Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

41pp

Co się działo na wschód od Mszczonowa po 11.09.1939

Rekomendowane odpowiedzi

Zakładam odrębny wątek, aby nie mącić" w temacie Niemcy w Mszczonowie".
Obie sprawy są ściśle z sobą związane, ale jednak odrębne.
Interesują mnie losy pułku i ludności cywilnej wycofującej się na Tarczyn.
Pytanie, czy m. Grzegorzewice, pomiędzy Mszczonowem i Tarczynem były,przewidywanym mp. D-cy Armii Łódź ????
Czytam Wróblewskiego, Porwita i inne opracowania, ale jawi mi się jakaś czarna dziura".
Pozdrawiam
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z relacji porucznika Antoniego Malanowicza, dowódcy 3 kompanii ciężkich karabinów maszynowych.
11 września pułk rusza dalej w lasy, gdzie zatrzymuje się na postój ubezpieczony i jest w walce z bronią pancerną nieprzyjaciela. Wieczorem tegoż dnia pułk rusza dalej i o świcie 12.09 przechodząc szosę Grójec - Warka napotyka broń pancerną nieprzyjaciela i w walce z nimi przechodzi w lasy za miejscowością Łoś na postój ubezpieczony. Po zajęciu stanowisk jest cały dzień w walce. Wieczorem wycofuje się na rzeką Pilicę, którą przechodzi w bród i około godz. 9 - 10 dn. 13.09 zatrzymuje się w lesie koło m. Boża Wola. Postój trwa resztę dnia. Wieczorem pułk rusza w kierunku na Wisłę w rejony lasów hrabiego Zamojskiego. O świcie 14.09 zatrzymuje się tam na postój ubezpieczony. Około 10.00 rozpoczyna się walka leśna i trwa prawie do wieczora. Nieprzyjaciel ponosi ciężkie straty i my też. Wieczorem w kontakcie z nieprzyjacielem wycofujemy się i w nocy przeprawiamy się przez rzekę Radomkę i korzystając z pochmurnego i deszczowego dnia maszerujemy do godz. 11 dn. 15.09, po czym zatrzymujemy się na postój ubezpieczony w lasach Puszczy Kozienickiej. Odpoczywamy cały dzień i noc bez walki. 16.09 zaraz z rana rozpoczyna się walka i trwa cały dzień. W nocy bardzo silne patrolowanie i 17.09 walka aż do zmroku. Przeważnie walki na bagnety... Jesteśmy otoczeni. Wiadomości od jeńców, że mamy do czynienia z całą dywizją, która ma za zadanie zniszczyć tę grupę działającą na ich tyłach. 17.09 wycofujemy się leśnymi ścieżkami... Po upływie 3 godz. otrzymujemy ogień od ubezpieczenia nieprzyjaciela. Wywiązuje się krótka walka ogniowa, następnie bagnet i granaty. Po rozpoznaniu musimy zawrócić i pozostaje nam tylko wyjść na szosę Radom - Kozienice. D - ca pułku, 2 baony i część artylerii przechodzą przez szosę, a reszcie tj. III baonowi i pozostałej artylerii nie udaje się. Niemcy początkowo zaskoczeni wzmacniają nacisk i przejście zostaje zamknięte. Jest świt 18.09. Zatrzymujemy się na postój. Bardzo silna działalność patroli nieprzyjaciela. Ok. godz. 18.00 decydujemy się przejść za wszelką cenę. Ruszamy. Wywiązuje się bardzo zacięta walka z przeważającym nieprzyjacielem, nacierającym ze wszystkich stron. Trwa krótko.
Dostałem się do niewoli."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W/g relacji szefa i dowódcy I plutonu kolumny samochodowej Armii Łódź Stanisława Berendziaka, po bombardowaniu Sztabu w Mszczonowie całość przejechała kilka kilometrów na południowy zachód do lasów, nazwanych przez relacjonującego Grójeckimi. Był tam duży dwór, czy nawet pałac w którym rozmieścił się sztab. Pojechałem kiedyś tym tropem, porównałem miejsce z opisem i uważam, że jest duże prawdopodobieństwo, że sztab Armii Łódź stacjonował w pałacu w Grzegorzewicach koło Mszczonowa. Do podobnych wniosków doszedł Wróblewski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki, interesuję się tym tematem bo to moje od 10-lat okolice! Lecę studiować mapy właściwe".
Jednocześnie cieszę się że, sprawa drugiego" Majora, dzięki Tobie i kopiemu powoli się wyjaśnia
Pozdrawiam
GW
został tylko ten zgrzyt" 26-25pp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pojechałem do Grzegorzewic z nadzieją, że czegoś się dowiem. Pałac odzyskują prawowici właściciele, wydali nawet broszurę o pałacu, ale żadnych informacji nas interesujących w niej nie ma. Sami też nic nie wiedzą, właściciele z 1939 roku nie żyją, a ci obecni nie byli zainteresowani uzyskaniem jakiejkolwiek wiedzy. Odesłali mnie do wsi, do starszej Pani. Powiedziała tylko, że było dużo wojska. Nie wie czy polskie, czy niemieckie. Miała wtedy 10 lat.
Na zdjęciu obecny stan pałacu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z relacji kpt. Aleksandra Ogrodnika - adiutanta d-cy 31 pSK.
