Jump to content

podziekowania


HERWOLF

Recommended Posts

Widocznie kolega Jacenty ma pecha. Mnie nic takiego nigdy nie spotkało, ani nie słyszałem o podobnych przypadkach. Normą jest jednak jedynie podziękowanie ustne. Na więcej bym raczej nie liczył :)
Ewentualną formą podziękowania może być potwierdzenie przyjęcia darowizny na określoną kwotę, co ma moc ulżenia w trudzie płacenia podatków :)
Link to comment
Share on other sites

U mnie kiedyś gdy się wychyliłem(lata 80)i napisałem do MWP ze mam trochę w/g mnie skarbów z września było w stylu Dzięki kolego spadaj i nie przeszkadzaj".minęłu ze dwa miesiace wpadli koledzy sympatyczni kipisz w domu matkę wywlekli z pracy(zbrodniarza i pełzającego kontrewolucjonistę karmiła)mnie ze szkoły, fajówka 24 godzinki na komisariacie spędziłem potem sprawa w sądzie 5 tysięcy na Dar Młodziezy,(taka nawiązka czy może poręczenie majatkowe) czasowe zawieszenie postępowania a kolekcja się zdematerializowała.I do dziś nie wiem czy ja garbaty czy to garbaci mnie .
W sumie fajna forma podziekowania.
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Mnie sie zdarzalo dostawac takie podziekowania na pismie tyle,ze...w paru przypadkach, po kilku latach okazywalo sie, ze np. nikt nic nie wie o takim przedmiocie, nie ma, wyparowal i..przestalem sie bawic w dobrego wujka.
Wlasnie wygrzebalem jedno, na ladnym czerpanym papierze z logo i adresem muzeum, wyglada tak:
AKT DAROWIZNY
Pan..........
zamieszkaly...........
przekazuje bezplatnie Muzeum X w....
nastepujace przedmioty......
i ponizej tekst:
skladajac serdeczne podzeikwoania za powyzsze przedmioty Muzeum informuje uprzejmie, ze dar wpisano do Ksiegi Wplywu Muzealiow pod pozycja......
Jdnoczesnie nazwisko Ofiarodawcy umieszczono na liscie dobrodiejow naszej instytucji prowadzonej od rokuXXXX przez Muzeum XXXXXXX,obecnie Muzeum XXXXXXXX
Niniejszy dokument stanowi z jednej strony akt darowizny, z drugiej- potwierdzenie odbioru daru.

Miejsce, data podpis przyjmujacego....

P.S. Wykropkowane miejsca - wypisane na maszynie ( rzecz miala miejsce 9 lat temu)
P.P.S. HEramteus, jak dasz maila, to Ci to moge wyslac..
Link to comment
Share on other sites

eee- pierdzielicie hipolice w naszym kraju nielegalne jest wykopanie hełmu na własnym ogródku a za znalezienie pistoletu na strychu mozna pojsc za kraty. Jestem juz takim przestepcą ze wymiana hełmów mi nie straszna zreszta muzeum (no moze za wielkie słowo) na tym tylko skorzystało. Zresztą muzea i kolekcjonerzy wymieniaja i handluja swymi kolekcjami od zawsze zreszta co innego m-35 a co innego transporter z MWP
Link to comment
Share on other sites

Zadne muzeum NIE MA PRAWA zbyc, zamienic, czy oddac eksponatu, ktory zostal w nim zarejestrowany; Kolekcj> ma racje, to przestpestwo.Muzea moga co najwyzej wypozyczac eksponaty lub odddawac je w depozyt.
Link to comment
Share on other sites

Dwa lata temu nurkując w jednym z jezior trafiliśmy na resztki glinianych naczyń. Zebraliśmy trochę , tak że mozna bylo złożyć kilka garnków [ lub urn] i przekazliśmy do muzeum w pobliskim mieście. Była to niedziela , więc pracowników nie bylo zbyt wielu , ale okazali zainteresowanie. Rozmowa toczyła sie w miłej atmosferze, kawka ,herbatka. Nie oczekiwaliśmy na pisma, flesze aparatów itp. Zostawiliśmy telefon do kontaktu , aby w razie potrzeby wskazac dokładne miejsce , udzielic pomocy itp. Telefon milczy. I to jest smutne. Nastepnym razem , gdybym miał przekazać coś do muzeum mocno bym się zastanowił, tak ze 3x :)
Link to comment
Share on other sites

