Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Domen123

Wzięcie do niewoli 1. kompanii sanitarnej 32 ID i rozproszenie 604. Lekkiego Batalionu Budowy Dróg przez 35 pp

Recommended Posts

Wzięcie do niewoli 1. kompanii sanitarnej 32 ID i rozproszenie 604. Lekkiego Batalionu Budowy Dróg przez 35 pp:

U Jochena Bohlera na stronie 185 czytamy:

4 września w okolicach Serocka, 604. Lekki Batalion Budowy Dróg stał się świadkiem ataku wojsk polskich na 1. Kompanię Sanitarną 32. Dywizji Piechoty. Jednak wbrew doniesieniom rozgłośni Deutschlandsender, dzięki interwencji polskiego oficera oddział ten nie ucierpiał. [604.] Batalion stracił tego dnia 6 ludzi. Strat tych "(...) dałoby się częściowo uniknąć, gdyby kompanie miały wystarczająco dużo broni. Poza tym okazało się, że młodzi członkowie Służby Pracy prawie w ogóle nie zostali przeszkoleni, przez co tracą nieco panowanie nad sobą. W nocy z 4 na 5 września w punkcie zbiórki jeńców w Serocku doszło jakoby do próby ucieczki, podczas której wybuchła panika. "Zaczęła się gwałtowna strzelanina, którą przerwała dopiero energiczna interwencja oficerów. Żołnierze 604. Lekkiego Batalionu Budowy Dróg, "jeszcze trochę wzburzeni i wyprowadzeni z równowagi wydarzeniami dnia, "z nadmiernego zdenerwowania zastrzelili 84 polskich jeńców. W toku przesłuchania świadków pod koniec lat sześćdziesiątych nie udało się wyjaśnić, czy jeńcy polscy w Serocku rzeczywiście podjęli próbę ucieczki. Jeńcy mieli zostać ostrzelani zarówno z karabinów jak i z ustawionych dodatkowo armat ppanc., przy czym ogień przerwano dopiero wówczas, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, że ucierpią też żołnierze niemieccy. Tego samego wieczoru w sąsiednim Łowinie "w chwili przybycia około 800 jeńców zdenerwowani żołnierze również nadużyli broni podczas prób ucieczki. [...]"

U Zawilskiego na stronie 167 (35 pp miał liczyć wówczas ok. 500 bagnetów i 3 działka ppanc.):

[...] ruszono natychmiast dalej, na Serock. Tymczasem drogę przecięła długa kolumna pancerna. Trzeba było uskoczyć do lasu. Rano [4 IX], w czasie dalszego marszu, wynikła utarczka z patrolem, który wykrył zgrupowanie. Po ciężkiej przeprawie przez podmokły strumień, między Jeziorami Rudnia i Lipkusz, na drodze marszu zaczęła rozwijać się niemiecka piechota. Uderzenie z marszu przyniosło zupełny sukces. 20 kilka trupów zasłało pole, reszta uciekła. W Kręglu udaje się przez zaskoczenie wziąć do niewoli całą kompanię sanitarną wraz z 5 oficerami. Była to zdobycz bardzo kłopotliwa! Razem pułk prowadził ze sobą ponad 200 jeńców. [...]"

Podsumowując: resztki 35 pp zaatakowały 604. batalion budowy dróg. Po stracie 6 zabitych (wg. źródeł polskich 20+), reszta batalionu rzuciła się do panicznej ucieczki. Uciekający batalion odsłonił kompanię sanitarną 32 ID, którą Polacy zaatakowali z marszu w trakcie pościgu za uciekającym batalionem i z zaskoczenia wzięli do niewoli. Następnie radio Deutschlandsender podało informację o pozbawionych honoru i bestialskich Polakach, którzy okrążyli, zaatakowali i wzięli do niewoli bezbronną kompanię sanitarną, masakrując później 30 jeńców (takie plotki krążyły na temat tego incydentu według raportu wachmistrza z Art.Rgt.3 z 13 września, plotka o masakrze okazała się nieprawdziwa wg. tegoż raportu - za brodnie Wehrmachtu w Polsce", str. 149). Natomiast 604. Batalion Budowy Dróg, w odwecie za swoją porutę pod Serockiem, wymordował jeszcze tego samego dnia 84 jeńców wziętych zapewne w walkach 35 pp z Guderianem w lesie Stronno, po południu 4 września (od godziny 16 do 18 - prawdopodobnie jeńcy pochodzili z kompanii ppanc. pułku, której stan po tych walkach stopniał ze 100 do kilkunastu ludzi).

A co się stało z niemieckimi jeńcami z kompanii sanitarnej 32 ID?

Prawdopodobnie większość odbito jeszcze tego samego dnia w walkach w lesie Stronno. Reszta poszła z 35 pp na Bydgoszcz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
35pp ponad 200 niemieckich jeńców puścił wolno jeszcze 04.IX zanim pułk dotarł w rejon Stronna. Kazano jeńcom odwrócić się paść na ziemię i przez 30 min pozostać bez ruchu pod groźbą otwarcia ognia. Przy jeńcach pozostała tylko niewielka eskorta. Skutkiem tego humanitarnego czynu było dopadnięcie pułku w lesie Stronno i kilkugodzinny ciężki bój oraz duże straty.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information