... Wieczorem dnia 12.09 pułk maszerował i zatrzymał się w okolicy folwarku Łoś. 13.09 około południa nieprzyjaciel zaatakował stanowiska III batalionu... Po półgodzinnej walce wycofał się, straciwszy czołg, który został zniszczony z karabinu przeciwczołgowego... Dnia 14.09 wieczorem pułk pomaszerował do m. Ryczywół, gdzie o świcie zajął stanowiska ogniowe...O godzinie 12.00 dnia 15.09 nieprzyjaciel uderzył na stanowiska III batalionu, a następnie ze wszystkich stron. Walka była zażarta, a na wielu odcinkach żołnierze zrywali się do walki wręcz... Nieprzyjaciel poniósł duże straty i ok. godz. 16 17 wycofał się... Po uporządkowaniu oddziałów pułk ruszył w kierunku Puszczy Kozienickiej i zatrzymał 16.09 się koło leśniczówki 6 kop ??? Bataliony przyjęły ugrupowanie obronne i odpoczywały... Ok. godz. 12 nieprzyjaciel rozpoczął ogień artyleryjski na wszystkie stanowiska oddziałów. Następnie nieprzyjaciel ruszył do natarcia, ale przywitany gwałtownym ogniem naszych oddziałów zaległ w terenie... 16.09 o godz. 19.00 ruszył pułk duktami w następującym porządku: III baon, I baon i II baon. Po przejściu ok. kilometra baony natrafiły na czołgi. Pułk zawrócił..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Brodaamor - skoro sztab przemieścił się kilka kilometrów na południowy zachód to absolutnie nie mogła to być miejscowość Grzegorzewice - jet położona około 5 kilometrów na wschód od Mszczonowa. W odległości kilku kilometrów na południowy zachód od Mszczonowa nie ma zadnej miejscowości, w której jest duży dwór czy pałac. Czy nie chodzi o kilka kilometrów na wschód?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ewidentna moja pomyłka. W relacji jest napisane południowy wschód.
Dziękuję za czujność!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z relacji porucznika Czesława Jarmickiego - dowódcy plutonu pionierów.
... Na skutek działania lotnictwa i braku łączności odchodzimy do lasów 3 km na wschód od Mszczonowa. Wieczorem odmarsz o godz. 19.00. Dnia 12.IX przejście szosy Grójec - Radom do lasu płd. Łoś. Wieczorem odmarsz w rejon rzeki Pilicy. Dnia 13 IX postój ubezpieczony w rejonie rzeki Pilica. Dostaję tu pod wieczór rozkaz od d-cy pułku rozpoznania i przygotowania przepraw przez Pilicę. Bez mapy i bez oddziału rozpoznawczego zadanie trudne wobec intensywnego patrolowania lotnictwem. W czasie rozpoznania dowiaduję się, że przed godziną były tu czołgi nieprzyjaciela. Na skutek tych przeszkód i wielkiego znużenia przeprawa przygotowana została na godz. 23.30. Nad samym ranem 14.IX ostatnie działa wyciąga piechota na drugi brzeg Pilicy. Dnia 15 IX pułk dochodzi do lasów na południe od miejscowości Basinów, na zachód od m. Ryczywół. Duże straty w marszu nocnym od ognia karabinów maszynowych przy przejściu duktu leśnego... D-ca pułku usiłuje znaleźć przeprawę na Radomce i Wiśle. W tym celu wysyła kilka par oficerów na ochotnika. Ja idę z por. Mieczysławem Chrzanowskim. Po kilkukrotnym przeprawieniu się na drugą stronę Radomki w m. Ryczywół dostajemy się do niewoli."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z relacji podporucznika Wincentego Sławińskiego - dowódcy plutonu w 4 kompanii 31 pSK.
11.IX
... Przed wymarszem zostałem wyznaczony jako d-ca szpicy prowadzącej pułk do lasu majątku Łoś.
12.IX
Marsz trwał kilka godzin. Wyprowadziłem pułk przy pomocy przewodnika na szosę między Tarczynem a Gołuchowem (powinno być Głuchowem). Wszędzie Niemcy. Nim się spostrzegli gros sił zbliżało się do lasu. Czołgi zostały skutecznie ostrzelane przez nasze działka.
13.IX
Przy przechodzeniu szosy pod Antoniówką natknęliśmy się na dwa auta. Kilka skoków, strzałów i auta rozbite. Przeprawa się udała. Schroniliśmy się w lesie majątku Rytomoczydła. Ponieważ skrajem lasu szła szosa dostałem rozkaz ubezpieczyć wejście do lasu jedną drużyną strzelecką, dwoma ckm i armatą ppanc. [...] Działko rozbiło samochód, jeden czołg mały i jeden duży, później jeszcze jeden duży. Strzelec z karabinu ppanc rozbił motocykl. [...]
14.IX
Odpoczynek bez walki. Wieczorem wymarsz. W Cecylówce Wziąłem przewodnika, który miał nas doprowadzić pod Basinów. Mieliśmy przejść szosę. Zwiad doniósł, że na szosie czołgi. [...] Przewodnik uciekł.
15.IX
Szczęśliwie pułk przeszedł szosę. Zatrzymaliśmy się w lesie pod Basinowem. O świcie zaatakowali nas Niemcy. Batalion, który ubezpieczał postój nie wytrzymał uderzenia. Kpt. Sitny zarządził odwrót batalionu. [...]
16IX
Ruszyliśmy na przeprawę rzeki Radomki pod m. Rogożek. O świcie koło gajówki Cztery Kopce przeszliśmy szosę Kozienice - Marianów. Na skraju lasu okopał się IV pluton. [...]"
Poddaję się po ciężkiej walce z kaligrafią. Relacja postrzępiona i w wielu miejscach zupełnie nieczytelna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam takie pytanie, czy wymieniana m. Łoś, to ten Łoś na wschód od Tarczyna, przez Komorniki /kilka kilometrów/ , czy istnieje inna miejscowość o tej samej nazwie - bardziej na południe ???
Pozdrawiam
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak myślę, najprostsza droga wycofywania, biegła Mszczonów - Jeżewice - Tarczyn /połud.skraj/ - Komorniki - Łoś.

