Jump to content

Stalin, najlepszy sojusznik Hitlera


Czlowieksniegu

Recommended Posts

Stalin, najlepszy sojusznik Hitlera
Siergiej Słucz
2009-09-20

Związek Radziecki ma udział w sukcesach pilotów Luftwaffe celnie rzucających bomby na Warszawę. Przed 17 września. Są na to dokumenty - mówi starszy pracownik naukowy Instytutu Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk.


Wacław Radziwinowicz: Kiedy Związek Radziecki w 1939 roku włączył się do ataku na Polskę? Czy dopiero 17 września?

Siergiej Słucz: Przygotowania do akcji zbrojnej zaczęły się od podpisania układu Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia. Konkretne kroki Armia Czerwona podjęła w pierwszych dniach września, koncentrując na granicy z Polską 30 dywizji strzeleckich, kilkaset czołgów. W sumie 600 tys. ludzi na froncie białoruskim i ukraińskim. Najważniejsze były jednak zabiegi polityczne, by przed światem nie okazać się odpowiedzialnym za uczestnictwo w rozbiciu Polski. Ale to nie znaczy, że ZSRR czekał do 17 września. Moskwa zaczęła skutecznie pomagać Hitlerowi, jeszcze zanim zaatakował on Polskę.

W jaki sposób?

- W lutym 1939 r. Polska i ZSRR zawarły pierwsze porozumienie handlowe. Sprawa tranzytu towarów z Europy Zachodniej przez ZSRR wokół Niemiec i państw przez nie kontrolowanych nie została jednak rozwiązana. Przedstawiciele Moskwy już wtedy orzekli, że rozmowa na ten temat byłaby ie na czasie". Cztery miesiące później ambasador Polski w Moskwie znowu pytał, co będzie z tranzytem. Znowu odpowiedziano mu, że to pytanie nie na czasie". Kiedy już zaczęła się wojna, Polacy zapytali wprost, czy mogą liczyć na tranzyt dostaw sprzętu wojskowego przez ZSRR. Na to Mołotow odpowiedział, że teraz to już absolutnie nie na czasie", bo wiązek Radziecki jest państwem neutralnym i nie może pomagać jednej z prowadzących wojnę stron".

Ale jednej ze stron" pomagał?

- Tak. Jeszcze 30 sierpnia 1939 r. na prośbę ambasadora niemieckiego w Moskwie Friedricha-Wernera von Schulenburga oficjalna radziecka agencja informacyjna TASS opublikowała komunikat, że rząd radziecki nie przewiduje przerzucenia wojsk z kierunku zachodniego na Daleki Wschód, gdzie toczyły się jeszcze walki z armią japońską, ale na odwrót - wzmacnia swe oddziały przy granicy zachodniej. Ten komunikat był przestrogą dla Polaków, miał sprawić, by Warszawa nie przerzucała swoich oddziałów ze wschodu ku granicom z Niemcami. Nie wiem, na ile to wpłynęło na decyzję dowództwa polskiego, ale pewnie doprowadziło do rozproszenia sił Rzeczypospolitej tuż przed agresją niemiecką.

W pierwszym dniu wojny Niemcy poprosili Moskwę o kolejną przysługę.

- Tak. 1 września ambasada Niemiec w Moskwie przekazała ludowemu komisarzowi spraw zagranicznych Wiaczesławowi Mołotowowi pilną prośbę szefa sztabu Luftwaffe. Dowódcy hitlerowskich sił powietrznych chcieli, żeby Związek Radziecki pomógł im precyzyjnie naprowadzać pilotów niemieckich bombowców na cele w Polsce. Prosili więc, by radiostacja w Mińsku w czasie nadawania swoich programów jak najczęściej powtarzała na antenie hasło - słowo Mińsk" - a w czasie, kiedy normalnego programu nie było, nadawała stały sygnał przerywany możliwie często hasłem Richard Wilhelm I". Mołotow nie mógł zgodzić się na to ostatnie, bo to byłoby jaskrawym dowodem na udział Moskwy w agresji. Na piśmie z ambasady własnoręcznie zapisał więc, że radiostacja w stolicy Białorusi ma już od 1 września nadawać codziennie o dwie godziny dłużej niż do tej pory i często powtarzać hasło Mińsk". W swoim archiwum przechowuję kopię tego dokumentu, świadczącego, że Związek Radziecki ma swój udział w sukcesach pilotów Luftwaffe celnie rzucających bomby na Warszawę i inne miasta Polski.

