło się na pokładzie? Otóż grupa marynarzy, z Henrykiem Barańczakiem, starszym sternikiem, na czele, wszczęła bunt. Postanowili uciec do Szwecji. Z bronią w ręku wtargnęli do kajuty dowódców.

Porywacze uznali, że to jedyny sposób, aby wydostać się ze stalinowskiej Polski. – W pierwszych latach po wojnie głównym powodem ucieczek były motywy polityczne – mówi „Rzeczpospolitej Monika Bortnik-Dźwierzyńska z katowickiego IPN, autorka książki „Uciekinierzy z PRL-u". Barańczak słynął z niechęci do komunistycznej władzy, która systematycznie czyściła kadry Marynarki Wojennej z „niepewnych politycznie marynarzy, zastępując ich oficerami Armii Czerwonej.

Do wolności droga była jednak daleka. Przede wszystkim tylko część załogi przyłączyła się do buntu. Dowództwo odmówiło współpracy, co czyniło rejs niezwykle ryzykownym. Można się było też spodziewać, że gdy wieść o porwaniu „Żurawia" dotrze do Gdyni, wojsko nie zawaha się użyć wszelkich środków, aby uciekinierów powstrzymać. Buntownicy rozpoczęli wyścig z czasem i już 2 sierpnia, równo 60 lat temu, okręt dobił do portu w Ystad.

Szwedzkie władze – mimo presji Warszawy – przyznały buntownikom azyl polityczny. Reszta marynarzy z „Żurawia stanęła przed iście tragicznym wyborem. Mogli wybrać normalne życie i wolność, ale w ten sposób naraziliby na represje swoje rodziny. Dlatego ostatecznie tylko 12 marynarzy wybrało azyl. Większość udała się potem do USA i Kanady, gdzie zostali przywitani przez miejscową Polonię jak bohaterowie.

Natomiast marynarze „Żurawia", którzy nie zdecydowali się na emigrację, po powrocie do kraju stanęli przed sądem. Podczas pokazowego procesu za „tchórzostwo w obliczu wroga i „oddanie okrętu bez walki" dowództwo statku z por. Arkadiuszem Ignatowiczem na czele skazano na 15 lat więzienia. Reszta załogi dostała wyroki od pięciu do dziesięciu lat. Uciekinierów skazano zaś zaocznie na kary śmierci.

Symbolicznie ukarano także okręt, zmieniając jego nazwę na ORP „Kompas."

http://www.rp.pl/artykul/153227,696064-Historia--ORP-Zuraw-ucieka-z-PRL-do-Szwecji.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystko to bardzo ciekawe-jedna uwaga dziennikarze troszeczke się spóźnili. W 2006 roku TVN emitowała serial
Wielkie ucieczki" i jeden z odcinków poświęcony był tej
ucieczce.Moim zdaniem był to ciekawy serial -szczerze go
polecam mimo jawnej niechęci( wymienionej w odsyłaczu
gazety) do stacji TVN.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak by na to nie patrzeć bunt to bunt w prawie morskim niema rozróżnienia słuszny politycznie czy też nie mój bosman zawsze powtarzał że każdy może myśleć co chce ale robić należy to co każe kapitan.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tgtego co mi wiadomo to ORP Żuraw wypłynął z Kołobrzegu i skierował się początkowo na kurs do Gdyni.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information