Ale, z zeznań nieżyjących już moich Sąsiadów /mieli wtedy po ok. 16-20 lat/, oś ta była całkowicie zakorkowana" przez uchodźców cywilnych".
To by tłumaczyło decyzję marszu na Petrykozy - /Michrów albo Kruszew/i na Rembertów.
Ale, ale, poco skręcono na NEE Łoś????
To na razie tyle!
Pozdrawiam
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wychodzi na to że, pułk leciał" blisko mojego pola !!!
GW.
Będę w lipcu to jeszcze przepytam" !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Musisz brać poprawkę na relacje miejscowej ludności, zwłaszcza te powstałe po kilkudziesięciu latach.
Mamy 11 września i dni późniejsze. Niemcy od trzech dni stoją pod Warszawą. Tłumy uciekinierów, tych najbardziej spóźnionych przewaliły się 8 września rano. Powstaje pytanie - kto zakorkował drogi?
W pamięci ludzi pozostały tłumy i zablokowane drogi, ale daty z biegiem czasu się poprzestawiały.
Skąd masz informacje przez Petrykozy - Mnichów - Kruszew - Rembertów? W relacjach nie trafiłem na w/w miejscowości.
W nocy wyłapię miejscowości z relacji i naniosę na mapę.
W/g mapy 1:300000 miejscowość Łoś jest jedna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do dat pełna zgoda!!