Czy Moskwa pomagała Niemcom przed 17 września tylko z walce z Polakami?

- Nie. Niemcy po 3 września byli w stanie wojny z Polską, Wielką Brytanią i Francją. ZSRR powinien więc był zatrzymywać statki niemieckie zawijające do jego portów. Władze radzieckie nie tylko tego nie robiły, nie tylko zaopatrywały niemieckie okręty w paliwo, wodę, żywność - specjalnie dla nich stworzyły nowy porządek ruchu jednostek w rejonie Murmańska. Po tym, jak statki niemieckie wypływały z portu na otwarte morze, jednostki wszystkich innych bander przez 12 godzin nie mogły wychodzić z Murmańska. Chodziło o to, by ich załogi nie mogły wyśledzić, jaką trasą popłynęli Niemcy, i przekazać informacje o tym dowódcom okrętów brytyjskiej marynarki wojennej. Badałem korespondencję, którą ambasada Niemiec w Moskwie prowadziła w sprawie tych właśnie usług" z Ludowym Komisariatem Spraw Zagranicznych.

A jak po 17 września, kiedy armie obu państw walczyły z Polakami, układała się współpraca Wehrmachtu i Armii Czerwonej?

- Tu trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na rozmowy, które trwały w Moskwie 20 i 21 września. Brali w nich udział ze strony radzieckiej ludowy komisarz obrony Kliment Woroszyłow i szef sztabu generalnego Borys Szaposznikow.

Wysocy rangą dowódcy...

- To znak, że Moskwa przykładała do tego dużą wagę. Stronę niemiecką reprezentowali attaché wojskowy ambasady w Moskwie i jego zastępca. Oni osiągnęli porozumienie w sprawie przesunięcia wojsk niemieckich z niektórych terytoriów i przekazania tych obszarów Armii Czerwonej. W umowie chodziło nie tylko o to, by nie dopuścić do konfliktów, incydentów jak pod Lwowem, gdzie jednostki obu armii przez pomyłkę strzelały do siebie i poniosły straty. W porozumieniu z 21 września była mowa o tym, by w rejonach, które miały być przekazywane, prowadzono walkę z - jak to sformułowano - polskimi bandami". I jedna, i druga strona zobowiązywały się do likwidowania tych and" przed przekazaniem terenu partnerowi.

Klasyczna, jak mówimy bogatsi o doświadczenia wojny czeczeńskiej, zaczystka"?

- Tak. Pamiętamy też wspólną defiladę zwycięstwa w Brześciu 28 września, w której brali udział żołnierze hitlerowscy i radzieccy. Co ciekawe, paradę pokazywały niemieckie kroniki filmowe, opisywały gazety niemieckie. A w kronice radzieckiej jej nie pokazano. Prawda" o niej nie pisała. Ale defilada to był już tylko symbol. Pozostał w historii, ale nie on był najważniejszy. Już 17 września generał Herbert Wagner z niemieckiego sztabu generalnego z radością zapisał w swoim dzienniku, że Rosjanie, atakując Polskę, pozwolą nam zaoszczędzić mnóstwo paliwa i amunicji". Przecież sytuacja Wehrmachtu była wtedy bardzo trudna. Po zakończeniu wojny z Polską armia niemiecka miała zapasy paliwa wystarczające najwyżej na dwa tygodnie walk. Gdyby opór Polaków potrwał dłużej, Wehrmacht znalazłby się w bardzo trudnym położeniu. Agresja radziecka bardzo więc pomogła Niemcom osiągnąć ich cele militarne.