Ty to moze nie, bo Tobie nikt nie placi za stanie na strazy pamiatek historycznych, a kustoszom i muzealnikom, tak.Nie chcialbym byc tym, ktory nawoluje tu do jakichs antymuzealnych dzialan, ale po swoich (a jak widac powyzej, nie tylko moich)doswiadczeniach rzeczywiscie trzeba byc ostroznym w bezkrytycznym oddawaniu fantow muzeom, zwlaszcza przy kawce i milych pogawedkach.
Przyklad pisma, ktore przeklepalem powyzej, uwazam za najuczciwsza metode.Mam kwit,jako ofiarodawca, mam podpis przyjmujacego i mam numer, pod ktorym przedmiot zostal wpisany do rejestru.Natomiast oddawanie na gebe...no coz, jak wyzej napisalem, ja juz przestalem byc dobrym wujkiem, ktorego milo usmiechajacy sie muzealnicy - zlodzieje, robia w bambuko.
Link to comment
Share on other sites

Ja nie polecam przekazywania czegokolwiek do muzeum. Połowa pracowników to zwykli złodzieje i kombinatorzy. Kradzież przedmiotów, lub podmienianie odznak to normalka. Jeśli chcesz coś przekazać za darmo to przyjmą chętnie wpiszą do rejestru lub nie. Jeżeli ktoś chciałby sprzedać za symboliczną cene to niemal z reguły jest odpowiedź, że muzeum nie stać. W chwile potem pracownik organizuje znajomych kolekcjonerów i zbija na tym interes. Podobnie gdy ktoś zwróci się do muzeum o wycenę.
Normalką jest pozyskiwanie przedmiotów, które ktoś przekazał do muzeum lub chciał przekazać.
Moim zdaniem lepiej jest przekazać osobom prowadzącym prywatne muzea. Mimo, że rzuca im sie kłody pod nogi jest pare takich placówek.
Sprawdźcie co się stało z izbami pamięci, które ulegały masowo likwidacji a zbiory powinny trafić do Muzeum. Co tam trafiło i w jakim stanie.
Polacam osobom, które przekazywały jakieś przedmioty sprawdzenie czy wogóle jeszcze tam sie znajdują.
Bardzo niewielu muzealników jest uczciwych i oddanych kolekcji muzealnej. Tym wyjątkom chwała i cześć.
A złodziejom i kombinatorom HWD.
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś też przekazałem kilka fantów do muzeum regionalnego - m.innymi kwartnik krzyżacki chcąc wzbogacić dział numizmatyczny, niestety do dnia dzisiejszego nie został wyeksponowany (ponad 15 lat) i co z tego,że dostałem bumagę jeżeli darowizna mija się z celem.Fakt - jest zaewidencjonowany ale ie mieści się w charakterze wystawy" i leży sobie zakurzony w magazynie.Idiotyzmem jest to, iż dane muzeum ma w ewidencji cegłę silikatową - pozostałość po jakiejś wystawie czsowej z lat 80-tych i nie może się tego pozbyć. Zarówno ja jak i koledzy klubowi natomiast udostępniamy walory kolekcjonerskie na wystawy czasowe , ale:
- załatwiamy to przez nasze stowarzyszenie , które ma osobowość prawną
- załatwiamy wszystko z komisarzem wystawy, a nie z administracją muzeum - i to oni szukają kontaktu z nami, a nie my chodzimy zanimi
- i nie udostępniamy wszystkiego
chyba wystarczy jak na pierwszy post
Link to comment
Share on other sites

Miałem do czynienia z w 1998 lub 1999 roku z Komisją Badania Zbrodnii Przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Chciałem z tej komisji uzyskać pewne materiały, zachodziłem tam kilka razy, przyjmował mnie pam prokurator Waldemar Monkiewicz. Pokazałem tam pewne zdjęcia, które następnie przekazałem Komisji, dostałem na połówce kartki pokwitowanie z przekazania zdjęć.W zamian za przekazanie zdjęć prokurator Monkiewicz obiecał mi dostęp do potrzebnych mi informacji. Po przekazaniu zdjęć , nigdy więcej pan Monkiewicz nie miał czasu ze mną rozmawiać i żadnych materiałów mi nie udostępnił. To co napisałem jest prawdą. Proszę nie wierzcie żadnej instytucji państwowej.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information