Ale, mamy taki cytat p.por Wincentego Sławińskiego:
12.IX
...Marsz trwał kilka godzin. Wyprowadziłem pułk przy pomocy przewodnika na szosę między Tarczynem a Gołuchowem (powinno być Głuchowem)..."
Czyli mój hipotetyczny" Rembertów i podana trasa, by pasowała !! I pokrywało by się z zeznaniami ubylców", czyli mamy ;
Punkt wyjściowy Ciemna- Gnojne /dokładnie las na wschód/ od tych miejscowości do Petrykoz lub Grzegorzewic i teraz Bystrzanów - Michrów - Rembertów - Łoś ??????, lub Petrykozy - Kruszew - Kocerany - Wysoczyn - Łoś ?????????.
Tak mi się wydaje że pułk był w widłach" traktów, Mszczonów - Tarczyn i Mszczonów - Grójec i dlatego wyszli pomiędzy Tarczynem i Grójcem na szosę Wa-wa - Kraków.
A z tym Łosiem to dziwne, ale mogła to być rozpaczliwa szamotanina" w kotle!!
Pozdrawiam.
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i jeszcze to .....Dnia 12.IX przejście szosy Grójec - Radom do lasu płd. Łoś. Wieczorem odmarsz w rejon rzeki Pilicy......" - Grójec - Radom ! A nie Tarczyn -Głuchów !!!!!!!
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze, m. Antoniówka na odcinku /Tarczyn - Głuchów/ nie znam i nie znalazłem na setkach" WIG-skich.
Pozdrawiam.
GW
PS. 1 Podejrzewam że, sprawa pułku się za moment wyjaśni i okaże się że, jak zwykle była analna".

PS. 2 To tak jak z Majorem Świderem, wszyscy myśleli /w rodzinie/ że, jest w USA, a on dostał kulkę w potylicę w więzieniu mokotowskim w 1952.
Przepraszam za ironie, ale szlag mnie trafia !!!!
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
M. Rytomoczydła, /szosa Grójec - Warka/, potwierdzało by się, obejście Tarczyna od południa. Znów ten ŁOŚ nie pasuje !!!
Pozdrawiam.
GW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
panowie Antoniówka (ta którą ja znam) leży kilka kilometrów od Radomia przy trasie Radom - Kozienice. Przejeżdż am nią codziennie jadąc z Kozienic do Radomia. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
na jakimś forum czytałem taką relację, ale nie wiem czy nie był to przypadkiem jakiś przedruk z książki:

[...] 31PSK zaatakował i zdobył Mszczonów.[...] Następne spotkanie z niemieckimi czołgami nastąpiło przy przekraczaniu szosy E7 pod Traczynem, gdzie zniszczono następnych 5 czołgów [...] wieczorem zaatakowali 31 PSK pod wsią Łoś, położoną 7 km na wschód od Tarczyna [...] po tej walce polski dowódca, ppłk Wnuk zrozumiał, że działa w okrążeniu i że nie uda mu się przeprawi przez Wisłę w okolicy Góry Kalwarii. Zmienił więc kierunek marszu 31 PSK na południe, oderwał się od nieprzyjaciela i po odpoczynku w miejscowości Rytomoczydła koło Warki dotarł do Michałowa Grnego, gdzie przeprawił się przez Pilicę na tzw. Zapilcze. Wykorzystując mgłę i dobre warunki terenowe wyruszył 13 września z rejonu Budy Michałowickie na północny-wschód ku Wiśle pod osłoną nadpilickich lasów. Na Niemców natknięto się przy przekraczaniu szosy Kozienice Warka w rejonie Grabowa...
mogę też przytoczy dalszy ciąg jeśli was interesuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyli relacja podporucznika Wincentego Sławińskiego z dn. 13.IX może by błędna. gdyż wg relacji którą ja opisałem w tym dniu byli już za pilicą, a 14.IX wyruszyliz Cecylówki i myślę, że chodzi tu o Cecylówkę głowaczowską i stąd ruszyli na Basinów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sorki ze tak w kilku postach pisze, ale uzupelniam co moge...opis pochodzi z ksiazki Maszerują strzelcy".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie, bez emocji i wyciągania pochopnych wniosków. Historia nie lubi pośpiechu.
Pułk będąc w okrążeniu mógł przecież kluczyć w terenie, szukając dogodnego miejsca do przejścia za Wisłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
właśnie wracam z kozienickiego cmentarza gdzie jak mowi dalszy ciag opisu który przytaczałem, pochowanych jest 80 żołnierzy 31 pSK, którzy polegli pod Augustowem w puszczy kozienickiej...jest na cmentarzu zbiorowa mogiła żołnierzy września 1939...wymienionych na płycie pamiątkowej jest 29 nazwisk - być może niektórzy to 31pSK..zrobiłem foty i spróbuje coś ustalić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach



×

Powiadomienie o plikach cookie