Dla generałów niemieckich najważniejsze było jednak to, że działania Armii Czerwonej ostatecznie oddaliły największy dla nich koszmar, czyli perspektywę wojny na dwa fronty. Jak wynika z dokumentów, dopiero po tym, jak oddziały radzieckie ruszyły na Polskę, stało się jasne, że zachodni sojusznicy Warszawy pozostaną bierni. To wtedy dowódcy Wehrmachtu przyznali, że powstała sytuacja, o której Berlin marzył od 1870 r., czyli komfort prowadzenia wojny na jednym tylko froncie. Uważam, że żaden z sojuszników Niemiec w czasie całej II wojny światowej nie dał im takiej swobody ruchów, nie pomógł tak skutecznie jak ZSRR we wrześniu 1939 r. To się zresztą powtórzyło w 1940 r., kiedy Niemcy zaatakowali Belgię, Holandię i Francję. Na wschodzie przy granicy z ZSRR o długości około 2 tys. km Hitler zostawił tylko dziewięć marnie wyposażonych i źle wyszkolonych dywizji landwery. Resztę swych sił, czyli 135 dywizji skoncentrował na Zachodzie. Moskwa znowu dała mu pełną gwarancję. Kiedy Ribbentrop był w Moskwie 28 września 1939 r., Stalin powiedział mu, że jeśli Niemcy w przyszłości znajdą się w trudnym położeniu, Związek Radziecki przyjdzie im na pomoc.

Na ile Niemcy 22 czerwca 1941 r., kiedy zaatakowały ZSRR, były silniejsze niż 17 września, kiedy Moskwa pomogła im rozprawić się z Polską?

- Niezmiernie silniejsze. Wehrmacht bardzo wyrósł" po wojnie z Polską. Przywódcy Niemiec, w rzeczywistości bardzo niezadowoleni z jej przebiegu, ostro zabrali się za dowódców armii. Przede wszystkim rozdrażnił ich niespodziewany kontratak Polaków nad Bzurą. Po wojnie oberwało się wszystkim - do dowódców pułków włącznie. Przeprowadzono bardzo krytyczną analizę działań armii na froncie polskim. Opracowano zasady współpracy rodzajów broni na polu walki - piechoty z czołgami, lotnictwa z siłami naziemnymi itd.

Poza tym ZSRR do samego wybuchu wojny zaopatrywał Niemców we wszystko, co było potrzebne ich armii. Większa część radzieckiego eksportu szła do Niemiec. Moskwa dostarczała im ogromne ilości ziarna wystarczające na potrzeby całej armii niemieckiej. Brała je nawet ze swych rezerw strategicznych. Poza tym w 1941 r. Berlin dysponował znacznie większą bazą przemysłową niż dwa lata wcześniej. Wtedy miał już fabryki polskie, francuskie, belgijskie, norweskie - przemysł całej Europy Zachodniej. Do ataku na ZSRR przystąpił więc z armią znacznie mocniejszą, bardziej doświadczoną, z potężnym zapleczem wytwórczym i surowcowym.

Dziś w Moskwie mówi się, że Stalin, zawierając w 1939 r. przymierze z Hitlerem, przechytrzył go i zyskując na czasie, przygotował swój kraj do nieuchronnej agresji.

- Nie. Stalin prowadził politykę irracjonalną. Zaganiał kraj w ślepy zaułek. Obszary, które ZSRR zajął po 17 września kosztem Polski, krajów bałtyckich, Armia Czerwona straciła błyskawicznie, opuszczając je pod pierwszymi uderzeniami Wehrmachtu.

Stalin dzięki sojuszowi z Niemcami przygotował tylko jedno - straszną klęskę armii radzieckiej w pierwszych tygodniach wojny.



