Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Sobiepan

Mokotów: osiedle apartamentów powstanie w carskim forcie

Recommended Posts

W XIX-wiecznym forcie mają powstać apartamenty. Ich projekt konsultowała urzędniczka, która dziś pracuje dla inwestora.

Trzynaście dwukondygnacyjnych kostek wsuniętych w wał ziemny - tak mają wyglądać budynki, które firma Myoni zamierza zrealizować w Forcie Piłsudskiego. Zaprojektowane przez pracownię Szaroszyk i Rycerski apartamentowce wyrosną wokół XIX-wiecznych ceglanych koszar, które inwestor planuje odrestaurować. Pracy jest dużo - część koszar nie istnieje, reszta jest zaniedbana. Przez lata na dziedzińcu fortu były garaże (Myoni kończy ich rozbiórkę), a teren wokół zajmowały półdzikie ogródki działkowe.

Twierdza Warszawa

Fort był elementem pierścienia umocnień carskiej Twierdzy Warszawa. Powstał w latach 80. XIX w. jako budowla ceglano-ziemna. Wzniesiono go na podmokłym terenie, co pozwoliło otoczyć fort fosą. Obiekt miał dwa wały obronne: niższy zewnętrzny, na którym stały działa, oraz wyższy wewnętrzny obsadzony przez piechotę.

- To jedyny w Warszawie fort z odwróconym układem wałów. W pozostałych piechota była na zewnątrz, a artyleria w środku - mówi znawca fortyfikacji Stefan Fuglewicz.

Jeszcze przed I wojną Rosjanie rozbroili fort. W latach międzywojennych mieścił fabrykę amunicji. We wrześniu 1939 r. był punktem obrony. Po wojnie podlegał wojsku, które sprzedało fort kilka lat temu. Inwestorzy planowali w tym miejscu m.in. wzniesienie sporego osiedla i centrum hotelowo-usługowego. Na to nie zgodził się konserwator zabytków. Ostatecznie nieruchomość przejęła firma Myoni.- Kształt inwestycji został ustalony po naradach z konserwatorem zabytków. Dostaliśmy mnóstwo szczegółowych zaleceń - podkreśla Andrzej Piliszek, prezes Myoni.

Firma specjalizuje się w budowie domów z wyższej półki. Była inwestorem m.in. schodzącego ze skarpy apartamentowca przy ul. Chocimskiej, kończy budowę osiedla obok zabytkowej willi Arpada Chowańczaka przy ul. Morskie Oko. W Forcie Piłsudskiego zamierza wsunąć budynki w odtworzony zewnętrzny wał. Ich proste bryły mają mieć elewacje z czerwonej cegły. Kolejne domy Piliszek planuje przytulić" do zachowanych częściowo koszar pod wewnętrznym wałem. W sumie we wszystkich nowych budynkach w forcie znajdzie się ok. 70 dużych apartamentów (po 150-180 m kw.) i ok. 30 małych (po 30 m kw.).

Gabaryty w zabytku

Te plany budzą zastrzeżenia miłośników zabytków. - Nowe domy mają jakoby odtwarzać zniszczone wały, w których były schrony pogotowia. Ale te schrony nie miały tak dużych gabarytów. Były też w innym miejscu niż budynki przedstawione w koncepcji inwestora - mówi Fuglewicz. I pyta: - Co ma być chronione w forcie? Które elementy zabytku chcemy eksponować? Czy wykonano inwentaryzację fortu, na podstawie której wydane zostały zalecenia konserwatorskie? Ja o niczym takim nie wiem. - W porównaniu z innymi inwestorami, którzy chcieli budować w tym miejscu, ograniczyliśmy gabaryty inwestycji - podkreśla Piliszek. - Budynki będą niskie, schowane wśród wałów i zieleni.

Furtka dla inwestora

Wielkość budynków to jeden problem. Inny to niezgodność inwestycji z planem zagospodarowania, który nie dopuszcza w forcie funkcji mieszkaniowej, jedynie usługi kultury, sportu i turystyki. Inwestor znalazł furtkę: domy będą formalnie aparthotelem, czyli hotelem przedłużonego pobytu. Od apartamentowców różni się tym, że nie można się w nim zameldować. - Nastawiamy się na klientów szukających mieszkań na długoterminowy wynajem. Chętni się znajdą. Fort ma unikalną lokalizację: jest prawie w centrum, a jednocześnie zatopiony jest w zieleni - mówi Paulina Piliszek z Myoni. Zaznacza, że inwestycja nie będzie ogrodzona. Nie zgodził się na to konserwator zabytków. Stąd pomysł na urządzenie w dawnych koszarach restauracji.

