Jump to content

Który karabin najlepszy?


mikipad

Recommended Posts

no jak na moje tokariew bije je na glowe ale g 43 tez byl niezly reszta odpada za szybkostrzelnosc o m1 nie mowie za jego piekny dzwiek obwieszczajacy calej okolicy o braku amunicji!pozdro
Link to comment
Share on other sites

Przychylam się opinii zwolenników mauserka 98K. Niezawodny, poręczny a co najważniejsze w naszym hobby, często niepodziewanie wyskakuje z dołka. Mam do niego sentyment, gdyż była to pierwsza moja trafiona z użyciem wykrywki broń.

Akubadzia
Link to comment
Share on other sites

98/42 Ze względu na możliwość rozłożenia i schowania w walizce. Czyli zabierał mniej miejsca, poręczność w transporcie itp.
Tylko niestety liczyła się ekonomia - takie rozkładane modele były droższe w produkcji i podjrzewam zużycie elemntów broni /rozkładanie/składanie/ było szybsze od standardowego k98.

Broń może idealna ale do zastosowań pozafrontowych lub tyłowych i konspiracyjnych.
Link to comment
Share on other sites

Żadna armia nie dałaby swoim żołnierzom szmelcu"
Tak ? A co powiesz o francukim rkm -ie Chauchout ?! Najgorzy km 1 wojny swiatowej ,byly o wiele lepsze pod reka ,ale z tym zlomem jechali Amerykanie na wojne w Europie !

piku
Link to comment
Share on other sites

Dziękuje Fiodorze.

Zgadzam się ze stwierdzeniem że wybór nailepszego karabinu jest trudny jeśli nie niemożliwy. Racja, każda armia z oczywistych przyczyn nie chce dać złomu tylko sprawną broń.

Przypadek 98/42 jest akurat skrajny, myślany jako wyposażenie spadochroniarzy przez nadanie cech jakie wymieniłem wcześniej. Przecież nie był masowym wyposażeniem nawet spadochroniarzy. Ot taki wynalazek, lecz z punktu widzenia wojny droga ekstrawagancja, kiedy zwykłe mausy też działały i zabijały. Przychodzi mi do głowy porównanie dział bezodrzutowych i standardowych.
Bezodrzutowe też miały wiele zalet, takich jak np. waga, wymiary, ale znów w grę wchodziły koszty.

Zresztą ilu zapytano by użytkowników - weteranów wojny, to pewnie każdy miał by osobne zdanie na temat broni używanej przez swoją armię.
Ile jest zdjęć na których Niemcy użytkują ppsz, i ile jest zdjęć na których Rosjanie użytkują mp-40.

Każdy będzie miał swoje zdanie.
Link to comment
Share on other sites

w 100% zgadzam się z tobą acer. Każdy ma w polsce prawo wyrazić swoje zdanie. Nawet gdybym powiedział ,że mosin wz np 44 był najlepszym karabinkiem 1 strzałowym to pewnie wielu by się zdziwiło, ale są osoby które i tak uwarzają. Każdy ma swój ulubiony karabin i nie ma się tu czego czepiać.

p.s Fiodor co do mausera 98/42 to nie było go w call of duty 1 i 2 to tak na przyszłość. Ja stwierdziłem ze 98/42 był w moich oczach karabinkiem dobrym choć niesprawdzonym poniewaz dla mnie liczyła się funkcjonlanoś akurat w tym przpyadku.

pozdro
Link to comment
Share on other sites

żeś się przyczepił Fiodor

Czy ja użyłem słowa funkcjonalny ?

Walizka to tylko umownie. To był karabin przeznaczony tylko do wybranych oddziałów, projektowany z uwzględnieniem ich specyfiki , czyli oddziałów powietrzodesantowych. Miał zabierać mało miejsca i nie krępować ruchów skoczka, a jednocześnie można go było w krótkim czasie przygotować do prowadzenia ognia.
Poza tym taka broń była idealna dla wszelkiej innej maści skoczków-agnetów zabójców, szpiegów, broń łatwiejsza w przemyceniu. I tyle. Pod tylko takim względem zastosowania na pewno była dla wyżej wymienionych funkcjonalna. Dla dywersantów też idealna jeżeli można było ją schować w walizce której nie lubisz. Kropka na temat 98/42.
Link to comment
Share on other sites

Nie kłócę się :)

Pistolet dobry, ale z takiego mausa można też kropnąć kogoś na dużo większy dystans.