Siergiej Słucz - doktor nauk historycznych, starszy pracownik naukowy Instytutu Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk. Specjalista w dziedzinie polityki Niemiec i stosunków niemiecko-radzieckich między wojnami i na początku II wojny światowej. Autor wielu prac w języku rosyjskim i niemieckim, w tym „Hitler i Stalin, geneza czwartego rozbioru Polski”, „Stosunki niemiecko-radzieckie między wrześniem a grudniem 1939 r. i problem przystąpienia ZSRR do II wojny światowej”, „Stalin i Hitler. 1933-41 - rachuby i zawody”

Źródło: Gazeta Wyborcza


http://wyborcza.pl/1,76842,7056546,Stalin__najlepszy_sojusznik_Hitlera.html
Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...
Dla zdrowotności spojrzenie na Rosję z lat 1939 oczami Profesora Iwo Cyprina Pogonowskiego :

Rola Stalina w 1939 roku


Stalin prowadził walkę o władzę na śmierć i życie, ponieważ był przekonany, że grozi mu zamach stanu i egzekucja. Podejrzewał, że tak jak po rewolucji francuskiej, władzę przejęło wojsko z Napoleonem Bonaparte na czele, podobnie mogłoby się zdarzyć w Rosji, na przykład pod wodzą marszałka Michała Tuchaczewskiego. Prawdopodobnie niemieckie służby specjalne starały się wykorzystać podejrzenia Stalina, ponieważ coraz większe masowe czystki i egzekucje 44,000 oficerów Armii Czerwonej w latach 1930tych osłabiały Rosję, od dawna cel podboju armii niemieckiej.

Cel ten jest ewidentny w traktacie-kapitulacji Rosji wobec Niemiec w Pierwszej Wojnie Światowej, w Brześciu Litewskim, 3go marca, 1918 roku. Wówczas rząd Lenina, oficjalnie zgodził się na rolę Rosji jako wasala Niemiec. Naturalnie, wielu Rosjan uznało Lenina za zdrajcę i zamachy wrogów skróciły życie Lenina. Kilka lat wcześniej dobrze opisał niemiecki koncept imperium „od Renu do Władywostoku” Aleksander Guczkow, minister obrony w rządzie Kiereńskiego. Według Guczkowa Niemcy chcieli skolonizować Rosję tak jak Brytyjczycy skolonizowali Indie.

Stalin pewnie wiedział o tym, że Hitler od lat wierzył, że musi przyłączyć do Niemiec czarnoziem Ukrainy i wyeliminować Polaków i Ukraińców, tak żeby po wojnie, cały teren od Renu do Dniepru był zaludniony przez „rasowych Niemców” na następne „1000 lat.” Znane pewnie były przekonania Hitlera, wspomniane przez profesora M. K. Dziewanowskiego, w jego książce War At Any Price" (PRINCETON HALL,INC. 1991, ISBN 0-13-946658-4, strona 253): „Jak to Hitler powiedział profesorowi Theodorowi Oberlanderowi, hitlerowskiemu ekspertowi spraw słowiańskich, w lipcu 1941: „Rosja jest naszą Afryką a Rosjanie są naszymi murzynami.”

Niestety opinia ta była i nadal jest rozpowszechniona wśród Niemców, co naturalnie rozgorycza Rosjan, włącznie z premierem Putinem, który ma spotkać się pierwszego września z frau Merkel na Westerplatte, na obchodach 70cio-lecia ataku Niemiec na Polskę.

Od początku 1939 roku Stalin obserwował groźny dla Rosji rozwój wypadków, kiedy Japonia sprzymierzona z Niemcami już od 25 listopada, 1936 roku, zaatakowała sowieckie wyspy na rzece Amur w 1937 roku, jak też dokonała ataku na Niezależną Wschodnią Armię Czerwoną na granicy Mandżuko w 1938 roku. Wówczas zaczęły się rozgrywać największe bitwy powietrzne w historii tamtych czasów. W bitwach tych brało udział do 400 samolotów. Natomiast z początkiem 1939 roku rozpoczął się napór wojsk japońskich na Zewnętrzną Mongolię, kontrolowaną przez Związek Sowiecki.

Stalin zdawał sobie sprawę, że marszałek Józef Piłsudski rozumiał rosnące zagrożenie militarne ze strony Niemiec i Rosji Sowieckiej. Sytuacja Polski została podsumowana w testamencie Marszałka Piłsudskiego, który powiedział rodakom: „Lawirujcie między Niemcami i Rosją póki można, a jak się nie da, wciągnijcie do walki cały świat.”

