Patrząc na ten model taczanki widać całą niewygodę obsługi ckm, a szczególnie celowniczego. Ale jak się przyjrzeć uważnie na zdjęciach widać, że dawali sobie radę aby tyłek nie był w drabinkę"...
Po obu stronach były otwory zamykane okrągłymi pokrywami. Znajdowały się tam krany pożarowe i zawory kotłowe. Więc pewnie te poręcze ułatwiały pracę...