Argumenty inwestora nie przekonały Społecznej Rady Ochrony Zabytków. Negatywnie oceniła projekt przekształcenia fortu w osiedle i omijanie planu zagospodarowania, czemu sprzyjają wydane deweloperowi zalecenia konserwatorskie. Podpisana pod zaleceniami urzędniczka - była zastępczyni stołecznego konserwatora zabytków - w grudniu odeszła z urzędu. Dziś pracuje dla Myoni.

- Trzeba rozstrzygnąć spór prawny o to, co może powstać w forcie. Poprosiliśmy o to Wojewódzką Radę Konserwatorską - mówi Lech Królikowski, członek SROZ.

Firma Myoni złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Liczy, że rozpocznie ją jesienią.

Inwestor: arzuty są nieprawdziwe"

Po publikacji naszego tekstu Andrzej Piliszek przesłał oświadczenie, w którym odniósł się do zarzutów stawianych przez członków rady konserwatorskiej. Poniżej prezentujemy jego treść:

Informuję i wyjaśniam: planowana inwestycja w Forcie Cze przy ul. L. Idzikowskiego zakłada budowę kompleksu budynków hotelowych i pensjonatowych oraz innych usług (w tym m.in restauracji). Wbrew treści artykułu i zawartym w nim wypowiedziom, taki zakres inwestycji planowanej przez właściciela Fortu- spółkę "SKY Sp. z o.o. jest w całości zgodny z planem zagospodarowania przestrzennego. Koncepcja rewaloryzacji fortu była przedstawiana Społecznej Radzie Ochrony Zabytków dwukrotnie.

W czerwcu 2014 r. Rada i jej członkowie zgłosili uwagi do przedstawionej im koncepcji, a Inwestor (w uzgodnieniu ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków) wprowadził je do projektu. W marcu tego roku Rada miała zaopiniować złożony przez Inwestora projekt budowlany. Jak wynikało z przebiegu posiedzenia, żaden z członków Rady nie zapoznał się z projektem budowlanym. Nadto członkowie Rady, krytykujący projekt w trakcie jej posiedzenia z udziałem przedstawicieli Inwestora, powoływali się na niezgodny ze stanem faktycznym stan prawny dotyczący wymagań dla budynków i zespołów budynków hotelowych. Także podnoszony przez nich zarzut o niezgodności z planem zagospodarowania gabarytów części nowych budynków jest nieprawdziwy i niepoparty żadnymi dowodami. Inwestor natomiast przeprowadził - na wniosek Konserwatora - szczegółową analizę w tym zakresie, opartą na wszystkich dostępnych dokumentach dotyczących struktury i gabarytów umocnień ziemnych fortu. Członkowie Rady nie zapoznali się z tą analizą.

W tekście pojawia się również zarzut nieprzeprowadzenia Inwentaryzacji zabytku. To nieprawda. Inwestor w trakcie postępowania złożył inwentaryzację architektoniczną zabytkowych koszar i mostu żelaznego , inwentaryzację geodezyjną całego fortu, w tym inwentaryzację wysokościową zabytkowych umocnień ziemnych (naniesioną m.in. na carski projekt umocnień fortu zawarty w tzw. Białej Karcie Zabytku, dokumentującej jego wpis do rejestru zabytków), a w wyniku badań archeologicznych również inwentaryzację historycznych elementów Fortu wskazanych w zaleceniach. Członkowie Rady mogli się z nimi zapoznać, ale tego - jak rozumiem- nie zrobili. W tekście znajduje się ponadto informacja, że " była zastępczyni stołecznego konserwatora zabytków - w grudniu odeszła z urzędu. Dziś pracuje dla Myoni. Zdanie to sugerować może zachowanie korupcyjne lub przynajmniej nieuczciwe i może być odczytane jako insynuacja. Oświadczam zatem, na co są liczne dowody i świadkowie, że projekt koncepcyjny zabudowy Fortu był wielokrotnie poprawiany i uzgadniany z pracownikami Stołecznego Konserwatora, w tym także ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków, Panem Piotrem Brabanderem, a jego była zastępczyni Pani Małgorzata Gmiter - wedle mojej wiedzy - żadnych jednoosobowych decyzji nie podejmowała, w tym także dotyczących treści zaleceń konserwatorskich. Uczestniczyła w tych uzgodnieniach, nota bene znacznie ograniczając plany i pomysły Inwestora".


http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17742841,Mokotow__osiedle_apartamentow_powstanie_w_carskim.html#MT

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information