Takie podłoże polskiej doktryny obronnej, nadawało się Stalinowi do eksploatacji, wobec jego problemu osłabienia Armii Czerwonej, czystkami sowieckiego korpusu oficerskiego, zwłaszcza, że w Moskwie uważano za bardzo prawdopodobne, że opór Polaków przeciwko inwazji niemieckiej wciągnie do wojny Anglię i Francję, która wówczas posiadała Linię Maginota co mogło spowodować bardzo przewlekłe walki, być może bardziej przewlekłe niż w czasie Pierwszej Wojny Światowej.

Podstawową konkluzją w Moskwie, zagrożonej wojną na dwa fronty, ze wschodu przeciwko Japonii i z zachodu przeciwko Niemcom, nasunęła się konkluzja, żeby Niemców wciągnąć w wojnę przeciwko Polsce sprzymierzonej z Francją i z Anglią. Stalinowi chodziło o to żeby w rezultacie zamiast Rosji, Niemcy były uwikłane w wojnie na dwa fonty, jako że głównym celem Hilera zawsze był atak na Związek Sowiecki.

Trzeba wspomnieć bardzo ważny i mało znany jest fakt, że 19go marca, 1939, Stalin przemawiał do 18go zjazdu sowieckiej partii komunistycznej i przemowa jego była nadana przez radio moskiewskie. Stalin wówczas oskarżył Wielką Brytanię i Francję o podjudzanie Niemców i Japończyków do ataków na Związek Sowiecki, w celu wyczerpania stron walczących tak, żeby alianci zachodni mogli dyktować warunki pokoju po walce. Wówczas Stalin wspomniał możliwość współpracy Rosji Sowieckiej z niemieckimi nazistami. Oferta Stalina była niespodzianką dla Berlina. Dała ona możliwość zwłoki w czasie pozornej przyjaźni i faktycznej współpracy Niemców ze Sowietami.

Teraz w 70tą rocznicę wybuchu Drugiej Wojny Światowej trzeba pamiętać, że prawdopodobnie Polska uratowała Rosję Sowiecką od klęski, kiedy 26go stycznia 1939, odrzuciła ofertę Hitlera przystąpienia do anty-sowieckiego przymierza, w formie Paktu Anty-Kominternowskiego. Tym samym Polska odmówiła wzięcia udziału w jednoczesnym ataku na Rosję z zachodu przez Niemcy i ze wschodu przez Japonię.

Ambasador Polski Józef Lipski wydał po angielsku książkę „Diplomat in Berlin, 1933-39,” w której cytuje on zbiegi Hitlera, począwszy do 5go sierpnia, 1935 roku i jego ówczesne twierdzenie, że dla Niemiec stosunki z Polską należą do najważniejszych. Wówczas Hitler zaproponował pakt przeciwko Rosji, oraz współpracę wojskową. Polski rząd lawirował, ponieważ był świadomy, że stałą myślą przewodnią rządu nazistowskiego w Berlinie było urzeczywistnienie doktryny Lebensraumu i zabór niemiecki Polski i Ukrainy oraz kolonizacja Rosji, tak jak Anglicy skolonizowali Indie.

Odrzucenie w Warszawie wielokrotnie ponawianej oferty Joachima von Ribbentropa, w dniu 26 stycznia 1939, o przystąpienia Polski do Paktu Anty-Kominternowskiego, komplikowało sytuację Niemiec. Odmowa Polski uniemożliwiła plany Hitlera jednoczesnego ataku na Sowiety, ze wschodu i z zachodu. Podstawowym problemem Hitlera był fakt, że tereny państwa polskiego blokowały dostęp Niemców do Rosji. Jak wcześniej pisałem, Polskie siły zbrojne uniemożliwiały jednoczesny podbój Polski i atak wojsk niemieckich na Rosję. Gdyby to było możliwe wówczas Japonia mogłaby nadal atakować Sowiety ze wschodu.