Fiodor nie do mnie uwagi i krytyka. Ja nie wymyśliłem 98/42. Ani jego taktyki użycia. :)

Kończe na dziś, pozdro
Link to comment
Share on other sites

eh fiodor nie chce mi się już kłucić... funkcjonalnoś tego modelu to dla mnie:
fakt ze zajmował mało miejsca. i właściciel owego karabinku podczas skoku z samolotu miał dość duzą swobodę ruchów, mógł przede wszystkim w krótkim czasie go zmontować i oddać strzał. Przyznam ,że tani w produkcji napewno nie był ale ten model jest wart uwagi. To ,ze niewiele się wie o nim wcale nie oznacza ,że był zły. Snajper np: z powodzeniem mógł sie dostać do miejsca z którego miał oddać strzał, często przeniesienie tam karabinu nie było łatwe. Kolejny przykład: Jeśli snajper miał za zadanie zabić generała lub jakąś inną ,,GRUBA RYBE'' to napewno misja zakończyła by się niepowodzeniem jeśli wpadłby na środek ulicy z mauzerem i celował do gościa 200m dalej. A tak mógł schować do walizki ubrac sie po cywilnemu, wybrać spokojnie miejsce, zmontowac w parę minut i spokojnie strzelić. A już o zastosowaniu go przez spadochroniarzy nawet nie będe wspominał....Przynajmniej ja tak myślę, a sam 98/42 po zmontowaniu nie różnił sie zbyt od standardowego k98.

Pozdrawiam i mam nadzieję ,że już jasne o co mi chodziło:D
Link to comment
Share on other sites

Witka no niby macie racje ale wezcie sobie wyobrazcie spadachrona siadajacego na polu probujacego zlozyc mausa k98/42 przeladowa to mysle ze nim by to zrobil to amis dorobili by mu 2 usmiech zlozony z 32 pociskow.
Jak na moje to do desantu raczej nie predzej do snajperki pomuslow wiele,
pozdrawiam serdecznie
Link to comment
Share on other sites

eh.. dalej sie będe upierał przy swoim :D :D Masz racje ,że dla spadochroniarzy nie byłby to najlepszy karabinek,ale tylko wtedy gdy zostali by zrzuceni na pozycje gdzie od razu trzeba walczyć, a gdy trzeba by przerzucić na tyły wroga jakiś odział snajperów? Zawsze wygodniej mieć karabinek który zajmuje mało miejsca a jako broń podstawową polecałbym spadochroniarzom stg44 lub mp40 :D
P.s skończmy już dyskusję na temat 98/42. Może porozmawiamy o svt albo jakimś innym karabinku?
pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Wątek jest o karbinie II wojny, a wojna to masowe użycie
przez miliony żołnierzy a nie kilkadziesiąt niech by kilkaset polowań" na generałów czy innchych VIP-ów.
Nie chcę nikogo obrazić ale wojna to masowa śmierć żołnierzy a żołnierz to człowiek tylko przebrany w mumdur a nie komputerowa postać.
I z tego powodu należało by rozważać karabin jako przedmiot
do zadawania masowej śmierci bez trudzenia się składaniem
pakowaniem w walizkę, myślę że przeciętnemu żołnierzowie
karabin z czasem staje się koniecznym brzemieniem a nie cackiem" do głaskania". Piechur miał szanse przeżyć
średnio trzy natarcia ( z niewilkimi odstępstwami o reg.) i jak zaczniemy oceniać karabiny z tego puntu widzenia to wyjdzie nam co innego.
Stalinowi to chyba już montowali gry bo żołnierz miał
wstać po śmierci za trzy dni (opinie żołnierzy sowieckich
wygłaszane min.do mojego rodzica nie wiem tylko czy z przymusu czy z wpojenia przez przywódcę).
Możę piszę nie dokładnie jak w temacie ale nazywanie broni np. snajperka" to mi się kojaży z dyskusją na poziomie podstawówki prowadzoną przy grze komuterowej.
Ach jeszcze jedno te karabiny nie były jednostrzałowe
tylko powtarzalne ręcznie, następne to samopowtarzalne(samoczynne, maszyna wykonuje czynności przygotowawcze do wykonania pracy sama ) i maszynowe(jedno włączenie maszyny powoduje jej pracę aż do wykorzystania energi zgazynowanej w celu wykonanie tej pracy).
Każdy karabin jest dobry ale do zadania które ma wykonać.
Dopiero w obrębie tych zadań można rozważać który lepszy.

Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information