W momencie, kiedy rząd w Berlinie zdał sobie sprawę, że może osiągnąć bezpośrednią granicę ze Związkiem Sowieckim tylko drogą chwilowego porozumienia z Rosją przeciwko Polsce, wówczas Hitler zaczął korzystać z zachęty Stalina, żeby wspólnie podbić Polskę. Traktat niemiecko-sowiecki doszedł do skutku, ale zantagonizował Japonię.

Plany Hitlera wikłały się już od marca 1939, kiedy Polska, Francja i Anglia wymieniły wzajemne gwarancje obrony. Fakt ten groził Niemcom wojną na dwa fronty, w chwili ataku Niemiec na Polskę i nieuniknionej późniejszej konfrontacji Niemiec przeciwko Rosji. Istnieją pogłoski, że wówczas admirał Canaris, szef wywiadu niemieckiego, powiedział do Reinhard’a Heydrich’a, szefa hitlerowskiego aparatu terroru, że Niemcom brak żołnierzy, żeby wygrać zbliżającą się wojnę. Komplikacje w stosunkach Niemiec i Japonii wkrótce miały miejsce.

Okazało się że oferta Stalina z 19go marca, 1939, kiedy Stalin przemawiał do 18go zjazdu sowieckiej partii komunistycznej była dla Niemców do przyjęcia, ponieważ Polacy bronili swej niepodległości i odmówili przyłączenia się do ataku Niemców na Rosję. Polska odmówiła udziału 40 do 50 polskich dywizji gotowych do mobilizacji i mogła wraz z ponad 100 niemieckimi dywizjami, dokonać zwycięskiego ataku na Sowiety, które były głównym geopolitycznym wrogiem Hitera, w jego planowanych podbojach na „następne 1000 lat.” Ówczesna gra Stalina jest opisana na stronie 95 mojej książki (Pogonowski. Iwo, „Jews In Poland: A documentary History, New York, 1993, ISBN 0-7818-0116-8). Trzeba pamiętać, że w czasie bitwy pod Moskwą, sztab niemiecki był przekonany, że mógł tą kluczową bitwę wygrać, gdyby miał dodatkowych 40 do 50 dywizji!

Ważna i podstawowa jest wypowiedź Hitlera z 11go sierpnia 1939 roku, skierowana do Komisarza Ligi Narodów, Jacob’a Burkhardt’a: „Wszystkie moje plany i przedsięwzięcia są skierowane przeciwko Rosji; jeżeli Zachód jest zbyt głupi i ślepy, żeby to pojąć, będę musiał ułożyć się z Rosją, wspólnie pokonać Zachód, a po jego klęsce, zaatakuję Sowiety wszystkimi moimi siłami. Konieczna mi jest Ukraina, tak żeby nie mogli mnie wziąć głodem, jak to się stało w ostatniej wojnie.” (Roy Dennan: „Missed Chances,” Indigo, Londyn 1997, str. 65).

Jak piszę o zgubnych dla Niemiec fantazjach Hitera, to warto wspomnieć, że Hitler nazywał zbliżający się konflikt „wojną motorów” („Motorenkrieg”) – podczas gdy w rzeczywistości armia niemiecka użyła 600,000 koni i 200,000 pojazdów motorowych, które okazały się mniej użyteczne niż konie, według książki Stephen’a Badsay’a „World War II Battle Plans” 2000, str. 96. Natomiast N. K. Dziewanowski, podaje cyfrę 700,000 koni, użytych przez armię niemiecką w samym ataku na Rosję.

Józef Garliński pisze na stronie 40 w jego książce „POLAND, S.O.E., AND THE ALLIES,:” „Propagandziści komunistyczni nieraz mówią, że pakt Ribbentrop-Mołotow był tylko sprytnym posunięciem taktycznym Stalina, żeby zyskać na czasie. Nie był to zwykły pakt o nieagresji a raczej bliska współpraca komunistów z nazistami, którym sowieci dostarczyli 900,000 ton ropy naftowej, 500,000 ton rudy żelaznej, 500,000 ton nawozów oraz wiele ważnych dostaw.” Dostawy te były swego rodzaju „okupem” Stalina składanym Hitlerowi, żeby odsunąć jak najdalej w czasie atak Niemców na Rosję. Stalin był przerażony słabością korpusu oficerskiego Armii Czerwonej.

Według „The Oxford Kompanion to World War II” (Oxford University Press, 1995)” ofensywa sowiecka w sierpniu 1939 na japońską Armię Kwantungu w Mandżuko, pod wodzą generała G. Żukow’a była pierwszym w historii zastosowaniem taktyk „blitz-krieg’u,” które były wprowadzane przez Niemców i Sowietów na sowieckich poligonach, po zawarciu traktatu w Rapallo, 16go kwietnia, 1922 roku, przez zdominowaną Republikę Weimarską z Sowiecką Rosją.

Stalin, w obawie przed wojną na dwa fronty, posłał Żukowa, żeby niespodzianie uderzył na Japończyków, za pomocą 35 batalionów piechoty, 20 szwadronów kawalerii, 500 samolotów i 500 nowych czołgów. Świadomy nadchodzącego ataku Niemiec na Polskę, Żuków zaatakował 20go sierpnia, 1939 roku i zadał wielkie straty Japończykom skoordynowanym ogniem czołgów, armat i samolotów, czyli stosując blitz-krieg po raz pierwszy w historii. Ponad 18,000 Japończyków poległo (P. Snow: Nomohan – the Unknown Victory,” History Today, lipiec, 1990).

Według autora Laurie Braber („Chek-mate at the Russian Border: Japanese Conflict before Pearl Harbour” 2000): „Pakt nazistów z Sowietami z 23 sierpnia, 1939, był uważny przez rząd Japonii z zdradę Paktu Anty-Kominternowskiego i konkluzja Japończyków była, że Hitlerem trzeba manipulować na korzyść Japonii, ale nigdy mu nie ufać. Pakt Niemców ze Sowietami był ogłoszony w czasie klęski wojsk japońskich... Formalnie walki japońsko-sowieckie skończyły się zawieszeniem broni 16go września 1939. Sowieci po zakończeniu walk przeciwko Japonii, 17go września uderzyli na Polskę w pełnej świadomości, że Francja nie spełni obietnicy i nie zaatakuje Niemiec, w czasie kiedy 70% sił niemieckich walczyło w Polsce, a jednocześnie Francja miała więcej czołgów niż Niemcy.

Stalin zorientował się latem 1940 roku, jak wielki błąd popełnił, dokonując masowych egzekucji polskich jeńców wojennych, wiosną 1940go roku, dokonując takich zbrodni jak mord NKWD w Katyniu na oficerach polskich. Salin miał nadzieję, że we Francji znowu będzie przewlekła wojna pozycyjna i że rosyjska armia będzie mogła nadrobić straty 44,000 oficerów sowieckich zabitych w czasie stalinowskich czystek w latach 1930tych. Szybkie zwycięstwo Hitlera we Francji zagrażało wcześniejszym atakiem na Rosję, która potrzebowała pomocy z USA oraz mogłaby użyć przeciwko Hitlerowi polskich jeńców wojennych.

Niestety Rząd rosyjski nadal poczuwa się do ciągłości z rządami Stalina i innych komunistów. Obecnie po wielokrotnym potępianiu zbrodni rządów komunistycznych dokonywanych na komunistach, Moskwa wybiela Pakt Ribbentrop-Mołotow i oznajmia, że rosyjskie służby wywiadowcze wkrótce ogłoszą jakieś „sensacyjne knowania Polski z Hitlerem,” niby w postaci tajnych pertraktacji polskich służb specjalnych oraz ministerstwa obrony. Donoszą o tym wiadomości agencji RIA Nowosti. Natomiast rzecznik rosyjskich służb w mediach, Sergei Iwanow, stara się pokazać Polskę, ofiarę masowych mordów w czasie Drugiej Wojny Światowej, w jak najgorszym możliwie świetle, zamiast przyznać, że Polska uratowała Związek Sowiecki od zagłady, kiedy odmówiła wzięcia udziału w ataku sił Hitlera na Sowiety w 1939 roku.

/ze strony Profesora Pogonowskiego/
Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information